1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Dlaczego ciągle czujesz się zmęczona?

Dlaczego ciągle czujesz się zmęczona?

Depression.
Depression.
Brakuje ci energii, w ciągu dnia często odczuwasz senność, a do tego dokuczają ci bóle i zawroty głowy? Zwykle w ten sposób organizm sygnalizuje, że musisz się wreszcie porządnie wyspać i nieco zwolnić tempo. Za takimi objawami mogą jednak kryć się też poważne problemy ze zdrowiem. Jeśli więc zauważasz u siebie chroniczne zmęczenie, nie bagatelizuj go i sprawdź, z czego wynika.

Odczuwanie zmęczenia i potrzeby odpoczynku to pewnego rodzaju reakcja obronna organizmu, który w ten sposób daje nam znać o tym, że narażamy go na nadmierny wysiłek albo że pewne procesy w naszym ciele zostały zaburzone. Najczęściej spadek energii wiążemy z brakiem snu, przepracowaniem czy stresem, ale warto wiedzieć, że może być on symptomem chorób, także tych naprawdę poważnych.

Długa lista podejrzanych            

– Chroniczne zmęczenie może być wywołane na przykład anemią, która najczęściej wiąże się ze zbyt niskim poziomem żelaza. Pierwiastek ten jest niezbędny do produkcji hemoglobiny – barwnika czerwonych krwinek. W efekcie do komórek dociera mniej tlenu i narządy pracują gorzej – tłumaczy dr n. med. Anna Barańska, specjalista chorób wewnętrznych i kardiologii. Niedotlenienie tkanek może być też związane z konkretnymi schorzeniami dotyczącymi serca, takimi jak choroba wieńcowa, wady zastawkowe, zaburzenia rytmu czy niewydolność serca. Jeżeli więc zauważymy objawy takie jak duszność, bóle w klatce piersiowej, kołatania serca, omdlenia czy pogorszenie wydolności fizycznej, należy jak najszybciej udać się do lekarza.

Powodem odczuwania osłabienia i senności może być nie tylko niedobór tlenu, ale i spadek stężenia glukozy we krwi poniżej normy, czyli hipoglikemia. – Ta dolegliwość najczęściej kojarzona jest z cukrzycą, ale może też wystąpić u osób, które wcale na nią nie chorują – w ich przypadku tak zwane niedocukrzenie może wywołać zbyt intensywny wysiłek fizyczny, napady spożywania posiłków wysokowęglowodanowych, wypicie dużej ilości alkoholu, ale również stres – wymienia dr n. med. Anna Barańska.

Jako źródło braku energii często wskazuje się też kłopoty z tarczycą. – Gruczoł ten odpowiada za produkcję hormonów, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania wszystkich narządów wewnętrznych. Tarczyca może wytwarzać ich za dużo lub za mało i mówimy wówczas odpowiednio o jej nadczynności bądź niedoczynności. Co ciekawe, obie te choroby mogą objawiać się uczuciem zmęczenia – mówi dr n. med. Anna Barańska.

Nie lekceważ – badaj

Te dolegliwości nie wyczerpują wszystkich możliwych powodów chronicznego zmęczenia, a lista „podejrzanych” jest znacznie dłuższa – znajdują się na niej nie tylko choroby serca, ale również miażdżyca naczyń i inne choroby naczyniowe, niewydolność nerek, odwodnienie czy niedobory jonów. Zdiagnozowanie przyczyny może więc wiązać się z koniecznością wykonania wielu badań. Nie powinno nas to jednak zniechęcać, gdyż zignorowanie tego objawu może wiązać się z poważnymi konsekwencjami dla naszego zdrowia. Jeśli więc w ciągu ostatnich kilku miesięcy zauważyliśmy u siebie długotrwały spadek energii, ospałość, a także często powracające bóle i zawroty głowy, koniecznie wybierzmy się do lekarza. Specjalista najpierw przeprowadzi z nami wywiad, a następnie na podstawie uzyskanych podczas niego informacji o naszym stylu życia, a także przebytych i aktualnych chorobach skieruje na odpowiednie badania. – Dobiera się je zawsze indywidualnie w zależności od konkretnego przypadku. Jeśli już na etapie wywiadu podejrzewamy, że u danego pacjenta przyczyną chronicznego zmęczenia jest określona dolegliwość, w pierwszej kolejności wykonujemy testy w jej kierunku – mówi dr n. med. Anna Barańska. – Możemy też skierować go na tak zwany screening przewlekłego zmęczenia. To cały pakiet odpowiednio dobranych badań, w którego skład wchodzą między innymi szeroki panel badań hormonalnych i metabolicznych, czynniki ryzyka chorób układu krążenia i naturalnie morfologia krwi. Wszystkie wykonujemy w ciągu zaledwie kilkugodzinnego pobytu w szpitalu. W ten sposób zyskujemy możliwość kompleksowej diagnostyki pacjenta i rozpoznania ewentualnych chorób. Na tej podstawie jesteśmy w stanie przedstawić mu zalecenia i wdrożyć adekwatne do stwierdzonych nieprawidłowości leczenie – dodaje.

Materiały prasowe: Medicover

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Hashimoto i niedoczynność tarczycy. Czy jesteś w grupie ryzyka?

Nadczynność tarczycy obserwuje się niezwykle rzadko. Coraz częściej spotykamy się jednak z niedoczynnością gruczołu tarczowego. Gdzie należy szukać przyczyn tego schorzenia? (fot. iStock)
Nadczynność tarczycy obserwuje się niezwykle rzadko. Coraz częściej spotykamy się jednak z niedoczynnością gruczołu tarczowego. Gdzie należy szukać przyczyn tego schorzenia? (fot. iStock)
Nadczynność tarczycy obserwuje się niezwykle rzadko. Coraz częściej spotykamy się jednak z niedoczynnością gruczołu tarczowego. Gdzie należy szukać przyczyn tego schorzenia?

Zdaniem dietetyczki Hanny Stolińskiej-Fiedorowicz kluczową rolę w rozwoju hashimoto ma czynnik genetyczny. Nie jest to oczywiście jeszcze w 100% potwierdzone naukowo, ale większość światowej sławy specjalistów zgadza się z tym.

Kiedy powinienem się przebadać?

Jeśli moja babka lub mama cierpiała na niedoczynność tarczycy lub na przykład chorobę Gravesa-Basedowa, to jestem w grupie podwyższonego ryzyka. Jednak nie same geny są ważne. Oprócz skłonności genetycznych musi również zaistnieć aktywujący je czynnik. Do najważniejszych zaliczyłabym:
  • zanieczyszczenie środowiska (tutaj dużą rolę odegrał na pewno wpływ Czarnobyla) i toksyny – toksyny pochodzą zarówno z zanieczyszczonej wody, powietrza i żywności, kosmetyków, detergentów, jak i ze źle strawionego pokarmu (ajurweda nazywa je „ama”). Upośledzają działanie sensytywnego gruczołu tarczowego. Na dodatek osoby cierpiące na choroby autoimmunologiczne dużo gorzej je tolerują;
  • zła dieta – przede wszystkim dieta bogata w produkty zakwaszające i prozapalne. Do tej grupy zaliczamy żywność wysoko przetworzoną, używki, zbyt dużą ilość kawy i herbaty, dużą ilość mięsa, nabiału, rafinowanej, białej, pszennej mąki, zbyt dużą ilość nasyconych kwasów tłuszczowych zwłaszcza pochodzenia zwierzęcego, tłuszczów trans i szkodliwych substancji słodzących, jak rafinowany cukier (unikajmy również brązowego cukru) czy syrop glukozowo-fruktozowy. Niebezpieczne dla ogólnego funkcjonowania naszego organizmu (również dla tarczycy) mogą być niskoenergetyczne, radykalne diety odchudzające, które mogą prowadzić do niedoborów istotnych dla jej prawidłowego funkcjonowania składników, na przykład żelaza;
  • stres – osłabia powiązane z gruczołem tarczowym nadnercza – kolejny obok tarczycy istotny gruczoł wydzielania wewnętrznego. Nadnercza hamują stany zapalne w organizmie, pomagają nam wytwarzać energię z żywności (węglowodanów i tłuszczu), a także regulują poziom cukru we krwi i ciśnienie! Produkują między innymi adrenalinę i kortyzol, który potocznie nazywany jest „hormonem stresu”. Stres powoduje, że nadnercza zaczynają wytwarzać je w nadmiarze, a nasz cały organizm przełącza się na tryb „walka i ucieczka”. Przewlekły stres prowadzi więc do „zmęczenia nadnerczy”, co w skrócie oznacza upośledzenie ich funkcji. Część objawów niedoczynności tarczycy jest właśnie powodowana przez owo upośledzenie. Można więc powiedzieć, że na pewnym poziomie „zmęczone” nadnercza mogą sabotować działanie tarczycy. Jesteś zmęczony (choć dużo wypoczywasz), masz problemy z porannym wstawaniem, niskie ciśnienie, zawroty głowy, poczucie, że żyjesz na 50%, częste biegunki lub odwrotnie zaparcia? Za wszystkim tym mogą stać nadnercza, a nie tarczyca! Warto dodać, że u większości osób, które borykają się z chorobami autoimmunologicznymi dochodzi do tzw. upośledzenia nadnerczy. Co warto jeszcze raz podkreślić – nieprawidłowo działające nadnercza nie są w stanie hamować stanów zapalnych organizmu;
  • zaburzenie pracy wątroby – jednego w głównych „filtrów” naszego organizmu. Zastój wątroby może indukować problemy z tarczycą i objawiać się nabrzmieniem gruczołu lub nawet widocznymi gulami. Dlatego tak ważnym wskazaniem dietetycznym jest nie tylko odpowiednie odżywienie, ale również delikatnie oczyszczenie organizmu (za pomocą odżywczej diety);
  • zaburzenie flory bakteryjnej jelit, a nawet zespół jelita drażliwego – swoim pacjentom zalecam stosowanie naturalnych probiotyków lub dobrej jakości aptecznych. Zaburzenia flory jelitowej utrudniają odpowiednie trawienie, a tym samym wchłanianie składników odżywczych. Może to prowadzić do niedoborów, a w konsekwencji zaburzyć pracę tarczycy.

Hashimoto - objawy

Najczęstsze objawy niedoczynności tarczycy:
  • nadwaga lub nawet otyłość
  • spowolnienie metabolizmu
  • problemy z zaparciami
  • suche, łamliwe i wypadające włosy
  • przesuszona skóra
  • łamliwe paznokcie
  • zaburzenia krążenia – jest nam cały czas zimno, mamy zimne stopy i ręce
  • problemy trawienne
  • depresja
  • zmęczenie, problemy z koncentracją oraz pamięcią
  • ogólne osłabienie organizmu
  • rozchwianie emocjonalne
  • przykurcze mięśni, uczucie sztywności, bóle stawów
  • podwyższony cholesterol
  • zaburzenia glukozy w organizmie (insulinooporność – często towarzyszy hashimoto)
  • choroby towarzyszące takie jak celiakia, nietolerancja laktozy lub kazeiny (nietolerancje szczególnie często występują w przypadku hashimoto)
  • zaburzenia miesiączkowania
  • zaburzenia płodności – często występuje zespół policystycznych jajników
  • zespół jelita drażliwego – występuje szczególnie często w przypadku zapalenia tarczycy, ale nie jest z nim tożsamy
Najczęstsze objawy zdecydowanie rzadziej występującej nadczynności tarczycy to:
  • nadpobudliwość
  • nadmierne chudnięcie
  • wzmożony apetyt
  • kołatania serca
  • wytrzeszcz oczu
  • rozdrażnienie
  • wysuszona skóra
  • zmęczenie
  • uderzenia gorąca i brak tolerancji na gorąco
  • wypadanie włosów
Choć hashimoto najczęściej objawia się niedoczynnością tarczycy, zaobserwowałam u moich pacjentów również dodatkowe, charakterystyczne dla zapalenia tego gruczołu objawy. Należą do nich:
  • wspomniane już choroby towarzyszące jak nietolerancja glutenu, celiakia, nietolerancja laktozy, zespół jelita drażliwego, insulinooporność, otyłość
  • słaba odporność na stres wynikająca z zaburzenia poziomu hormonów wydzielanych przez nadnercza (gruczoł odpowiedzialny między innymi za produkcję kortyzolu nazywanego „hormonem stresu”)
  • problemy z florą bakteryjną jelit
  • alergie, wysypki, nietolerancje pokarmowe (dodatkowo oprócz tych wymienionych powyżej)
  • niedokrwistość i niedobory pokarmowe wynikające między innymi z osłabionego trawienia i wchłaniania
  • problem z usuwaniem toksyn z organizmu dlatego tak ważne jest wsparcie organizmu w tym procesie i dieta, która nie tylko odpowiednio odżywia, ale również delikatnie oczyszcza organizm oraz wspiera pracę wątroby odpowiadającej za jego detoksyfikację
  • powolne wycofywanie się z życia; pogłębiająca się apatia
  • gwałtowne spadki energii

Jak zdiagnozować Hashimoto?

TSH (tyreotropina)
– to hormon stymulujący pracę tarczycy, który wytwarzany jest w przysadce mózgowej. Jego poziom ustala się na podstawie morfologii krwi. To również jedno z podstawowych badań zlecanych przez większość lekarzy, jeśli istnieją podejrzenia chorób tarczycy. Niestety, poziom TSH w normie nie wyklucza ani niedoczynności tarczycy, ani hashimoto. W trakcie tak zwanej subklinicznej niedoczynności tarczycy (początkowa faza choroby) poziom TSH może być w normie. Podobnie sytuacja wygląda z przewlekłym zapaleniem tarczycy. TSH może znacząco odbiegać od normy dopiero w zaawansowanym stadium choroby, kiedy doszło już do dużego uszkodzenia gruczołu tarczowego. Wcześniej wynik może być w normie lub pokazywać skrajne wartości. Niestety, wiele polskich laboratoriów nadal posługuje się starą normą od 0,27–4,20 uIU/ml. Jak pisze Izabella Wentz, Amerykańskie Kolegium Endokrynologów Klinicznych Tarczyca zawęziło ową granicę od 0,3 do 3,0 uIU/ml.

Najlepiej jak TSH jest poniżej 2 – wtedy chory nie doświadcza skutków niedoczynności tarczycy. Skrajności są różne – TSH może wynosić nawet 15, miałam takiego pacjenta.

FT3 i FT4
– fT3 to wolna trójjodotyronina (T3 to aktywna forma hormonu tarczycy T4), a fT4 wolna tyroksyna (tyroksyna to główny hormon tarczycy). Hormon T4, który krąży we krwi, pochodzi wyłącznie z gruczołu tarczowego, jednak przeważająca ilość T3 powstaje w tak zwanych tkankach obwodowych w wyniku przekształcania się T4 do T3. Te hormony tarczycy są nam potrzebne do prawidłowego dojrzewania i różnicowania się komórek. Wpływają na zużycie tlenu i procesy energetyczne ustroju. Regulują temperaturę ciała, kontrolują metabolizm białek, tłuszczów, węglowodanów, kwasów nukleinowych i witamin. Norma dla fT4 wynosi (0,15–0,3%).

Przeciwciała przeciwtarczycowe aTPO i aTG
– przeciwciała atakują własne komórki tarczycy. Ich poziom będzie więc najprawdopodobniej podwyższony w przypadku hashimoto. Co ciekawe, ich poziom może być podwyższony już we wczesnym stadium choroby, kiedy wynik TSH będzie pozostawał w normie.

USG tarczycy
– zrobiłeś dokładne badania hormonów tarczycy i przeciwciał antytarczycowych, ale wynik wykluczył niedoczynność lub przewlekłe zapalenie gruczołu? Może czas zapisać się na USG tarczycy. Charakterystyczne zmiany na gruczole tarczowym są już widoczne, nawet jeśli badania morfologiczne dają negatywne wyniki.

Cytologia
– jest najbardziej inwazyjnym badaniem, dlatego zaleca się ją, jeśli istnieje podejrzenie o zmiany nowotworowe na gruczole tarczycy.

Badania w początkowych stadiach niedoczynności tarczycy i hashimoto zaleca się przeprowadzać co 3 miesiące.
Gdy hormony się ustabilizują – co pół roku. Swoim pacjentom jednak zalecam trzymanie się tego pierwszego, krótszego, 3-miesięcznego okresu. Zalecam również wykonywanie każdorazowo całego kompletu badań (TSH, fT3, fT4 i przeciwciała).

  1. Zdrowie

Polka stworzyła aplikację dla chorych na hashimoto

Aplikację Hashiona stworzyła Ewa Galant, która na hashimoto choruje już od ponad 14 lat. (Ilustracja: iStock)
Aplikację Hashiona stworzyła Ewa Galant, która na hashimoto choruje już od ponad 14 lat. (Ilustracja: iStock)
Choć na hashimoto cierpi ponad 12 proc. populacji, nadal wiemy o tej chorobie bardzo mało. Jest trudna do wykrycia, daje niejednoznaczne objawy, a po jej zdiagnozowaniu często należy diametralnie zmienić swój styl życia i dotychczasowe nawyki. Dlatego właśnie powstała Hashiona - aplikacja niosąca pomoc ludziom chorym na hashimoto. 

Aplikacja Hashiona ma być miejscem, w którym wszyscy chorzy na hashimoto będą mieli wszelką potrzebną im wiedzę na wyciągnięcie ręki, za darmo. Stworzyła ją Ewa Galant, która na hashimoto choruje już od ponad 14 lat. Aplikacja łączy telemedycynę, fachową wiedzę i edukację, oraz samośledzenie pacjentów ułatwiające im zarządzanie życiem i nadczynnością tarczycy. Zapoznanie się z diagnozą i uporządkowanie nowego harmonogramu może być czasem przytłaczające i zniechęcające, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz przygodę z hashimoto i niedoczynnością tarczycy. Jesteśmy tutaj, aby pomóc ci śledzić objawy, wesprzeć w codziennym funkcjonowaniu, pomóc, gdy tej pomocy potrzebujesz - czytamy na stronie internetowej aplikacji.

Hashiona sprawdzi się zarówno dla osób, które zmagają się z chorobą od dziesięcioleci, jaki tych, którzy zostali zdiagnozowani niedawno. Będzie to miejsce, z którego korzyści płyną w obie strony - dzięki niej chorzy na hashimoto otrzymują pomoc i stają się częścią społeczności, a jednocześnie dostarczają badaczom i naukowcom cennych informacji, które pomogą opracować skuteczniejsze leczenie i wsparcie dla wszystkich pacjentów. Bo mimo tego, że hashimoto jest nazywane "chorobą cywilizacyjną", nadal pozostaje tajemnicą dla naukowców.

Celem aplikacji jest informowanie o najnowszych badaniach naukowych dotyczących Hashimoto, wpływu choroby na organizm oraz o skutecznym leczeniu. Dzięki niej będzie można skorzystać z porady odpowiednich ekspertów, m.in. endokrynologów, dietetyków, psychologów, i skonsultować z nimi objawy, zaczerpnąć informacji o niezbędnych zmianach trybu życia. Hashiona umożliwi konsultacje i leczenie przez specjalistów bez konieczności czekania na wizytę, a wszystkie rozmowy z lekarzami będą ściśle poufne.

Co więcej, dzięki aplikacji będzie można dokładnie śledzić chorobę i w jednym miejscu przechowywać cały "przebieg choroby". Hashiona bowiem przypomni, kiedy wziąć leki, na kiedy zaplanowano kolejną wizytę u lekarza, kiedy powinnyśmy zrobić USG tarczycy. Będzie można w niej rejestrować wszystkie codzienne czynność i objawy, tym samym utrzymywać prawidłowe odżywianie i odpowiedni styl życia.

Aplikacja Hashiona jest jeszcze w fazie testów, ma trafić na system Android już za kilka miesięcy. Jednak wszyscy, którzy już teraz chcą sprawdzić jej działanie, mogą ją pobrać za darmo ze strony internetowej www.hashiona.com - tam też można znaleźć wszelkie potrzebne informacje.

  1. Zdrowie

Hashimoto. Obrońca i wróg w jednym

Hashimoto należy do obszernej grupy schorzeń autoimmunologicznych. Układ odpornościowy, zamiast zwalczać bakterie i wirusy, zwraca się przeciwko własnym komórkom. (Fot. iStock)
Hashimoto należy do obszernej grupy schorzeń autoimmunologicznych. Układ odpornościowy, zamiast zwalczać bakterie i wirusy, zwraca się przeciwko własnym komórkom. (Fot. iStock)
Czy niedoczynność tarczycy równa się hashimoto? Okazuje się, że to tylko jeden z objawów tej ogólnoustrojowej choroby i… czubek góry lodowej. U jej podnóża legł pokonany system immunologiczny. Organizm atakuje własne komórki, myląc je z bakteriami oraz wirusami.

Kiedy w 1912 roku opisał ją japoński chirurg Hakaru Hashimoto, nie przypuszczał, że stanie się chorobą cywilizacyjną XXI wieku, najczęściej spotykanym schorzeniem autoimmunologicznym. Na hashimoto zapada 4–12 proc. populacji. I choć to dolegliwość tak częsta, pozostaje niezbadana przez naukowców. Zwykle bywa bagatelizowana przez pacjentów i lekarzy. Przez wiele lat słyszymy od endokrynologów, że TSH w normie i „taki nasz urok”. Lekarze i otoczenie posądzają nas o hipochondrię lub problemy psychiczne. Zdezorientowani przestajemy sobie ufać. Ale organizm nie kłamie.

Hashimoto - generator energii

Pacjentowi zajmuje sporo czasu powiązanie wszystkich objawów, a lekarzom – diagnoza. Średnio 12 lat. Na swojej stronie www.hashimoto.pl Hanna Chmielewska, hashimotka, pisze o własnych 16-letnich poszukiwaniach i „drodze przez mękę”. Jej i bliskich: – Miałam zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową. Przyjmowałam leki przeciwdepresyjne, byłam też osiem lat w terapii. Hashimoto charakteryzuje się rzutami hormonalnymi: fazami, kiedy się ma dużo hormonów i dużo „pustej” energii, oraz gdy następuje ich spadek i często stany depresyjne. Daje to podobne objawy jak w chorobie dwubiegunowej.

Jadwiga Mandziewska, internistka i specjalistka medycyny rodzinnej z warszawskiej placówki Grupy LuxMed, ma sporą praktykę w prowadzeniu takich osób. Przyznaje, że uwagę lekarza pierwszego kontaktu powinna zwrócić różnorodność objawów: – Ciągłe zmiany nastroju, depresja, lęki, kołatanie serca, nieregularne obfite miesiączki lub ich brak, zaparcia bądź biegunki, bóle stawów, drżenie mięśni, brak powietrza. U różnych osób w różnych konfiguracjach.

Hashimoto należy do obszernej grupy schorzeń autoimmunologicznych. Układ odpornościowy, zamiast zwalczać bakterie i wirusy, zwraca się przeciwko własnym komórkom. W przypadku hashimoto, zwanego też limfocytarnym lub autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy, wytwarza on m.in. przeciwciała anty-TPO i anty-TG przeciw enzymom tarczycy. Autoagresja oraz przewlekłe zapalenie tarczycy zmniejszają produkcję jej hormonów (tyroksyny T4 i trójjodotyroniny T3). Skutkuje to niedoczynnością tarczycy, czyli spowolnieniem metabolizmu w organizmie. Mówi się o tarczycy jako generatorze energii (dystrybutorem tej energii są nadnercza). Wytwarzając mniej energii, wywołuje uczucie zimna, spowolnienie psychiczne i fizyczne, stąd osłabienie, zmęczenie, nagły wzrost wagi utrzymujący się mimo wyrównania hormonów.

Ważny w zrozumieniu mechanizmu schorzenia jest jego złożony charakter: objawy wynikają i z samego zapalenia tarczycy, i niedoczynności, i autoagresji układu odpornościowego, i innych współistniejących z hashimoto chorób autoimmunologicznych. Niedoczynność tarczycy jest najczęstszym objawem choroby Hashimoto (zwykle błędnie używa się tych terminów jako równoznacznych). Można się pogubić?

Drugi mózg - jelita czy tarczyca?

Osoby z nadwagą cierpią zwykle na insulinooporność (czyli nieprawidłową reakcję komórek na insulinę). Ona często bywa, jak określa Hanna Chmielewska, łyżeczką do cukrzycy. Nierozpoznana i nieleczona prowadzi do cukrzycy typu 2. Szczupli zaś nie mogą przytyć, bo dolega im hipoglikemia, czyli z kolei brak cukru. Zwykle mają też problemy z dysbiozą jelita (patogenna flora bakteryjna), nieszczelnym jelitem, upośledzeniem wchłaniania. To sygnały, że ognisko zapalne ma źródło w układzie pokarmowym. Dr Anna Romaniuk, mikrobiolog, psychodietetyk z CMDiK PAN wyjaśnia: – Wszystko zaczyna się w jelitach. 80 proc. sygnałów do naszego mózgu biegnie stamtąd. A tylko 20 proc. – z mózgu do jelit.

One nie tylko odpowiadają za trawienie pokarmów, to bariera ochronna układu immunologicznego i… nasz drugi mózg. W zdrowych – kosmki jelitowe tworzą powierzchnię 400 mkw., czyli sporego boiska. W uszkodzonych jelitach zostaje tylko jedna piąta tej powierzchni wchłaniania. Odpowiedzialne m.in. za zniszczenie owej bariery w jelicie są gluten (białko zbóż) i kazeina (białko mleka). Wnikają wtedy przez nią fragmenty obcych białek, które pobudzają układ immunologiczny do wytwarzania przeciwciał przeciw własnym białkom. Przeciwciała te powodują z kolei stany zapalne m.in. w tarczycy, co jest przyczyną jej niedoczynności. W konsekwencji taka zniszczona tarczyca produkuje za mało T3 i T4, które powinny dotrzeć do wszystkich komórek organizmu  jako wolne hormony (fT3  i fT4). W chorym organizmie tylko w ograniczonym zakresie będą przetworzone.

W śluzówce jelit produkowane jest również 80 procent serotoniny. Jej ilość w mózgu wpływa na nastrój, sen, potrzeby seksualne i libido. Z kolei w mózgu dwa gruczoły: podwzgórze i przysadka (za pomocą swojego hormonu TSH), dają sygnały tarczycy, by produkowała więcej lub mniej T3 i T4. Potrzebujemy więc dobrego paliwa (jedzenia), by turbiny generatora (tarczycy) produkowały dostateczną ilość energii, a drugi mózg był szczelną barierą immunologiczną.

Leczyć pacjenta, nie wyniki

Laboratoryjne wyniki badań nie zawsze obrazują faktyczny stan chorego. Z obserwacji dr Mandziewskiej wynika, że zapalenie może już występować (np. pokrzywka, astma) na poziomie tkankowym pomimo prawidłowego wyniku badania USG i mieszczących się w normie wartości TSH. Bo hashimoto jest podstępne. Brak danych i badań naukowych, dlatego lekarz musi wziąć pod uwagę objawy kliniczne, czyli samopoczucie chorego. Jadwiga Mandziewska puentuje: – Nie leczymy wyników badań, tylko pacjenta.

Badania pomagają w diagnozie i zaaplikowaniu dawki hormonów (trzeba pamiętać, że hormon przyjmuje się z powodu niedoczynności tarczycy, a nie samego hashimoto). Ale przy ogólnoustrojowym przebiegu choroby należy szukać jej źródła. Pacjent musi notować dolegliwości, wyniki badań. Hanna Chmielewska przestrzega, żeby nie fiksować się tylko na objawach pochodzenia tarczycowego w hashimoto. A odpowiedzialność za własne zdrowie spada i na pacjentów, i na lekarzy. Może czas, by ci pierwsi zaczęli pytać, zdobywać wiedzę, a drudzy zeszli z piedestału, nabrali pokory i traktowali pacjentów jak partnerów.

Koniec z dietą

Nie dajmy się zwieść zapewnieniom sporej części endokrynologów, że możemy jeść wszystko. Hanna Chmielewska protestuje: – Nie da się leczyć zaburzonej autoimmunologii bez holistycznego spojrzenia na człowieka. Także na sposób żywienia. I nie chodzi o kolejną dietę cud, raczej o zmianę stylu życia. Na stronie www.hashimoto.pl czytamy, że chorzy powinni pożegnać się z produktami wysoko przetworzonymi, cukrem, fruktozą, z glutenem (zbożami), kazeiną i laktozą (produktami mlecznymi). No i pić wodę – 2 litry dziennie, by jelita do pracy nie pobierały produktów przemiany materii. Oprócz tego istnieje wiele składników, które nam szkodzą. Najlepiej z dietetykiem ustalić gamę produktów bezpiecznych, które przez pewien czas można spożywać (indywidualna diagnoza diety), a potem dodawać nowe.

Hanna Chmielewska proponuje, by z każdej diety wybierać to, co nam służy. Należy suplementować witaminę D, warto zbadać jej poziom. Jadwiga Mandziewska potwierdza, że jako prohormon odpowiada ona nie tylko za gospodarkę wapniowo-fosforanową. Wycisza procesy zapalne, podnosi odporność. Indywidualna suplementacja tej i innych witamin oraz mikroelementów (np. B6, cynku, magnezu), dobre jedzenie, sen uspokoją autoimmunologię i pozwolą endokrynologowi ustalić odpowiednią dawkę hormonu. Suplementację należy wprowadzać stopniowo, indywidualnie i pod nadzorem lekarza. Sprawdzajmy też skład leków. Największy wpływ na swoje zdrowie mamy my sami.

Hashimoto - brak energii czy nadpobudliwość?

Dorosłych dopada brak energii, dzieci z hashimoto są zaś nadpobudliwe, rozkojarzone. Mają problemy z nauką. Zwykle diagnozuje się u nich ADHD, ale doktor Mandziewska radzi: – Dobrze byłoby każde dziecko ze zdiagnozowanym ADHD badać w kierunku hashimoto, bo objawy są identyczne.

Trzeba m.in. dokładnie ocenić wielkość tarczycy, zlecić badania hormonu wzrostu. U dzieci to istotne, ponieważ wiele zmian w porę wykrytych można cofnąć. Hanna Chmielewska opowiada, że u jej syna błędnie zdiagnozowano ADHD. W rzeczywistości ma właśnie hashimoto i KPU, czyli zaburzenie metabolizmu hemu, co doprowadza do niedoboru m.in. cynku i witaminy B6. Matka i syn zapłacili ogromną cenę za brak prawidłowej diagnozy. – Syn miał problemy z nauką, depresję jak ja. Wcześniej dobrze się uczył. W wieku dziewięciu lat na dwa i pół roku przestał się rozwijać, rosnąć – nie bez emocji relacjonuje Hanna Chmielewska.

Zazwyczaj i u dzieci, i u dorosłych z hashimoto współwystępują inne choroby autoimmunologiczne. Jadwiga Mandziewska do najczęstszych, także u dzieci, zalicza bielactwo (Vitiligo) widoczne w postaci białych plam na skórze, twarzy i rękach, insulinooporność i cukrzycę typu 1, miastenię. Zdarza się również, że hashimoto poprzedza stan nagłego wyrzutu hormonów, objawiający się krótkotrwałą nadczynnością (choroba Gravesa-Basedowa), następnie przechodzi w niedoczynność. Hashimotowcy są bardziej narażeni na choroby zakaźne, odkleszczowe (borelioza).

Nie wyjaśniono do tej pory przyczyn tego rozległego schorzenia. Atakuje zwykle w okresach przestrojów hormonalnych, takich jak dojrzewanie, czas po ciąży i przekwitanie. Przypuszcza się, że jest też przekazywana genetycznie, nazywa się ją chorobą rodzinną: chorują matki, ojcowie, dzieci i wnuki. Niewykluczone, że hashimoto wyzwalają wirusy i bakterie. Nie pomaga w uzdrowieniu długotrwały stres, nieodpowiednie odżywianie, chemia w kosmetykach i środkach czystości, ale również czynniki środowiskowe, jak używanie telefonów komórkowych, mieszkanie w okolicy linii wysokiego napięcia czy stosowane przez wiele lat plomby amalgamatowe. Parowała z nich do naszych organizmów rtęć.

Trudne dziedzictwo

Hashimotki niepokoją się zwykle, czy będą mogły zajść w ciążę. Niedoczynna tarczyca upośledza także pracę jajników, obniża libido. Zdarza się, że hashimoto współistnieje z zespołem policystycznych jajników (PCO), który objawia się m.in. niepłodnością. Jadwiga Mandziewska podkreśla: – Ważne, by kobieta, zanim zajdzie w ciążę, miała zdiagnozowane hashimoto, przyjmowała hormony. Inaczej może poronić lub urodzić autystyczne lub niepełnosprawne umysłowo dziecko. Autorzy książki „Jak żyć z hashimoto?” podają, że „jedno z ostatnich badań pokazuje trzy-, pięciokrotnie wyższe ryzyko w porównaniu z kobietami zdrowymi”. Dzieci matek z hashimoto mają ok. 50 proc. szans na odziedziczenie go, przyznaje Jadwiga Mandziewska.

Kotwica

Na forach chorzy powtarzają jak mantrę: sięgnęli dna, wielu choroba zniszczyła życie zawodowe i prywatne, ale znaleźli światełko w tunelu. Dla Hanny Chmielewskiej, która straciła swoją firmę, bo nie mogła pracować, kotwicą i celem stało się wydanie (wspólnie z Marcinem Baryszem) książki „Jak żyć z hashimoto?” dr Leveke Brakebusch i prof. Armina Heufeldera. Zyskała nowe życie dzięki założonej przez siebie fundacji JakMotyl, stronie www.hashimoto.pl, pomocy ludziom z hashimoto, zagubionym jak ona niegdyś. Pracuje z dziećmi w szkołach, edukuje rodziców, pacjentów i lekarzy na warsztatach w całej Polsce. Spłaca, jak twierdzi, dług wobec rzeczywistości, która obeszła się z nią łaskawie.

Hashimoto jest przewlekłą chorobą ogólnoustrojową. W diagnozie należy wziąć pod uwagę wszystkie objawy kliniczne.

Podstawowe badania: Pierwszy krok: TSH, fT3, fT4, PRL, TPO, TG i USG tarczycy; morfologia (ilość białych krwinek), lipidogram (cholesterol) i cukier – często są podwyższone. Ważne! TSH powyżej 2,5 może już wskazywać na niedoczynność tarczycy. Wyniki badań „w normie” nie oznaczają zdrowia (zakresy referencyjne wyników na www.hashimoto.pl).

Drugi krok: KyberKompakt: ilościowe badanie flory bakteryjnej, test na zaburzenie metaboliczne HPU/KPU, test na nietolerancje pokarmowe.

Gluten czyni spustoszenie w jelitach, wzmagając apetyt i upośledzając wchłanianie. Według Wiliama Daviesa („Dieta bez pszenicy” – za www.hashimoto.pl) wpływa na funkcjonowanie naszego mózgu. Polipeptydy (egzorfiny) uwalniane z niego podczas trawienia łączą się w mózgu z receptorami dla morfiny i wywołują działanie podobne do kokainy. A mózg każe nam jeść więcej kalorii. Po odstawieniu glutenu odczuwamy jasność myśli. Wpływa on nie tylko na chemię myśli, zachowanie, uzależnienia. Może dokonać nieodwracalnych zmian: wpłynąć na budowę mózgu i układu nerwowego (brak koordynacji ruchów, demencja).

  1. Zdrowie

Co należy wiedzieć o chorobach tarczycy?

Lekarze alarmują: schorzeń tarczycy jest coraz więcej. Dotyczy to zwłaszcza niedoczynności tarczycy oraz Hashimoto. (Fot. iStock)
Lekarze alarmują: schorzeń tarczycy jest coraz więcej. Dotyczy to zwłaszcza niedoczynności tarczycy oraz Hashimoto. (Fot. iStock)
Jest jednym z mniejszych organów, a wpływa na wszystkie inne, regulując ich działanie. Tak jak procesor kieruje pracą komputera, tak tarczyca steruje metabolizmem. Dosłownie każdej komórki.

Każda choroba tarczycy od razu staje się chorobą ogólnoustrojową. Odbija się na stanie serca, poziomie cholesterolu i trójglicerydów, produkcji hormonów płciowych i płodności, przewodzie pokarmowym, skórze oraz włosach. Nie ma układu, organu czy komórki, które funkcjonowałyby normalnie, kiedy tarczyca przyspiesza lub zwalnia.

Nadczynność tarczycy - nadgorliwy gruczoł

Chora tarczyca potrafi dawać objawy, które na pierwszy rzut oka wydają się korzystne. W nadczynności produkuje więcej hormonów niż powinna – a wtedy wszystko przyspiesza, cały metabolizm. To dla nas oznacza szczupłą sylwetkę bez kiwnięcia palcem. Choć jemy, co chcemy, nie tyjemy – a nawet tracimy na wadze! Ale cena, jaką za szczupłe ciało płaci nasze zdrowie, będzie słona. – Nadczynna tarczyca sprawia, że perystaltyka pracuje za szybko, mamy więc biegunki, przetłuszczają się nam i wypadają włosy, nawet w umiarkowanej temperaturze jest nam za gorąco, poci się cała skóra – wylicza Anna Malinowska, dietetyczka i specjalistka medycyny rodzinnej. –Bardzo obciąża też serce, które bije szybciej niż u zdrowego człowieka. Trochę jak w gorączce, wtedy też przyspiesza puls. Tarczyca pogania serce do intensywnej pracy, przy czym pracuje ono nieefektywnie. Może pojawić się migotanie przedsionków, a nawet dojść do niewydolności serca.

Nadczynność tarczycy to spirala patologii, która wciąż się nakręca. W końcu może doprowadzić do przełomu tarczycowego, zwanego też burzą tyreotoksyczną. Dochodzi wtedy do gwałtownego wyrzutu dużej dawki hormonów tarczycy naraz – i wszystkie funkcje organizmu wytrąca to z równowagi. Wzrasta temperatura (do 41 stopni), pojawiają się poty, wymioty, biegunka, serce mocno przyspiesza, skóra się zaczerwienia, mamy zaburzenia orientacji i świadomości. Zła wiadomość: przełom tarczycowy może wręcz stanowić zagrożenie życia, bo często prowadzi do zaburzeń świadomości i wystąpienia objawów wstrząsu. Jeszcze gorsza: gdy tarczyca jest nadczynna, przełom tarczycowy może wywołać całkiem błaha przyczyna – ot, zwykła infekcja wirusowa lub bakteryjna, jakiś uraz, zabieg, oparzenie czy nawet silny stres. – Dlatego nie ma się co cieszyć, że choroba pozwala nam jeść dużo i mimo tego chudnąć, tylko trzeba się leczyć – przekonuje Anna Malinowska. – Niestety, leczenie jest skomplikowane, a leki potrafią dawać skutki uboczne. Dlatego leczenie powinien nadzorować doświadczony lekarz.

Niedoczynność tarczycy - leniwa tarczyca

Skoro nadczynna tarczyca może być wręcz niebezpieczna dla życia, to może lepsza jest niedoczynna? Pod względem leczenia na pewno: łatwiej jest wspomóc zwalniającą tarczycę niż wyhamować tę, która szaleje. Ale na tym plusy się kończą, bo niedoczynność tarczycy też przyjemna nie jest. – Zwalniająca tarczyca odbiera energię – mówi Anna Malinowska. – Kiedy staje się niedoczynna, jesteśmy spowolnieni, senni i apatyczni, niezależnie od ilości przespanych w nocy godzin. Nie mamy ochoty na nic. Pogarsza się nam też nastrój. Kobiety często mylą niedoczynność tarczycy z depresją lub początkiem menopauzy, bo objawy mogą być podobne.

Dlatego, zanim w takim stanie pójdziemy do psychiatry, najpierw zawsze sprawdźmy poziom hormonów tarczycy. Oprócz wahań nastroju pojawiają się zmiany w organizmie: nękają nas zaparcia, zaczynamy tyć (choć wcale nie jemy więcej), skóra staje się sucha, włosy matowieją. Nie możemy zajść w ciążę, choć staramy się przez długie miesiące. Gorzej znosimy wysiłek, bo i energii mniej, i mięśnie są w gorszej kondycji. Możemy mieć bóle i obrzęki stawów, a nasz organizm zatrzymuje wodę – charakterystyczne dla chorych na niedoczynność tarczycy jest pogrubienie rysów twarzy, powiązane z niewielkim jej obrzękiem. Choć niedoczynność nie obciąża tak bardzo serca, bo pracuje ono nieco wolniej, to zaburza gospodarkę tłuszczową – i rośnie nam poziom cholesterolu oraz trójglicerydów. Stąd jednym z objawów niedoczynności tarczycy może być np. związane z procesami miażdżycowymi gorsze ukrwienie mięśnia sercowego. W dodatku miażdżyca powoduje pogorszenie pamięci. – Nie tylko zresztą miażdżyca się do tego przyczynia – dodaje Anna Malinowska. – Mózg zużywa ok. 20 proc. całej naszej energii. Jeśli organizm produkuje jej mniej, mniej dociera też do mózgu. Wolniejsza praca serca oznacza również gorsze ukrwienie i dotlenienie mózgu. Z tego powodu w niedoczynności ludzie skarżą się na słabszą koncentrację i zgłaszają, że ich myśli zasnuwa rodzaj mgły.

Wciąż się zdarza, że ludzie – zanim się przebadają i odkryją, co ich pozbawia żywotności – spędzają nawet lata w takim spowolnieniu i letargu! – Na szczęście jedno badanie krwi pozwala wykryć problem,  a potem wystarczy mała tabletka dziennie, aby go zażegnać. Trzeba dostarczyć organizmowi to, czego mu brakuje, czyli brać syntetyczny hormon tarczycy, działający identycznie jak naturalny. Przez jakiś czas ustala się dawkę, a potem się tylko raz na jakiś czas kontroluje, czy nie trzeba jej zwiększyć lub zmniejszyć. I to jest całe leczenie – mówi Anna Malinowska.

Hashimoto. Tak chciała natura?

Lekarze alarmują: schorzeń tarczycy jest coraz więcej. Dotyczy to zwłaszcza niedoczynności tarczycy oraz Hashimoto (to autoimmunologiczna choroba zapalna, polegająca na atakowaniu tarczycy przez przeciwciała wytworzone przez własny organizm; w efekcie rozwija się jej niedoczynność). Po czterdziestce tyle osób wchodzi w niedoczynność tarczycy, że endokrynolodzy zaczynają się zastanawiać, czy to nie jest plan natury. W końcu jeszcze w średniowieczu człowiek żył średnio trzydzieści parę lat – po co mu więc pracująca pełną parą tarczyca, kiedy stuknie czwarty krzyżyk? Ale to wyjaśnienie, nawet jeśli prawdziwe, nie jest zadowalające. Przecież dziś żyjemy znacznie dłużej i tarczyca musi nam służyć nie tylko do czterdziestki. Czy można o nią jakoś zadbać? Można. Nie ma wprawdzie gwarancji, że uchronimy się przed chorobami tarczycy – ale dzięki pewnym działaniom ułatwimy jej pracę i poprawimy kondycję.

Ekspert: Anna Malinowska specjalistka medycyny rodzinnej, dietetyk.

Uważaj na „złe hormony”

Wciąż nie ma pewności, ale jest coraz więcej przesłanek: na pracę i zdrowie tarczycy negatywnie wpływają tzw. ksenoestrogeny. Są to związki chemiczne, działające podobnie do naturalnych estrogenów i posiadające zdolność wpływania na układ hormonalny – a dokładniej zaburzania hormonalnej gospodarki. Ksenoestrogeny nie mają jednolitej budowy, pewne związki zalicza się do tej grupy na podstawie sposobu, w jaki wpływają na organizm. Stąd znaleźć je można w tak różnych grupach, jak pestycydy i herbicydy, ale też tworzywa sztuczne. Także plastiki, w które często jest pakowane jedzenie! Dlatego lepiej nie podgrzewać posiłków w plastikowych naczynkach.

Ksenoestrogeny znajdują się też w proszkach do prania i zmiękczaczach do tkanin – zamieńmy je więc na produkty ekologiczne. Substancje te mogą być wchłaniane przez skórę – także z kosmetyków zwierających parabeny czy phenoxyethanol (fenoksyetanol). Warto również filtrować wodę do picia, bo może być zanieczyszczona środkami ochrony roślin. Wiele substancji konserwujących zawiera też ksenoestrogeny, dlatego lepiej gotować własne posiłki, niż jeść produkty gotowe.

Dieta wspierająca tarczycę

Nie ma wprawdzie gwarancji, że uchronimy się przed chorobami tarczycy – ale dzięki pewnym działaniom ułatwimy jej pracę i poprawimy kondycję.

Po pierwsze: jod. To pierwiastek wykorzystywany przez tarczycę do produkcji hormonów tarczycowych. Polska leży w strefie tzw. endemicznego braku jodu, tzn. nie występuje on w naturze – jest u nas tylko nad morzem. Ale ten problem został już zauważony i od wielu lat joduje się sól spożywczą, którą kupujemy w sklepach. Przezorni, chcący się upewnić, że tarczyca ma dość jodu, mogą stosować w kuchni sól morską oraz regularnie serwować posiłki z morskich ryb, a do sałatek dodawać morszczyn pęcherzykowaty lub algi brunatne (to morskie glony, bardzo bogate w jod). Pamiętajmy jednak, że morskie ryby dostarczają też obecnie metali ciężkich i rtęci, więc jedzenie ich za często nie jest raczej zalecane. Sól w połączeniu z rybami dwa razy w tygodniu powinny wystarczyć.

Wrogowie tarczycy: uważaj na pokarmy, które upośledzają wchłanianie jodu. Jeśli chcesz zadbać o jego prawidłową syntezę, unikaj roślin z rodziny kapustnych, a więc kapusty (każdy jej rodzaj), brukselki, kalafiora, brokułów, rzepy, szpinaku. Na przyswajanie jodu negatywnie wpływają też gruszki, morele, truskawki, migdały, orzeszki ziemne, soja, bataty, orzeszki piniowe czy chrzan.

Tajna broń: selen. Nie tylko normuje wydzielanie hormonów tarczycy, ale najnowsze badania sugerują, że może łagodzić chorobę Hashimoto (choć badania wciąż trwają). Dlatego warto jeść czosnek, cebulę, grzyby leśne, jajka, ziarno sezamu, pestki słonecznika, owoce morza czy kiełki pszenicy – każde z nich to naturalny zastrzyk selenu

  1. Zdrowie

Choroba Hashimoto - czym jest? Jak ją zdiagnozować?

Zmęczenie, senność, arytmia, wypadanie włosów, a nawet problemy psychiczne – autoimmunologiczne zapalenie tarczycy może dawać przeróżne objawy. (fot. i Stock)
Zmęczenie, senność, arytmia, wypadanie włosów, a nawet problemy psychiczne – autoimmunologiczne zapalenie tarczycy może dawać przeróżne objawy. (fot. i Stock)
Szwankują żołądek, serce, stawy, brak sił do życia… to może być przewlekłe zapalenie tarczycy, czyli choroba Hashimoto. Jak je rozpoznać i leczyć? Tłumaczy dr Marta Barlik-Rysa, specjalistka endokrynolog.

Nasz organizm atakuje własne zdrowe tkanki? Jak to możliwe?
Chorób z autoagresji znamy dziś ponad 80. Choroba Hashimoto jest wśród nich niechlubnym liderem.

Co kryje się pod pojęciem „choroba z autoagresji”?
Nie chodzi o schorzenie konkretnego narządu, ale całego organizmu. Wszystko przez wadliwe zachowanie układu odpornościowego. Gdy jest on w dobrej kondycji, broni nas przed wirusami, bakteriami i pasożytami. Ale jeśli nie działa prawidłowo, rozpoznaje zdrowe komórki – na przykład tarczycy – jako obce, groźne patogeny. Zdrowe tkanki traktuje jak sobowtóry wirusów, bakterii czy grzybów. Wysyła więc na ratunek przeciwciała, które dosłownie je zjadają. To może spowodować, że wydzielanie hormonów tarczycy Ft3 i Ft4 zostanie zaburzone. A one są dla nas jak silnik. Produkują najwięcej energii w komórkach. Bez nich organizm nie działa prawidłowo.

Dlaczego i kiedy dochodzi do choroby?
Na czoło wysuwają się czynniki środowiskowe i cywilizacyjne – zatrucie otoczenia, przetworzona żywność, pełna prozapalnej chemii, antybiotyków, sterydów, metali ciężkich, które wchłaniamy, a układ odpornościowy musi je zneutralizować. Groźne substancje są też w chemii gospodarczej, kosmetykach, spalinach. Do tego ciągłe nerwy i napięcia, które aktywują hormon stresu – kortyzol sabotujący równowagę hormonalną. Nawet jeśli tarczyca prawidłowo produkuje hormony, nie są one odpowiednio przyswajane przez inne narządy. Powstają stany zapalne, a przemęczony układ immunologiczny błędnie interpretuje potrzeby organizmu i rozpoczyna atak na zdrowe tkanki.

