Po śmierci Jane Birkin w lipcu 2023 roku, prezydent Emmanuel Macron nazwał ją ikoną francuskiej kultury i kobietą, która uosabiała wolność. Dla wielu Birkin była kimś więcej niż aktorką, piosenkarką czy ikoną stylu. Stała się symbolem naturalności, niezależności i życia na własnych zasadach, pozostając sobą mimo upływu czasu i zmieniających się mód.
Tekst pochodzi z miesięcznika „Zwierciadło” 09/2026.
Podczas gali na 22. Festiwalu Filmowym w Cannes w maju 1969 roku miała na sobie białą ażurową suknię. Dekolt był tak głęboki, że sięgał poniżej pępka; spięła go czarną broszką z koralików. Celowo włożyła suknię tył na przód, aby uzyskać dramatyczny efekt. Twierdziła, że nie chciała nikogo szokować. „Kiedy jesteś w samym środku wydarzeń, nie myślisz o tym, że robisz coś szokującego. Skoro sukienka nie podobała mi się, ponieważ była zbyt wysoko zabudowana z przodu, po prostu założyłam ją na odwrót”, wyjaśniła w wywiadzie dla brytyjskiego wydania magazynu „Harper’s Bazaar”, udzielonym projektantowi Jeanowi-Paulowi Gaultierowi, o czym wspomina w niedawno wydanej w Polsce książce „It girl. Historia Jane Birkin” Marisa Meltzer.
Jak podaje dziennikarka, Birkin miała założyć ją podczas festiwalu w Cannes w 1969 roku. Zachowane archiwalne fotografie wskazują jednak, że najsłynniejsze ujęcia w białej ażurowej sukni pochodzą z gali Union des Artistes w Paryżu w 1969 roku. Niezależnie od miejsca stylizacja stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych kreacji Birkin i od tamtego czasu doczekała się wielu interpretacji. Podczas tegorocznego festiwalu w Cannes, z pomocą domu mody Schiaparelli, odtworzyła ją modelka Bella Hadid.
Bella Hadid podczas 79. Festiwalu
Filmowego w Cannes (2026). (Fot. Marc Piasecki/FilmMagic via Getty Images)
Jane Birkin stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon stylu XX wieku, choć sama wielokrotnie powtarzała, że ubiera się przede wszystkim dla własnej wygody. Kiedy związała się z Serge’em Gainsbourgiem, znalazła się w centrum uwagi mediów, a jej zdjęcia regularnie trafiały na łamy gazet. Będąc dopiero na początku artystycznej kariery, nie zamierzała jednak wykorzystywać popularności jako narzędzia do kreowania własnego wizerunku.
Jej uroda, chłopięca sylwetka i swobodny sposób ubierania się wyraźnie odbiegały od obowiązujących wówczas wyobrażeń o kobiecym pięknie i elegancji, właśnie dlatego wszędzie, gdzie się pojawiała, wzbudzała zainteresowanie. „Birkin reprezentowała pokolenie baby boomers i jego pragnienie ucieczki od ograniczeń poprzednich dekad: biustonoszy ze spiczastymi miseczkami, gorsetów, krynolin” – pisze Meltzer.
Jak wiele Angielek z jej pokolenia, Birkin uważała się za chłopczycę. Miała powiedzieć: „Cokolwiek noszę, i tak nie wpisuję się w to, jak powinna wyglądać kobieta. Gdybym była chłopcem, wyglądałabym lepiej niż wielu, których znam”. W latach 70. stała się symbolem swobodnego stylu boho. Preferowała wygodę, dlatego nie lubiła obcasów ani biustonoszy, co wynikało także z jej naturalnej sylwetki i potrzeby swobody poruszania się po mieście. Jej styl opierał się na prostych, użytecznych rzeczach, które nosiła z charakterystyczną dla siebie nonszalancją.
Jak sama mówiła: „Często kupuję ubrania i śpię w nich przez dwa tygodnie, aż zaczynają wyglądać na naprawdę znoszone”. W tym czasie ukształtowała swój najbardziej rozpoznawalny wizerunek: nosiła białe T-shirty, dżinsy z rozszerzoną nogawką i wiklinowy koszyk, który kupiła w Portugalii za cenę kawy.
Zabierała go ze sobą wszędzie: na zakupy, czerwony dywan i na pokład samolotu, doskonale oddawał jej podejście do mody i niechęć do przestrzegania sztywnych zasad.
Jane Birkin z wakacji w Portugalii przywiozła
do Paryża prosty kosz, który wkrótce stał się jej znakiem
rozpoznawczym. (Fot. WATFORD/Mirrorpix/Mirrorpix via Getty Images)
Gdy na początku lat 80. jej wiklinowy koszyk uległ zniszczeniu, długo nie mogła pogodzić się z jego utratą. W 1983 roku podczas lotu z Paryża do Londynu siedziała obok Jeana-Louisa Dumasa, ówczesnego dyrektora domu mody Hermès. W rozmowie opowiedziała mu o trudnościach ze znalezieniem pojemnej, a zarazem eleganckiej torby. Wymarzony model naszkicowała na papierowej torebce wyjętej z kieszeni fotela. Rok później na podstawie tego szkicu powstała Birkin Bag, jedna z najsłynniejszych torebek w historii mody.
Choć szybko stała się symbolem luksusu i niedostępności, sama Birkin traktowała ją jak zwykły przedmiot codziennego użytku. Wrzucała ją na tylne siedzenie samochodu, obklejała naklejkami organizacji humanitarnych, nosiła wypchaną książkami, długopisami, monetami i drobiazgami potrzebnymi w ciągu dnia.
Żartowała, że torebka wygląda najlepiej, gdy jest poobijana, „jakby siedział na niej kot”. Po blisko dekadzie jej użytkowania artystka zdecydowała się przeznaczyć ją na cele charytatywne. W 2025 roku torebka ponownie trafiła na aukcję, osiągając rekordową cenę 10,1 miliona dolarów i stając się najdrożej sprzedaną torebką w historii.
Aktorka i piosenkarka konsekwentnie wykorzystywała swoją rozpoznawalność do wspierania ważnych inicjatyw. Wynagrodzenie za używanie jej nazwiska przez Hermès przeznaczała na cele charytatywne. W 2015 roku publicznie zaapelowała do Hermès o poprawę standardów pozyskiwania egzotycznych skór. Po ujawnieniu przez organizację PETA materiałów z farm krokodyli poprosiła markę o czasowe usunięcie jej nazwiska z modelu Birkin Croco do momentu wdrożenia praktyk zgodnych z międzynarodowymi standardami.
Torebka Birkin marki Hermès to najsłynniejszy
i najbardziej pożądany symbol luksusu na świecie. Powstała w 1984 roku
z przypadkowego spotkania aktorki Jane Birkin i dyrektora Hermèsa. (Fot. Jun Sato/WireImage via Getty Images)
W latach 80. i 90., gdy coraz mocniej koncentrowała się na muzyce, świadomie zmieniła swój styl. Zrezygnowała z charakterystycznej grzywki i zaczęła wybierać proste, często androginiczne ubrania: szerokie spodnie, duże białe koszule z działów męskich oraz rzeczy, które dziś kojarzą się z nowoczesnym minimalizmem.
Jej zdaniem kobiety najlepiej wyglądają około czterdziestki. „To wiek rozkwitu. Moment, w którym coś już się pozostawiło za sobą, a coś dopiero nadchodzi; jest w nim kruchość okresu przejściowego między młodością a wiekiem średnim” – powiedziała w 2020 roku, mając nieco ponad 70 lat. Jako 40-latka zadebiutowała na scenie klubu Bataclan, ubrana w męską koszulę agnés.b. i szerokie spodnie.
„Uważała, że taki strój to wygodny, a nawet szykowny uniform dla kobiety w średnim wieku i starszej” – pisze Meltzer i w następnym akapicie dodaje: „Starzejąca się Birkin postanowiła zrezygnować z zabiegów medycyny estetycznej na rzecz twarzy należącej do kobiety, która paliła, opalała się i cieszyła się życiem. Wyjątkiem były sporadyczne zastrzyki z botoksu na zmarszczki na czole. (Nie podobało się jej, jak marszczy brwi). Jej opór był bardzo specyficznym, niemal antykapitalistycznym sposobem buntu przeciwko normom płciowym. Publicznie mawiała, że najlepszym liftingiem twarzy jest uśmiech”.
Styl Birkin określano jako unchained casual – swobodny, nieupiększony, oparty na autentyczności i funkcjonalności. Ta estetyka kojarzy się dziś z nonszalancką francuską elegancją. „Jest uosobieniem wiecznej młodości i piękna”, powiedział Hedi Slimane, dyrektor kreatywny Saint Laurent, fotografując Jane Birkin dla francuskiego domu mody w 2016 roku.
Artystka była jedną z pierwszych ikon street style’u, pokazujących, że moda może wyrastać z codziennego życia, a nie wyłącznie z wybiegów. Jej naśladowczynie spotkamy dzisiaj wszędzie: na ulicach Paryża, Londynu, Kopenhagi i Warszawy.