Pierwsze wrażenie potrafi zaważyć na tym, jak odbieramy drugą osobę jeszcze długo po zakończeniu pierwszego spotkania. Co ciekawe, wcale nie trzeba powiedzieć niczego niestosownego ani popełnić spektakularnego faux pas, by wypaść źle. Zdaniem ekspertki od etykiety wystarczy jeden, pozornie niewielki błąd. To właśnie on może sprawić, że osoba, którą dopiero poznajemy, poczuje się pominięta i niedoceniona.
Jenny Dreizen, brytyjska ekspertka od etykiety, uważa, że trudno o gorszy początek znajomości niż sytuacja, w której nie skupiamy się na osobie, z którą właśnie się poznajemy. Nie chodzi przy tym wyłącznie o ostentacyjne ignorowanie rozmówcy. Brak zainteresowania często zdradzają znacznie subtelniejsze sygnały.
– Brak skupienia na osobie, która jest nam przedstawiana lub którą właśnie poznajemy, to jeden z najszybszych sposobów na zrobienie złego pierwszego wrażenia – mówi ekspertka.
Jak wyjaśnia, bardzo łatwo zauważyć, kiedy ktoś nie poświęca nowo poznanej osobie uwagi, na jaką zasługuje. Taki brak skupienia może sprawić, że rozmówca poczuje się nieistotny, a nawet niepożądany w danej sytuacji. Podczas pierwszego spotkania chcemy przecież poczuć, że druga osoba naprawdę nas zauważa, słucha i jest zainteresowana tym, by nas poznać.
Masz tylko siedem sekund, by zrobić dobre pierwsze wrażenie? To popularne stwierdzenie ma swoje źródło w nauce. Dreizen zwraca uwagę na tak zwany efekt pierwszeństwa. Nasz mózg ma tendencję do silniejszego zapamiętywania informacji, które otrzymuje jako pierwsze. Dlatego to, jak zachowujemy się na początku spotkania, może mieć znaczenie znacznie dłużej, niż mogłoby się wydawać. Jeśli od początku wydamy się chłodni, nieobecni czy niezainteresowani, późniejsze próby zatarcia takiego wrażenia mogą wymagać znacznie więcej wysiłku.
– Nie można zrobić drugiego pierwszego wrażenia – zauważa ekspertka.
Jej zdaniem nieprzypadkowo negatywne doświadczenia zapamiętujemy silniej niż pozytywne. Jeśli więc zależy nam na dobrym początku relacji, warto zwracać uwagę nie tylko na to, co mówimy, ale też na to, czy naprawdę jesteśmy obecni.
Brak zainteresowania drugą osobą może przybierać różne formy. Niektóre z nich są bardzo łatwe do przeoczenia, zwłaszcza gdy sami nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki sygnał wysyłamy.
1. Zamknięta mowa ciała
Skrzyżowane ręce, lekko zmarszczone czoło czy odwrócone w stronę wyjścia ramiona mogą sprawić, że wyglądamy na osoby, które najchętniej zakończyłyby rozmowę. Nawet jeśli wcale tego nie czujemy, nasza postawa może sugerować coś zupełnie innego.
2. Unikanie kontaktu twarzą w twarz
Kontakt wzrokowy pomaga drugiej osobie poczuć, że naprawdę jej słuchamy. Nie oznacza to jednak, że należy przez całą rozmowę patrzeć komuś prosto w oczy. Ekspertka podkreśla, że dla części osób, między innymi neuroatypowych, może to być trudne. Wystarczy więc naturalnie kierować wzrok na twarz rozmówcy, kiedy mówi, aby pokazać mu, że jesteśmy obecni w tej rozmowie.
3. Zerkanie ponad ramieniem rozmówcy
To jeden z najbardziej wymownych sygnałów. Jeśli podczas rozmowy ciągle rozglądamy się na boki, osoba stojąca przed nami może odnieść wrażenie, że szukamy kogoś ciekawszego. W najgorszym przypadku może pomyśleć, że po prostu czekamy, aż pojawi się ktoś inny, z kim wolelibyśmy rozmawiać.
4. Zdawkowe odpowiedzi
Jednowyrazowe odpowiedzi trudno uznać za zaproszenie do dalszej rozmowy. Zwłaszcza podczas pierwszego spotkania mogą sugerować, że nie mamy ochoty angażować się w poznawanie drugiej osoby. Nie chodzi oczywiście o to, by za wszelką cenę podtrzymywać rozmowę. Warto jednak dać rozmówcy coś więcej niż mechaniczne „tak”, „nie” czy „aha”.
5. Przerywanie
Przerywanie jest niegrzeczne niezależnie od okoliczności, ale podczas pierwszego spotkania może szczególnie szybko wpłynąć na ocenę naszej osoby. Może sugerować niecierpliwość, brak zainteresowania tym, co mówi druga osoba albo zwyczajnie brak umiejętności słuchania.
– Osoba, która nie pozwala drugiej stronie dojść do głosu, może sprawiać wrażenie, że bardziej szuka publiczności niż prawdziwego kontaktu – zauważa Dreizen.
Na szczęście nie potrzeba żadnych skomplikowanych trików. Zasady, które proponuje ekspertka, są zaskakująco proste. Przede wszystkim warto na moment zwolnić. Kiedy ktoś przedstawia nam swoje imię, możemy zrobić krótką pauzę i spróbować je zapamiętać, zamiast od razu przechodzić do kolejnego tematu. Pomaga także naturalny kontakt wzrokowy i przyjazny wyraz twarzy, choć wcale nie musi to oznaczać wymuszonego uśmiechu.
Rozmowę możemy zacząć od pytania, co sprowadziło drugą osobę w dane miejsce, i od razu powiedzieć coś o sobie. Warto też zadawać pytania otwarte, dopasowane do sytuacji, na przykład o to, na co ostatnio czeka z niecierpliwością albo co sprawia jej ostatnio szczególną przyjemność. Nie trzeba być najbardziej błyskotliwą osobą w towarzystwie ani mieć zawsze czegoś ciekawego do powiedzenia. Wystarczy okazać drugiej osobie zainteresowanie, dać jej dojść do głosu i naprawdę posłuchać tego, co ma do powiedzenia.
Artykuł opracowany na podstawie: Shawna Hudson, „An Etiquette Expert Is Begging People To Stop Doing This One Thing When They Meet Someone”, parade.com [dostęp: 03.09.2026]