Toksyczne osoby sprawiają, że błyskawicznie „siada” nam humor. Interakcje z nimi powodują, że zaczynamy czuć się gorzej i kwestionować swoją wartość. Tak działają serwowane przez nich złośliwe zaczepki, kpiny i pasywno-agresywne komentarze. Często wydaje nam się, że jedyną drogą do poskromienia toksyka jest odpłacenie mu się tym samym. Tylko czy to na pewno właściwa strategia? Ekspertka od inteligencji emocjonalnej zna zdecydowanie lepsze sposoby.
Doktor Emma Seppälä od 20 lat zajmuje się badaniami nad inteligencją emocjonalną na Uniwersytecie Stanforda. Przyznaje, że jedno z najczęstszych pytań zadawanych jej przez studentów brzmi: jak radzić sobie z toksycznymi ludźmi w moim życiu?
Według ekspertki powszechność tego pytania wskazuje na bardzo ciekawą rzecz: ludzie ogromną ilość czasu poświęcają na analizowanie toksycznych zachowań innych. Według dr Seppäli – zdecydowanie za dużo. Dochodzi nawet do tego, że o złośliwej koleżance z pracy potrafimy rozmyślać całymi dniami, za to nasi bliscy nie otrzymują nawet połowy tej uwagi, jaką poświęcamy toksykom. Oczywiście nie jest to w pełni nasza wina. Neurobiolodzy odkryli, że złe traktowanie przez innych uruchamia w naszym mózgu te same obszary, które aktywują się, gdy ktoś zadaje nam fizyczny ból. Siłą rzeczy więc bardziej skupiamy się na negatywnych odczuciach i na osobach, które je u nas wywołują.
Problem jedynie w tym, że za każdym razem, gdy wracamy myślami do przykrej sytuacji, w której zostaliśmy przez kogoś obrażeni, wykpieni czy poniżeni, wprowadzamy się w ten sam stan stresu, jakiego doświadczyliśmy podczas samego zdarzenia. To także zostało udowodnione przez naukowców.
I tu dochodzimy do pojęcia inteligencji emocjonalnej, która uczy nas właściwego obchodzenia się z nieprzychylnymi ludźmi. Choć bardziej trafne byłoby powiedzieć: uczy, jaki my sami powinniśmy na nich reagować, aby chronić swój wewnętrzny spokój i integralność. Dr Emma Seppälä wskazuje 3 strategie, które dają najlepsze efekty. Co istotne, żadna z nich nie ma konfrontacyjnego charakteru.
Pierwsza rzecz, jaką powinnaś zrobić, to uświadomić sobie, że toksyczni ludzie nie zasługują w twoim życiu na tak wiele uwagi. Po pierwsze dlatego, że sami nawet w jednym procencie nie skupiają się tak bardzo na tobie, jak ty na nich. Po co więc oddawać im tyle swojej życiowej energii, czasu i zasobów psychicznych? Jest i druga kwestia. Jak mawiał Budda, stajemy się tym, o czym najwięcej myślimy. Jeśli więc twoją głowę stale zaprzątają myśli o toksykach, to jad i trucizna tych osób stale cię zatruwa. Nie musisz mieć z nimi intensywnych kontaktów – samo myślenie o takich ludziach powoduje, że nabierasz negatywnych cech, takich jak zgorzknienie, pogarda, krytycyzm czy niezadowolenie. Chyba nie chcesz stać się tą samą osobą, która jest przyczyną twojego przygnębienia?
Kolejna skuteczna strategia radzenia sobie z negatywnym wpływem toksyków to… przebaczenie im. Nie myl tego jednak z usprawiedliwianiem ich podłych zachowań. Możesz mieć świadomość, że ich działania są złe i okrutne. Ale zamiast pielęgnować w sobie niechęć do takich osób i nakręcać spiralę nienawiści, możesz po prostu odpuścić. Powiedz sobie: toksyczni ludzie zawsze istnieli i będą nadal istnieć. Nie da się ich całkowicie uniknąć, więc ja wybieram nieprzejmowanie się nimi, bo jest to lepsze dla mojego zdrowia psychicznego. Bardzo podobną strategię już 2000 lat temu doradzali stoicy. Marek Aureliusz pisał: „Gdy cię gorszy jakiś bezwstyd, natychmiast postaw sobie pytanie: czy to możliwe, by ludzie bezwstydni nie istnieli na świecie? Niemożliwe. Nie żądaj więc niemożliwości”. Innymi słowy: prędzej czy później natkniesz się na kogoś, kto chce ci zaszkodzić, więc najrozsądniej jest przebaczyć mu w duszy złe zachowania i tym samym uwolnić się spod jego toksycznego wpływu.
– Nie musisz przyjaźnić się z tą osobą. Wybaczenie wcale nie odnosi się do niej. Chodzi o to, by nie pozwolić, żeby jej zachowanie dyktowało twój stan fizjologiczny i psychiczny – tłumaczy dr Emma Seppälä.
Takiej rady też pewnie się nie spodziewałaś. Ale dr Seppälä wie, co mówi, bo od wielu lat zajmuje się mądrym radzeniem sobie z toksykami. Przekonuje ona, że powinniśmy w stosunku do osób, które są nam nieprzychylne, wzbudzać w sobie współczucie, a nawet litować się nad nimi. To dobra strategia z dwóch powodów. Po pierwsze – udowodniono, że praktykowanie współczucia obniża poziom markerów zapalnych w organizmie, które ściśle powiązane są z reakcją stresową. A stan zapalny jest praprzyczyną wszystkich poważnych chorób. W języku potocznym używa się nawet stwierdzenia: chory z nienawiści. To bardzo trafne określenie, bo negatywne emocje i stres naprawdę mogą przekładać się na nasz stan zdrowia. Zastępując pogardę i nienawiść współczuciem, pozwalamy naszemu organizmowi (i psychice) funkcjonować w większej harmonii.
Po drugie, współczując toksykowi, łatwiej możemy zdystansować się od jego zachowań. Przestajemy brać je tak bardzo do siebie, bo zaczynamy rozumieć, że sączony przez niego jad świadczy tylko o nim – że to on w środku jest zatruty.
– Pomyśl o tym w ten sposób: kiedy ktoś zachowuje się toksycznie, egoistycznie, złośliwie czy zazdrośnie, rzadko ma to związek z tobą. Zazwyczaj jest to oznaka, że ta osoba sama jest nieszczęśliwa, niepewna siebie albo tak zagubiona, że manipulacja i okrucieństwo stały się jedynymi narzędziami, po które potrafi sięgnąć – wyjaśnia dr Seppälä. – Oczywiście nie usprawiedliwia to jej zachowania. Może jednak pomóc ci w zdaniu sobie sprawy, że jest to osoba głęboko nieszczęśliwa – a to z kolei może przypominać ci o współczuciu dla niej – podsumowuje ekspertka.
Artykuł opracowany na podstawie: E. Seppälä, „3 Genius Ways Smart People Deal With Toxic People”, psychologytoday.com [dostęp: 03.09.2026].