Choroba dotyka głównie kobiety?
Tak. Mamy bardziej aktywny układ immunologiczny, który musi reagować częściej na liczne zmiany hormonalne – podczas dojrzewania, cyklu miesiączkowego, ciąży. Przez to przeczulenie traci częściej umiejętność rozpoznawania celu, wysyła niepotrzebnie antyciała. Ale zgłaszają się do mnie i mężczyźni, szczególnie młodzi. Przyczyną Hashimoto jest w ich przypadku najczęściej niezdrowa dieta, używki i permanentny stres.

Dlaczego tak trudno zdiagnozować przewlekłe zapalenie tarczycy?
Choroba potrafi latami pozostawać w ukryciu i przybierać różne maski. Nie ma jednego objawu, który łączy pacjentów. Najczęściej szwankuje narząd czy układ, który jest słabym ogniwem. Gdy jednocześnie nie dostaje odpowiedniej dawki hormonów z zaatakowanej tarczycy, pojawiają się objawy. U jednej osoby będzie to przewlekłe zmęczenie, senność, obniżenie nastroju. Inna będzie narzekać na dolegliwości gastryczne – zgagę, naprzemienne zaparcia i biegunki. Albo na problemy kardiologiczne – kołatanie serca, arytmię. Bywają kłopoty ze skórą, przyrost masy ciała, zimne dłonie i stopy, wypadanie włosów, zaburzenia miesiączkowania, spadek libido, obrzęki, niemożność zajścia w ciążę. Pacjent na ogół wiedzy medycznej nie ma, więc gdy męczą go na przykład kłopoty żołądkowe, zgłasza się do gastrologa. Ten zleca badania, które nic nie wykazują. Albo stwierdza zespół jelita drażliwego. Bierzemy zapisane leki rozkurczowe, probiotyki…

I nadal cierpimy, nieświadomi, że to może być choroba Hashimoto?
Trafiają do mnie kobiety, którym psychiatra zalecił leki antydepresyjne, a te nie pomagają. „Płaczę, wściekam się na rodzinę, rano nie mam siły wstać z łóżka…” – słyszę. Niektóre z pacjentek podejrzewają u siebie chorobę afektywną dwubiegunową. Wytłumaczeniem jest znowu gra hormonów tarczycy w ukrytej fazie Hashimoto. Zaburzony układ odporności wysyła nadmiar przeciwciał, które powodują pękanie komórek tarczycy. Uwolnione hormony zalewają organizm i mamy wtedy rzut nadczynności. Pacjentki są pobudzone. Po pewnym czasie rozerwane komórki goją się, spada poziom wydzielanych hormonów. Wtedy kobieta skarży się na apatię, wyczerpanie. Należy postawić na nogi układ odpornościowy, ustabilizować tarczycę, a dzięki temu wahania nastroju. Niestety, często bywa tak, że chore latami nie mają postawionej właściwej diagnozy.

Udręka. Jak zatem prawidłowo rozpocząć diagnozę choroby Hashimoto?
Istotne są nie tylko objawy, ale historia chorób. Bo jeśli ktoś wcześniej cierpiał na chroniczne infekcje, przewlekły stres, jego układ odpornościowy był wystawiony na powtarzające się ciosy, doprowadziło to do jego dysfunkcji. Pytam pacjentów o inne choroby z autoagresji – choćby bielactwo, reumatoidalne zapalenie stawów czy łuszczycę. One często poprzedzają Hashimoto. To znak, że układ odpornościowy od dawna nie działa prawidłowo i może atakować zdrowe narządy i układy.

Jakie badania należy zrobić?
Takie, które pokażą nam stan tarczycy i, równolegle, kondycję układu odpornościowego. Już na pierwszej wizycie wykonuję USG tarczycy. Kiedy widzę powiększony gruczoł, zmiany ogniskowe gruczołu, wiem, że powinnam pogłębić diagnostykę. Sprawdzam poziom hormonów tarczycy Ft4 i Ft3 oraz TSH – hormon przysadki, który je reguluje. Jeśli TSH jest wysokie, często świadczy to o niedoborze hormonów tarczycy. I odwrotnie – niskie TSH może wskazywać na ich nadmiar. Jednak to niekoniecznie potwierdza chorobę, znacznie ważniejszy jest test poziomu anty-TPO – przeciwciał atakujących tarczycę. Jeśli pacjent ma ich za dużo, może to wskazywać na Hashimoto. Istotnym badaniem powinna być analiza flory bakteryjnej jelit ze stolca. Jelita odpowiednio zaopatrzone w bakterie są ważną barierą odpornościową. Nieprawidłowo działające mogą przepuszczać prozapalne drobnoustroje i toksyny do organizmu. A to kolejne ciosy dla odporności. Dodatkowo analiza pierwiastkowa włosa wskaże poziom mikro- i makroelementów. Ich niedobory bądź nadmiary wywołują stany zapalne. Dlatego odpowiednia suplementacja pierwiastków to także istotny krok w uzdrawianiu odporności. Podobnie jak wykrycie i eliminacja pasożytów i grzybów. Dzięki temu układ immunologiczny wraca do formy.

Dobre leczenie to kompleksowe leczenie?
Konwencjonalne podejście, niestety, często skupia się na terapii Hashimoto tylko syntetycznymi hormonami tarczycy. To może nie wystarczyć. Jeśli pacjent zgłasza się, gdy choroba jest już zaawansowana, musi stosować leki hormonalne. Regulują poziom hormonów, ale nie leczą źródła choroby, tylko objawy. Terapię zaczynamy od uzupełniania witamin, mikroelementów, kwasów tłuszczowych i białek. Odporność odzyskuje narzędzia do działania. Próbujemy likwidować przyczynę dysfunkcji układu immunologicznego, skupiając się także na jelitach – ich zły stan osłabia odporność. Kluczowa jest dieta.

Do czego może prowadzić nieleczona choroba Hashimoto?
Będą się pojawiać kolejne choroby z autoagresji – reumatoidalne zapalenie stawów, łuszczyca, bielactwo i, niestety, groźniejsze schorzenia, takie jak toczeń.

Pacjentki skarżą się, że latami nie mogą zajść w ciążę. Dlaczego? 
Bo chaos hormonalny prowadzi do zaburzeń pracy jajników, zdarza się, że owulacja jest nieregularna lub zanika. Bywa też, że we wczesnej fazie choroby tarczyca raz wydziela za dużo, a raz za mało hormonów. Etap nadczynności jest brzemienny w skutki, bo wpływa na kurczenie się narządów, także macicy, która może wypchnąć zarodek. Dzięki odpowiedniemu leczeniu problemy można rozwiązać. Dowodem są wiszące w moim gabinecie dwie tablice zdjęć dzieci urodzonych przez chore kobiety.

Czy Hashimoto można całkowicie wyleczyć?
Nie da się przywrócić stanu tarczycy sprzed choroby, ale możemy zatrzymać schorzenie. Pod warunkiem że zwalczymy źródło choroby – czyli wskrzesimy siły odporności. Hormony się ustabilizują, liczba przeciwciał spadnie, a organizm nie będzie dalej niszczony. Wrócimy do dobrej formy, odzyskamy energię. Jeśli po pierwszych sukcesach wrócimy do niezdrowego trybu życia, mamy gwarancję, że choroba Hashimoto znowu nasili dolegliwości. A co za tym idzie – pojawią się kolejne choroby.