1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Kobiety po 50. często wciąż za to przepraszają. Psycholożki wskazują 5 rzeczy, z których nie musisz się już tłumaczyć

Kobiety po 50. często wciąż za to przepraszają. Psycholożki wskazują 5 rzeczy, z których nie musisz się już tłumaczyć

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. AnnaZhuk/Getty Images)
(Fot. AnnaZhuk/Getty Images)
„Przepraszam, ale nie mogę”. „Przepraszam, dzisiaj nie dam rady”. „Może nie powinnam tak wyglądać w moim wieku?”. Za takimi wątpliwościami często kryje się pytanie o to, czego oczekują od ciebie inni. Pięćdziesiątka może być dobrym momentem, by uwolnić się nie tylko od cudzych oczekiwań, lecz także od potrzeby ciągłego tłumaczenia swoich wyborów. Psycholożki wskazują 5 obszarów, w których warto dać sobie więcej swobody.

Spis treści:

  1. 1. Za to, że wybierasz przyjemność – i czasem odpoczynek
  2. 2. Za relacje, z których wyrosłaś
  3. 3. Za to, że nie chcesz „zaczynać wszystkiego od nowa”
  4. 4. Za to, że zajmujesz przestrzeń
  5. 5. Za to, jak wyglądasz

„Przepraszam” jest jednym z pierwszych słów, których uczymy dzieci. I bardzo dobrze – umiejętność dostrzeżenia, że kogoś zraniliśmy, oraz wzięcia odpowiedzialności za własne zachowanie jest przecież podstawą dobrych relacji. Problem zaczyna się wtedy, kiedy przepraszamy nie za krzywdę, lecz za sam fakt, że czegoś chcemy, potrzebujemy albo po prostu jesteśmy inne, niż oczekuje otoczenie.

Psycholożka kliniczna dr Noëlle Santorelli zwraca uwagę, że wiele kobiet po 50. roku życia dorastało w czasach, kiedy kobiecość mocno wiązano z byciem ugodową, bezinteresowną i unikającą konfliktów. W efekcie część z nich nauczyła się używać słowa „przepraszam” także wtedy, gdy nie zrobiły niczego niewłaściwego – po to, by podtrzymać dobre relacje albo nie wywołać czyjegoś dyskomfortu.

Za co więc nie przepraszać?

1. Za to, że wybierasz przyjemność – i czasem odpoczynek

Po latach pracy, opieki nad dziećmi czy rodzicami i zajmowania się dziesiątkami spraw naraz odpoczynek nadal może wywoływać poczucie winy. Bo przecież można by w tym czasie zrobić coś „pożytecznego”.

Tyle że odpoczynek nie jest nagrodą za wykonanie wszystkich obowiązków. Podobnie jak przyjemność nie jest czymś, na co najpierw trzeba sobie zasłużyć. Dr Santorelli zwraca uwagę, że po długim czasie funkcjonowania na wysokich obrotach wybieranie radości, spokoju czy odpoczynku nie powinno być traktowane jak luksus. Psycholożka Christie Ferrari dodaje natomiast, że potrzeba czasu dla siebie nie oznacza wycofania się z życia – może być zwyczajną troską o siebie i regeneracją.

autopromocja
1200x300_strona glowna.webp

Nie musisz więc poprzedzać odmowy spotkania długim usprawiedliwieniem. Ani tłumaczyć, dlaczego zamiast kolejnego zobowiązania wybierasz książkę, spacer czy po prostu wieczór bez planu.

2. Za relacje, z których wyrosłaś

Nie każda przyjaźń musi trwać całe życie. Nie każda znajomość, która kiedyś była dla nas ważna, musi pasować do osoby, którą jesteśmy dzisiaj.

Christie Ferrari zauważa, że wraz z nami zmieniają się także nasze relacje. Niektóre mogą z czasem zacząć odbierać energię albo przestać dawać poczucie bycia dostrzeganą. Psychoterapeutka Rebecca Marcus dodaje, że możemy również zwyczajnie wyrosnąć z relacji z osobami, których wartości przestały być zgodne z naszymi.

To oczywiście nie znaczy, że należy bez słowa znikać z życia ludzi albo że każdą trudniejszą relację trzeba kończyć. Chodzi raczej o zgodę na to, że bliskość nie zawsze jest dana raz na zawsze. Czasami puszczenie czyjejś ręki nie przekreśla tego, co było wcześniej ważne i dobre.

3. Za to, że nie chcesz „zaczynać wszystkiego od nowa”

„Po pięćdziesiątce zmieniła zawód”, „rzuciła wszystko i wyjechała”, „wreszcie zaczęła żyć dla siebie” – opowieści o spektakularnych życiowych rewolucjach są inspirujące. Mogą jednak niepostrzeżenie stworzyć kolejną presję: skoro przekroczyłam pięćdziesiątkę, powinnam teraz wymyślić siebie na nowo. Nie musisz.

Ferrari przypomina, że rozwój nie zawsze oznacza rewolucję. Czasem jego oznaką jest właśnie spokój, większa łatwość życia i poczucie, że wreszcie jest się u siebie. Warto więc zapytać siebie: czy naprawdę chcę zmiany, czy tylko wydaje mi się, że na tym etapie życia powinnam jej chcieć?

Można po pięćdziesiątce otworzyć kawiarnię na Sycylii. Można zmienić pracę, zakochać się, zacząć podróżować albo nauczyć się włoskiego. Ale można też lubić swoją pracę, swój dom, tych samych ludzi i niedzielne śniadania jedzone od lat w tym samym miejscu. Spokojne życie nie jest życiem mniej odważnym.

4. Za to, że zajmujesz przestrzeń

Nie chodzi wyłącznie o przestrzeń fizyczną. Chodzi o zabieranie głosu na spotkaniu, wypowiadanie własnego zdania, powiedzenie „nie”, poproszenie o podwyżkę, postawienie granicy czy przyznanie bez fałszywej skromności: „jestem w tym dobra”.

Dr Santorelli podkreśla, że kobieta nie musi zmniejszać siebie po to, by inni czuli się przy niej bardziej komfortowo. Rebecca Marcus zauważa z kolei, że potrzeba przepraszania za zajmowanie przestrzeni może być szczególnie silna u kobiet, które dużą część życia poświęciły opiece nad innymi i stawianiu cudzych potrzeb przed własnymi.

Być może więc jednym z przywilejów dojrzałości powinno być coraz rzadsze rozpoczynanie zdania od: „Przepraszam, że się wtrącę…”. Jeśli masz coś do powiedzenia, możesz po prostu to powiedzieć.

5. Za to, jak wyglądasz

Siwe włosy, zmarszczki, ciało, które wygląda inaczej niż 20 lat temu – żadna z tych rzeczy nie wymaga usprawiedliwienia. Podobnie jak decyzja odwrotna: farbowanie włosów, mocny makijaż, krótka sukienka czy przywiązywanie dużej wagi do wyglądu. Rebecca Marcus zwraca uwagę, że zmarszczki, linie na twarzy czy siwe pasma są śladami przeżytego życia, a nie czymś, co należy ukrywać albo za co wypada przepraszać.

Być może ważniejsze od kolejnej listy tego, co „wypada po pięćdziesiątce”, jest więc odzyskanie prawa do decydowania o własnym wyglądzie. Możesz chcieć wyglądać młodziej. Możesz nie chcieć. Możesz kochać swoje siwe włosy albo umawiać kolejną wizytę u fryzjera, zanim pojawi się pierwszy odrost.

Dojrzałość nie musi oznaczać obojętności na cudze zdanie. Chodzi raczej o coraz lepszą umiejętność rozpoznawania, kiedy naprawdę mamy za co przeprosić, a kiedy słowo „przepraszam” jest tylko starym nawykiem, który każe nam zajmować trochę mniej miejsca, niż potrzebujemy.

Artykuł napisany z wykorzystaniem: Jenna Clark, 10 Things Women Over 50 Should Never Apologize For, parade.com [dostęp 27.09.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE