Wiosenny trencz ma poważną konkurencję. Anne Hathaway pojawiła się na kolacji w Mediolanie w szykownym płaszczu, który właśnie podbija ulice i wybiegi.
Aktorka, którą niedawno widzieliśmy na czerwonym dywanie podczas rozdania Oscarów, została sfotografowana przy wyjściu z mediolańskiej restauracji Le Specialità w panterkowym skórzanym płaszczu za kolano z kolekcji Michael Kors Collection. To klasyczny car coat: luźny, prosty krój o długości do połowy uda lub niżej, który wrócił do łask jako swobodniejsza i bardziej praktyczna alternatywa dla trencza.
Hathaway, aktualnie promująca „Diabeł ubiera się u Prady 2”, ma ostatnio wyjątkowe wyczucie do stylizacji, które balansują na granicy między swobodą a szykiem. Nie inaczej było tym razem: pod płaszczem miała biały T-shirt i kremowe dresy uwielbianej przez joginki marki Alo. Całość dopełniły czarne skórzane chodaki na drewnianym obcasie z metalowymi ćwiekami – to Jeanette Clogs Chloé z kolekcji jesień 2024, debiutanckiego pokazu dyrektorki kreatywnej Chemeny Kamali – i brązowe okulary przeciwsłoneczne w retro oprawkach z lekko przyciemnianymi szkłami. Styl pozornie swobodny, w praktyce – bezbłędnie skomponowany.
Zanim stał się obiektem pożądania dzisiejszych it girls, car coat miał bardzo przyziemne zadanie do wykonania. Ten skrojony krócej niż tradycyjny, prosty i luźny model pojawił się na początku XX wieku jako odpowiedź na potrzeby kierowców – krój zapewniał swobodę ruchów za kierownicą. Według „The Fairchild Dictionary of Fashion” szczyt jego popularności przypadł na lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte ubiegłego wieku, kiedy stał się nieodłącznym elementem garderoby pań domu z zamożnych przedmieść. Potem na jakiś czas zszedł na drugi plan, by powrócić w latach dziewięćdziesiątych w nowym wcieleniu – luźnym i minimalistycznym.
Car coat na pokazie Dries van Noten (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Dziś wraca po raz kolejny – i tym razem z wyraźnym zamiarem pozostania na dłużej. Na wybiegach sezonu wiosna-lato 2026 car coat pojawiał się w rozmaitych odsłonach: u Prady w szarościach i kremach zestawionych z falbaniastymi spódnicami, u Driesa Van Notena z haftowanymi detalami na piersi, a w Lemaire i Meryll Rogge w klasycznych odcieniach khaki – jako bezpośrednia odpowiedź na klasyczny trencz. Wspólny mianownik tych wszystkich propozycji? Luźna, praktyczna sylwetka, która sprawia, że płaszcz wygląda jednocześnie jak znaleziony na pchlim targu i jak zdjęty prosto z wybiegu.
Trend podchwyciły już Zoë Kravitz, Kaia Gerber i Kendall Jenner, a wiosenne wersje w przystępniejszych cenach oferują marki takie jak COS, Massimo Dutti, Arket i Barbour.