1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Małgorzata Szejnert „Wyspa klucz”

Małgorzata Szejnert „Wyspa klucz”

Ellis Island naprawdę nazywano wyspą kluczem wcale nie dlatego, że dla wielu stanowiła kluczowy moment rozpoczęcia się (lub zakończenia) amerykańskiego snu. Czytając opowieść Szejnert, trudno jednak nie zgodzić się z trafnością tej nazwy.

To historia stacji-portu, do którego przez blisko wiek przypływali do Stanów Zjednoczonych emigranci z całego świata. Opowiedziana nie z perspektywy przybyszów, lecz tych, którzy ich przyjmowali albo kazali im wracać do domu. Po mistrzowsku władając mnogością wątków, reporterka przedstawia kolejnych komisarzy stacji, fotografika Shermana, sekretarki, matrony, psychiatrę itp. Jak w kalejdoskopie zmieniają się tu warunki polityczno-społeczne, zasady przyjęcia i twarze przyjmowanych składające się na oblicze Ameryki. Stylistyczna swada tej opowieści i niezwykła zdolność autorki do syntezy oraz oświetlania tego, co uniwersalne, przez drobny szczegół sprawiają, że zapomina się o pracy włożonej w tę książkę. Każde spotkanie z twórczością Małgorzaty Szejnert to święto.

Znak, Kraków 2009, s. 352

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Retro

Elisabeth Kübler-Ross – pionierka psychiatrii

Dr Elisabeth Kübler-Ross na Uniwersytecie w Chicago w marcu 1970 roku. (Fot. Associated Press/East News)
Dr Elisabeth Kübler-Ross na Uniwersytecie w Chicago w marcu 1970 roku. (Fot. Associated Press/East News)
Dała głos niewysłuchanym. Elisabeth Kübler-Ross, jedna z największych pionierek psychiatrii naszych czasów, mogła leczyć rolników na szwajcarskiej wsi. Zamiast tego postanowiła zmienić świat i oswoić śmierć.

Nauka nie jest dla kobiet. Brat pójdzie na studia, ale ty? Wystarczy, że umiesz pisać i liczyć” – Ernst Kübler miał dość problemów na głowie, żeby przejmować się wybujałymi ambicjami córki. Elisabeth zawsze chciała być inna niż jej dwie siostry, Eva i Erika. Środkowa z trojaczków, robiła matce awantury, kiedy ta z oszczędności chciała ubierać dziewczynki w jednakowe ubrania. A teraz ten pomysł z medycyną? Chyba zwariowała.

Küblerowie byli nieugięci. Trwa wojna, do neutralnej Szwajcarii z całej Europy zjeżdżają ludzie za chlebem i schronieniem, a tego nie wystarczy dla wszystkich. Elisabeth, tak jak jej siostry, pójdzie po podstawówce do pracy: na służbę do bogatej pani. Nauczy się tego, czego trzeba do bycia żoną i matką. Słyszy bez przerwy, że dzięki poświęceniu i ciężkiej pracy każdy może trafić do Królestwa Niebieskiego. Tylko że Królestwo Niebieskie było dla Elisabeth podejrzane. W jej szkole dzieci pastora przychodziły na lekcje głodne i pobite. Kiedyś podzieliła się z jednym chlebem – wrócił dzień później z podbitym przez ojca okiem. Bo żebrał od obcych.

Zapamiętaj tę nazwę

Rok na służbie to i tak za długo: za oknami działa się historia, świat zmieniał się z dnia na dzień. W szpitalu zawsze potrzebują rąk do pracy. Elisabeth będzie sprzątać, podawać posiłki, prać. Cokolwiek, byle być bliżej lekarzy i pacjentów. Bystrą 14-latkę szybko awansowano na asystentkę w szpitalnym laboratorium, ktoś wreszcie docenił jej dobre stopnie z biologii i chemii. Nie rozumiała tylko jednego: dlaczego w najdalszym skrzydle szpitala, tym, gdzie leżeli umierający i syfilitycy, rzadko kiedy bywa ktoś z personelu? Panna Kübler znała tam każdego chorego. Przesiadywała z nimi po pracy, rozmawiała, pisała za nich listy. Widziała już kiedyś umierających ludzi, gdy leżała w szpitalu na zapalenie płuc, obok niej zmarło dziecko. Spokojnie, we śnie. Inne odeszło w męczarniach zapalenia opon mózgowych, więc śmierć była ukojeniem. Gdy sąsiad jej rodziców złamał sobie kark, spadając z drabiny, zdążył jeszcze pożegnać się z całą rodziną. Śmierć – normalna rzecz. Czy tylko w tym szpitalu bano się terminalnie chorych? A może to lawina wojennych strat sprawiła, że nikt już nie miał czasu dla odchodzących? Oddziały pękały w szwach. Wygłodzeni, odwodnieni i zawszeni uchodźcy wojenni opowiadali straszne rzeczy. „W Polsce Niemcy zbudowali obozy. Cała moja rodzina zginęła w komorach gazowych. Zapamiętaj tę nazwę: Majdanek” – powiedział jej pewnego dnia nowy lekarz. Kiedy zaraz po zakończeniu wojny szukano ochotników do Międzynarodowego Wolontariatu dla Pokoju, nie wahała się ani chwili. W Majdanku, który odwiedziła trzy lata po wojnie, straszyły puste baraki. Choć od wyłączenia kominów minęło już trochę czasu, w krematorium wciąż unosił się słodkawy smród. Na ścianach szop, w których kobiety i dzieci czekały na swój los, zobaczyła setki narysowanych przez nie motyli. Frywolność życia w obliczu zagłady.

Choroba narodowa

Nie było lekko, ale uparła się: w dzień praca w szpitalu, wieczorem i w weekend – wymarzona szkoła medyczna w Zurychu. Ojciec, zamiast ją teraz chwalić, mógłby przyznać, że przez swoje skostniałe poglądy i nieustępliwość zabrał córce mnóstwo czasu. Jako 25-latka była jedną z najstarszych studentek na roku. Kiedy zrobi dyplom, będzie starą babą!

Za to na szwajcarskiej wsi „starsza” pani doktor jest milej widziana niż jakaś smarkula: Elisabeth z radością przyjmuje pierwszą posadę lekarza rodzinnego. Jest już wtedy mężatką, wyszła za mąż za kolegę ze studiów, Amerykanina Emanuela Rossa. Życie upływa im w rytmie kaszelków, złamanych kończyn, gryp i ciąż jej pacjentów. Szkoda tylko, że sama Elisabeth ma wrażenie, że to prawdziwe, ciekawe jest gdzie indziej.

Od Nowego Jorku zakręciło się jej w głowie. Emanuel chciał wracać do ojczyzny, a dobra, szwajcarska żona zawsze robi to, czego chce jej mąż. Tak sobie żartowali. Dobrze było pracować razem jako stażyści w szpitalu na Long Island – śmiali się, że on może mieć ją na oku.

„Jest pani w ciąży, więc, niestety, nie możemy oferować pani rezydentury na pediatrii” – usłyszała pod koniec stażu. Wtedy po raz pierwszy zabrakło jej poczucia humoru. W Szpitalu Stanowym na Manhattanie nikt nie miał nic przeciwko ciężarnej lekarce na psychiatrii, ale atmosfera też nie sprzyjała żartom. Trudno było nie zauważyć, że im bliżej śmierci byli pacjenci, tym lekarze bardziej się od nich dystansowali. Żaden nie towarzyszył chorym w ostatnich chwilach. „Od tego mamy pielęgniarki” – słyszała wielokrotnie. Doświadczenia Kübler-Ross z wojennej Europy były nie do przecenienia: jako jedyna potrafiła rozmawiać z pacjentami o ich strachu i samotności. Kultura zaprzeczania i unikania tematu śmierci, praktykowana i przez personel medyczny, i przez bliskich, tylko ten lęk potęgowała. W chwilach, gdy ludzie najbardziej potrzebowali empatii i zrozumienia, dostawali od rodziny i lekarzy sztuczną obojętność lub źle udawany optymizm. Nie był to bynajmniej tylko nowojorski zwyczaj: w Denver, do którego Rossowie przenieśli się już z synem i córką, było tak samo. Podobnie w Chicago – ich kolejnym domu. W Ameryce nikt nie chciał o śmierci ani mówić, ani jej zauważyć. „To narodowa choroba. Poważniejsza niż cokolwiek, co widziałam na oddziałach dla schizofreników” – stwierdziła Elisabeth.

Boicie się mnie?

Chłopak w pierwszej ławce żuł gumę, ktoś z tyłu gadał, ktoś położył nogi na pulpicie. Studenci najwyraźniej mieli ją w nosie. Chora ze zdenerwowania doktor Kübler-Ross przygotowywała się do tego wykładu od tygodnia: jej przełożony poprosił ją o zastępstwo. Mogła mówić, o czym chciała, ale wybrała wykład o śmierci. Z wysiłkiem dobrnęła do końca notatek. Kiedy na salę pielęgniarz wwiózł na wózku inwalidzkim 16-letnią, bladą dziewczynę, zebrani zamarli. Elisabeth i umierająca na białaczkę Linda uknuły spisek: skoro nikt nie mówi studentom, jak mają się zachować przy terminalnie chorych, to trzeba im dać okazję do tego, żeby zadali komuś takiemu kilka pytań. „Jakie są pani wyniki badań krwi?”, „Czy ma pani powiększoną wątrobę?” – padały nieśmiałe pomruki z audytorium. Linda straciła cierpliwość. „Tylko o tym myślicie? O testach? Nikt z was nie myśli o mnie jako o człowieku! Chowacie się za tabelkami i wykresami, żeby nie musieć na mnie patrzeć. Ja, choć jestem od was młodsza, umieram. Nigdy nie pójdę do college’u, nie pójdę na randkę, nie urodzę dzieci. Nikt z was nie pyta o to, co czuję i myślę. Dopóki dr Ross nie zaczęła do mnie przychodzić, w tym szpitalu jedyną osobą do rozmowy była niepiśmienna sprzątaczka. Wy nie mówicie do mnie, tylko o mnie. Mówicie na mnie: »ona«, jakby mnie tu nie było. Boicie się mnie? Jestem zaraźliwa? Zarażę was śmiercią, jak podejdziecie za blisko?”.

Linda mówiła tak długo, na ile starczyło jej sił. O tym, że jej matka zmienia temat, gdy córka chce porozmawiać o odchodzeniu. Że ojciec dał ogłoszenie w gazecie, aby obcy ludzie przysłali jej kartki z życzeniami na 16. urodziny. Że nikt nie chce po prostu z nią być, żeby się nie bała. Studenci słuchali w milczeniu. Ktoś płakał. Nie było pytań. Przez następne pięć lat Elisabeth prowadziła swoje wykłady właśnie w taki sposób. Nie narzekała na brak chętnych chorych: do udziału zgłosiły się setki. W audytorium obok studentów medycyny i teologii zasiadali księża, rabini, pielęgniarki, paramedycy, socjologowie i psychoterapeuci. Niewielu lekarzy. „To, co robi na swoich wykładach doktor Ross, jest zbędne i pozbawione dobrego smaku. Wykorzystuje swoich pacjentów” – twierdziło środowisko medyczne. Wykłady zawieszono do odwołania.

Rozmowy o śmierci

Napisanie tej książki zajęło jej zaledwie dwa miesiące. Wydane w 1969 roku „Rozmowy o śmierci i umieraniu” powstały z jej rozmów z pacjentami, wykładów i notatek z lat pracy. „To dokładnie taka książka, jakiej szukałam w bibliotece, przygotowując się do tamtego pierwszego wykładu. Tylko wtedy nikt jej jeszcze nie napisał” – powiedziała w którymś z wywiadów. Do dziś „Rozmowy...” uznawane są za jedną z obowiązkowych pozycji, jaką powinien przeczytać każdy student medycyny i psychologii. Poleca się ją jako lekturę w szkołach pielęgniarskich, na studiach teologicznych i socjologicznych. Elisabeth opisała w niej pięć etapów żałoby – znanych dziś jako psychologiczny model Kübler-Ross. Są to stadia, przez które przechodzi każdy umierający: zaprzeczenie („nic mi nie jest”, „to nie może się przytrafiać właśnie mnie”), gniew („dlaczego ja?; to niesprawiedliwe!”), targowanie się („jeśli mi się poprawi, oddam pieniądze na biedne dzieci”), depresja („i tak umieram, nic już nie ma sensu”) i akceptacja. Etapy te dotyczą zarówno tych, którzy umierają, jak i tych, którzy przeżywają żałobę po stracie bliskich. Każdy przechodzi je we własny sposób i w różnej kolejności.

Na wykłady Elisabeth waliły tłumy, książka znikała z półek nawet po licznych dodrukach. Elisabeth zawzięcie propagowała ideę hospicjów i medycyny paliatywnej. Na ranczo w Kalifornii założyła Dom Pokoju – Shanti Nilaya – ośrodek dla umierających i ich rodzin. Wybrała jednak kiepskiego sąsiada. Jay Barham, założyciel sekty Kościół Aspektu Boskości (Church of the Facet of Divinity), przekonał ją, że to, co podejrzewała od dawna, jest prawdą: życie po śmierci istnieje, możemy rozmawiać z duchami, a istnienie jest tylko przystankiem do następnego wcielenia. Emanuel Ross miał dość: jego racjonalna żona najwyraźniej postradała zmysły. Złożył pozew o rozwód.

Seanse z duchami

„Biedna Elisabeth oszalała! Gada ze zmarłymi!” – żartowała z siebie 53-letnia Kübler-Ross przed dziennikarzami, gdy pogłoski o seansach spirytualistycznych, które urządzała na ranczo, trafiły do prasy. Shanti Nilaya wcale nie było hospicjum. „Naszym celem jest psychiczne uzdrowienie. Prowadzimy warsztaty pod tytułem »Życie, śmierć i proces przejścia«, z elementami psychodramy i rytuałami oczyszczenia” – zachęcała. Te ostatnie polegały między innymi na okładaniu gumowym wężem książki telefonicznej. Doktor Ross przekonywała uczestników kilkudniowych warsztatów, że sama rozmawiała z duchami – najczęściej z mężczyzną o imieniu Willy. Twierdziła, że żyła w czasach Chrystusa – miała wtedy na imię Isabel. Jay Barham, prowadzący warsztaty, zachęcał zebranych do kontaktów seksualnych z odwiedzającymi seanse duchami.

„Jakim cudem oddech ducha śmierdzi papierosami?” – zastanawiała się jedna z uczestniczek. Gdy podczas jednego z seansów ktoś nagle zapalił światło, goły Barham czym prędzej wybiegł z sali. Centrum pod San Diego zostało zamknięte w atmosferze skandalu, ale jego filie na Rhode Island, Hawajach, w New Jersey i Australii miały się znakomicie. „Jestem sceptycznym naukowcem i nie ryzykowałabym mojej reputacji, gdybym nie była przekonana, że te metody działają. Gdyby ludzie częściej mieli okazję poznać samych siebie, zajrzeć w swoją duszę, potrafiliby sami uleczyć wiele swoich chorób” – twierdziła niezłomnie Elisabeth.

Zajmie się nim pani?

Dom w Wirginii był jak nowy początek: miejsce na emeryturę, nowe centrum szkoleniowe. I nowe dzieci: te, których nie chcieli nawet ich rodzice. Ameryka lat 80. była w szoku: wszyscy bali się nowej, nieznanej choroby. Pewnego dnia na farmę przyszedł list. „Droga Doktor Ross, umieram na AIDS. Mam syna, który również jest chory, i nie mogę się już nim sama zajmować. Byłam w 70 agencjach, nikt nie chce go do siebie przyjąć, boją się go nawet dotknąć. Ile kosztowałaby opieka nad nim, gdyby zgodziła się Pani nim zająć?”. Elisabeth przyjęła do siebie chłopca i w ciągu kilku tygodni lawina listów od zdesperowanych rodziców przyprawiła jej listonosza o lumbago. Centrum holistyczne zamieniło się w hospicjum dla dzieci z AIDS i wirusem HIV. Ale i tym razem nie dopisali sąsiedzi. „Antychryst! Chce zarazić nas wszystkich!” – krzyczano na zebraniu w kościele metodystów miasta Headwater. Policja niechętnie przyznała doktor Ross ochronę, aby uchronić ją przed publicznym linczem. Pięć przecięć opon w samochodzie, cztery strzały z broni ostrej w okna i 12 wypalonych przez Ku-Klux-Klan krzyży na trawnikach. Później hospicjum dziecięce zamknięto. Pierwszy i ostatni raz w swoim życiu Elisabeth musiała się poddać. Dzięki jej niestrudzonej kampanii wszystkie dzieci trafiły do adopcji.

Straszny grzebuła

„Jestem gotowa na śmierć” – zadeklarowała po pierwszym z serii wylewów. „Czekam, ale on zwleka. Bóg to okropny grzebuła” – mamrotała dziewięć lat później 78-letnia Kübler-Ross, leżąc na wpół sparaliżowana w hospicjum w Arizonie.

Fundacja jej imienia, założona po jej śmierci w 2004 roku przez syna Kena, kontynuuje propagowanie nauk, książek Elisabeth i ruchu hospicyjnego.

W siódmą rocznicę śmierci doktor Ross jej córka Barbara dostała list od legendarnego boksera Muhammada Alego. Napisał w nim: „Elisabeth uczyła nas, że poznanie samych siebie to najlepsza droga do poznania sensu naszego istnienia. To nie przypadek, że kobieta, która nauczyła nas tyle o śmierci i umieraniu, była mistrzynią życia”.

  1. Kuchnia

Grillowanie doskonałe – 3 porady, dzięki którym zjesz znakomite posiłki w swoim ogrodzie

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Kto z nas nie tęsknił za ciepłymi wieczorami, kto nie patrzył tęsknym wzrokiem w kierunku przepisów na aromatyczne marynaty? Słoneczne miesiące w końcu zawitały do naszego kraju, a w raz z nimi rozpoczął się sezon na rodzinne pichcenie w plenerze. Z ogromną radością wystawić możemy sprzęt do grillowania, planując tym samym najbardziej aromatyczne i najznakomitsze dania na bazie chrupkich warzyw i soczystych mięs.

Jak przygotować się na ten sezon i które gadżety pomogą Ci przyrządzić najlepsze przyjęcie w plenerze?

Porada 1: Akcesoria na grilla

Podstawowy zestaw wprawionego mistrza grilla, to oczywiście: grill gazowy lub grill węglowy turystyczny oraz… akcesoria, dzięki którym nie straszna mu będzie wysoka temperatura, tłuszcz i piekący w oczy dym.

Tak oto na liście najbardziej przydatnych dodatków są sztućce, których dłuższa rączka pozwala obracać warzywa - z dala od gorącego dymu i żaru. Wykonane z żaroodpornych materiałów łyżki, szczypce lub widelce, nie tylko dbają o bezpieczeństwo kucharza, ale także nie nagrzewają się i są niezwykle łatwe w czyszczeniu. Towarzyszem długich sztućców jest opiekacz do ryb, który zadowoli każdego miłośnika aromatycznego pstrąga lub rozpływającego się w ustach łososia. Złożony z dwóch części koszyczek jest także idealnym gadżetem dla fanów szaszłyków lub steków, które wymagają starannego i częstego przewracania na rozżarzonym ruszcie. Trzecim, absolutnym must-have każdego fana grillowania, jest gęsta szczotka z twardym włosiem, które wnika w najbardziej wąskie i trudno dostępne miejsca. Ten niepozorny gadżet pozwala w szybki i bezpieczny sposób usunąć zabrudzenia, nie uszkadzając delikatnych części. Niektóre modele wyposażone są dodatkowo w skrobaczkę, która pozwala usuwać przypalone resztki mięsa lub warzyw.

Porada 2: Jedzenie doskonałe

Aromatyczne, marynowane mięso na grilla, kiełbasa z chrupiąca skórką, dobrze przyprawiona kaszanka lub szaszłyki z indykiem (https://zakupyw24h.pl/189-mieso). Grillowanie w plenerze to doskonała okazja do testowania nowych przepisów i kosztowania ulubionych potraw. Na ich czele są oczywiście dania mięsne, ale także warzywa skropione oliwą, ziemniaki pieczone w folii, surówki, sałatki i sosy, które urozmaicają najprostsze przystawki.

Szykując więc doskonałe jedzenie na grilla, wybierz produkty od zaufanych dostawców i sklepów, które gwarantują Ci najwyższą jakość. Dobrej jakości mięso i chrupiące warzywa to podstawa udanej imprezy w plenerze, dlatego zaopatrz się w towary wyłącznie w miejscach rekomendowanych, stawiających na jakość i poprawne przechowywanie żywności.

W ramach inspiracji przygotowaliśmy dla Ciebie listę produktów, które warto wypróbować na najbliższym garden party:

  • Młode ziemniaki, pokrojone w cząstki lub upieczone w folii, np. z domieszką soli, czosnku i tymianku,
  • Szparagi, przyprawione solą, pieprzem i sosem sojowym. Podawać je można saute lub z wędzoną, aromatyczną, włoską szynką,
  • Faszerowane pieczarki, uzupełnione mieszanką serów,
  • Kawałki sera - zarówno twardego i długo dojrzewającego, jak i owczego,
  • Kiełbaski pokrojone ostrym nożem i uzupełnione mozzarellą,
  • Szaszłyki z indyka i ulubionych warzyw - np. cebuli, papryki i cukinii,
  • Grillowane kromki chleba, które następnie podaje się z masłem czosnkowym lub pikantną salsą pomidorową.

Składniki na te pyszne potrawy oraz sporo innych inspiracji, na warzywne i mięsne przystawki, znajdziesz w Zakupyw24h.pl.

Porada 3: Aranżacja stołu

Diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego, jeśli organizujesz grilla z przyjaciółmi lub rodziną, nie zapomnij o kolorowym obrusie, wygodnych poduszkach i pledach rozstawionych na krzesłach. Wykorzystaj też papierowe talerzyki i patery, na których wystawisz słodkie przekąski. Oprócz wysokich szklanek na lemoniadę, kieliszków i kubków na gorącą herbatę, niezbędny będzie dzbanek z wodą z lodem, a także niewielkie miseczki na koreczki. Obowiązkowym elementem stołu są również serwetki i niewielkie woreczki na patyki po szaszłykach lub folię po pieczonych ziemniaczkach.

  1. Psychologia

Miłosne IQ – do stworzenia dobrego związku nie wystarczą same uczucia

Czy rozum idzie w parze z miłością? Jak najbardziej! Inteligencja jest nam niezbędna w miłosnych związkach. (Fot. iStock)
Czy rozum idzie w parze z miłością? Jak najbardziej! Inteligencja jest nam niezbędna w miłosnych związkach. (Fot. iStock)
Bystry umysł i uczuciowość są potrzebne, by wieść szczęśliwe życie we dwójkę. Już dwa wieki temu powiedziała to Jane Austen, autorka powieści opisujących życie angielskiej klasy wyższej. Dzisiaj psychologowie mówią o inteligencji miłosnej. Co to oznacza? Być zuchwałym i nieugiętym, ale również delikatnym i wrażliwym. Czy można się tego nauczyć? Tak.

Szkoda, że umiejętności radzenia sobie z emocjami nie uczymy się w szkole. Nie mamy profesorów od empatii, nie chodzimy na lekcje aktywnego słuchania, nie mówiąc już o wykładach z kochania siebie i akceptacji tego, że nieustannie się zmieniamy. Wiedzę o tym, jak żyć w związku, najczęściej wynosimy z domu rodzinnego i najczęściej z jego ograniczeniami. Tak naprawdę nasza edukacja na temat miłości jest mierna. Ktoś może powiedzieć - wystarczy kochać. Otóż to za mało. Zdaniem znanego amerykańskiego psychoterapeuty Johna Valentisa, specjalizującego się w zagadnieniach związków, w miłości postępujemy jak głupcy. W stanie zakochania decyzję, by z kimś być, podejmujemy z poziomu jedynie serca i bodźców erotycznych. Umysłem i ciałem rządzą wówczas hormony, odpowiedzialne za przedłużenie gatunku. Nawet, gdy uda ci się spotkać bratnią duszę, wiele obiecująca relacja, pełna wspólnych marzeń i szerokich perspektyw, może się skończyć, jeśli nie dysponujesz emocjonalnym know-how. Im więcej miłosnego IQ wniesiesz w swoje życie, tym bardziej silny i znaczący będzie twój związek, tym mniej doznasz bólu i rozczarowań.

Miłość według Valentisa to trójwymiarowa konstrukcja złożona z myśli, emocji i fizycznego pożądania. Składnik intelektualny obejmuje nasze ogólne wyobrażenia o związkach, obraz własnej osoby (w kontekście intymności), oczekiwania wobec partnera. Na tym poziomie posługujemy się rozumem. Tak, on w miłości jest niezbędny. Dzięki uważnemu przyglądaniu się sobie i partnerowi, umiemy zajrzeć pod powierzchnię spraw. Umiejętność zaglądania za fasadę - czy jest nią maska urody, urok pieniędzy czy też fascynująca praca - by dostrzec za nią prawdę o człowieku, to jedna z kwalifikacji osoby inteligentnej w miłości. Być może tego właśnie najtrudniej nauczyć się w związkach.

Składnik emocjonalny to między innymi styl nawiązywania i zrywania więzi uczuciowych. Także lęki związane miłością, bliskością i jej utratą. Emocje przydają głębi i znaczenia temu, czego chcemy. Popychają nas do działania, każą nam się śmiać, wyciskają z oczu łzy. O ile posłużymy się nimi inteligentnie, powiedzą nam co jest dla nas dobre, podszepną niezbędne zmiany. Emocje czynią nas ludźmi.

Składnik fizyczny to erotyczny aspekt związku. Poziom wzajemnego zaangażowania i umiejętność wyrażania pożądania w atmosferze troski i szacunku do drugiej osoby. Jeśli pożądanie ogarnia nas za sprawą uczuć, gotowi jesteśmy na każdy wysiłek, by osiągnąć spełnienie. By pozbyć się wreszcie napięcia między naszymi pragnieniami, a tym co mamy. John Valentis inteligencją miłosną nazywa zbiór postaw i zachowań z tych trzech poziomów. Udowadnia, że można się ich nauczyć. To one uczynią twój związek satysfakcjonującym i wzbogacającym. Dzięki pracy nad inteligencją miłosną, lepiej zrozumiesz kim jesteś i kim są inni. Twoje uczucia staną się intensywniejsze, miłość bardziej bezwarunkowa.

Aby mądrze postępować w związku, trzeba między innymi:

  • umieć rozpoznawać, rozumieć i akceptować własne stany emocjonalne oraz sterować nimi,
  • z empatią podchodzić do nastrojów i uczuć partnera oraz całej jego osobowości,
  • czuć się pod względem emocjonalnym równie komfortowo w kontakcie z partnerem, jak i sobą samym,
  • świadomie kształtować swoje umiejętności komunikacyjne,
  • myśleć i działać odważnie i prostolinijnie,
  • być zuchwałym i nieugiętym, ale również delikatnym i wrażliwym,
  • być szczerym i autentycznym, postępować zgodnie z tym, co myślisz i czujesz,
  • wyeliminować powierzchowne emocje, impulsywne reakcje, ponieważ z uczuciami nie mają one wiele wspólnego.

John Valentis obiecuje, że dzięki inteligencji miłosnej stajesz się bardziej sobą, nie grasz komedii, wyzbywasz się fałszywych pretensji. Twoje życie nabiera celu i sensu, zyskujesz poczucie wartości i godności. Związek osób inteligentnych w miłości cechuje elastyczność, naturalność i spontaniczność. Kobieta i mężczyzna nie trzymają się ściśle sztywnych reguł, ustalających zachowanie każdej strony. Nie przypisują stereotypowych ról płciowych. Ich postawy zmieniają się, lecz jednocześnie zdają sobie oni sprawę z różnic między sobą.

Na podstawie książki „Inteligencja miłosna. Bądź umiejętny w miłości i seksie”, Mary i John Valentis, wyd. Jacek Santorski & Co

  1. Kultura

Równość, tolerancja, prawa człowieka – przegląd najlepszych filmów o tematyce LGBT

Cudowna historia o pierwszym zakochaniu, idylliczne włoskie lato, stylowe stroje i nastrojowa muzyka. Film
Cudowna historia o pierwszym zakochaniu, idylliczne włoskie lato, stylowe stroje i nastrojowa muzyka. Film "Tamte dni, tamte noce" to jeden z najpiękniejszych współczesnych filmów LGBT. (Fot. BEW Photo)
Filmy LGBT poruszają tematykę homoseksualizmu, biseksualizmu oraz problemów związanych z tożsamością płci. Ich bohaterowie każdego dnia walczą o siebie i swoje miejsce w społeczeństwie. Pragną równego traktowania i akceptacji, ale przede wszystkim miłości, tak jak każdy z nas. Z okazji Pride Month, czyli Miesiąca Dumy, zapraszamy na nasz przegląd najlepszych współczesnych produkcji LGBT.

”Tajemnica Brokeback Mountain”

Dwoje młodych mężczyzn, Ennis Del Mar (Heath Ledger) i Jack Twist (Jake Gyllenhaal), poznają się w trakcie poszukiwania zatrudnienia. Gdy nowy pracodawca wysyła ich do pracy na majestatyczne wzgórze, zawiązuje się między nimi głęboka zażyłość. Na Brokeback Mountain mają miejsce wydarzenia, które na zawsze odmienią dotychczasowe życie bohaterów. Przyjaciele postanawiają jednak zachować je w tajemnicy.

Dostępny na: Netflix

„Tamte dni, tamte noce”

Lato 1983 roku, Północne Włochy. Elio (Timothée Chalamet), dojrzały jak na swój wiek 17-latek, spędza wakacje w rodzinnej willi. Czas upływa mu na tworzeniu muzyki, czytaniu lub flirtowaniu ze swoją przyjaciółką. Pewnego dnia w willi pojawia się Oliver (Armie Hammer), amerykański doktorant mający pomagać ojcu Elio, wybitnemu profesorowi. Pośród skąpanych w słońcu, zachwycających krajobrazów Elio i Oliver odkrywają uderzające do głowy piękno budzącego się pożądania.

Dostępny na: Netflix, Apple TV, CHILI

„Wymazać siebie”

Jared (Lucas Hedges) jest wypierającym swoje pragnienia 19-latkiem z małego miasteczka w Arkansas. Młody baptysta, syn poważanego pastora nie może pozwolić sobie na to, aby otwarcie być gejem. Gdy dokonuje przed swoimi rodzicami (Nicole Kidman, Russell Crowe) coming outu, bliscy stawiają mu ultimatum - albo podda się terapii konwersyjnej, albo zostanie wykluczony z kościoła, straci rodzinę i przyjaciół. Jared trafia więc do ośrodka, w którym wojskowym drylem, wybiórczą lekturą Biblii i homofobią rzekomo sprowadza się młodzież na jedyną właściwą, heteroseksualną ścieżkę.

Dostępny na: Netflix, Apple TV, CHILI

„Piękny kraj”

Johnny zajmuje się rodzinną farmą na prowincji w Północnej Anglii. Ciężką, fizyczną pracę odreagowuje upijaniem się w lokalnym pubie i przypadkowym seksem. Kiedy na farmę przyjeżdża przystojny imigrant z Rumunii, Johnny odkrywa w sobie uczucia, których wcześniej nie znał. Początkowo relacja między bohaterami opiera się wyłącznie na zwierzęcej namiętności, ale z czasem ujawnia głębię, a pustka emocjonalna jakiej wcześniej doświadczał Johnny zapełnia się miłością, delikatnością i poczuciem bezpieczeństwa.

Dostępny na: Nowe Horyzonty VOD, Cineman, outfilm.pl

„Carol”

"Carol" to kolejna historia zakazanej miłości. 19-letnia Teresa (Rooney Mara) pracuje w luksusowym domu towarowym, jednak marzy o pracy fotografki. Podczas gorączki świątecznych zakupów poznaje Carol (Cate Blanchett), niezwykłą kobietę, uwięzioną w małżeństwie bez miłości, pełną lęków i obaw związanych z porzuceniem dotychczasowego życia. To spotkanie odmieni ich życie na zawsze, jednak cena za chwile szczęścia będzie naprawdę wysoka.

Dostępny na: Nowe Horyzonty VOD, Moje ekino, Cineman, vod.pl

„Życie Adeli - rozdział 1 i 2”

Opowieść zaczyna się, gdy tytułowa bohaterka ma 15 lat i jest w liceum. Przeżywa pierwsze zauroczenie, pierwszy seks, miłosne rozczarowanie. Jedna rzecz nie ulega dla niej wątpliwości: dziewczyny chodzą z chłopakami. Jej życie zmienia się, gdy pewnego razu spotyka Emmę. To właśnie dzięki niej Adela odkryje swoje pragnienia i kobietę w sobie. Na oczach widzów Adela dojrzewa, poszukuje swojej życiowej drogi, gubi ją i znowu odnajduje.

Dostępny na: Nowe Horyzonty VOD, Moje ekino, Cineman, vod.pl

„W imię...”

„W imię...” to osadzona w realiach katolickiej społeczności opowieść o miłości, ale też o człowieku uwikłanym w swój własny, intymny dramat. Ksiądz Adam (Andrzej Chyra) obejmuje nową parafię i organizuje ośrodek dla młodzieży niedostosowanej społecznie. Szybko przekonuje do siebie ludzi energią, charyzmą i otwartością. Przyjaźń z miejscowym outsiderem (Mateusz Kościukiewicz) zmusi kapłana do zmierzenia się z własnymi problemami, przed którymi kiedyś uciekł w stan duchowny.

Dostępny na: Netflix, Premiery CANAL+, Player, vod.pl

„Dziewczyna z portretu”

Niezwykła historia miłosna zainspirowana życiem artystów Einara i Gerdy Wegener (Eddie Redmayne i Alicia Vikander). Małżeństwo i praca bohaterów zostają poddane próbie, kiedy Gerda prosi swego męża, aby pozował jej w kobiecym stroju, co uaktywnia od dawna skrywane skłonności Einara. Ciesząc się bezwarunkowym wsparciem kochającej żony, mężczyzna podejmuje walkę o prawo do bycia tym, kim chce być. W efekcie decyduje się na operację zmiany płci i zostaje pierwszą transgenderową kobietą na świecie, Lili Elbe.

Dostępny na: Netflix, Premiery CANAL+, Player, Apple TV, CHILI

„Holding the man”

Tim (Ryan Corr) i John (Craig Scott) znają się jeszcze z czasów szkoły średniej. Znajomość początkującego aktora ze szkolnych grup teatralnych i kapitana licealnej drużyny futbolowej zaowocowała głęboką relacją, która mimo wielu przeszkód przetrwała kolejne 15 lat. Ich związek przeszedł wiele trudnych chwil, związanych także z nietolerancją panującą w społeczeństwie. Najtrudniejszym testem dla wspólnej przyszłości okazuje się jednak diagnoza medyczna.

Dostępny na: Netflix

„Girl”

15-letnia Lara (Victor Polster) ma jedno wielkie marzenie. Chce zostać profesjonalną baletnicą. Dziewczyna zdaje się być o krok bliżej realizacji swojego planu, kiedy dostaje się do prestiżowej szkoły tańca. Przy wsparciu ojca, trenuje bez wytchnienia. Pojawia się jednak w niej ogromna frustracja, kiedy uświadamia sobie, że jej ciało ma pewne ograniczenia wynikające z faktu, że urodziła się jako chłopiec.

Dostępny na: Apple TV, Nowe Horyzonty VOD, Moje ekino, Cineman, vod.pl

„Płynące wieżowce”

Uniwersalna historia o dojrzewaniu, poszukiwaniu własnej tożsamości oraz akceptacji. Kuba (Mateusz Banasiuk) to młody chłopak, który mieszka razem z matką (Katarzyna Herman) i swoją dziewczyną, Sylwią (Marta Nieradkiewicz). Na jednej z imprez poznaje Michała (Bartosz Gelner), z którym nawiązuje silną i niezwykle emocjonalną relację. Kuba nieoczekiwanie odkrywa fascynację mężczyzną, jednak nie potrafi odnaleźć się w nowej dla siebie sytuacji. Dodatkowo jego związek z Sylwią wyraźnie się komplikuje.

Dostępny na: Premiery CANAL+, Player, CHILI, outfilm.pl, vod.pl

„Portret kobiety w ogniu”

Opowieść o miłości wyprzedzającej swój czas i intymnej więzi zdolnej przełamać niejedno tabu. Bretania, XVIII wiek. Bohaterkami filmu są szykowana do aranżowanego małżeństwa arystokratka Heloiza oraz przybyła z Paryża malarka, Marianna, która ma namalować jej obraz, ale w sekrecie: Heloiza nie chce bowiem pozować, buntując się w ten sposób przeciwko przymusowemu zamążpójściu. Jak na ironię, między artystką i modelką rodzi się uczucie.

Dostępny na: Player, Nowe Horyzonty VOD, Moje ekino, Cineman, vod.pl

„Supernova”

Sam (Colin Firth) i Tusker (Stanley Tucci) są razem od ponad 20 lat i kochają się bezgranicznie. Kiedy okazuje się, że niedługo mogą zostać rozdzieleni przez chorobę Tuskera, wyruszają w długą podróż i cieszą się z każdej spędzonej wspólnie chwili. Z każdym kolejnym dniem odkrywają jednak, że podchodzą zupełnie inaczej do tego, co jeszcze przed nimi, a ich związek zostaje wystawiony na najtrudniejszą próbę.

W kinach od 25 czerwca

„Lato '85”

Namiętny romans na malowniczym francuskim wybrzeżu, pośród klimatycznych lat 80. – w tle wybrzmiewają hity The Cure i Roda Stewarta. 16-letni Alexis właśnie przeprowadził się z rodzicami do Normandii. Ma literacki talent, ciekawość świata i obsesję na punkcie śmierci. Gdy pewnego dnia wypłynie za daleko na swojej małej łódce, uratuje go nieznajomy – posągowo piękny i pewny siebie David. Alexis straci dla niego głowę, ale ich wspólne szczęście nie potrwa długo... i skończy się na sali sądowej.

W kinach od 25 czerwca

  1. Zdrowie

Jak zadbać o swoje zdrowie i kondycję we własnym domu?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Trening online to świetny sposób na poprawę samopoczucia oraz wsparcie układu odpornościowego. Można go wykonywać w dowolnym momencie dnia, nawet podczas przerwy w pracy, czy w trakcie gotowania obiadu. Gdzie szukać profesjonalnego, godnego zaufania źródła treningów?

Zdrowie to bezsprzecznie jedna z najwyższych wartości. Coraz bardziej popularna praca w trybie zdalnym i codzienne obowiązki sprawiają jednak, że utrzymanie ciała i ducha w dobrej formie staje się coraz trudniejsze. Podstawą troski o swoje zdrowie jest właściwa dieta i codzienna dawka ruchu.

Zadbaj o swoją kondycję fizyczną!

Aby ludzki organizm właściwie funkcjonował, potrzebuje regularnej dawki ruchu. Jego brak może sprzyjać rozwojowi przykrych dolegliwości, uciążliwych chorób, a dodatkowo apatii. Już niewielka dawka ćwiczeń niesie ze sobą szereg korzyści trudnych do przecenienia. Lepsze ukrwienie wszystkich komórek ciała, poprawa odporności, większa wydolność, wyższy poziom endorfin, to klucz do dobrego samopoczucia każdego dnia.

Wiele osób bagatelizuje aktywność fizyczną. Praca siedząca, relaks przed telewizorem, ekranem komputera lub telefonu, to jednak najprostsza droga do nadwagi, osłabionej odporności i braku energii. Nie daj się chorobom, spowolnij efekty mijającego czasu, wdrażając do swojej codzienności ćwiczenia w domu.

Nie muszą to być od razu intensywne treningi. Zacznij od tego, co sprawi Ci przyjemność. Mogą to być coraz dłuższe spacery, lekki trucht, a jeśli preferujesz wypoczynek przed telewizorem, również i na to jest rada. Skorzystaj z platformy treningowej Yes2Move. Znajdziesz tam mnóstwo zajęć opracowanych i prowadzonych przez wysokiej klasy specjalistów. Sprawdź, które treningi dedykowane są stricte takim osobom jak Ty np. mamom, seniorom, kobietom w ciąży, cierpiącym na dolegliwości ze strony kręgosłupa, bądź wracającym do aktywności po przebytej kontuzji. Możesz również zadecydować jaki poziom trudności będzie dla Ciebie najlepszy. Proponowane przez trenerów ćwiczenia w wersji łatwej oraz trudniejszej, dają Ci możliwość rozwoju i stawiania sobie kolejnych celów.

Nawadnianie organizmu i zdrowe odżywianie

Sam ruch oczywiście nie wystarczy w dbaniu o silny organizm. Twoje ciało potrzebuje energii z wartościowych posiłków bogatych w witaminy i mikroelementy. Traktuj ciało jak świątynię, odnoś się do niego z szacunkiem i dbaj o to, by dostawało wszystko, co pozwoli mu zachować zdrowie.

Picie dużych ilości wody to świetny nawyk, który każdy powinien w sobie wyrobić. Optymalna dzienna porcja uzależniona jest od Twoich gabarytów i różne autorytety podają różne dawki. Zasadniczo kobieta powinna pić minimum 2l wody, mężczyzna zaś minimum 2,5l. Jeżeli pijesz więcej, to też dobrze, najwyraźniej takie masz zapotrzebowanie. Jeżeli zaś Twoje dzienne porcje wody są mniejsze, staraj się je zwiększać. Możesz w tym celu ustawiać sobie przypomnienia lub korzystać z aplikacji, która pomoże Ci monitorować nawadnianie organizmu.

Zbilansowane posiłki to w zestawieniu z ruchem klucz do sukcesu. Wbrew stereotypom zdrowa dieta może być naprawdę smaczna i bardzo zróżnicowana. Przy braku pomysłów lub wówczas, gdy po prostu chcesz mieć pewność, że się zdrowo odżywiasz, zamów za pośrednictwem Yes2Move spersonalizowany plan żywieniowy. Dieta online dostosowana będzie do Twoich potrzeb.

Zadbaj o różnorodność treningową

Z ćwiczeniami jest podobnie jak z dietą. Im bardziej zróżnicowane, tym większą masz pewność, że w pełni zaspokajasz potrzeby swojego organizmu. Nie ograniczaj się więc do jednej kategorii aktywności. Dużo spaceruj, biegaj, tańcz, jeździj na rowerze, skacz na skakance, chodź na siłownię, graj ze znajomymi w siatkę, rób to, co lubisz i co sprawia Ci przyjemność. Ćwiczenia w domu to świetna baza lub uzupełnienie regularnych treningów.

Na Y2M masz do dyspozycji liczne kategorie m.in.: taniec, siła, ćwiczenia metaboliczne, wytrzymałość. Wybieraj te treningi, na które danego dnia masz ochotę lub działaj według wcześniej sporządzonego planu treningowego. Fitness online może być dobrym uzupełnieniem treningu biegowego. Pilates online polecany jest do wzmocnienia mięśni głębokich, z kolei joga online to dobry sposób na rozciągnięcie mięśni po wysiłku lub np. dłuższym siedzeniu przy biurku.

Przefiltruj dostępne filmy po poziomie intensywności, wybierz cel, kategorię ćwiczeń i czas trwania treningu. Jeśli już masz swojego ulubionego trenera, jednym kliknięciem wyświetlisz wszystkie jego filmiki dostępne na Y2M. Możesz je przefiltrować po konkretnym rodzaju np. TBC, ABT, Interwał, Body Shape, Dance Fitness, Joga, Cardio, Pilates, Aerobox, Tabata, Core, Zdrowy Kręgosłup itd.

Dzięki dużemu zróżnicowaniu nie znudzisz się zbyt szybko, odkrywając za każdym razem coś nowego. Każdy trening online jest prowadzony przez doświadczone osoby, które dokładnie tłumaczą, jak prawidłowo i bezpiecznie wykonywać poszczególne ćwiczenia online.

Przetestuj platformę Yes2Move

Nie musisz od razu wskakiwać na głęboką wodę. Zarejestruj się i za symboliczną kwotę 1zł, korzystaj z dostępnych na Yes2Move treningów przez 14 dni. W tym czasie zdążysz się zapoznać z dostępnymi tam materiałami w postaci interesujących artykułów, a także sprawdzisz, jak to działa. Zacznij testować ćwiczenia online i zwróć uwagę, o ile więcej masz dzięki nim energii.

Regularne treningi, nawet te najkrótsze sprawią, że Twój organizm stanie się lepiej dotleniony. Pozbędziesz się dzięki temu uczucia zmęczenia, problemów ze snem i zyskasz siłę do tego, by stawiać czoła nowym wyzwaniom.