fbpx

Co nasze sny chcą nam powiedzieć?

Co nasze sny chcą nam powiedzieć?

Nie wiesz, jak odczytać swoje nocne fantazje? Pomyśl o skojarzeniach, jakie wywołują w tobie poszczególne ich elementy. W kolejnym odcinku psychologicznego sennika Mateusza Ostrowski, psychoterapeuta POP, na przykładzie opowieści Michała pokazuje, jak interpretować własne sny i to, co chcą nam one powiedzieć.

Sny tworzą tak inną rzeczywistość, że czasami aż ciężko stwierdzić, o co w nich w ogóle chodzi. Łatwiej dotknąć i zrozumieć je przez twórczość niż przez naukowe definicje i instrukcje. Albo przez skojarzenia, tylko nie te ogólne, ale takie, które mają odniesienie do naszego życia. Tak właśnie pracuje się ze snami w psychologii procesu – w przypadku każdego snu trzeba zastanowić się, co nam przypominają poszczególne osoby, zwierzęta, czy przedmioty. Dopiero to może naprowadzić nas na wyjaśnienie sensu nocnego marzenia. Zobaczymy to na przykładzie snu o miłości.

Michał leżał w łóżku i łzy ciekły mu po policzkach. Wszystko przez ten sen, z którego właśnie się obudził. Szedł po nadmorskim bulwarze, takim trochę kołobrzeskim, trochę nicejskim. Przestronnym, ale nie za bardzo. Z lewej strony było niebieskie, spokojne morze, z prawej – eleganckie budynki. Po betonowym murku, o pół kroku przed nim, szła młoda kobieta w czarnej letniej sukience, powiewającej lekko na wietrze. Trzymali się za ręce. Gdzieś w tle, na wzgórzu stały ruiny starego kościoła.

We śnie nie mógł oderwać wzroku od jej blond włosów. To były najpiękniejsze loki, jakie widział w życiu. Wiedział, że kocha tę kobietę, ale krępował się jej to powiedzieć… Tyle zapamiętał po przebudzeniu. Przez cały dzień nie mógł się opędzić od myśli o śnie. Zaczął zastanawiać się, co najbardziej przyciągnęło jego uwagę. Oczywiście kobieta. Była jakoś podobna do jego koleżanki z podstawówki, Marty. Nie wyglądała dokładnie tak samo, ale w pewien nieoczywisty i dziwny sposób, jak to we śnie, zauważył to podobieństwo. „Z czym mi się ona kojarzy?” – zaczął się zastanawiać. Wiedział, że młodo i tragicznie zginęła w wypadku. Pamiętał, że kiedyś grali razem w piłkę, a nawet kiedyś bił się z nią… Skojarzenia swobodnie przepływały mu przez głowę i nagle przypomniał sobie, że podczas jakiejś lekcji muzyki inna koleżanka zdradziła mu sekret Marty, która powiedziała, że chciałaby mieć za męża kogoś takiego jak on.

Czuł, że to wspomnienie jest ważne, szczególnie w kontekście jej przedwczesnej śmierci. Pewne rzeczy w jej życiu nie zdążyły się wydarzyć, a on nigdy nie został jej mężem. Przez jego ciało przeszła fala smutku. Jakby się żegnał z nią, ale też jednocześnie żegnał z potencjalnym niedoszłym związkiem. I wiedział, że to są dobre łzy, które przynoszą pewien rodzaj wyzwolenia.

ZAMÓW

E-WYDANIE

Kilka dni po opłakaniu niedoszłej dziecięcej żony, Michał poszedł na cotygodniową sesję terapeutyczną z zamiarem przyjrzenia się jeszcze dokładniej tej historii. Chwilę opowiadał o osobistych skojarzeniach, o swojej postawie wobec kobiety ze snu: zachwycie i zakochaniu, połączonym z nieśmiałością. To było właśnie taki chłopięce, podstawówkowe. Nie było w tym męskiej przepełnionej pożądaniem fascynacji kobietą. Terapeutka zauważyła, że w jego śnie oprócz dwóch głównych bohaterów: Michała i kobiety, był jeszcze jeden element. „Tylko o nim wspomniałeś, a wyglądałeś na poruszonego” – zauważyła. Chodziło o kościół na wzgórzu… „On też ma znaczenie, i praca z tym elementem snu też może przynieść coś ważnego. Przenieśmy się tam” – zaproponowała terapeutka.

Oczami wyobraźni Michał zobaczył, jak stoi na kamiennej posadzce tego kościoła, otoczony chylącymi się ku upadkowi ścianami. Czuł, że panuje tam jakaś specjalna atmosfera mocy. „Jak to miejsce na ciebie wpływa? Co się dzieje, kiedy otworzysz się na tę moc?” – słyszał spokojny głos terapeutki i działo się z nim coś dziwnego. Jakby tamten nieśmiały chłopiec i pożądliwy mężczyzna łączyli się w nim w jedno. „Czuję połączenie siły i wrażliwości, jakbym był dorosłym mężczyzną z otwartym sercem” – mówił przejęty Michał.

Wieczorem poszedł na randkę. Kobieta, z którą się spotkał, podobała mu się już wcześniej, ale wahał się, powstrzymywała go obawa przed zaangażowaniem – zrozumiał, że Michał chłopiec nie może się dogadać z Michałem dorosłym facetem. Ale teraz, gdy był już w stanie spójności, gdy wyciągnął wnioski z tego, co podsunął mu jego sen, nie potrzebował dużo czasu, by uświadomić sobie, że pragnie tej relacji i wszystkiego, co z niej wyniknie.

Jakie znaczenie miał sen w życiu Michała? Po pierwsze, pozwolił mu pożegnać się symbolicznie z chłopięcą miłością i zrobić miejsce na nową. Po drugie, wyzwolił pełnię jego wrażliwości i siły. Wreszcie, zapowiadał nową relację, to, że jest na nią już gotowy. A jakie znaczenie ma jego przykład dla Ciebie, Czytelniku?

 

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>