1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony
  4. >
  5. Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois o manifestowaniu marzeń. Czy wiara, że świat nam sprzyja, pomaga działać?

Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois o manifestowaniu marzeń. Czy wiara, że świat nam sprzyja, pomaga działać?

Dodaj w Google
Dodaj w Google
Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (Fot. Krzysztof Opaliński)
Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (Fot. Krzysztof Opaliński)
Magiczne myślenie może dodawać odwagi, ale nie zastąpi działania. Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois rozmawiają o manifestacji, nowej duchowości i o tym, dlaczego czasem warto uwierzyć, że świat nam sprzyja.

Felieton pochodzi z magazynu „Zwierciadło” 07/2026.

Jacek Dubois: Nie udało mi się dotrzeć na premierę twojej książki „Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia”, ale za to jestem prawdopodobnie pierwszym jej czytelnikiem, bo pochłonąłem ją natychmiast. Teraz już wiem, że przez ten rok, kiedy prawie cię nie było dla mnie, zanurkowałaś w świecie nowej duchowości i, jak to się tam mówi, „poszerzałaś świadomość”. Czego ciekawego się dowiedziałaś?

Monika Sobień-Górska: Przede wszystkim tego, w co wierzą Polacy, gdy nikt lub prawie nikt na nas nie patrzy. Okazuje się, że choć bardzo to ukrywamy, bo boimy się wyśmiania, to setki tysięcy z nas szukają kontaktu z transcendencją i poddają się różnego rodzaju praktykom duchowo-coachingowym. Nie zawsze bezpiecznym.

Czytając tę reporterską podróż, miałem wrażenie, że opisujesz środowisko, które stworzyło biznes na naszej potrzebie spełniania marzeń. Duża część tych ofert samodoskonalenia to mówienie głośno o sprawach, od których większość z nas prywatnie rozpoczyna swój dzień, czyli wygłaszanie mantr, które mają zaklinać rzeczywistość, dodać nam otuchy, że przetrwamy i że będzie dobrze.

Magiczne myślenie to bardzo silny filar tej modnej dziś duchowości. I ono ma swoją wartość. Ważne tylko, by nie zachwiać proporcji, czyli żeby magiczne myślenie nie przeważyło nad krytycznym.

Ja to stosuję od lat, bo uważam, że dobra energia wytwarza dobre fluidy, które wpływają na rzeczywistość. Zakładam, że jestem architektem własnego życia i ja je kształtuję, a nie ono mnie. Miałbym szanse w tym biznesie?

Widzę, że ogromne. Ale tak serio, to naprawdę uważam, że to działa. Zresztą psychologia ma na to swoją nazwę: samospełniająca się przepowiednia. W nowej duchowości nazywa się to prawem założenia, czyli że w życiu ujawnia ci się nie to, czego chcesz, tylko jaki jesteś, w sensie: jakie masz założenie wobec świata, ludzi i siebie samego.

Tak to właśnie nazwałem 40 lat temu, gdy zacząłem pracować. Tylko dla mnie tworzenie dobrej energii to dodatek, otoczka pomocna w budowaniu pewności siebie. Przede wszystkim liczy się jednak przygotowanie i merytoryka. Dlatego boję się pewnych skutków ubocznych tych technik, bo skupiając się na zaklinaniu rzeczywistości, możemy nabrać przekonania, że to te zaklęcia pomogą nam osiągnąć cel.

Działanie to podstawa. Ale to duchowe prawo założenia trochę pomaga w działaniu. Dam ci przykład. Jestem bardzo dobra w działaniu, od dziecka byłam pracowita, w szkole kujon, w pracy mrówka.

Tylko wiele razy bałam się sięgać wyżej, realizować swoje marzenia, bo miałam przekonanie, że to za wysoko, że to nie dla mnie, że inni są znacznie lepsi. Dopiero magiczne myślenie, choć naiwne, może głupie, zmieniło moją energię, dodało mi wiary w to, że tak naprawdę nie różnię się od tych ludzi, których podziwiam czy czegoś im zazdroszczę.

I to zmotywowało mnie do tego, żeby działać tam, gdzie się bałam. Z bardzo dobrymi efektami.

I tu się zgadzamy, warsztat i praca to baza, a magiczne myślenie to otwieranie worka z marzeniami. W czasie pracy nad książką pewnie wypróbowałaś dziesiątki metod. Gdybyś mnie miała namówić na jedną, to na którą i dlaczego?

Na medytację. Uspokaja, pozwala złapać dystans, uwolnić się od kołowrotka w głowie. Pokazuje, że nie jesteśmy własnymi myślami, pozwala usłyszeć wewnętrzny głos, który najczęściej ginie w kakofonii dźwięków tego radia umysłowego, które gra nam non stop. No i praca z oddechem, bo większość z nas źle oddycha, ale to osobny długi temat. Cały ten rok dokumentacji to też dla mnie dowód na to, jak bardzo potrzebujemy wspólnoty, bliskich ludzi, bycia zauważonym. Nie siedźmy więc w telefonach, tylko spotykajmy się i rozmawiajmy na głębokie, intymne tematy. To jest prawdziwa duchowość.

Spodobała mi się metoda manifestacji, czyli zakładanie, że świat nam sprzyja i jesteśmy wystarczająco wartościowi, by przydarzały się nam dobre rzeczy. A że bardzo chcę się umówić z tobą na kawę, to teraz to manifestuję, czyli zakładam, że już się wydarzyło. Widzimy się w poniedziałek!

Jacek Dubois, adwokat specjalizujący się w prawie karnym. Po godzinach pisze książki i felietony oraz przyjaźni się z Moniką.

Monika Sobień-Górska, dziennikarka, scenarzystka filmowa, autorka książek (najnowsza to „Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia”). O życiu może rozmawiać godzinami. Na przykład z Jackiem Dubois.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE