Psychologia zorientowana na proces – o metodzie

Psychologia zorientowana na proces - o metodzie
123rf.com

Arnold Mindell, twórca metody, pisząc o PROCESIE porównuje go do biegu pociągu, który zatrzymuje się na różnych stacjach, określających stany jednostki czy grupy. „Jedna stacja nazywa się Radość, inna Rozpacz, nas jednak interesuje przede wszystkim bieg pociągu, a nie poszczególne stacje (stany) przez które przejeżdża”, podkreśla Mindell.
Opowieść o wejściu Arnolda Mindella w świat psychologii brzmi nieomal jak rozdział z jednej z jego książek o zjawisku śnienia. Urodzony w 1940 roku w Nowym Jorku uzyskał dyplom z fizyki w MIT, niezwykle szacownej amerykańskiej uczelni, a następnie udał się do Zurychu, aby tam napisać doktorat. Jednak wkrótce doszedł do wniosku, że fizyka jest dla niego zbyt „sucha”, a kiedy zaczął miewać dziwne i niezrozumiałe sny, trafił do „starej wiedźmy Zurychu” – Marie-Louise von Franz, jednej z ważniejszych uczennic C.G.Junga i ekspertki od interpretacji snów. W tym czasie umarł Jung, oznajmiając na łożu śmierci, że następnym krokiem w rozwoju jego psychologii będzie zbadanie jej związków z fizyką!

Mindell zamiast doktoratu z fizyki zrobił doktorat z psychologii oraz uzyskał dyplom analityka w Instytucie Junga. Razem z von Franz badali zjawisko synchroniczności i wyglądało na to, że otwiera się przed nim kariera analityka Jungowskiego. Jednak w pewnym momencie swego rozwoju Mindell stanął przed dramatycznym wyborem, nie mogąc dłużej dopasować wyników swojej pracy do formuły myślenia analitycznego. Pisze o tym w ten sposób: „Czułem się tak, jak gdybym żeglował po morzu w dziurawej łódce. Próbowałem ją łatać tak długo, aż (…) zdałem sobie sprawę, że czas i energię, którą wkładam, aby naprawić starą łódkę, można byłoby poświęcić budowie nowej”. Takie były początki psychologii zorientowanej na proces. Od tego czasu, tzn. od końca lat 70. ubiegłego wieku, praca z procesem bardzo się rozwinęła, powstają nowe ośrodki inspirując ludzi z różnych środowisk. Mindell napisał ok. 20 książek (większość z nich została przetłumaczona na język polski) rozszerzając zarówno zakres pracy z procesem, jak również występując z coraz to nowymi pomysłami teoretycznymi.

Podstawą koncepcji Mindella jest psychologia C.G.Junga, jednak zyskała ona silne filozoficzne oparcie w myśli taoistycznej. Istotnym uzupełnieniem stały się odkrycia współczesnej fizyki, a także sięgnięcie do starodawnych idei obecnych w różnych kulturach pierwotnych (Aborygeni australijscy, Toltekowie oraz tradycje szamańskie). Zasady funkcjonowania ludzkiej psychiki oraz drogi jej rozwoju mają charakter uniwersalny, archetypowy, praca z procesem zwraca uwagą na to, jak różne kultury mówią w różnej poetyce o tym samym, przedstawiając często w sposób bardziej dogłębny zjawiska opisywane przez współczesną psychologię.

PROCES określa wszystko, co się z jednostką i w jednostce dzieje, jest sumą doświadczeń, doznań, które mają miejsce. Jest przepływem, dynamiczną zmianą i odnosi się do każdego bytu, każdej całości bez względu na to, czy jest to jednostka, para, lub też mała czy duża grupa.

Proces rozszczepia się na proces pierwotny określający te doświadczenia, z którymi jednostka się utożsamia, którym mówi „tak, to ja” oraz na proces wtórny, który odnosi się do tych jej doświadczeń, z którymi się nie utożsamia, mówiąc: „to nie ja, to mi się tylko przydarzyło”. Odsunięte doświadczenia, marginalizowane aspekty psychiki będą miały tendencję do powracania „bocznymi drzwiami”, starając się zwrócić na siebie uwagę zazwyczaj w sposób, który będzie utrudniał życie. Bo przecież każdy człowiek stara się zazwyczaj funkcjonować, używając do tego jedynie tych aspektów siebie, z którymi się utożsamia, jednak te inne, stłumione, będą dawały o sobie znać poprzez sny, symptomy fizyczne, kłopoty w relacjach.

Aby stać się pełnią

Lubię myśleć o człowieku jak o wielopokojowym domu. Wraz ze swoim rozwojem uczy się on poznawać coraz to nowe pomieszczenia, których istnienie jedynie przeczuwał lub o których w ogóle nie miał zielonego pojęcia. Uczy się, jak się ich nie obawiać, choć był nimi wielokrotnie straszony, próbuje je oswajać, choć często mówiono mu, że są nie dla niego. Odkrywa też, jak z każdego z nich korzystać w sposób właściwy dla swojej indywidualności. Praca z procesem zajmuje się pomaganiem człowiekowi w objęciu w posiadanie całego domu. Oczywiście nie jest to proste. Z jednej strony historia osobista jednostki czy grupy określa, które „pomieszczenia” uznaje ona za „właściwe”. Dostępu do innych aspektów siebie broni próg. Jest to granica naszej tożsamości i można ją porównać do granicy między „państwami” (czytaj: między różnymi doświadczeniami). Tu jestem „ja”, a to za progiem to już „nie ja”. Jestem obywatelem tego „państwa”, z nim się utożsamiam i z nieufnością patrzę na to „inne” poza mną. Progu-granicy między „państwami” strzegą „wojska”, systemy przekonań, strażnicy progu, których zadaniem jest utrzymać jednostkę w obszarze „własnego kraju”. Strażnicy progu są również podtrzymywani przez społeczne systemy przekonań, które starają się wzmacniać jedne, a eliminować inne typy zachowań czy doznań.

Dynamika konfliktu między procesami pierwotnymi a wtórnymi, oraz sposoby i efekty jego rozwiązywania, stanowi o indywidualnej formule rozwoju jednostki. Praca z progiem ma doprowadzić do ponownej integracji procesów, powstania nowej, szerszej tożsamości, która zawiera w jakiś sposób oba, początkowo będące w konflikcie ze sobą procesy. Ale można również myśleć inaczej, zamiast ponownie łączyć coś, co zostało rozdzielone, można szukać doświadczenia, w którym ten podział jeszcze nie nastąpił. Podobnie myśleli taoiści, alchemicy i Aborygeni australijscy. W Tao nie ma przeciwieństw, dopiero, gdy zaczyna się ono przejawiać w uzgodnionej rzeczywistości pojawiają się podziały. Oznacza to, że to, co nazywamy uzgodnioną, podzieloną rzeczywistością wyrasta z głębszych warstw realności. Ten rodzaj myślenia prowadzi do przyjęcia istnienia trzech poziomów rzeczywistości, które określają równocześnie trzy poziomy ludzkiego doświadczenia.

Szersza tożsamość, czyli trzy poziomy rzeczywistości

Uzgodniona rzeczywistość to poziom, na którym przebywamy najczęściej. Jest obszarem, który zazwyczaj większość z nas uznaje za „normalną rzeczywistość”. Jeżeli doświadczam czegoś, o czym wiem, że bez problemu mogę się podzielić z moim sąsiadem, to takie doświadczenie przynależy na pewno do uzgodnionej rzeczywistości.

Kraina Snów.Doświadczamy jej nie tylko w snach, ale też we wszystkich doznaniach, gdzie obowiązują nieco inne zasady, niż w uzgodnionej rzeczywistości. O ile w uzgodnionej rzeczywistości byty są jasno i wyraźnie od siebie oddzielone, czas jest linearny, a przestrzeń trójwymiarowa, o tyle te zasady w Krainie Snów funkcjonują w nieco swobodniejszej formie. Wszyscy, którzy mają sny, wiedzą, że czas w nich niekoniecznie płynie do przodu, przestrzeń bywa wielowymiarowa, a osoby zmieniają twarze: ta sama postać może być kilkoma osobami naraz.

Poziom Śnienia. Jest to sfera doświadczeń, gdzie odczuwamy pierwotną jedność niepodzielonego świata i siebie samego. To obszar na styku psychologii i duchowości. Praca z procesem na przestrzeni ostatnich kilku lat intensywnie rozwija doświadczenia na tym ostatnim poziomie. Każdy poziom doświadczenia jest równie ważny, dopiero ich suma stanowi o pełnym doznaniu rzeczywistości.

W piątek druga część artykułu, a w niej o terapii metodą psychologii zorientowanej na proces

Polskie Towarzystwo Psychologii Procesu organizuje w Warszawie w dniach 25.06-13.07 Intensywny Kurs Psychologii Procesu. Zapraszamy!www.psychologia-procesu.org