Zamartwianie się niszczy relację

Zamartwianie_sie
123rf.com

Czy mamy wystarczającą ilość pieniędzy? Czy nasz dom jest bezpieczny? Czy nie popełniamy błędów wychowawczych? Czy nasze wakacje będą udane? Czy on mnie kocha? Czy jestem dobrą żoną? Jak na relację wpływa częste zamartwianie się?

1. Zamartwianie się przyćmiewa szczęście

Partner przychodzi z pracy z wiadomością: „Kochanie, awansowałem!”. I widzi bruzdy na twoim czole oraz słyszy słowa: „Czy dasz sobie radę na tym stanowisku i o której teraz będziesz wracał domu?”. Jeśli ktoś bardzo chce, w najlepszej sytuacji znajdzie negatywny aspekt. I w ten sposób przyćmi szczęście i radość. Są osoby, które mają do tego szczególny talent. Wpływa to na relację w ten sposób, że partner po pewnym czasie przestanie dzielić się z tobą swoimi sukcesami a nawet myślami.

2. Zamartwianie się oznacza brak zaufania

Jeśli martwimy się i powątpiewamy w pozytywny rozwój wydarzeń, nie ufamy. Sobie, partnerowi, naszemu związkowi, wszechświatowi. Partner wtedy czuje napięcie związane z tym, że nie wierzysz w niego i jego umiejętności poradzenia sobie z życiem. Nie czuje się komfortowo przy tobie, jego męska energia nie może swobodnie płynąć.

3. Zamartwianie się to uzależnienie od rozczarowań

Czarne myśli mają to do siebie, że szybko się urzeczywistniają. Kiedy tak się dzieje, przeżywamy ciągłe rozczarowania. Jesteśmy po prostu rozczarowani życiem i nastawieni na to, co najgorsze. Taka postawa to nasze uzależnienie, które oddziela nas od przeżywania przyjemnych doświadczeń. Zadziwiające, że sami to sobie robimy. Wspólne życie, oczywiście, też na tym cierpi, bo ono również musi stać się płaszczyzną przeżywanych gorzkich rozczarowań.

4. Zamartwianie się jest sposobem, żeby nie być w prawdziwej relacji

Martwienie się o kogoś stawia nas w całkiem komfortowej pozycji wobec partnera – jesteśmy silniejsze, mądrzejsze, po trosze matczyne. Przyjmujemy jakąś rolę, która oddziela nas od bycia kobietą przy mężczyźnie. On jest umniejszony, a my pozornie wywyższone. W takich warunkach partnerstwo nie może zaistnieć i łatwo o kryzys w związku.

5. Zamartwianie się trzyma w tym samym miejscu

Zamartwianie się często usprawiedliwia nasz strach przed zmianą. Na chwilę osłabia nasze napięcie spowodowane wewnętrznym, stłumionym lękiem. Martwiąc się, znajdujemy powody, dla których nie możemy czegoś zmienić, chociażby wyjechać na dalekie, długie wakacje albo zapisać się razem na kurs tanga. Tkwimy ciągle w tym samym miejscu, a do związku niepostrzeżenie wkrada się rutyna i nuda, groźni wrogowie relacji.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze