fbpx

Astrologia zaprasza do samopoznania

Astrologia zaprasza do samopoznania
123rf

Poznanie swojego horoskopu u astrologa może kusić, a może także straszyć. Możemy mieć wątpliwości, czy wejrzeć w układ planet, który był na niebie, kiedy przychodziliśmy na świat. Rozwiewa je astrolog Piotr Piotrowski.
Do czego może nam być potrzebny horoskop, po który idziemy do astrologa?

Do różnych rzeczy, ale na pewno nie do wróżenia. Bo astrologia tak naprawdę nie miała nigdy za wiele wspólnego z wróżbiarstwem. Była niegdyś wszak częścią nauki, wykładaną na uniwersyteckich katedrach Europy, co – proszę zauważyć – odróżnia ją na przykład od tarota, run, numerologii czy innych systemów dywinacyjnych. Tym niemniej astrolog dysponujący indywidualnym horoskopem osoby może sporo powiedzieć nie tylko o niej samej i o każdej z najważniejszych sfer jej życia, lecz także o tym, jak potoczą się jej losy. Opowie, po jakiej drodze dane jest jej kroczyć, ale nie powie, w jaki sposób tę drogę przejdzie. Można ująć to jeszcze prościej: horoskopu potrzebujemy po to, by minimalizować starty i maksymalizować zyski – jak zwykł mawiać Leszek Weres, nestor polskiej astrologii.

Podczas wizyty u astrologa dowiadujemy się, że nasz znak solarny, to nie wszystko. Gdy się rodziliśmy, planet na niebie było dziesięć. Każda jest w jakimś znaku Zodiaku, są one ze sobą połączone w sposób harmonijny bądź nie. Mnóstwo informacji i wszystkie o nas. Widać tu nasze talenty, predyspozycje, ale też konflikty wewnętrzne, ograniczenia. Kosmogram kojarzy mi się z pełnią. Zaprasza do odkrywania siebie.

Horoskop indywidualny, zwany niekiedy właśnie kosmogramem, to symboliczna mapa nieba uchwycona w dokładnym momencie naszych narodzin. Jest w niej nie tylko Słońce i Księżyc, lecz również wszystkie planety, a nawet niektóre planetoidy. Astrologowie uważają, że nasz osobisty mikroświat skorelowany jest z makrokosmosem. Stąd też owa mapa stanowi jednocześnie mapę naszych potencjałów albo po prostu mapę psyche. Horoskop to po prostu kosmiczny kod, szyfr, rodzaj podsłuchanej rozmowy bogów na nasz temat. Nic więc dziwnego, że zaprasza on do odkrywania siebie.

Można tę kosmiczną mapę potraktować jako swoiste narzędzie samopoznania?

Tak. Przejrzeć się w niej jak w lustrze, albo uczynić z niej ekran dla własnych projekcji. Nie należy bowiem zapominać, że pomiędzy niebem a ziemią, a więc pomiędzy układami planet i tym, co dzieje się w naszym życiu, nie zachodzą fizykalne związki przyczynowo-skutkowe, lecz istnieje tu szczególny rodzaj oznaczania. Chodzi o związki symboliczne, nie-kauzalne, łączy je sens, podobnie jak ukazuje to nam idea wielkiego łańcucha bytu, w którym wszystko jest ze wszystkim powiązane, ponieważ byt stanowi jednorodną całość. Podobne przekonanie leży u podstaw astrologii, która zawsze stanowiła wyraz jedności świata. W tym znaczeniu horoskop mówi nie tylko o nas samych, lecz także obrazuje nasze miejsce w kosmosie, w jakimś szerszym porządku. Pokazuje, że to, co nam się przytrafia, albo to, jacy jesteśmy, nie jest dziełem przypadku, lecz wynika z kosmicznego uporządkowania. Stoją za nami więc nie tyle siły chaosu i ślepego trafu, ile pewien ład, sens, przewidywalność.

Dążenie ku pełni?

Skoro już mówimy o pełni, w znaczeniu pewnej całości czy też totalności ludzkiej egzystencji, to patrząc na to z jeszcze innej strony, można powiedzieć, że horoskop jest swoistą obietnicą. Mówi raczej nie o tym, kim jesteśmy, lecz o tym, kim możemy się stać. Mamy tu więc do czynienia z ujęciem teleologicznym, nastawionym nie na dociekanie przyczyn, lecz na poszukiwanie celu. Horoskop ukazuje bowiem to, co w nas potencjalne – również w odniesieniu do przyszłości. Jest w nim „zapisane” wszystko, ale nie wszystko zrealizuje się z matematyczną precyzją.

O tym, w czym konkretnie może pomóc nam astrologia – jutro, w drugiej części wywiadu z Piotrem Piotrowskim.

PIOTR PIOTROWSKI – dr n. hum., filozof, astrolog. Rozprawę doktorską pt. Jung, Eliade i symbolizm kosmiczny obronił w 2005 roku na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jest autorem kilku książek, m.in. Jung i astrologia (2002), Lilith Czarny Księżyc (2007), Przesłanie Chirona (wyd. I 1997, wyd. II popr. 2008), Małe planety – nowe odkrycie astrologii (2010) oraz Reguły astrologii tradycyjnej (2011). Specjalizuje się w jungowsko-analitycznym sposobie interpretowania horoskopów indywidualnych, a także w tradycyjnych technikach astrologii urodzeniowej, horarnej, elekcyjnej i mundalnej. Jego obszar badawczy stanowi filozofia religii oraz historia doktryn i idei astrologicznych. Prowadzi profesjonalne sesje i konsultacje astrologiczne, udziela korepetycji z astrologii, uczy w Szkole Astrologii dr. Piotra Piotrowskiego organizowanej przez Polskie Towarzystwo Astrologiczne. Pisze blog „Astrologia Wydarzeniowa”: http://piotrpiotrowski.blog.onet.pl.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze