1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło
  4. >
  5. Majowe „Zwierciadło” w specjalnej cenie 4,99 zł. Już w sprzedaży!

Majowe „Zwierciadło” w specjalnej cenie 4,99 zł. Już w sprzedaży!

Bohaterką okładki jest Beyoncé Knowles - królowa popu, matka, feministka, ikona, która wciąż udowadnia, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. W wydaniu wyjątkowe wywiady: z aktorami Kirsten Dunst i pisarką Olgą Tokarczuk oraz Mają Włoszczowską, jedną z najpopularniejszych sportsmenek w Polsce. W numerze wyjątkowy prezent dla czytelników - specjalny rabat 20% na zakupy w sklepie eobuwie.pl.

Bohaterką okładki jest Beyoncé Knowles - królowa popu, matka, feministka, ikona, która wciąż udowadnia, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. W wydaniu wyjątkowe wywiady: z aktorami Kirsten Dunst i Josephem Fiennesem oraz wschodzącą gwiazda polskiego kina - Marią Dębską. Ponadto rozmowa z poczytną pisarką Olgą Tokarczuk oraz Mają Włoszczowską, jedną z najpopularniejszych sportsmenek w Polsce. W temacie miesiąca: „Sposób na bliskość, czyli matki córkom na nowe czasy”, o tym, jak świadomie kształtować relacje z córkami. W numerze wyjątkowy prezent dla czytelników - specjalny rabat 20% na zakupy w sklepie eobuwie.pl. Wydanie dostępne będzie również z dwoma kosmetykami Vianek.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Jakość, styl i wygoda – prezenty na Dzień Ojca z CCC

Szeroka gama marek w sklepie CCC pozwoli dobrać rzeczy do gustu, potrzeb i stylu życia każdego taty. (Fot. materiały prasowe)
Szeroka gama marek w sklepie CCC pozwoli dobrać rzeczy do gustu, potrzeb i stylu życia każdego taty. (Fot. materiały prasowe)
23 czerwca świętujemy Dzień Ojca. Każdy tata ucieszy się z praktycznego prezentu. Wysoko na liście życzeń są dodatki: buty, torby, paski, okulary przeciwsłoneczne i portfele. Znajdziecie je w ofercie sklepu CCC.

W kolekcjach Gino Rossi, Lanetti, Lasocki for Men i Sprandi znajdziemy buty, torby i akcesoria dla taty eleganta, fana sportu i piewcy klasyki. Niektóre z nich już teraz kupimy taniej na wyprzedaży.

Szeroka gama marek w sklepie CCC pozwoli dobrać rzeczy do gustu, potrzeb i stylu życia każdego taty. Tacie elegantowi spodobają się skórzane buty Gino Rossi – minimalistyczne sandały, sneakersy w stylu retro albo mokasyny jak z Lazurowego Wybrzeża. Do pracy przyda się nowoczesna aktówka, na wakacje torba podróżna ze skóry, a na wycieczkę prostokątna saszetka. Tata, który lubi sportowe wyzwania, to z pewnością fan marki Sprandi. Dla niego idealnym rozwiązaniem będą sneakersy – monochromatyczne, białe, czarne lub kremowe, albo utrzymane w stonowanych odcieniach z wyrazistymi detalami. Na urlop ojcowie spakują się do pojemnego plecaka, na siłownię do sportowej torby, a na wyjście na miasto do niewielkiej nerki. Styl casual, łączący formalne i sportowe akcenty, to domena marek Gino Rossi i Lasocki. Do letnich zestawów chinosów i lnianych koszul pasować będą klapki ze skóry, mokasyny we włoskim stylu albo żeglarskie sneakersy.

Kolekcję dodatków modnego taty uzupełniają okulary przeciwsłoneczne o kształcie awiatorek, paski, w tym najmodniejsze w sezonie plecione albo z prostą klamrą, oraz portfele. Wiele modeli już teraz można znaleźć na wyprzedaży, taniej nawet o kilkadziesiąt procent.

Prezenty na Dzień Ojca dostępne w sklepach stacjonarnych CCC, na ccc.eu oraz w aplikacji.

  1. Kultura

Nicole Kidman – filmy, w których zagrała aktorka. Najlepsze i najnowsze produkcje

Nicole Kidman, kadr z filmu
Nicole Kidman, kadr z filmu "Gorący temat" (fot. materiały prasowe Monolith Films)
Z pewnością można ją zaliczyć do grona najbardziej znanych Australijczyków. Słynna aktorka urodziła się co prawda w Honolulu na Hawajach, jednak szybko wróciła z rodziną do Sydney, gdzie odebrała aktorskie wykształcenie i zaczęła też swoją karierę. Hollywood dość wcześnie stanęło przed nią otworem. Po filmach „Martwa cisza”, „Szybki jak błyskawica”, czy „Billy Bathgate” zagościła na dobre w hollywoodzkich produkcjach. Filmy z Nicole Kidman często odnoszą kasowy sukces. Serial, thriller, musical, film grozy – żaden gatunek nie jest jej obcy. Bogata filmografia Nicole Kidman i liczne nagrody oraz nominacje pokazują jej wszechstronne umiejętności aktorskie.

Najnowszy film z Nicole Kidman (a także z Willemem Dafoe i Björk) „The Northman” będzie miał premierę dopiero w kwietniu 2022 r. Akcja filmu rozgrywa się w X w. na Islandii.

Aktorkę możemy też coraz częściej oglądać z serialach. Jednym z nich jest „Od nowa” („The Undoing”), gdzie występuje u boku Hugh Granta i gra znaną terapeutkę, której życie zupełnie się rozsypuje. Serial z Nicole Kidman (warto zaznaczyć, że aktorka śpiewa w czołówce) zebrał wiele sprzecznych recenzji, był jednak jednym z najczęściej oglądanych na HBO GO.

Z kolei najnowszy serial z Nicole Kidman „Nine Perfect Strangers” będzie miał premierę pod koniec sierpnia. Aktorka gra w nim niekonwencjonalną uzdrowicielkę, która w odosobnionym centrum odnowy biologicznej przyjmuje na „leczenie” dziewięć zagubionych w życiu osób.

Poniżej 10 tytułów wytypowanych przez redakcję – najlepsze i najnowsze filmy z Nicole Kidman:

Wielkie Kłamstewka - serial z Nicole Kidman

Ta produkcja HBO odniosła wielki sukces. Serial, na podstawie powieści Liane Moriarty, opowiada o społeczności zamieszkującej kalifornijskie miasteczko Monterey. Główne bohaterki to bardzo zamożne, ale nieszczęśliwe i sfrustrowane kobiety. Wygraną pozycję w kapitalizmie już dawno osiągnęły, ale to nie pozwala im odetchnąć i cieszyć się życiem. One ciągle coś „muszą”. Ich codzienność nie do końca wygląda różowo. Celest np. (grana przez Nicole Kidman) doświadcza ze strony męża przemocy. Prawie każdy taki epizod kończy się ostrym seksem, ale Celeste twierdzi, że ją to pociąga… Doskonale zarysowane postaci od strony psychologicznej, ciekawe rozwiązania opowiadanych historii i estetyka podbiły serca widzów. Serial z Nicole Kidman zebrał same dobre recenzje. Doczekał się, choć to nie było w planach, drugiego sezonu. Oba dostępne są na HBO.

Filmy z Nicole Kidman

Gorący temat (2019 r.)

Seksistowskie podejście do kobiet, świat wielkich mediów i polityczne układy. Czy można w „takim” świecie oskarżyć szefa wielkiej stacji telewizyjnej o molestowanie? Okazuje się, że przy dostatecznym poziomie irytacji – jak najbardziej. Gretchen Carlson (grana przez Nicole Kidman) robi to po wielu latach pracy, gdy Fox News nie przedłuża jej kontraktu. I choć na początku nic na to nie wskazuje, z czasem dołączają do niej inne kobiety. Film powstał na faktach i dotyczył głośnej sprawy sprzed kilku lat, gdy Roger Ailes, szef stacji The Fox News został oskarżony o molestowanie seksualne dziennikarek. To zdarzenie wpłynęło na los milionów kobiet na świecie zapoczątkowując ruch #MeToo. Kobiety pracujące dla Fox News przez lata godziły się na przedmiotowe traktowanie, aż w końcu powiedziały „dość”. Choćby z tego względu film (z Nicole Kidman, Charlize Theron i Margot Robbie) warty jest obejrzenia.

Na pokuszenie (2017 r.)

Kostiumowa sceneria, w której Nicole Kidman świetnie się odnajduje. Szczególnie jeśli patronują jej tacy aktorzy jak Kirsten Dunst czy Collin Farrell (jedyny mężczyzna w filmie). Ranny żołnierz McBurney, który trafił do żeńskiej szkoły z internatem w czasie wojny secesyjnej mógł liczyć na czułą opiekę i wsparcie. Jednak zamiast docenić gest swoich wybawicielek, zaczął „pogrywać” na ich pragnieniach i uczuciach. Gdy mężczyzna pokazuje w końcu swoje prawdziwe oblicze, dyrektorka szkoły Marthy Fansworth (Nicole Kidman) zmuszona jest wziąć sprawy w swoje ręce… Sofia Coppola zrobiła film z iście kobiecej perspektywy i męski „urok” ma tutaj swoje granice. „Na pokuszenie” (The Beguiled) to jednocześnie adaptacja powieści "Malowany diabeł" Thomasa P. Cullinana, a także remake produkcji Dona Siegela z Clintem Eastwoodem w roli głównej z 1971 roku.

Droga do zapomnienia (2013 r.)

Film (oryginalny tytuł „The Railway”) powstał na podstawie prawdziwych, dramatycznych wydarzeń. Film jest ekranizacją wspomnień brytyjskiego oficera z czasów II wojny światowej. Głównym bohaterem jest Eric Lomax (Colin Firth), który ma za sobą wojenną traumę. Nie może sobie z nią jednak poradzić i wciąż ma napady stresu pourazowego. Prześladują go czasy wojny, gdy był młodym więźniem w obozie japońskim. Przemoc i tortury jakich doświadczył (szczególnie ze strony jednego oficera) nie pozwalają mu, nawet po latach, wieść normalnego życia. Zrujnowany psychicznie Eric dostaje jednak dar od losu – wspaniałą, kochającą żonę, która wspiera go w najtrudniejszych chwilach. Bez jej pomocy wyjście na prostą byłoby prawie niemożliwe. Miłość, którą Patti (Nicole Kidman) wnosi w życie męża pomaga mu wyzbyć się nienawiści i wybaczyć. Najpierw jednak Eric musi, po kilkudziesięciu latach, odnaleźć swojego oprawcę i stanąć z nim twarzą w twarz.

Między światami (2010 r.)

Kino niezależne. Chociaż nie jest to produkcja hollywoodzka Nicole Kidman dostała za główną rolę nominację do Oscara. Film opowiada historię małżeństwa, które traci jedyne dziecko w wypadku. Czteroletni chłopiec potrącony przez samochód ginie na miejscu. Rodzice muszą zmierzyć się z bólem i traumą po stracie dziecka. Każde z nich próbuje to zrobić na swój sposób. Becca Corbett, matka chłopca, nawiązuje przyjacielską relację z młodocianym sprawcą wypadku, licząc, że w jakimś stopniu zniweluje to jej rozpacz i tęsknotę. Jednak trudne pytania i uczucie pustki pozostają, mimo chwilowej ulgi. Poza tym Corbettowie, będący wcześniej bardzo dobrym małżeństwie, po tragedii coraz bardziej oddalają się od siebie… Kanwą dla tej historii była sztuka teatralna Davida Lindsay-Abbaire „Rabbit hole”, która zdobyła Nagrodę Pulitzera.

Dogville (2003 r.)

Psychologiczny thriller z Nicole Kidman jest filmowym eksperymentem Larsa von Triera. Imponujący i oryginalny. Reżyser serwuje widzom istne „pranie mózgu”. Główna bohaterka Grace, grana przez Nicole Kidman (Lars specjalnie dla niej napisał tę rolę), trafia do miasteczka Dogville uciekając przed gangsterami. Mieszkańcy zgadzają się ją ukryć w zamian za pracę. Okazuje się jednak, że moralność można rozumieć na różne sposoby… Atmosfera stopniowo się zagęszcza, a relacje i sytuacja, doznającej przemocy Grace, stają się coraz bardziej toksyczne i wypaczone. Rozgrywający się w małej „teatralnej” przestrzeni film, niezwykle oszczędny w środkach, budzi wiele silnych emocji. Powoli zmierza do kulminacyjnego „oczyszczenia”, pozostawiając widza z wieloma sprzecznymi odczuciami i wątpliwościami. Trzeba przyznać, że Lars von Trier i grający w filmie aktorzy wykazali się prawdziwym mistrzostwem. Film był głośnym wydarzeniem w Cannes.

Godziny (2002 r.)

Virginia Woolf to oscarowa rola Nicole Kidman. Filmografia aktorki wiele by straciła bez tej charakterystycznej postaci. Powieść Michaela Cunningham’a o tym samym tytule („Godziny”), na podstawie której powstał film, okrzyknięta została wydarzeniem literackim 1998 r. i otrzymała m.in. Nagrodę Pulitzera w kategorii Fiction. Ze względu na charakteryzację trudno jest w tym filmie rozpoznać Nicole Kidman. Doskonale jednak radzi sobie ona z rolą depresyjnej angielskiej pisarki i feministki, autorki „Pani Dalloway”. Książka popadającej w obłęd Virginii Woolf jest zresztą „spoiwem” całego filmu (a także powieści Cunningham’a) i łączy losy trzech różnych kobiet, które usiłują uporać się z trudnymi dla nich emocjami.

Moulin Rouge! (2001 r.)

Słynny musical z Nicole Kidman. Warto zaznaczyć, że prace nad nim trwały aż osiem lat. Film przyniósł aktorce nominację do Oscara. Widzom przypomniał z kolei, że Nicole Kidman jest nie tylko aktorką, ale też piosenkarką. Właśnie od tego filmu rozpoczęła na dobre swoją piosenkarską karierę, pracując wraz z Ewanem McGregorem nad utworem Come What May z soundtracku Moulin Rouge!. Piosenka dotarła do 27. miejsca na brytyjskiej liście przebojów. Dramat muzyczny jest opowieścią o silnej, nieszczęśliwej miłości pomiędzy Christianem, brytyjskim pisarzem (którego gra Ewan MsGregor), a Satine, artystką kabaretową, gwiazdą Moulin Rouge i kurtyzaną (Nicole Kidman). Cała historia rozgrywa się w czasach bohemy i rewolucji społecznej. Film otrzymał Oscara za najlepszą scenografię i dekorację wnętrz oraz za najlepsze kostiumy.

Inni (2001 r.)

Film w ciężkiej i przygnębiającej aurze. Nie jest to jednak typowy horror, który ogląda się ze „ściśniętym żołądkiem”. Cała historia przedstawiona jest z perspektywy głównych bohaterów (matki, granej przez Nicole Kidman, i dwójki jej dzieci), którzy mieszkają w ponurej posiadłości w czasach II wojny światowej i wydają się dość specyficznymi lokatorami. Co ciekawe, nie mieszkają w tej posiadłości zupełnie sami, są też „inni”… Rzeczywistość, w której żyją matka i dzieci, a także ich sposób patrzenia na świat są jak z mrocznego snu. Czy naprawdę jest to tylko koszmarny sen? – warto się przekonać. Atmosfera tajemniczości nie opuszcza widza przez cały czas trwania tego „kostiumowego horroru”, a zakończenie, gdy wreszcie poznajemy całą „prawdę” – jest z pewnością nieprzewidywalne. Nie bez przyczyny ten osobliwy film grozy z Nicole Kidman zdobył aż osiem nagród Goi.

Oczy szeroko zamknięte (1999 r.)

Ostatni film nakręcony przez Stanleya Kubricka, na podstawie powieści Arthura Schnitzlera. Ten erotyczny thriller z Nicole Kidman i Tomem Cruisem wpłynął na prywatne życie słynnej pary. Oboje grają małżeństwo w kryzysie, spragnione nowych fascynacji. Film jest pewnego rodzaju analizą psychologiczną. Szuka odpowiedzi na pytanie: czego tak naprawdę ludzie chcą w związku? Czy wszyscy, nawet jeśli układa im się dobrze, mają w podświadomości pragnienie, żeby nadal poszukiwać zmysłowych przygód? Dużo mówiło się o tym, że grane przez znaną parę postaci były bardzo zbliżone do ich realnego życia i, w związku z tym, thriller przyspieszył rozpad małżeństwa Toma Cruise’a i Nicole Kidman. Aktorzy rozstali się po kilkunastu latach związku.

  1. Zdrowie

Brak snu wpływa na przemianę materii i stan zdrowia – jakich zmian warto dokonać?

Bez względu na wszystko, niech się wali, niech się pali – muszę spać 8 godzin! – zapewnia Iwona Wierzbicka. (fot. iStock)
Bez względu na wszystko, niech się wali, niech się pali – muszę spać 8 godzin! – zapewnia Iwona Wierzbicka. (fot. iStock)
Jeżeli przyjąć, że średnia życia to 78 lat, 25 z nich spędzimy, śpiąc. Nowoczesny styl życia, przewlekły stres, siedzący tryb życia i brak snu przyczyniają się do wydzielania się kortyzolu i zwiększają gromadzenie się tkanki tłuszczowej - pisze Iwona Wierzbicka, dietetyczka kliniczna w książce „Jak wzmocnić odporność”.

Konsekwencją niedosypiania jest zespół metaboliczny, insulinooporność i cukrzyca typu 2. W ostatnich latach wzrosła liczba osób z depresją i popełniających samobójstwa, co psychologowie wiążą również z przewlekłym stresem oraz brakiem snu. Deregulacji ulega również gospodarka hormonalna.

Jak brak snu wpływa na zdrowie?

  • Badania pokazują, że osoby sypiające mniej niż 7 godzin są bardziej otyłe.
  • Niedobór snu ma kluczowe znaczenie w leczeniu chorób metabolicznych (braku efektów leczenia).
  • Zmniejszenie liczby godzin snu zaburza gospodarkę hormonalną odpowiedzialną za sytość, wpływając na: insulinę, leptynę, grelinę (czujemy się głodni – nadmiar greliny i insuliny, nie czujemy sytości – niedobór leptyny lub leptynooporność).
  • Niedobór snu może prowadzić do: depresji, nasilenia objawów choroby psychicznej, uszkodzenia mózgu i całego układu nerwowego (neurodegeneracji), jak również chorób kardiologicznych.
  • Ludzie niewyspani są o 60 procent bardziej podatni na negatywne przekazy (łatwiej wierzą w złe rzeczy i bardziej się nimi przejmują), są bardziej podatni na stres, na problemy z pamięcią, złość, impulsywność, zmiany nastrojów.
  • Naukowcy znaleźli zależność między zaburzeniami psychicznymi, na przykład takimi jak schizofrenia i choroba dwubiegunowa, a brakiem snu. Połączenia nerwowe w mózgu odpowiadające za zdrowy sen i za zdrowie psychiczne częściowo się pokrywają.
  • Zaburzenia snu prowadzą do zaburzenia pracy tarczycy, może się podnosić TSH, obniżać T4 i T3 oraz pogorszyć konwersja hormonów tarczycy.
  • Zaburzenia snu mogą prowadzić do zaostrzenia się objawów choroby autoagresywnej (autoimmunizacyjnej).
  • Za mała liczba godzin snu negatywnie wpływa na stan cery, która wyraźnie postarza się i szarzeje.
  • Niedobór snu zaburza pracę jelit i wpływa negatywnie na mikroflorę jelitową.

Sen i stres

Żyjemy w przewlekłym stresie, dokładając sobie jeszcze do tego aktywność w godzinach wieczornych, która również jest dla organizmu stresem. Twój relaks jest tylko pozorny, tylko ci się wydaje, że odpoczywasz. Podczas ćwiczeń wydziela się kortyzol, który jest hormonem poranka, a zarazem hormonem stresu. Kortyzol ma nas wybudzić i to między innymi dzięki niemu budzimy się o świcie. Następuje „efekt brzasku”, który polega na wyrzucie kortyzolu i wzroście poziomu glukozy we krwi. Wzrost poziomu kortyzolu wieczorem zatem nie jest pożądany. Jeśli jednak po wieczornej aktywności fizycznej chce ci się spać, jest to być może efekt zmęczenia układu nerwowego – taki sam jak po nadmiarze kawy, stresów czy różnych bodźców.

Co zaburza sen i jak to zmienić?

  • Zmęczenie. Znasz to? Im bardziej jesteś zmęczony, tym trudniej ci zasnąć. Dlatego warto kłaść się do łóżka około godziny 21:00, a zasypiać około 22:00. Gdy chodzimy wcześnie spać i rano wcześnie wstajemy, jesteśmy hormonalnie zsynchronizowani ze światłem słonecznym. Teoria sów i skowronków to mit i racjonalizowanie na potrzeby współczesnego świata. Tłumaczymy sobie, że jesteśmy typem sowy, siedząc do późna przy komputerze, a przecież nie musimy już w nocy polować i pilnować ogniska, jak to robiły ludy pierwotne. Za pobudzenie odpowiada niebieskie światło, które mamy w ciągu dnia, a za senność – światło czerwone, które pojawia się, gdy zachodzi słońce. Rano mamy kortyzol, który nas pobudza. Wieczorem kortyzol musi się obniżyć, by mogła zacząć wydzielać się melatonina. Jeśli zatem wieczorem wciąż się pobudzamy: treningiem, niebieskim światłem telefonu czy telewizora, trudną rozmową, stresującym czytaniem e-maili, siedzeniem do późna, to zaśnięcie może być utrudnione. Warto też zadbać o to, by na dwie godziny przed snem „wrzucić na luz” i zrelaksować się: spacerem, zapaloną świecą, miłą muzyką.
  • Praca do późna. Działa to tak: praca = stres = kortyzol = brak snu.
  • Niebieskie światło. Przy nim twój mózg myśli, że jest dzień – bo właśnie w dzień dużo jest takiego światła (ze słońca). Kiedyś wieczorami siedziało się przy świecy, teraz mamy komputery, telefony, telewizory i światła LED. Istnieją filtry elektroniczne montowane na urządzeniach elektronicznych, ale działają tylko częściowo. Pobudza nas przecież również to, co czytamy na ekranie. Kolejnym panaceum na niebieskie światło są okulary je blokujące. Zwykle są koloru pomarańczowego. Warto zaznaczyć, że takie okulary należy nosić tylko po zachodzie słońca, kiedy zaglądamy w urządzenia elektroniczne. Badania pokazały, że noszenie pomarańczowych okularów blokujących niebieskie światło przez dwie godziny przed snem przez tydzień (tyle trwało badanie) poprawiło sen u osób z objawami bezsenności.
  • Trening w godzinach wieczornych. Jeśli jest to joga, stretching czy masaż – to świetny pomysł. Ale gdy idziesz na siłownię, fitness czy pobiegać, twój organizm, jak już wspomniałam wcześniej, produkuje kortyzol – hormon stresu – i ma on silniejsze działanie niż hormon szczęścia, który rzekomo wytwarza się pod wpływem wieczornej aktywności fizycznej. Wieczorny trening zwykle napędza również apetyt. Wycisz się, zamiast pobudzać.
  • Stres. Bardzo ważna jest umiejętność relaksacji i rozładowywania stresu: spacer, świece, medytacja, muzyka, uziemianie, masaż.
  • Pasożyty. Często ich oznaką jest wybudzanie się około 2:00–4:00 nad ranem oraz w okolicy pełni Księżyca. Oznaką pasożytów mogą być: wybudzenia, zgrzytanie zębami, swędzenie odbytu, pogorszenie się stanu skóry, przelewanie się w jelitach (jeśli inne przyczyny zostały wykluczone), astma, nasilenie alergii, katar, zaburzenia depresyjne. W celu wykonania diagnostyki warto skontaktować się z lekarzem parazytologiem.
  • Hipoglikemia nocna (spadek glukozy poniżej normy). Jest spowodowana zaburzeniami gospodarki glukozowo-insulinowej. Jej przyczyny mogą być różne: jedzenie przed snem posiłku bogatego w węglowodany, ograniczenia kaloryczne w ciągu dnia, zaburzenia mitochondrialne, nadmierny stres w ciągu dnia, pasożyty. Hipoglikemia zwykle objawia się zimnymi potami i zawrotami głowy. Pomocne może być niejedzenie przed snem lub przeciwnie – wręcz zjedzenie przed snem, ale czegoś bardzo treściwego (sprawa jest bardzo indywidualna i warto skonsultować się z dietetykiem).
  • Posiłek białkowy. Trawienie białka trwa około czterech godzin – nawet do sześciu. Zatem po zjedzeniu na kolację białka organizm – zamiast odpoczywać i regenerować się – trawi! Dlatego najlepszą opcją na kolację są węglowodany (produkty węglowodanowe), które się trawią szybciej i po których lepiej zasypiamy. Niestety niektóre osoby mogą mieć po nich nocną hipoglikemię, ale zdarza się to rzadko. Na kolację można więc zjeść warzywa korzeniowe, kasze, owoce – co kto toleruje. Nie są wskazane mięsa, ryby, wędliny, jaja.
  • Zapach pożywienia. Nie nastawiaj wolnowaru ani żadnych potraw na noc. Zapach, smak, widok – pobudzają nasze zmysły, tak jak wtedy, kiedy zbliża się pora obiadu. Czujesz gotujący się obiad i zaraz włącza się ślinotok, pojawia się ruch w jelitach i zwiększa się odczucie głodu, które wybudza i kieruje cię do kuchni.
  • Alkohol. Sen po alkoholu jest płytszy i trudno uzyskać pełną regenerację. Ponadto wiele osób wybudza się w nocy po jego wypiciu, nawet jeśli jest to jedna lampka wina. Winna jest temu histamina i toczący się w organizmie stan zapalny.

Fragment z książki „Jak wzmocnić odporność. Dieta, styl życia, umysł, suplementy.”

  1. Styl Życia

Butelka z filtrem – dlaczego warto zdecydować się na taki gadżet?

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
W mediach społecznościowych wiele znanych osobistości promuje butelki z filtrem. O ile nie zawsze internetowi celebryci promują pozytywne trendy, o tyle w tym przypadku zachęcają do zmian na lepsze. Niepozorny gadżet ma bowiem naprawdę mnóstwo zalet i niebagatelny wpływ na wiele aspektów życia. Dowiedz się, dlaczego zakup butelki filtrującej wodę z kranu to zdecydowanie dobry pomysł.

Inwestycja w zdrowie i urodę

Dzięki regularnemu korzystaniu z butelki z filtrem można znacząco poprawić stan zdrowia. Działanie takiego gadżetu jest naprawdę proste. Specjalny wkład znajdujący się wewnątrz butelki oczyszcza wodę z zanieczyszczeń i szkodliwych substancji. W ten sposób można mieć pewność, że dostarczona do organizmu woda będzie miała na niego dobry wpływ. Dodatkowo możliwe jest zachowanie cennych minerałów np. magnezu i wapnia.

Dobrej marki butelka może znacząco poprawić smak wody. Takie produkty oferuje renomowany sklep Aquamelior – ekspert w dziedzinie filtracji. Pozbycie się nieprzyjemnego smaku i zapachu chloru może zachęcić do picia wody, co z kolei może pozytywnie wpłynąć na stan zdrowia i urody. Butelka filtrująca może również przydać się podczas podróży, gdy jakość wody z kranu nie zachęca do umycia nią twarzy lub zębów.

Redukcja plastiku w otoczeniu

Jedną z najważniejszych zalet butelek z filtrem jest również ich wpływ na stan środowiska. Są to produkty wielokrotnego użytku, które mogą posłużyć naprawdę długo. W ten prosty sposób można znacząco zmniejszyć liczbę kupowanych butelek z plastiku, który rozkłada się przez setki lat. Taka zmiana może być ważna zwłaszcza w przypadku osób, które praktycznie codziennie kupują butelkowaną wodę.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, że butelki filtrujące są wykonane z wysokiej jakości tworzywa sztucznego. Produkty marki Dafi z oferty sklepu Aquamelior są poddawane licznym testom i badaniom, dlatego można być pewnym braku szkodliwych substancji w składzie. Stosowane filtry z naturalnego węgla również nie są zagrożeniem dla środowiska. Ponadto butelki po zużyciu lub w przypadku zniszczenia mogą być poddawane recyklingowi.

Oszczędność czasu i pieniędzy

Na pierwszy rzut oka butelki z filtrem mogą wydawać się zbędnym wydatkiem, ponieważ są znacznie droższe niż butelkowana woda. Warto jednak pamiętać, że produkt nadaje się do wielokrotnego użytku. Jednorazowy zakup może zatem zwrócić się nawet już po miesiącu w przypadku osób, które na co dzień sięgają po plastikowe butelki z wodą z supermarketu. Z kolei po kilku miesiącach można zauważyć w domowym budżecie znaczne oszczędności.

Butelka filtrująca może również pomóc w zyskaniu dodatkowego czasu. Brak konieczności zaopatrywania się w wodę butelkowaną oznacza mniej wizyt w sklepach lub nieco krótsze zakupy. Bardzo często do supermarketu lub osiedlowego spożywczaka zagląda się właśnie tylko ze względu na wodę. Ograniczenie wizyt w sklepach może ponadto wiązać się z dodatkowymi oszczędnościami w portfelu – każde zakupy to zazwyczaj kilka zbędnych produktów w koszyku.

  1. Psychologia

Choroby psychiczne to wciąż tabu – kiedy ktoś doświadcza kryzysu psychicznego raczej o tym nie mówi...

Katarzyna Szczerbowska - rzeczniczka Kongresu Zdrowia Psychicznego. Choruje na schizofrenię. (Fot. archiwum prywatne)
Katarzyna Szczerbowska - rzeczniczka Kongresu Zdrowia Psychicznego. Choruje na schizofrenię. (Fot. archiwum prywatne)
„Mam wrażenie, że bagatelizujemy wszystkie potencjalne choroby dopóki one się już nie pojawią i nie zaczną paraliżować naszego życia. Słabo dbamy o swój organizm, nastrój, pasje. Zdarza się, że to przychodzi z czasem, z dojrzałością. Ale choroba psychiczna potrafi uprzedzić nasz proces dojrzewania. Dlatego profilaktyka jest tak bardzo ważna"- mówi Katarzyna Szczerbowska, dziennikarka, która od kilku lat działa na rzecz osób chorujących psychicznie. Jest rzeczniczką Kongresu Zdrowia Psychicznego. Choruje na schizofrenię.

Przygotowując się do naszej rozmowy przeprowadziłam mini ankietę, zapytałam 28 osób czy znają kogoś, kto ma jakieś problemy związane ze zdrowiem psychicznym. Z prawie trzydziestoosobowej grupy, tylko cztery osoby odpowiedziały, że znają kogoś takiego. Czy to jest możliwe? Jakie są statystyki dotyczące naszego zdrowia psychicznego?
Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że to nie jest możliwe. Jeszcze przed pandemią Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie zrobił badanie (EZOP II – kompleksowe badanie stanu zdrowia psychicznego społeczeństwa i jego uwarunkowań), z którego wynika, że co czwarty mieszkaniec Polski przeżył, przeżywa lub przeżyje głębszy kryzys psychiczny. Ponadto szacuje się, że dwa miliony Polaków choruje na depresję, 800 tysięcy na chorobę afektywną dwubiegunową, a 400 tysięcy na schizofrenię. Te dane oznaczają, że spotykamy chorujących ludzi codziennie. W pracy, sklepie, kinie, komunikacji miejskiej, w rodzinie… Często nie wiemy po prostu, że ktoś doświadcza kryzysu, bierze leki, choruje psychicznie.

Bo tego – wbrew powszechnemu przekonaniu – nie widać na pierwszy, a nawet drugi rzut oka…
Jasne. Widać tylko te osoby, które np. mówią do siebie, zajmują się kompulsywnym zbieractwem, itd., po prostu „dziwacznie” się zachowują. Ale to tylko niewielki procent osób chorujących psychicznie. Poza tym, kiedy ktoś doświadczył albo właśnie doświadcza kryzysu psychicznego raczej o tym nie mówi… Zwłaszcza dotyczy to schizofrenii, ta diagnoza jest najcięższym piętnem. Budzi współczucie, strach. Dlatego osoby chorujące na schizofrenię, jeśli już w ogóle odważą się coś powiedzieć światu, bo na przykład były w szpitalu i trzeba jakoś tę sytuację publicznie opisać, mówią, że mają depresję.

Poza tym co wymieniłam jest oczywiście całe mnóstwo innych problemów związanych z psychiką: zaburzenia odżywiania, stany lękowe, ataki paniki, itd. Wbrew temu, co usłyszałaś od swoich „ankietowanych” kłopoty ze zdrowiem psychicznym naprawdę są dość powszechne. Choć ja też słyszę od ludzi, że ich nie ma. Kiedy kilka lat temu pracowałam w redakcji kobiecego magazynu, też usłyszałam od pięćdziesięcioletniej redaktorki, że nie zna nikogo, kto chorował czy choruje psychicznie.

Rozumiem, że ludzie wciąż wstydzą mówić się o swoich kłopotach. To jeden z powodów milczenia. Jak myślisz, z czego jeszcze wynika to zjawisko?
Z braku wiedzy. A także z braku jasnej, precyzyjnej definicji opisującej, czym jest kryzys psychiczny. To wszystko jest płynne, rozmyte, nieostre. Czy chory jest ten, kto bierze leki, czy może ktoś, kto sobie „nie radzi” w życiu, czy ten, który widzi coś, czego nie ma? Tych definicji jest bardzo dużo, stąd ten informacyjny chaos.

A tobie, która definicja jest najbliższa, która wydaje ci się sensowna i porządkująca rzeczywistość?
Moja ulubiona definicja zdrowia psychicznego, zapożyczona od Freuda, brzmi: „Móc kochać i pracować”. Czyli, zdrowa jesteś wtedy, kiedy jesteś zdolna, by funkcjonować samodzielnie, zadbać o siebie, samostanowić o sobie, pracować, realizować się w pracy oraz tworzyć szczęśliwe więzi z ludźmi. Uważam że jeśli komuś udaje się to, o czym powiedziałam, to nawet jeśli np. przyjmuje jeszcze jakieś leki, jest osobą zdrową psychicznie. Bo czym jest z kolei choroba? Mówi się, że to po prostu „brak zdrowia”. Ale tu nie da się zrobić USG, rezonansu czy badania krwi, by wszystko wiedzieć. Najczęściej choroba psychiczna objawia się problemami ze snem, problemami z jedzeniem (albo jest to kompulsywne objadanie się albo głodzenie się) oraz trudnościami w relacjach z otoczeniem, z ludźmi. Psychiatrzy dodają także, że duża i nagła zmiana w zachowaniu jest symptomem problemów psychicznych. Zatem, mamy cztery główne objawy, ale w rzeczywistości jest ich o wiele więcej i czasem naprawdę są bardzo trudne do zdiagnozowania. Dlatego ta definicja Freuda wydaje mi się być sensowna, zostawia miejsce także dla tych niespecyficznych objawów.

Niektórzy stosują też gradację chorób psychicznych – że niby depresja jest łagodniejsza od schizofrenii, czy choroby afektywnej dwubiegunowej, itd. Według mnie, takiej gradacji nie da się wprowadzić. Są osoby, u których depresja ma tak ostry przebieg, że doprowadza je na skraj wyczerpania, nie są w stanie jeść, spać, mówić, po prostu żyć. Wiele takich osób widziałam w szpitalu. Depresja jest absolutnie śmiertelną chorobą, może skończyć się odebraniem sobie życia, podobnie jak schizofrenia. Dlatego dzielenie chorób psychicznych na te lżejsze i te cięższe wydaje mi się bez sensu.

I jeszcze jedna ważna kwestia: statystyki są zdecydowanie zaniżone, bo nie szukamy w chorobie pomocy!

No właśnie i tu musimy wrócić do stygmatyzacji i wstydu. Choć od lat tak wiele mówi się o zdrowiu psychicznym, wciąż to temat tabu…
Wiesz, im dłużej żyję, tym częściej mam wrażenie, że prawie wszyscy doświadczają jakiegoś rodzaju kryzysu psychicznego. Większość z nas na jakimś etapie życia cierpi, denerwuje się, nie panuje nad gniewem, itd. I tak, rzeczywiście, wciąż to powód do wstydu. Stereotypy nadal mają się świetnie, a chory psychicznie, to wciąż „wariat”.

Jest uważany za nieprzewidywalnego, przez co stanowi zagrożenie, tak sądzimy. Boimy się choroby psychicznej u innych i u siebie. Ten lęk podsycany jest przez media. Kiedy dzieje się coś strasznego, ktoś popełnia okrutne przestępstwo, którego nie jesteśmy w stanie pojąć, od razu pojawiają się sugestie, że być może leczył się psychiatrycznie…

A przecież właściwie, odpowiednio zdiagnozowana i leczona choroba psychiczna jest w większości przypadków do opanowania. I ostre epizody mogą się już nigdy nie pojawić. Jednak by tak było musimy szukać pomocy, chcieć się leczyć, przestać się wstydzić!

Trzeba wiedzieć, że choroby psychiczne czy kryzysy psychiczne, np. psychoza często przytrafia się ludziom bardzo wrażliwym na emocje otoczenia, to sposób psychiki, by się na nowo poukładać. Taka dezintegracja – układanka rozsypuje się, by ułożyć się od nowa. W tym procesie bardzo ważne są różne rzeczy. Wsparcie bliskich, odpowiednia psychoterapia, farmakoterapia, różnym ludziom pomagają różne rzeczy, ale nigdy nie pomogą milczenie i alienacja, do których prowadzi nas poczucie wstydu.
Mocno dziwi mnie fakt, że zaczynamy się interesować zdrowiem psychicznym dopiero wtedy, gdy psychicznie rozsypiemy się sami albo ktoś bardzo nam bliski.

Czy to znaczy, że o profilaktyce zdrowia psychicznego nie wiemy nic?
Wiemy niewiele. Mam zresztą wrażenie, że bagatelizujemy wszystkie potencjalne choroby dopóki one się już nie pojawią i nie zaczną paraliżować naszego życia. Słabo dbamy o swój organizm, o swój nastrój, o swoje pasje. Zdarza się, że to przychodzi z czasem, z dojrzałością. Ale choroba potrafi uprzedzić nasz proces dojrzewania. Dlatego profilaktyka jest tak bardzo ważna. To ciągle ta sama mantra powtarzana przez wielu, a docierająca do niewielu: odpoczywajmy, śpijmy, jedzmy zdrowo, ruszajmy się, uczmy się być „tu i teraz”, obserwujmy swoje emocje, ograniczajmy kontakty z ludźmi, którzy są dla nas toksyczni, zbudujmy sobie tarczę, by nie nasiąkać niedobrymi emocjami innych. Długo można wymieniać, ale chyba o podstawowych rzeczach powiedziałam. Potrzebujemy dystansu i spokoju. Potrzebujemy tego wszyscy. Bez wyjątku. I naprawdę warto zadbać o to zanim dopadnie nas kryzys psychiczny. Na początku, kiedy sama zachorowałam, przez długi czas nie miałam kontaktu z osobami, którzy przeszli chorobę psychiczną i wyzdrowieli. Dziś mam wielu takich znajomych i wszystkich łączy jedno: są niesamowicie spokojni. Kiedy spotykam się na imprezie z przyjaciółmi sprzed czasu choroby zawsze jest strasznie głośno, wszyscy się przekrzykują. Kiedy spotykam się z osobami po kryzysie zawsze panuje niesamowity spokój. To taka największa różnica między tymi dwoma światami. Ci drudzy mają już po prostu ważną lekcję za sobą, choroba spowodowała jej odrobienie – nauczyli się funkcjonować tak, by kryzysy nie wracały, czyli nauczyli się unikać zbyt dużej ilości bodźców. Mam na przykład koleżankę, która poszła do nowej pracy, w której non stop włączona była muzyka. Szybko zdała sobie sprawę, że nie wolno jej tak pracować, że to niebezpieczne dla jej emocji. Mam to samo, wcześniej, przed chorobą, słuchałam często i głośno muzyki, dziś tego nie robię. Muzyka mnie męczy, źle na mnie działa. Włączam ją bardzo rzadko i tylko tę klasyczną, już wiem jak ważne jest wyciszenie.

Myślisz, że możliwe jest masowe odrobienie wspomnianej lekcji zanim życie zmusi nas do przewartościowania wszystkiego, czy to da się zrobić? Czy ludzka natura jest taka, że człowiek musi dostać kopniaka, upaść na ziemię, żeby poczuć czego naprawdę potrzebuje?
Na pewno każdy scenariusz jest inny, ale myślę, że to da się zrobić. Zresztą są ludzie, którzy tego próbują, szukają różnych dróg wyciszenia, jedni odpoczynku w medytacji, ktoś ćwiczy mindfulness, ktoś, kto wierzy szuka spokoju w modlitwie. Bardzo popularne teraz są rozmaite treningi, wszystkie sprowadzają się do wspomnianego wyciszenia. Ale też szalenie ważne są więzi z ludźmi, dobre racje międzyludzkie, to niesamowity zastrzyk właściwej energii. Trzeba za wszelką cenę szukać tego, co nam służy. I w miarę możliwości starać się eliminować to, co nas chronicznie podtruwa. Wtedy jest szansa, by chorobę uprzedzić.