1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Horoskop wedyjski a solarny. Różnice wyjaśnia filozof Rafał Gendarz

Horoskop wedyjski a solarny. Różnice wyjaśnia filozof Rafał Gendarz

Ilustracja: Getty Images
Ilustracja: Getty Images
Według horoskopu wedyjskiego o jednej trzeciej tego, co nas spotyka w życiu, decyduje wolna wola. Nasza decyzja ma więc spore znaczenie. A im więcej wiemy o sobie, tym bardziej nasza wolna wola rośnie w siłę − mówi Rafał Gendarz, filozof zajmujący się astrologią wedyjską.

Rafał Gendarz, filozof zajmujący się astrologią indyjską. Od 2004 r. regularnie prowadzi konsultacje i wykłady astrologiczne. Należy do tradycyjnej szkoły Śri Acyutananda, wywodzącej się z Puri w Indiach. (Fot. archiwum prywatne) Rafał Gendarz, filozof zajmujący się astrologią indyjską. Od 2004 r. regularnie prowadzi konsultacje i wykłady astrologiczne. Należy do tradycyjnej szkoły Śri Acyutananda, wywodzącej się z Puri w Indiach. (Fot. archiwum prywatne)

Czym charakteryzuje się horoskop wedyjski, co różni go od horoskopu Zachodu?
W filozofii indyjskiej karma, czyli to, co kieruje życiem człowieka, zapisane jest poza naszym Układem Słonecznym, w gwiazdach. Hindusi mówią także o triadzie, która prowadzi człowieka. Jej pierwszym elementem jest ascendent, który odpowiada za ciało i inteligencję. Kolejny to Słońce odpowiedzialne za duszę, kierunek w życiu, powołanie, to, co wychodzi poza naszą rodzinę, społeczność, na przykład jeśli ktoś zostaje politykiem, oznacza to, że ma zobowiązania wobec świata. Nie każdy dociera do miejsca, w którym Słońce decyduje o jego życiu. Życie wielu osób wypełnia się poprzez zaspokajanie potrzeb własnych i potrzeb rodziny, najbliższych. I w końcu trzeci element, Księżyc − odpowiada za nasz umysł. Żaden z elementów nie jest nadrzędny wobec pozostałych, liczy się całość.

A jaką funkcję pełni horoskop w codziennym życiu Hindusów?
Bardzo dużą. Kiedy w rodzinie pojawia się dziecko, dostaje ono na start indywidualny horoskop. Prawie każda rodzina ma swojego astrologa, rodzice udają się do niego na konsultacje dotyczące dziecka. Z astrologiem często konsultowane są również małżeństwa. W Indiach wciąż popularne są małżeństwa aranżowane – a w aranżacjach duże znaczenie ma to, co powie astrolog. On sprawdza dopasowanie osobowości dwojga ludzi, ale także bada ich długość życia – chodzi o to, by była podobna. Jeśli poczytamy stare indyjskie pisma, odkryjemy także, że przy narodzeniu każdej ważnej osoby pojawia się postać astrologa. Dowiadujemy się między innymi, że astrolog Garga Muni przewidział pojawienie się boga Kryszny.

Można powiedzieć, że astrologia zapowiadała pojawianie się królów, a potem ważnych polityków?
Zdecydowanie tak, była istotna nie tylko przy ich narodzinach, ale towarzyszyła i wciąż towarzyszy tym współczesnym – w rządzeniu, w podejmowaniu kluczowych dla kraju decyzji. Jej rola jest gigantyczna. Choć jednocześnie w dużych miastach da się zauważyć proces odchodzenia od astrologii. Młodzi, postępowi ludzie zaczynają odrzucać horoskop jako ograniczenie, konserwatywny ciężar. To ciekawe, bo w świecie Zachodu ten proces jest odwrotny – dla młodych astrologia zaczyna mieć coraz większe znaczenie, bo jest drogą do samopoznania.

Czy horoskop wedyjski jest czymś, co mówi o naszym potencjale, czymś, co jedynie wyznacza nam ewentualny kierunek, czy raczej determinuje nasze życie, naznacza nas?
Niezwykle cenne w astrologii indyjskiej jest, że ona bardzo ściśle łączy się z indyjską filozofią, ajurwedą, czyli indyjską medycyną. To wszystko tworzy obraz holistycznego patrzenia na człowieka. Ponadto, nie wdając się w szczegóły, według horoskopu wedyjskiego o jednej trzeciej tego, co nas spotyka w życiu, decyduje nasza wolna wola. Nasza decyzja ma więc spore znaczenie.

Astrologia indyjska bazuje na obrazach, które pojawiają się w umyśle. I mamy wybór – możemy spróbować je zrozumieć i za nimi podążać lub nie. Odwołuje się ona także do tego, co mówił Jung – jeśli poznamy naszą nieuświadomioną część, mamy szansę przerwać jej władanie nad nami. Jeśli jej nie poznamy, nie zrozumiemy − ona będzie nami kierować jak automat. W astrologii indyjskiej jest dokładnie tak samo: im więcej wiemy o własnym potencjale − ale i słabości − naszej drogi, tym bardziej świadomie i skutecznie możemy stosować środki zapobiegawcze. Czyli z jednej strony astrologia wedyjska ukazuje nam naszą konstrukcję psychiczną, ale z drugiej strony – i to trzeba powiedzieć – tym różni się od astrologii humanistycznej, że nie zrezygnowała z prognozowania wydarzeń. Astrologia zachodnia zredukowała swoją funkcję jedynie do opisu naszego potencjału, opisu naszej konstrukcji, indyjska – nie. Astrolog indyjski wie, że nie da się zupełnie uciec od determinizmu, on jest częścią astrologii. Ale tylko częścią!

Czyli na człowieka nie jest wydany z góry żaden wyrok.
Nie, nie ma tu fatalizmu. Powiedziane jest jasno, że im więcej wiemy o sobie, tym bardziej nasza wolna wola rośnie w siłę. Zresztą ja bym się tak bardzo rozmaitych „wyroków” nie bał. Człowiek jest z tym w pewnym sensie od zawsze oswojony, przecież już sama nasza fizyczność, nasze geny i to, co jest w nich zapisane, czyli biologia, na starcie nas uwarunkowuje, w pewnym sensie wydaje na nas wyrok. Mamy zapisane w kodzie jakieś choroby, ale możemy im zapobiegać.

Astrologia wedyjska jest czymś, co można porównać do markerów rakowych, badania, które określa jak duże jest prawdopodobieństwo, że zachorujemy na przykład na raka piersi?
Dokładnie tak. Astrologia wedyjska w dużej mierze stawia na profilaktykę. Pozwala zobaczyć, co może się wydarzyć, jeśli pójdziemy określoną ścieżką, i od nas zależy, czy wdrożymy jakieś działanie profilaktyczne. Opiera się na zasadzie, że lepiej wiedzieć, co ewentualnie złego może się wydarzyć, bo wtedy można odpowiednio się do tego przygotować. Horoskop wedyjski pokazuje wiele ścieżek, jest trochę jak mapa (zresztą tak określają go pisma wedyjskie, Jataka Parijata), którą oglądamy z góry i patrzymy, co może czekać nas na finiszu różnych dróg. Co stanie się, jeśli dziś pójdziemy w lewo, a co, jeśli zdecydujemy się skręcić w prawo. Bo trzeba dodać, że ten horoskop jest dynamiczny, zmienia się. Każdy człowiek ma różne momenty w życiu – czasem jest silniejszy, czasem słabszy. I ten moment w życiu też ma swoje znaczenie przy podejmowaniu decyzji, czy iść w prawo czy w lewo.

Trochę jak podróż przez labirynt...
Tak, ale to nie jest labirynt, w którym tylko jedna ścieżka pozwoli dotrzeć do dobrego celu. Tu jest wiele możliwości, wiele szans.

A co horoskop wedyjski mówi nam o roku 2020, co jeszcze nas czeka?
Mogę zdradzić, co mówi przedstawiciel mojej szkoły w tej sprawie. Przewidział na przykład, że na początku roku stanie się coś, co sprawi, że wiele osób umrze... Ma to związek z tranzytem kombinacji dwóch planet – Marsa i Saturna, bo według starożytnych pism, jeśli się na siebie nakładają, tworzy to tzw. Yama yogę, kombinację śmierci. Ale przewidywania dotyczące jesieni są optymistyczne, wynika z nich, że sytuacja na świecie się poprawi. Być może znaczy to, że przewidywana druga fala koronawirusa okaże się zdecydowanie słabsza.

Znajdź swoją nakszatrę

Astrologia zachodnia opiera się na zodiaku solarnym, w horoskopie hinduskim występuje zodiak syderyczny (gwiezdny) bazujący na 27 znakach księżycowych, zwanych nakszatrami. Nakszatry zmieniają się w różnych porach doby, dlatego w dniach przełomu ważna jest dokładna godzina narodzin.

Aświni 13–27 kwietnia Bharani 27 kwietnia – 11 maja Krittika 11–25 maja Rohini 25 maja – 8 czerwca Mrigasira 8–21 czerwca Ardra 21 czerwca – 5 lipca Punarvasu 5–19 lipca Puśja 19 lipca – 2 sierpnia Aszlesza 2–16 sierpnia Magha 16–30 sierpnia Purva Phalguni  30 sierpnia – 13 września Uttara Phalguni 13–26 września Hasta 26 września – 10 października Cajtra 10–23 października Swati 23 października – 6 listopada Wajsiakha 6–19 listopada Anuradha 19 listopada – 2 grudnia Dżejsztha 2–15 grudnia Mula 15–28 grudnia Purva Aszadha 28 grudnia – 11 stycznia Uttara Aszadha 11–24 stycznia Srawana 24 stycznia – 6 lutego Dhaniszta 6–19 lutego Śatabhiszak 19 lutego – 4 marca Purva Bhadra 4–17 marca Uttara Bhadra 17–31 marca Revati 31 marca – 13 kwietnia

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Byk – władca dobrobytu, komfortu i zmysłowych przyjemności

Masz problem z tym, żeby cieszyć się chwilą? Straszy cię luksus? Może planeta ograniczeń - Saturn - w Twoim horoskopie urodzeniowym jest właśnie w znaku Byka. Byk symbolizuje żywioł ziemii i materię. To umiłowanie komfortu i zmysłowych przyjemności. (fot. iStock)
Masz problem z tym, żeby cieszyć się chwilą? Straszy cię luksus? Może planeta ograniczeń - Saturn - w Twoim horoskopie urodzeniowym jest właśnie w znaku Byka. Byk symbolizuje żywioł ziemii i materię. To umiłowanie komfortu i zmysłowych przyjemności. (fot. iStock)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Od 20 kwietnia Słońce jest w znaku Byka. To znak, którego jedna z dewiz brzmi: „posiadam, więc jestem”... Komfortowy dom za miastem, z pełną spiżarnią, atłasami w sypialni. Odpowiednio zasilone konto bankowe, kawał ziemi, bliscy jak najbliżej. Gdy te warunki zostaną spełnione, Byk czuje się bezpiecznie. Może wreszcie cieszyć się luksusowym zmysłowym życiem. 

Prawzorcem życia reprezentowanym przez Byka jest potrzeba pewnego gruntu. Dopiero osadzenie się w materii, dogłębne zakorzenienie się w niej daje mu poczucie bezpieczeństwa. Bez niego Byk nie istnieje. Baran, jego poprzednik w Zodiaku, z nieokiełznaną energią zdobył terytorium. Byk energie Barana wprowadza w stan spoczynku a podbitą ziemię ogradza. Zabezpiecza, wznosi palisadę, mur, otacza fosą, podnosi zwodzony most, rygluje bramy. Znalazł spokojną dolinę, w której osiedlił się, zakładając niewielką wspólnotę. Teraz będzie ją chronił. Bliski jest mu bierny opór, w skrajnych przypadkach strajk okupacyjny.

Byk słynie z tego, że nie odpuszcza. Trzyma i jest niesamowicie uparty. Nie do ruszenia. Wytrzymały do bólu, odporny, cierpliwy. Zasada Byka oznacza trwałość. Bliskie mu hasła to: gromadzenie, ograniczanie, zatrzymywanie, zagarnianie dla siebie. Byk lubi mieć, istotna jest dla niego własność, poczucie, że coś do niego należy. Najchętniej ziemia, terytorium. To moje, powie Byk z rozkoszą, zataczając ręką szerokie koło. Po co mu to?

Siła ugruntowania

Archetyp Byka uczy, że dopiero ugruntowanie pozwala na to, żeby móc ponieść własne ja. Żyjemy na ziemi, Byk należy zresztą do jej żywiołu. Skoro wybraliśmy życie w takich okolicznościach, trzeba oddać pokłon materii. Zadomowić się w niej, oswoić, poczuć, że posiadanie jest normą. Stanem 36, 6 stopni. To nic nadzwyczajnego, to podstawa. Dopiero zakorzenienie umożliwia lekkość bytu. Gdy umiesz bronić własnych granic, możesz odfrunąć w wyższe wymiary. Jak zodiakalne Ryby. Ale najpierw zajmij się tym, co masz pod stopami i w najbliższym otoczeniu, uważa Byk. Wtedy możesz poczuć własną tożsamość, bez problemu odwołać się do niej, bo masz kontakt z czymś w rodzaju swojego trzonu. Byk ustala ramy, które zostają wypełnione nieuporządkowaną energią Barana. On tę energię zagęszcza, nadaje mu formę, utrwala, konserwuje. Sprawia, że coś w środku się ustala, środkuje. Jest człowieczy, materialny. Jest jak silnie zakorzenione drzewo. Kiedy dotkniesz jego kory, poczujesz się bezpiecznie. Stabilnie. Pewnie. Stoisz mocno obiema nogami na ziemi. I co wtedy?

Przyjemność i wygoda

Możesz zacząć żyć. Z Bykiem pojawia się potrzeba cieszenia się przyjemnościami. Po prostu. Byk włada planetą Wenus, a ta jest kwintesencją wygody. Ja chcę, mówi Wenus. Chcę oznacza jestem. Jest esencją życia. Żeńską energią, która przyjmuje. Biernie, leniwie, z rozkoszą. Inkorporuje rzeczy do środka. Cieszy się pożywieniem i przedmiotami, które wciąga w obręb swojego żywopłotu. Wysyca chwilę do dna. Byk może godzinami bujać się w hamaku, jedząc ciasteczka. Podobnie jak Waga współwładająca z nim planetą Wenus. Potrafi cieszyć się smakiem wina, błękitem nieba, własnym płotem. Czerpie przyjemność z tego, że to wszystko posiada. Symbol posiadania to właśnie Byk, Wenus i drugi dom astrologiczny, który do nich przynależy. Ten dom to obszar życia, w którym wykazujemy się zarabianiem pieniędzy, za które kupujemy dobra. To nasz majątek, nasza kasa i to, co możemy za nią kupić. Tu trzeba zaznaczyć, że Byk nie nabędzie byle czego. To król luksusu, najlepszej jakości, trwałości. Byk potrafi połączyć to, co piękne z praktycznym. Lubi przydatne, ale wyszukane. On i Waga to najwięksi esteci Zodiaku. Wybredni i wysmakowani. Byk, zwłaszcza Wenus z tym znaku, przejawia skłonności do rustykalności, nie można o nim powiedzieć, że jest nowoczesny. Razem z Wagą są wygodni do bólu. Kochają przytulne domostwa i rozłożyste szezlongi. Zwłaszcza posiadacze Marsa w Byku są leniwi. Do ruszenia się z miejsca zmotywują ich tylko pieniądze, które zarobią na swój luksus. Można się po nich spodziewać, że ich stawki nie będą rynkowe, a wysokie. Z Bykiem pojawia się kwestia finansów, on ma w sobie naturalny popęd do zarabiania pieniędzy i ich wydawania. Potrafi je oszczędzać, ale nie kosztem swojego komfortu. Najbardziej lubi, kiedy mu zbywa. Słowem Byk musi posiadać pieniądze. Byk to zamożność. Bogactwo. I nauka jak cenić własną wartość i jaki pożytek uczynić z gotówki.

Relacje i seks

Byk jest władcą Wenus, planetą relacji, dlatego jego życie naznaczone jest kontaktem z ludźmi. Byk się wiąże. Bez związków czuje strach. Jest rodzinny, domowy, zazdrosny o swoje dobra i kochanych przez niego ludzi. Zabierz mu coś, a staniesz się największym wrogiem. Rozjuszony Byk? To przecież nic przyjemnego. Z łagodnego i uprzejmego osobnika zamienia się w furiata. Emocjonalna obrona bliskich łączy go z Rakiem, zazdrosne obsesje ze Skorpionem. Byk najchętniej na wszystkim, co jego, przystawiłby pieczątkę. Ale jednocześnie to bardzo hojny i skłonny do dzielenia się znak. Jest gościnny i ciepły. Ceni sobie kontakt. Zwłaszcza fizyczny. Jako że bliskie są mu energie Wenus, seks odgrywa w jego życiu niepoślednią rolę. W wydaniu Byka  jest zmysłowy. Nie tak impulsywny i nieco prymitywny jak w przypadku znaków ognistych, nie tak romantyczny jak w wykonaniu znaków wodnych. Byk jest namiętny, jest mistrzem dotyku i wysublimowania w sypialni. Najchętniej kochałby się od wieczora do południa. W pławieniu się w rozkoszach jest niepokonanym długodystansowcem.

  1. Styl Życia

Horoskop Penny Thornton na kwiecień

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Jak odczytuje obecny układ planet słynna astrolożka? Czy możemy spodziewać się pomyślnych zdarzeń w najbliższym miesiącu? Sprawdź, jak wygląda horoskop dla twojego znaku.

Penny Thornton od ponad 40 lat zgłębia nauki astrologiczne. Jest autorką wielu książek. Z jej prognoz korzystała m.in. księżna Diana.

  1. Styl Życia

Ćwiczenia z odpuszczania. Roczny horoskop dla Barana

W 2021 roku Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii. (Ilustracja: iStock)
W 2021 roku Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii. (Ilustracja: iStock)
Dla większości Baranów zapowiada się całkiem dobry rok, ponieważ podczas jego trwania nie doświadczą twardych układów planet. W 2021 roku pozostaną pod wpływem dwóch sympatycznych sekstyli Jowisza i Saturna, które sprawią, że Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

Saturn będzie je ojcowsko wspierał we wszystkich działaniach, w których trzeba się mocno wziąć do roboty i wykazać cierpliwością oraz metodycznością. Ostatnia dekada, podczas której Uran przebywał w znaku Barana, mogła przynieść przedstawicielom tego znaku rewolucje i huragany. Teraz Barany będą mogły odzyskać utraconą pozycję, zasilić konto bankowe i zbudować coś trwałego. Nadchodzący czas przyniesie im wreszcie szansę na jakiś porządek i realizację określonego planu. Barany nie będą musiały walczyć, co może je trochę irytować, ale jeśli odpuszczą i się zdyscyplinują – mogą liczyć na bogate plony. Zwłaszcza że Jowisz przyniesie im farta. Barany mogą liczyć na stabilizację na zdrowym poziomie aktywności, będzie im się żyło lżej i spokojniej. Pułapką może okazać się brak stresujących bodźców do mobilizacji – i o tym Barany powinny pamiętać.

Barany urodzone między 12 a 18 kwietnia, czyli w trzeciej dekadzie znaku, pozostaną pod wpływem kwadratury Plutona, który już od dłuższego czasu działa na Barany niezbyt przyjemnie, bo przebywa w Koziorożcu. Osoby z końcówki znaku będą zmuszone do stawienia czoła sytuacjom, które wymagają odporności psychicznej. Na szczęście Barany świetnie działają w ekstremalnych warunkach, kiedy poziom adrenaliny szybuje do góry pod wpływem stresu. Trudne sytuacje będą motywować je do podejmowania znaczących zmian w życiu; Pluton często przynosi konieczność zostawienia czegoś za sobą, definitywnego porzucenia. Wszystko po to, żeby uwolnić się od dawnych schematów. Barany staną przed wyzwaniem nauczenia się elastyczności. Poćwiczą sztukę odpuszczania oraz zaakceptowania tego, że dotychczas wybierane ścieżki są już nieaktualne i trzeba wkroczyć w inne rejony. To może je nawet ucieszyć. Trzeba jednak pamiętać, że Baran wyjątkowo nie lubi przegrywać, a Pluton może przynieść mu frustrację, ponieważ będzie go zmuszał do zejścia z ringu i poddania się wewnętrznym procesom transformacyjnym. Zwycięzca, który zawsze prze do przodu, będzie musiał się zatrzymać i zrezygnować z rozgrywki. Umiejętność przechodzenia przez przegraną jest dla Barana jedną z największych lekcji. Co im można poradzić? Żeby koncentrowały się na konkretnych zadaniach, Churchill mawiał: „ Kiedy idziesz przez piekło, idź szybko i się nie oglądaj”. Na szczęście, zdecydowane działanie jest domeną znaku Barana, więc nie ma się co o niego martwić.

Wszystkie Barany na przełomie kwietnia i maja odczują napięcie wewnętrzne spowodowane obniżoną skutecznością, ponieważ Mars w Raku znajdzie się w kwadraturze do ich Słońca. Powinny pamiętać, żeby w maju nie złościć się i nie wchodzić w niepotrzebne konflikty. Od połowy czerwca do końca lipca czeka je dobry czas, ponieważ będzie je wspierał trygonem Mars w Lwie – sprawy nabiorą tempa i Barany zaliczą niejeden sukces. Pierwsza połowa wakacji będzie dla nich znakomita. Problemy mogą powrócić jesienią, zwłaszcza w październiku, z powodu opozycji Marsa przebywającego w Wadze Barany mogą odczuć osłabienie mocy twórczych i sił witalnych oraz przyhamowanie ekspresji. Kolejnym momentem przyśpieszenia będzie grudzień i Barany zakończą rok na plusie.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

  1. Styl Życia

Archetyp Barana - wojownik pełen nieokiełznanej energii

Opowieść o Baranie to historia o bohaterze, który wyrusza w świat walczyć ze złem i po niebezpiecznych przygodach zwycięża. (Ilustracja: iStock)
Opowieść o Baranie to historia o bohaterze, który wyrusza w świat walczyć ze złem i po niebezpiecznych przygodach zwycięża. (Ilustracja: iStock)
Nadejście wiosny oznacza również początek zodiaku. Rozpoczyna go astrologiczny Baran – wojownik pełen nieokiełznanej energii. Z pomocą astrologa Piotra Gibaszewskiego podpowiadamy, jak ukierunkować ją w dobrą stronę, zwłaszcza gdy zamiast walczyć trzeba wziąć na wstrzymanie. A to właśnie – według horoskopu – przyniosą najbliższe miesiące.

Erę Barana możemy datować od II tysiąclecia przed narodzinami Chrystusa aż do jego przyjścia na świat. Kult Barana pojawiał się wówczas w wielu miejscach na świecie – przypomina astrolog Piotr Gibaszewski. – Na przykład w Indiach pod postacią boga Agni, którego symbolem była swastyka, okryta później przez nazistów i Hitlera złą sławą. Tymczasem Agni, czczony pod postacią ognia, reprezentował szczęście i życie. W Egipcie z kolei pojawił się kult Amona – boga przedstawianego z baranimi rogami.

Cykliczny początek

Archetyp Barana wskazuje na asertywność, czyli wyrażanie woli w zgodzie z własnym ja. Baran nie pozostaje w strefie komfortu, bo kluczem jego jestestwa jest bycie sobą. Ono jest jego najwyższą wartością. Jako klient coachingu oczekuje konkretnych zadań do realizowania.

Pierwszy znak zodiaku – Baran – reprezentuje pierwotne siły życia, narodziny, rezurekcję, odnowienie, regenerację. Astrolog zauważa, że osoby urodzone ze Słońcem w znaku Barana mają w sobie urok dziecka, są wesołe, nieskomplikowane i beztroskie.

Z Baranem rozpoczyna się wiosna i rok astrologiczny. Przyroda po zimie powraca do życia, a archetyp tego znaku przywraca nam chęć do działania, bo podejmowanie akcji to atut Barana. Jego patronem jest planeta Mars, która swoją nazwę zawdzięcza rzymskiemu bogowi o tym samym imieniu. Według mitologii Mars był synem Junony i czarodziejskiego kwiatu, ojcem założycieli Rzymu – Romulusa i Remusa. Pierwotnie był czczony jako bóg płodności, wegetacji i wiosny. Pasterze, którzy o tej porze roku wyprowadzali na łąki stada owiec, powierzali ich ochronę przed wilkami właśnie Marsowi. Baran i Mars to bohaterowie – ratownicy, strażacy, policjanci.

–  Opowieść o Baranie to historia o bohaterze, który wyrusza w świat walczyć ze złem i zwycięża je, doświadczając niebezpiecznych przygód – mówi Piotr Gibaszewski – Bruce Willis, który urodził się na granicy znaków Ryb i Barana, zwykle gra w filmach takiego niezwykłego bohatera, na przykład w „Szklanej pułapce”.

Baran przyszedł na świat po to, żeby go z nieposkromioną ciekawością odkryć i podporządkować sobie. Trzeba mu oddać, że potrafi żyć z pasją. Liczy się dla niego jedynie tu i teraz, bo tylko w ten sposób może skoncentrować się na działaniu. Baran należy do żywiołu ognia. Jest jak wschód słońca, jak pierwszy płomień, który podpala ognisko, jak dopiero kiełkująca roślina. Żyje w przekonaniu, że wszystko ma jeszcze przed sobą, wystarczy po to odważnie sięgnąć. Jest spontaniczny, niecierpliwy, uosabia słomiany zapał. To archetyp pioniera, stworzony, żeby być tam, gdzie innych jeszcze nie było. Kusi go niebezpieczeństwo nieznanego, nie asekuruje się. Nic nie zostawia za sobą, więc nic nie ma do stracenia.

Piotr Gibaszewski wyjaśnia, że symbolem tego znaku w tarocie jest głupiec, karta o numerze zero, przestawiająca dziecko, które jedynie z tobołkiem wyrusza w podróż, nie wiedząc nic o tym, co je czeka.

I rzeczywiście Baran jest mistrzem w zaczynaniu od zera, potrafi zrobić coś z niczego, ponieważ nie kalkuluje, co mu się opłaca. Typowy przedstawiciel tego znaku nie ma w zwyczaju przesypiać się z problemem jak Scarlett O’Hara. Nie pomyśli o tym jutro ani nawet dzisiaj – kierowany impulsem, zadziała od razu.

Wszystko czerwone

Baran nazywany jest noworodkiem zodiaku, ponieważ swoje potrzeby komunikuje wrzaskiem. Dobrze wie, że może wykorzystać złość, by postawić na swoim. Kłócąc się lub zaciekle dyskutując, uwalnia energie, które się w nim „gotują”. Kojarzy się ze stanem zapalnym, zaczerwienieniem, pulsującym bólem głowy. Na Marsie, planecie Barana, występują największe w Układzie Słonecznym burze piaskowe. Mogą obejmować nawet całą planetę, a w ich trakcie wiatr osiąga nawet 300 km na godzinę. Mars w astrologii uważany jest za planetę maleficzną, czyli złowróżbną – postrzeganą jako symbol ciemności, agresji, niepohamowanego szału. Gdy pojawiał się na niebie, dla starożytnych był zwiastunem wojny. Nazywany Czerwoną Planetą, zawdzięcza to barwie, która przy obserwacji z Ziemi wydaje się rdzawoczerwona i kojarzyła się z pożogą wojenną. – Czerwień Marsa od wieków łączona była również z krwią i żelazem – mówi Piotr Gibaszewski. – W glebie Marsa jest dużo tlenków żelaza. A co jest składnikiem hemoglobiny, która wchodzi w skład krwi, jak nie żelazo? Hemoglobina to białko zawierające żelazo. Krew przenosi tlen i jest symbolem życia.

Pępek świata

Baran jest egotyczny, bywa bezwzględny, kieruje nim zwierzęcy instynkt. Bezwzględność i koncentracja na sobie są mu potrzebne, by podbijać i wygrywać. Ma na względzie przede wszystkim swoją potrzebę doświadczania życia w pełni. Jest porywczy i buńczuczny. Pamiętajmy, że Mars był przede wszystkim bogiem wojny! Z jego kultem związane jest Pole Marsowe w Rzymie, gdzie dokonywano przeglądu wojsk. Poświęcono mu miesiąc marzec, kiedy pogoda pozwalała na wznowienie walk. Przed bitwami składano mu ofiary z ludzi – jeńców wojennych i niewolników. Dużo przemocy i okrucieństwa nietrudno zaobserwować w dziełach znanego Barana – Quentina Tarantina, słynącego, poza filmami, z ogromnego skupienia na sobie.

Baran to mistrz motywacji wewnętrznej. – Słowo to pochodzi od łacińskiego „motus”, czyli ruch, zmiana – mówi Piotr Gibaszewski. – To o Bogu mówi się jako o pierwszym „poruszycielu”, który stworzył świat. Baran razem ze swoim patronem Marsem uruchamiają w nas ten element odwagi, a także kreacji. Bez początkowego impulsu niczego by nie było.

Osoby urodzone na początku zodiadku charakteryzuje umiejętność szybkiego podejmowania decyzji, bezcenna dla pilotów, chirurgów, szefów kuchni, adwokatów, czyli liderów wszelkiej maści, wśród których wielu zodiakalnych Baranów. Zdolnościom przywódczym towarzyszy jednak zwykle niższy poziom empatii, a często podwyższony – psychopatii. I rzeczywiście, empatia i relacyjność nie są mocnymi stronami osób urodzonych z Baranem w herbie. Słyną one z braku taktu, dla nich liczy się przede wszystkim konkret, nie dyplomacja. W związki angażują się, owszem, jak we wszystko, ale niewiele w nich wrodzonej uważności dla drugiej strony. Spodziewajmy się po nich prostolinijności i nie wymagajmy, żeby Barany rozszyfrowywały rozbudowane metafory.

Bohater na swoich warunkach

Baran może być pozytywnym bohaterem, który ratuje ludzkość, ale, jak puentuje astrolog – to nie on przeprowadza staruszki przez ulicę.

– Żyjemy wyobrażeniem, że rycerze są szlachetni, a oni więcej wspólnego mieli z dzisiejszymi kibolami niż szlachetnymi idealistami – mówi Piotr Gibaszewski. – Co robi wojownik? Zabija! Jego miejscem jest wojna, gdzie leje się krew. Żyjemy w kulturze, która źle radzi sobie z agresją, rodzącą przemoc i śmierć.

Marsowi w mitologii towarzyszyło dwóch pomocników – Fobos i Dejmos, czyli Przerażenie i Trwoga. Kiedy wystawiono w kierunku Marsa pierwsze teleskopy, okazało się, że ma dwa Księżyce i nazwano je tymi imionami. To wszystko pokazuje, że częścią naszego doświadczenia są zjawiska, które nie kojarzą nam się szczególnie wesoło czy miło, jednak bez nich nie przetrwalibyśmy.

– Ideały Barana są pożyteczne, bo do napędzania naszego rozwoju potrzebna jest również rywalizacja – puentuje Piotr Gibaszewski. – Wojna to szansa na zwycięstwo, ale żeby je odnieść, potrzeba nam kogoś charyzmatycznego, do kogo powiemy „Wodzu, prowadź!”. Siła Barana potrzebna jest we wszelkim przywództwie – w biznesie, sporcie, polityce. Jest ona równocześnie pierwotna, fascynująca i pozwala pokonać słabości.

Baran (20 marca - 20 kwietnia)

  • żywioł: ogień
  • jakość: kardynalna
  • rodzaj: męski
  • prajakość: ciepły i suchy
  • pora roku: wczesna wiosna
  • archetyp: wojownik
  • cień: niszczyciel
  • pułapka: nadmierna aktywność
  • ideał: przywódca wojskowy
  • dewiza: ja chcę!
  • korespondencje w organizmie: głowa, twarz, krew
Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

  1. Styl Życia

Baran - zdobywca pełen ognia i energii

Baran to urodzony przywódca, niezwykle wytrzymały. (Ilustracja: iStock)
Baran to urodzony przywódca, niezwykle wytrzymały. (Ilustracja: iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
21 marca Słońce wchodzi w znak Barana. Baran rozpoczyna Zodiak w stylu gwałtownym, bezkompromisowym, niepohamowanym. To zasada, która lubi wdzierać się tam, gdzie jeszcze nikogo nie było. I czyni to z ogromną siłą.

Baran rządzi Marsem, rozgrzaną do czerwoności planetą żelaza i walki. Jest męski, wiadomo, to nawet typ macho. Reprezentuje energie agresywne potrzebne do podboju. Baran istnieje po to, żeby zdobywać to, co dziewicze, kuszące niebezpieczeństwem nieznanego. Jest jak wschód słońca, jak kiełkowanie, wszystko ma jeszcze przed sobą, nietknięte rutyną, wynikającą z potrzeby poczucia bezpieczeństwa. Baran nigdy się nie asekuruje, jest w 100 procentach ryzykantem. Biegnie na oślep. Odważnie przebija się, nie oglądając się na okoliczności czy innych ludzi. Co więcej – opór i przeszkody poprawiają mu humor i motywację. On ma działać, uosabia aktywność i to pionierską, inicjującą. Jest zawsze niezaprzeczalnym numerem jeden. Kocha wyzwania i kocha wygrywać. Baran – urodzony przywódca. Wojownik, zdobywca, żołnierz, rycerz, kowboj. Niezwykle wytrzymały sportowiec. Uosabia atak sił w przestrzeni. Kroczy szlakiem pogorzelisk, to archetyp należący do żywiołu ognia. Do życia podchodzi walecznie i z męstwem. Naturalne dla niego jest bycie w ruchu i bycie ambitnym. Dąży do tego, żeby zwyciężać i postawić na swoim. Baran sprawdza się w boju, wtedy czuje, że żyje. Jego styl walki i jednocześnie życia jest porywczy, on nie naciska na hamulec. Spokój, ześrodkowanie, harmonia nie należą do jego świata. Baran to zasada kierowania się impulsem. Czy Baran coś sobie dobrze przemyśli, pomedytuje nad problemem? Nie! On po prostu wkroczy do akcji i zrobi swoje. Siłą, a nawet gwałtem. Bo Baran nikogo nie pyta o zdanie czy samopoczucie. Można się przerazić siłą jego impetu, bezwzględności, arogancji.

Jednocześnie jednak Baran pod wieloma względami jest jak dziecko. Jest przecież noworodkiem Zodiaku. Swoje potrzeby komunikuje wierzganiem, krzykiem, wściekłością. O tak, Baran potrafi się zezłościć, gdy nie może postawić na swoim. Jest głośny. Przyszedł na świat po to, żeby go z nieokiełznaną ciekawością odkryć i podporządkować sobie. Jego podejście do życia jest bardzo bezpośrednie i prostolinijne. I przebojowe. Trzeba mu oddać, że potrafi żyć z pasją. Baran nie bawi się w niuanse jak Ryby, nie zagłębia w psychikę jak Skorpion, nie zatrzymuje się, by napawać się chwilą jak Byk. Żyje, przede wszystkim działając. Zuchwale i szybko, on nie patrzy do tyłu, nie jest więźniem przeszłości, nie ogląda zżółkniętych fotografii, nie czuje bólu stłumień. Żeby ich dotknąć, musiałby chwilę pobyć w bezruchu, tymczasem legendarna jest jego niecierpliwość. Chce teraz i już. Chce być na przedzie, wygrać bójkę, zwyciężyć w rywalizacji, zadać jakiś gwałt rzeczywistości. Konfrontuje się z siłami fizycznymi, z tym, co jest na zewnątrz. Dobrze się czuje, jak wywoła jakąś awanturę, twierdzi że w ten sposób oczyszcza się atmosfera. Kłócąc się lub zaciekle dyskutując, uwalnia energie, które w nim się „gotują”. Jest buńczuczny, jest odwrotnością nieśmiałości i wycofania.

Ogień w sypialni

Baran jest jak gorączka, jak ładunek wybuchowy. Kojarzy się ze stanem zapalnym, zaczerwienieniem, krwią, pulsującym bólem głowy. I seksem. Mars to planeta odpowiadająca za sferę seksualną. W Baranie "czuje się" dobrze, energie Marsa mogą się wtedy wyżyć. A Baran dobrze czuje się w łóżku. Można się domyślić, że i tu jest wyczynowcem. Sypialnia jest dla niego kolejnym obszarem podboju. On sam jest zasadą wdzierania się, zdobywania. Nie ma tu zbyt wiele przestrzeni na czułość czy wysublimowanie, jest za to akcja i sporo ognia. Zwłaszcza Mars w Baranie ma predyspozycje, żeby w ten sposób wykazywać się w seksie. Baran nie jest mistrzem ludzkich relacji jak na przykład zodiakalna partnerska Waga. Słynie z braku taktu. W związki angażuje się, owszem, jak we wszystko, ale niewiele ma szacunku i uważności dla drugiej strony. Zauważa ją, kiedy jest jeszcze łupem do zdobycia. Potem, jeśli nie będzie ogniście i awanturniczo, może stracić zainteresowanie i pobiec na inny dziewiczy teren, podążając za swoimi niemożliwymi do skontrolowania impulsami. Ma na względzie przede wszystkim swoją potrzebę doświadczania życia na maksa. Ma mieć wstrząsającą ilość przygód, by wyżył się jego pionierski ryzykancki duch. I o to Baran dba.

Numer jeden

Baran uważa, że jest pępkiem świata. Jemu przypisywany jest pierwszy dom astrologiczny z hasłem „ja”, symbolizującym naszą ekspresję, wyrażanie się w świecie oraz świadomość siebie. Pierwszy dom siłą rzeczy jest egoistyczny. Baran również. Ona sam jest tematem swojego życia. Wyobrażenie o sobie ma szlachetne i bohaterskie. Ma silną wolę. Niczym zwierz kontaktuje się ze swoimi instynktami. Wola i instynkt służą mu, by działać. Żyje w krajobrazie czynu, kroczy naprzód. Pierwszy dom w horoskopie urodzeniowym jest jakby naszą maską. To jest nasz sposób na poradzenie sobie z życiem rozumianym, jako coś, co nas otacza. Taki jest Baran, zupełnie nie ma wglądów w siebie jak ognisty również Strzelec. Jego wzrok, uwaga, zachowania obliczone są na to, co jest dookoła niego. To trzeba podbić. Baran skupia się na tym, co widoczne, co namacalne, co świadome. Lęka się nieświadomości, skomplikowania, złożoności. Co stanie się, gdy Baran się zatrzyma, spojrzy w głąb. Jego gorące energie przeistoczą go w prawdziwego bohatera, lojalnego i oddanego. Jego moc zostanie skierowana na właściwy tor. Życie zostanie wreszcie przeżyte. Do dna tak jak lubi, jednak nie w powierzchownej obliczonej na efekt akcji.