Marta Waszkiewicz - Ten oscarowy film o muzyku tracącym słuch nieustannie rozwala mnie na łopatki. Po seansie zaczniesz inaczej postrzegać ciszę
00:00
06:37
Kiedy człowiek, dla którego muzyka jest całym życiem, traci słuch, możemy mówić o prawdziwym życiowym dramacie. Przerażającej diagnozie musi stawić czoła główny bohater filmu „Sound of Metal”. Perkusista Ruben Stone, który do tej pory koncertował po całych Stanach Zjednoczonych, staje nad przepaścią, gdy lekarz informuje go, że stracił większość słuchu, a choroba nadal postępuje...
„Sound of metal” to poruszająca opowieść o losach pary, która z dnia na dzień musi zmierzyć się z wyzwaniem bezpowrotnie zmieniającym ich życie. Gdy Ruben, pełen pasji perkusista, i przebojowa wokalistka Lou ruszają ze swoją głośną i szaloną muzyką w niekończącą się trasę koncertową po USA, a marzenie o wydaniu debiutanckiej płyty jest na wyciągnięcie ręki, Ruben z dnia na dzień zaczyna tracić słuch. A zaczęło się bardzo niewinnie: od przytłaczającego i bardzo dotkliwego dzwonienia w uszach...
(Fot. materiały prasowe)
W jednej chwili życie, które dotąd znał i kochał, rozpada się jak domek z kart, a przyszłość staje się wielką niewiadomą. Pojawia się niepokój i depresja, ujawniają się też dawne nałogi. Ruben trafia jednak do domu dla głuchoniemych prowadzonego przez ekscentrycznego, głuchego weterana. W świecie ciszy i pod czujną opieką nowego mentora Ruben musi skonfrontować się ze samym sobą. Dźwięk jego dawnego życia odbija się jednak echem w jego umyśle, wzywając do powrotu. W międzyczasie Lou nie daje za wygraną i postanawia zrobić wszystko, aby uratować Rubena i to, co wcześniej ich łączyło.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Michał Sikorski z „1670” zagrał tu rolę życia. To prawdziwa historia genialnego chłopca z niedosłuchem, która wyciska łzy już od pierwszych minut
Dramat z 2019 r. spotkał się z bardzo ciepłym odbiorem. Potwierdzają to recenzje w serwisie Rotten Tomatoes, gdzie dzieło otrzymało 97% pozytywnych ocen od krytyków i 90% od widzów. Widowisko zostało docenione również przez Akademię Filmową, zdobywając sześć nominacji do Oscarów, w tym w kategorii najlepszy film. Ostatecznie produkcja wygrała dwie statuetki za dźwięk oraz montaż. W rolach głównych wystąpili Riz Ahmed, laureat Oscara za krótki metraż „Długie pożegnanie” (aktor kojarzony jest również z takich produkcji jak „Długa noc”, „Sygnaliści” czy „Wolny strzelec”) oraz Olivia Cooke („Ród smoka”).
(Fot. materiały prasowe)
Ponoć wszystko, co nam się w życiu zdarza jest „po coś”. Największą sztuką jest odkryć tego sens i znaczenie, zgodnie z maksymą „kryzys to szansa”. Ten film o odnajdywaniu się w ciszy pokazuje to najlepiej. „Sound of metal” to bowiem intymne kino dylematów, które kilkukrotnie wywozi oczekiwania widza w pole. Uniwersalne, przemyślane od początku do końca i urzekająco dopieszczone. Wybitne w warstwie dźwiękowej i aktorskiej, oszczędne w środkach i słowach, ale przede wszystkim oparte na prawdzie i emocjach oraz skupione na przemianie głównego bohatera i poszukiwaniu przez niego wewnętrznego spokoju.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Mogła całkowicie stracić słuch, ale wydarzył się cud. Sarsa szczerze o walce z chorobą i swoim najbardziej osobistym albumie
Tytuł może zmylić, ale świetnie oddaje on sens tej refleksyjnej i kameralnej historii, która porusza problemy niecodzienne i niewątpliwie trudne, ale na szczęście nie decyduje się na tani melodramatyzm i zgrabnie omija klisze. Znakomicie wyraża za to stan nagłej izolacji od dotychczasowego życia, pokazuje proces akceptacji i na końcu osiąga katharsis.
(Fot. materiały prasowe)
To po prostu bardzo ludzka historia i studium charakteru z pięknym i mądrym zakończeniem, które chwyta za serce. Angażująca opowieść nie tylko o traceniu nie tylko słuchu, ale też o godzeniu się stratą i akceptowaniu siebie. O tym, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, gdy tracimy coś prostego, czego nie docenialiśmy. O próbach odnalezienia się w nowym życiu i uzależnieniu od starego, dojrzewaniu do zmian i kakofonii życia. O cierpieniu, zmaganiu się z tragedią i determinacji. O tym, jak głośna i wymowna potrafi być cisza, i o spokoju, który nadchodzi, kiedy przestajemy żyć przeszłością.
(Fot. materiały prasowe)
Największą siłą filmu wydaje się jednak przejmująca kreacja Riza Ahmeda, która dla wielu widzów jest jego rolą życia. „Riz jest tak autentyczny w tej roli, że chyba lepiej się już nie dało”; „Brawurowa rola genialnego Ahmeda, który swoją rolą niesie cały film” – piszą w komentarzach na stronie Filmwebu. Wielu odbiorców podkreśla również, że cały dramat zrobił na ich ogromne wrażenie, wywołując ogrom emocji i przemyśleń:
„Zabolało mnie to, co zobaczyłem”; „To kino, które porusza do głębi”; „Rozwalił mnie totalnie. Im dłużej trwa tym jest lepszy i mocniej rezonuje”; „Skala dyskomfortu przeraża”; „Popłakałam się pięć razy”; „Bezpretensjonalność tej produkcji skradła moje serce”; „Niektóre sceny to perły”.
(Fot. materiały prasowe)
I trudno się z tym nie zgodzić, bo po seansie faktycznie można docenić zarówno dar słuchu, jak i ciszę, chyba być może jest najpiękniejszym dźwiękiem, jaki może dotrzeć do naszych uszu. Warto o tym pamiętać, w szczególności w dzisiejszym, pełnym chaosu świecie.
„Sound of metal” można obejrzeć m.in. na HBO Max i Prime Video.