1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. "Z tęsknoty pisze się wiersze". Najpiękniejsze cytaty Haliny Poświatowskiej

"Z tęsknoty pisze się wiersze". Najpiękniejsze cytaty Haliny Poświatowskiej

Halina Poświatowska. (Fot. z prywatnego archiwum Heleny Morawskiej/Prószyński i S-ka)
Halina Poświatowska. (Fot. z prywatnego archiwum Heleny Morawskiej/Prószyński i S-ka)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Inteligentna, piękna, nadzwyczaj wrażliwa, a jednocześnie krucha. Żyła krótko, ale śmiertelna choroba nie przeszkodziła jej czerpać z życia garściami. Walcząc z chorobą serca, pisała wprost z niego. Halina Poświatowska, autorka najpiękniejszych liryków miłosnych, 9 maja obchodziłaby swoje 86. urodziny. 

Urodziła się w 1935 roku w Częstochowie jako Halina Myga. Cztery lata później wybuchła wojna, która zostawiła ślad na całe jej życie. Podczas ostatnich kilku dni przed wyzwoleniem jej rodzinnego miasta, mała Haśka z rodziną ukrywała się w piwnicy. Zimno i wilgoć sprawiły, że zachorowała na anginę, z czasem baterie paciorkowca zaatakowały cały organizm, spowodowały zapalenie stawów, a w konsekwencji nieodwracalną wadę serca. Nieuleczalna wówczas choroba spowodowała, że Halina większość życia spędziła w szpitalach i sanatoriach. Nie zrezygnowała jednak z edukacji, ukończyła gimnazjum "Nauka i Praca" i żeńskie Liceum Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego. Była ambitna, ciekawa świata i ludzi, dużo czytała i pisała - w najczulszy z możliwych sposobów opisywała swoją rzeczywistość.

czy świat umrze trochę kiedy ja umrę

patrzę patrzę ubrany w lisi kołnierz idzie świat

nigdy nie myślałam że jestem włosem w jego futrze

(fragment wiersza Haliny Poświatowskiej "*** (Czy świat umrze trochę...)" z tomiku "Wszystkie wiersze", Wydawnictwo Literackie)

Leżąc w szpitalu poznała malarza i studenta szkoły filmowej Adolfa Ryszarda Poświatowskiego, również ciężko chorego na serce. Wbrew zaleceniom lekarzy, para pobrała się w 1954 roku. Dwa lata później Halina została wdową, miała wtedy zaledwie 21 lat.

byłeś dla mnie tylko czworokątem papieru lecz moje serce ma właśnie taki kształt
(fragment wiersza Haliny Poświatowskiej "*** (Byłeś dla mnie tylko czworokątem papieru)" z tomiku "Wszystkie wiersze", Wydawnictwo Literackie)
W 1958 roku Poświatowska przeszła skomplikowaną operację serca w Stanach Zjednoczonych. Po niej, zamiast wrócić do Polski, postanowiła złożyć wniosek o stypendium w prestiżowym college'u Smiths College w Northampton. Języka uczyła się w szpitalnym łóżku i, choć nie opanowała go wystarczająco dobrze, stypendium zostało jej przyznane.

Halina Poświatowska, autorka najpiękniejszych liryków miłosnych, 9 maja obchodziłaby swoje 86. urodziny. (Fot. z prywatnego archiwum Heleny Morawskiej/Prószyński i S-ka)Halina Poświatowska, autorka najpiękniejszych liryków miłosnych, 9 maja obchodziłaby swoje 86. urodziny. (Fot. z prywatnego archiwum Heleny Morawskiej/Prószyński i S-ka)

Na czas studiów przypadł również rozkwit jej twórczości - w 1958 roku zadebiutowała tomikiem „Hymn bałwochwalczy", który zyskał pozytywne recenzje zarówno krytyków, jak i poetów. College ukończyła po trzech latach, o rok szybciej niż przewidywał to tamtejszy tok studiów. Stęskniona wróciła do Polski, zamieszkała w Domu Literatów w Krakowie i zapisała się na studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zły stan zdrowia nie gasił jej chęci pogłębiania wiedzy i nieustannego szkolenia literackiego warsztatu. Pisała, nie pozwalając chorobie zawładnąć jej rozumem i sercem.

Zawsze kiedy chcę żyć krzyczę gdy życie odchodzi ode mnie przywieram do niego mówię - życie nie odchodź jeszcze

jego ciepła ręka w mojej ręce moje usta przy jego uchu szepczę

życie - jak gdyby życie było kochankiem który chce odejść -

wieszam mu się na szyi krzyczę

umrę jeśli odejdziesz

(wiersz Haliny Poświatowskiej "*** (Zawsze kiedy chcę żyć krzyczę)" z tomiku "Wszystkie wiersze", Wydawnictwo Literackie)

Ireneusza Morawskiego poznała pod koniec 1956 roku. Ona – poetka chora na serce. On – niewidomy literat. Tak rozpoczął się jeden z najpiękniejszych romansów w polskiej literaturze XX wieku.

Ireneusz Morawski. (Fot. z prywatnego archiwum Heleny Morawskiej/Prószyński i S-ka)Ireneusz Morawski. (Fot. z prywatnego archiwum Heleny Morawskiej/Prószyński i S-ka)

Kiedy Haśka wyjechała na operację serca do Stanów Zjednoczonych, zostały im tylko listy, których wymienili między sobą setki. Łączyło ich niepowtarzalne porozumienie, bo niewidomy Morawski, inaczej niż wszyscy, rozumiał los Haliny. Jej uczucia do Morawskiego nie były jednak jednoznaczne - przyznała się bowiem do tego, że tak naprawdę nigdy nie widziała w nim mężczyzny. On z kolei w jednym z listów (w 2017 roku Wydawnictwo Prószyński i S-ka wydało zbiór listów Morawskiego i Poświatowskiej "Tylko mnie pogłaszcz… Listy do Haliny Poświatowskiej") napisał: Nie zauważyłaś, jak nasze myśli cudownie się krzyżują. Napisałem dosłownie - kocham, a tu list, żebym nie mówił. Listy też się pięknie mijają, szkoda, że nie na krawężniku. Owocem tej znajomości jest powieść Poświatowskiej „Opowieść dla przyjaciela", autobiograficzna, utrzymana w konwencji pamiętnika, w której tytułowym przyjacielem jest właśnie Morawski.

Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy. Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezradnie opuszczonymi rękoma.
(fragment książki Haliny Poświatowskiej "Opowieść dla przyjaciela",  Wydawnictwo Literackie)

Jej twórczość została zebrana w jeszcze trzech tomikach: "Dzień dzisiejszy" (1963), "Oda do rąk" (1966) i "Jeszcze jedno wspomnienie" (1968, pośmiertnie). Poświatowska przede wszystkim pisała o miłości. Sentymentalna, delikatna, zmysłowa, dająca nadzieję, a jednocześnie rozpaczliwie wołająca o pomoc - taka była jej poezja. Zupełnie jak ona. Do końca igrała z losem, czerpała z życia garściami, pracowała, podróżowała, oddawała się swojej pasji, wymykała śmierci. Ta dopadła ją jesienią 1967 roku. Haśka zmarła, pozostawiając po sobie najczulszą poezję.

kiedy umrę kochanie gdy się ze słońcem rozstanę i będę długim przedmiotem raczej smutnym

czy mnie wtedy przygarniesz ramionami ogarniesz i naprawisz co popsuł los okrutny

często myślę o tobie często piszę do ciebie głupie listy - w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam płomień skacze po słowach nim spokojnie w popiele nie uśnie

patrząc w płomień kochanie myślę - co się też stanie z moim sercem miłości głodnym

a ty nie pozwól przecież żebym umarła w świecie który ciemny jest i kolor jest chłodny

(wiersz Haliny Poświatowskiej "*** (Kiedy umrę kochanie)" z tomiku "Wszystkie wiersze", Wydawnictwo Literackie)
Polecamy: Ireneusz Morawski, Mariola Pryzwan „Tylko mnie pogłaszcz... Listy do Haliny Poświatowskiej”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka.Polecamy: Ireneusz Morawski, Mariola Pryzwan „Tylko mnie pogłaszcz... Listy do Haliny Poświatowskiej”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Radek Rak laureatem Nagrody Literackiej Nike

Radek Rak został laureatem Nagrody Literackiej Nike 2020 za książkę
Radek Rak został laureatem Nagrody Literackiej Nike 2020 za książkę "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli". (Fot. screen Instagram @radek_rak_/materiały prasowe)
Radek Rak został laureatem Nagrody Literackiej Nike 2020 za książkę "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli". W poprzednich edycjach tę nagrodę dostali m.in.: Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Jerzy Pilch, Olga Tokarczuk i Mariusz Szczygieł.

- Ta książka to klechda. Jak każda klechda jest triumfem wyobraźni i dotyka twardej rzeczywistości, prawdziwego świata. Snuje historie nie z tej ziemi i jednocześnie opowiada coś, co drzemie w realnej historii. W naszej wspólnej podświadomości, w podglebiu języka, którym mówimy. W tym paśmie realności, z którym mierzy się "Baśń o wężowym sercu", jest coś poruszającego i okrutnego zarazem. Coś co powinno zostać opowiedziane - mówił podczas wręczania Nagrody Literackiej Nike przewodniczący jury profesor Paweł Próchniak.

„Baśń o wężowym sercu” to książka, która powstała wskutek inspiracji Radka Raka postacią Kóby Szeli, znaną ze "Słowa o Jakóbie Szeli" Brunona Jasieńskiego. Jak czytamy w opisie od wydawcy, „Baśń” jest próbą stworzenia na nowo mitologii Galicji. Nie jest powieścią historyczną, i choć napisana z dużym szacunkiem dla ówczesnych realiów społecznych, obyczajowych i politycznych, to zawieszona pozostaje między historią a mitem. Wyrasta z legend, w które obrosła postać chłopskiego przywódcy – tych prawdziwych i tych stworzonych przez Radka Raka. Śledzimy losy młodego Kóby Szeli, wzrusza nas miłość, jaką obdarzyła go Żydówka Chana, czujemy razy pańskiego bata, przeżywamy zauroczenie zmysłową Malwą, wędrujemy przez krainę baśni, żeby zamieszkać we dworze i poczuć zapach krwi rabacji 1846 roku. To powieść o dobru i złu, które czają się w każdym z nas, o nierównych szansach, o Galicji i o Polsce. Powieść pełną rozbuchanego erotyzmu, ironii i humoru, nakarmioną mrokiem ludzkich serc.

33-letni Radek Rak dzieli pracę pisarza i weterynarza. Jako autor debiutował w 2014 roku książką "Kocham cię, Lilith", która ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Później związał się z Wydawnictwem Powergraph, gdzie wydał dwa kolejne tytuły: "Puste niebo" (2016) i "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" (2019). Za "Puste niebo" został nagrodzony Złotym Wyróżnieniem w Nagrodzie Literackiej im. Jerzego Żuławskiego i nominowany do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Jego "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" była też nominowana m.in. do Nagrody Literackiej "Gdynia".

- Jestem zaskoczony, nie przygotowałem sobie niczego mądrego, co mógłbym powiedzieć, bo trochę lepiej piszę, niż mówię. Jestem zaszczycony i cieszę się bardzo - mówił Radek Rak, odbierając najważniejszą nagrodę literacką w Polsce.

Nagrodę Nike Czytelników dostała natomiast Joanna Gierak-Onoszko, za reportaż "27 śmierci Toby'ego Obeda". Autorka spędziła w Kanadzie dwa lata, sprawdzając, co ukryto pod tamtejszą kulturową mozaiką, by opowiedzieć to w formie reportażu. Joanna Gierak-Onoszko kreśli obraz Kanady, który burzy nasze wyobrażenia o tym kraju. To opowieść o winie i pojednaniu, zbrodni bez kary i ludziach, którzy wymykają się przeznaczeniu.

Nagroda Literacka Nike to nagroda za książkę roku. Przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego, a jej pierwszym laureatem był Wiesław Myśliwski. Zwycięzca wyłaniany jest w trzyetapowym konkursie. Pierwszy etap to przyznanie przez jury 20 nominacji, drugi to wybór siedmiu finalistów. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej ogłoszenia i wręczenia, czyli podczas ostatniego etapu konkursu. Zwycięzca otrzymuje nagrodę pieniężną w wysokości 100 tys. złotych i statuetkę zaprojektowaną przez Gustawa Zemłę. Fundatorami nagrody są „Gazeta Wyborcza” i Fundacja Agory.

  1. Styl Życia

Ekomisja Julii Fiedorczuk

Julia Fiedroczuk (Fot. Albert Zawada/WL)
Julia Fiedroczuk (Fot. Albert Zawada/WL)
Aktywizm musi być przekonujący, radosny, piękny. Inaczej jest to tylko bezproduktywne czarnowidztwo − mówi Julia Fiedorczuk, i przekonuje, żeby potrzebny do działania zachwyt czerpać z poezji.

Pięć lat temu wspólnie z meksykańskim poetą i tłumaczem mieszkającym w Warszawie, Gerardem Beltránem napisaliśmy trójjęzyczny (po polsku, hiszpańsku i angielsku) esej pt. „Ekopoetyka. Ekologiczna obrona poezji”, w którym staraliśmy się przyjrzeć temu pojęciu od strony etymologicznej. Ma ono źródłosłów grecki, gdzie eko, czyli oikos oznacza dom, gospodarstwo domowe, społeczność, a poiesis − tworzenie, tak jak robi to rzemieślnik: z elementów. Zatem chodzi o głęboki namysł, ale i pewien rodzaj życiowych praktyk nakierowanych na budowanie świata jako wspólnego domu wszystkich istot, nie tylko ludzi, na Ziemi.

Zawsze ciekawiło mnie, jak życie ludzkie splecione jest z życiem innych istot i procesów, które zachodzą na Ziemi, i moje pisanie od początku jest zanurzone w tych tematach. Im bardziej się nimi interesowałam, tym bardziej docierała do mnie świadomość straty, jakiej dziś doświadczamy w związku z wielkim wymieraniem gatunków. Ta strata jest faktem, więc musimy przeżyć żałobę, żeby móc odzyskać pewien rodzaj sprawczości. A poezja jest przestrzenią, która pomaga przejść przez proces żałoby ekologicznej. Nie tylko jako źródło narzędzi, ale też miejsce do zbudowania pewnego rodzaju zachwytu, który da nam energię do działania. Poezja daje także silniejsze odczuwanie życia i świata, a to jest ważne, bo aktywizm musi być przekonujący, radosny, piękny. Inaczej jest to tylko bezproduktywne czarnowidztwo.

Niezbyt interesują mnie tzw. wiersze o przyrodzie, bo uważam, że są nieprzekonujące i nieadekwatne do współczesnego świata. Interesuje mnie za to poezja, która za pomocą swojej formy, metafory i głębokiej pracy z wyobraźnią, z dźwiękiem, głosem i oddechem – reaguje na to, jak nasza planeta zmieniła się w ciągu ostatnich 20 lat. Jako amerykanistka uważnie obserwuję, co dzieje się w poezji w tamtejszym obszarze językowym, i zauważam, że jest to coś w rodzaju laboratorium metafory, sposobów mówienia. Z moich zainteresowań literaturoznawszych wyrosła właśnie ekopoetyka.

Szkoła rzemiosła

Razem z Filipem Springerem otworzyliśmy Szkołę Ekopoetyki, w której chcemy przekuć koncepcję w praktykę. Rozszerzyliśmy ją do przestrzeni namysłu także nad tym, w jaki sposób nasze praktyki językowe wpływają na kształtowanie relacji z więcej niż ludzkimi istotami i w jaki sposób odnieść się do faktu, że kryzys planetarny jest w pierwszym rzędzie kryzysem wyobraźni. Zaprosiliśmy osoby, które pracują z wyobraźnią – pisarzy, dziennikarzy, artystów – i które są zainteresowane budowaniem tego domu w sposób adekwatny do tego, jak działa przyroda, i wyzwaniami, które stawia przed nami epoka antropocenu. Przez rok podczas dziewięciu zjazdów będziemy czytać teksty i wspólnie je analizować, ale będziemy też wędrować po Polsce, spotykać się z różnymi ludźmi, począwszy od artystów, kulturoznawców, poprzez specjalistów od klimatu, po przyrodników. Pojedziemy na przykład zobaczyć krajobraz zniszczony przez kopalnię odkrywkową, ale też zobaczymy piękne miejsca, niektknięte przez ludzką działalność; będziemy słuchać i milczeć.

Zależy nam na zbudowaniu wrażliwości i języka, który nie będzie powtarzał szkodliwych klisz, używanych czasami także przez ludzi szczerze zaangażowanych w przyrodę. Często używamy na przykład słowa „natura”, a co ono właściwie dla nas znaczy? Bardzo liczymy na to, że nasi słuchacze będą zaszczepiać ten rodzaj wrażliwości tam, gdzie funkcjonują.

Julia Fiedorczuk, pisarka, poetka, tłumaczka i krytyczka literacka, adiunkt w Zakładzie Literatury Amerykańskiej Instytutu Anglistyki UW, współtwórczyni pierwszej w Polsce rocznej Szkoły Ekopoetyki, której pierwsza edycja właśnie się rozpoczęła. 

  1. Kultura

Znamy siedmioro finalistów Nagrody Literackiej Nike

Laureata tegorocznej edycji konkursu Nike poznamy 4 października. (Fot. Materiały prasowe)
Laureata tegorocznej edycji konkursu Nike poznamy 4 października. (Fot. Materiały prasowe)
Znamy już listę siedmiu tytułów książek, których autorzy powalczą o Nagrodę Literacką Nike 2020. W finale znalazły się dwie powieści, dwa eseje, biografia i dwie książki reporterskie.

Nagroda Literacka Nike to nagroda za książkę roku. Przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego, a jej pierwszym laureatem był Wiesław Myśliwski. Zwycięzca wyłaniany jest w trzyetapowym konkursie. Pierwszy etap to przyznanie przez jury 20 nominacji, drugi to wybór siedmiu finalistów. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej ogłoszenia i wręczenia, czyli podczas ostatniego etapu konkursu. Laureata tegorocznej edycji konkursu Nike poznamy 4 października. Fundatorami nagrody są „Gazeta Wyborcza” i Fundacja Agory.

Oto lista siedmiu książek, których autorzy powalczą o nagrodę za najlepszą książkę roku 2020

Radek Rak, "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli", Wydawnictwo Powergraph. "Baśń" jest próbą stworzenia na nowo mitologii Galicji. Nie jest powieścią historyczną, i choć napisana z dużym szacunkiem dla ówczesnych realiów społecznych, obyczajowych i politycznych, to zawieszona pozostaje między historią a mitem. Wyrasta z legend, w które obrosła postać chłopskiego przywódcy – tych prawdziwych i tych stworzonych przez Radka Raka. Śledzimy losy młodego Kóby Szeli, wzrusza nas miłość, jaką obdarzyła go Żydówka Chana, czujemy razy pańskiego bata, przeżywamy zauroczenie zmysłową Malwą, wędrujemy przez krainę baśni, żeby zamieszkać we dworze i poczuć zapach krwi rabacji 1846 roku. Radek Rak napisał powieść o dobru i złu, które czają się w każdym z nas, o nierównych szansach, o Galicji i o Polsce. Powieść pełną rozbuchanego erotyzmu, ironii i humoru, nakarmioną mrokiem ludzkich serc.

Filip Zawada, "Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek", Społeczny Instytut Wydawniczy Znak. O ludziach, którzy mają dużo miłości, ale nie mają komu jej dać. Na świecie pewnych jest tylko kilka rzeczy. Za wyrażanie się nie dostajesz deseru (kto by go zresztą jadł). Błażej to beksa i irytujący dureń, który gówno wie o życiu. A dorośli zajmują się samymi pierdołami, no chyba, że są kierowcami cystern. I bądź tu mądry, kiedy kot Szatan znika w tajemniczych okolicznościach, sklepikarka Stefa rodzi sobie nagle dziecko, a za zakonnicami to już w ogóle nie trafisz."Rozdeptałem czarnego kota…" to historia poszukiwania swojego miejsca na Ziemi, planecie ludzi. Świeża, błyskotliwa proza, która sprawia, że zaczynasz widzieć, jak bardzo świat z twoich wyobrażeń różni się od tego, w którym żyjesz. Z każdą stroną uświadamiasz sobie, że tę książkę Filip Zawada napisał właśnie o tobie.

Agnieszka Dauksza, "Jeremianka", Społeczny Instytut Wydawniczy Znak. Gdzie jest Maria? Maria Jarema. Ona o sobie zawsze: Jarema. O niej najczęściej: Jaremianka. Kobieta awangarda. Emancypantka, zaangażowana aktywistka – niekwestionowany autorytet. Jedna z najzdolniejszych i najbardziej charyzmatycznych artystek XX wieku. Dziewczyna ze Starego Sambora na Kresach, która przyjechała do Krakowa, by „wymyślić sztukę na nowo”. Studiowała pod kierunkiem Xawerego Dunikowskiego, współtworzyła Grupę Krakowską i teatr Cricot, właśnie z nią najchętniej współpracował Tadeusz Kantor. Ukochana żona Kornela Filipowicza, matka Aleksandra, siostra bliźniaczka Nuny, ceniona przyjaciółka m.in. Różewiczów, Sternów, Przybosiów. W ich wspomnieniach jawi się jako wcielenie ruchu, zmienna, zachwycająca postać, która pozostawiała po sobie wrażenie niedosytu. Gdy poznała diagnozę swojej choroby, pracowała w zapamiętaniu, by namalować każdy kolejny obraz – chociaż jeszcze jeden. Jej prace wciąż zdumiewają nowatorstwem pomysłów, inspirują i prowokują. „Nie umarła” – twierdzili zgodnie jej bliscy.

Piotr M. Majewski, "Kiedy wybuchnie wojna? 1938. Studium kryzysu", Wydawnictwo Krytyka Polityczna. Brudne intrygi polityczne, wielkie spektakle propagandowe, zawiła walka wywiadów i perfidne kampanie prowadzone na łamach prasy. To książka o kulisach uprawiania polityki. Autor przedstawia w niej modelowy przypadek sytuacji, gdy w imię ratowania pokoju Europa uczyniła milowy krok w kierunku katastrofalnej wojny.

Monika Sznajderman, "Pusty las", Wydawnictwo Czarne. Żyjąc, zajmujemy miejsce tych, którzy byli przed nami, taka jest oczywista kolej rzeczy. Jak jednak żyć w miejscu, w którym garstka ludzi zajmuje miejsce po ośmiuset, jak wypełnić taką przestronną pustkę? Szczególnie gdy tych ośmiuset nie odeszło tak, jak nakazuje czas, lecz zmiotła ich historia? "Pusty las" to opowieść autorki o życiu w Wołowcu, beskidzkiej wsi, z której kolejno znikali szukający szczęścia za oceanem biedacy, wizjonerscy nafciarze, Żydzi, Cyganie, Łemkowie. To także jej hołd dla tego miejsca na ziemi, jego historii, przyrody i jego mieszkańców.

Paweł Piotr Reszka, "Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota", Wydawnictwo Agora. Wyobrażasz sobie, że grupa osób mogłaby bezcześcić miejsca pochówku w poszukiwaniu drogocennych rzeczy? Z książki Pawła Piotra Reszki pod tytułem „Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota” dowiesz się, że taki proceder trwał całymi latami i był źródłem stałego dochodu dla wielu osób. Jak to możliwe? Masowe mogiły w Bełżcu i Sobiborze to miejsca ostatniego spoczynku tysięcy ofiar, które straciły życie w tamtejszych obozach zagłady. Byli to głównie Żydzi, którzy zostali zgładzeni, a ich groby stały się miejscem procederu uprawianego przez mieszkańców pobliskich wsi całymi latami. Rozkopywali oni bezimienne mogiły każdego dnia, w poszukiwaniu tytułowego „żydowskiego złota”. „Na Icki”, w poszukiwaniu złota, chodzili ojcowie, synowie, żony i córki, sąsiedzi, a nawet małe dzieci. Przeszukiwali groby, a prochy zmieszane z ziemią przepłukiwali w rzece, a nawet robili specjalne doły, tzw. płuczki, aby łatwiej im było znaleźć złoto. Paweł Piotr Reszka poszukiwał na tych terenach ludzi, którzy z perspektywy czasu oceniliby negatywnie te praktyki. Tymczasem z jego książki wynika, że tylko on ocenia takie działanie, jako godne potępienia. Osoby zaangażowane w cały proceder i ich rodziny zobojętnieli na wszystko. Traktowali masowe mogiły Żydów jak pola, na których można znaleźć złoto. Przekonaj się, co kierowało kopaczami i co myślą o takich występkach ich potomkowie. Czy żałują? Czy sądzą, że to co zrobili ich przodkowie było złe?

Joanna Gierak-Onoszko, "27 śmierci Toby'ego Obeda", Wydawnictwo Heraclon International. To też jest Kanada: siedem zapałek w słoiku, sny o czubkach drzew, powiewające na wietrze czerwone suknie, dzieci odbierane rodzicom o świcie. I ludzie, którzy nie mówią, że są absolwentami szkół z internatem. Mówią: jesteśmy ocaleńcami. Przetrwaliśmy. – Zniszczono cały nasz naród. Nigdyśmy się nie podnieśli. W Europie ekscytujecie się modą na Kanadę, bo patrzycie na nią przez kolorowe skarpetki naszego nowoczesnego premiera. Ale prawda mniej się nadaje do lajkowania – mówi jeden z bohaterów książki. Joanna Gierak-Onoszko spędziła w Kanadzie dwa lata, sprawdzając, co ukryto pod tamtejszą kulturową mozaiką. W swoim reportażu autorka kreśli obraz Kanady, który burzy nasze wyobrażenia o tym kraju. Dlaczego Kanada ściąga dziś z pomników i banknotów swoich dawnych bohaterów? Jak to możliwe, że odbierano tam dzieci rodzicom? Czyja ręka temu błogosławiła? "27 śmierci Toby’ego Obeda" to reporterska opowieść o winie i pojednaniu, zbrodni bez kary i ludziach, którzy wymykają się przeznaczeniu.

Powyższe opisy książek pochodzą od ich wydawców.

  1. Kultura

Znamy nominacje do Nagrody Literackiej Nike 2020

Nagroda Literacka Nike przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego. (Fot. BEW PHOTO)
Nagroda Literacka Nike przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego. (Fot. BEW PHOTO)
Zostały ogłoszone tytuły 20 książek, które powalczą o Nagrodę Literacką Nike 2020. Po raz pierwszy listę nominowanych poznaliśmy jedynie za pomocą mediów - zwykle lista była podawana podczas Warszawskich Targów Książki, które w tym roku zostały odwołane. Finalistów poznamy we wrześniu, a laureata 4 października.

 

Nagroda Literacka Nike to nagroda za książkę roku. Przyznawana jest corocznie, od 1997 roku, za najlepszą książkę roku poprzedniego, a jej pierwszym laureatem był Wiesław Myśliwski. Celem nagrody jest promocja literatury polskiej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na powieść, choć w konkursie startować mogą wszystkie gatunki literackie (w tym autobiografie, eseje, pamiętniki) i humanistyka o wybitnych wartościach literackich. Zwycięzca otrzymuje nagrodę pieniężną w wysokości 100 tys. złotych i statuetkę zaprojektowaną przez Gustawa Zemłę. Wśród laureatów poprzedniej edycji byli między innymi: Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, Jerzy Pilch, Dorota Masłowska, Olga Tokarczuk i Mariusz Szczygieł.

Nagroda Literacka Nike 2020 - nominacje

W tym roku 20 nominowanych tytułów do Nagrody Literackiej Nike to:
  • "Jaremianka" Agnieszka Dauksza,
  • "27 śmierci Toby’ego Obeda", Joanna Gierak-Onoszko,
  • "Kalendarz majów", Konrad Góra,
  • "W czasach szaleństwa", Magdalena Grochowska,
  • "Potop", Salcia Hałas,
  • "Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej", Weronika Kostyrko,
  • "Feluni", Ewa Kuryluk,
  • "Miłość w trybie awaryjnym", Ewa Lipska,
  • "Stramer", Mikołaj Łoziński,
  • "Kiedy wybuchnie wojna? 1938. Studium kryzysu", Piotr M. Majewski,
  • "Znikanie", Izabela Morska,
  • "Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli", Radek Rak,
  • "Płuczki", Paweł Piotr Reszka,
  • "Kafka. Życie w przestrzeni bez rozstrzygnięć", Tadeusz Sławek,
  • "Dziennik. Jeszcze jedno zdanie", Tadeusz Sobolewski,
  • "Pusty las", Monika Sznajderman,
  • "Srebro ryb", Krzysztof Środa,
  • "Pianie kogutów, płacz psów", Wojciech Tochman,
  • "Substancja nieuporządkowana", Adam Zagajewski,
  • "Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek", Filip Zawada.
W jury tegorocznej edycji konkursu zasiądą: Teresa Bogucka, Agata Dowgird, Maryla Hopfinger, Dariusz Kosiński, Iwona Kurz, Anna Nasiłowska, Magdalena Piekara, Paweł Próchniak, Szymon Rudnicki.

Zwycięzca wyłaniany jest w trzyetapowym konkursie. Pierwszy etap to przyznanie przez jury 20 nominacji, drugi to wybór siedmiu finalistów podawany do wiadomości we wrześniu. Decyzję o przyznaniu nagrody jury podejmuje w dniu jej ogłoszenia i wręczenia. Laureata tegorocznej edycji konkursu Nike poznamy 4 października. Fundatorami nagrody są „Gazeta Wyborcza” i Fundacja Agory.

  1. Kultura

Konkurs o Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej za książkę poetycką w tym roku został zwieszony

"Wszelki wypadek. Fundacja Wisławy Szymborskiej ludziom pióra" to Fundusz, który ma stanowić pomoc dla pisarzy i tłumaczy, którzy wskutek pandemii koronawirusa stracili źródła utrzymania. (Screen: FB Nagrody im. Wisławy Szymborskiej)
Tegoroczna VIII edycja konkursu o Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej za książkę poetycką została zawieszona. W zamian powstał fundusz "Wszelki wypadek. Fundacja Wisławy Szymborskiej ludziom pióra", który ma nieść pomoc autorom i tłumaczom, którzy w wyniku pandemii stracili źródła dochodu.

Fundacja Wisławy Szymborskiej, która jest organizatorem konkursu o Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej, poinformowała, że podjęła decyzję o zawieszeniu tegoroczneej edycji konkursu. - W wyniku epidemii COVID-19 wielu ludzi pióra nieoczekiwanie straciło źródła dochodów i znalazło się w dramatycznej sytuacji finansowej, więc w porozumieniu z naszymi sponsorami jednogłośnie podjęliśmy decyzję, by środki, które miały być przeznaczone w tym roku na Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej, zostały przesunięte na Fundusz Zapomogowy - poinformował Michał Rusinek, prezes Fundacji Wisławy Szymborskiej.

Fundacja razem ze sponsorami - Bankiem BNP Paribas, firmą Sobiesław Zasada Automotive oraz Browarem Tenczynek - postanowiła więc przeznaczyć 100 tys. złotych na pomoc artystom i uruchomić Fundusz Zapomogowy "Wszelki wypadek. Fundacja Wisławy Szymborskiej ludziom pióra". Fundusz ten ma stanowić pomoc dla pisarzy i tłumaczy, którzy wskutek pandemii koronawirusa stracili źródła utrzymania.

Michał Rusinek poinformował również, że wszystkie książki poetyckie zgłoszone do tegorocznej edycji konkursu automatycznie przejdą do edycji przyszłorocznej. Prosił też o zrozumienie decyzji, szczególnie poetów i wydawców, którzy zgłosili swoje dzieła do tegorocznego konkursu.

https://www.facebook.com/nagroda.szymborskiej/videos/900213063754097/

- W tej wyjątkowej sytuacji przychodzą mi na myśl słowa Wisławy Szymborskiej, która w odczycie noblowskim zauważyła, że „wszelka wiedza, która nie wyłania z siebie nowych pytań, staje się w szybkim czasie martwa”. Te słowa w prosty i klarowny sposób podkreślają, że nasze ciągłe poszukiwania tego, jak można coś zrobić lepiej – napędzają świat. Świat, który dziś wstrzymał oddech i zamknął w nas domach, ale przecież nie przestał żyć, nie wyzbył się emocji, nie spoczął na laurach. Podobnie nie zrobili tego ludzie pióra, którzy tym bardziej zadają dziś pytania o ludzką kondycję, uczucia i wartości, o przyszłość. Będąc marką pozostającą zawsze blisko ludzkich potrzeb i emocji uważamy, że wsparcie twórców w tej trudnej chwili jest nie tylko naszym obowiązkiem, ale również wyrazem zwyczajnej, ludzkiej solidarności – dodał Przemek Gdański, prezes zarządu Banku BNP Paribas.

Nagroda im. Wisławy Szymborskiej to międzynarodowe wyróżnienie, przyznawane co roku za książkę poetycką wydaną w języku polskim w roku poprzedzającym. Organizowana jest przez Fundację Wisławy Szymborskiej. Szczegółowe informacje dotyczące pomocy finansowej w ramach Funduszu "Wszelki wypadek. Fundacja Wisławy Szymborskiej ludziom pióra" można znaleźć na stronie Fundacji Wisławy Szymborskiej.