Zima jeszcze trzyma. To być może ostatni moment, kiedy można spokojnie coś przeczytać i posłuchać audiobooków? Żeby was zainspirować, postanowiłyśmy przyjrzeć się tytułom najnowszym, ale i tym, które ukazały się chwilę temu.
Artykuł pochodzi z miesięcznika „Zwierciadło” 1/2026.
Nawet gdy się zdaje, że zamiera czas, a ziemia przestaje się kręcić, nadchodzi Boże Narodzenie”, pisze w pierwszym zdaniu Eugenia Kuzniecowa, autorka znanych już w Polsce powieści „Nim dojrzeją maliny” i „Drabina”, nagrodzona Europejską Nagrodą Literacką. Jana wraca z barcelońskiej kawalerki na ukraińską wieś, w rodzinne strony, żeby badać ludowe świąteczne zwyczaje i zimowe wróżby. Wbrew pragmatycznej matce, za to w mentalnym porozumieniu z ojcem, wybrała studia etnograficzne. „Łamało się gałązkę wiśni i wkładało do wody. Jak do Bożego Narodzenia zakwitnie, to wyjdziesz za mąż w tym roku”, mówi jedna ze staruszek, którą Jana przepytuje w ramach swojej ekspedycji. „Na Andrija stawiało się szklaneczkę z wodą, a na niej kładło gałązkę. I kto cię we śnie przez kładkę przeprowadzi, ten ci pisany”. To te milsze przepowiednie, w czasach wojny powstały nowe. W tej wyprawie Janie ktoś zaczyna towarzyszyć. I jest to podróż pasjonująca, zaskakująca, mroczna czasami, tak jak wróżby i wiedźmy. Śnieg w powieści skrzypi, a na sercu jakoś cieplej. Tak czaruje Eugenia Kuzniecowa. No i sam folklor – ten ukraiński w Polsce jest zupełnie nieznany – wydaje się błahy na tle wojny, a jednak jest przydatny, wręcz konieczny do przetrwania. Łączy pokolenia i łączy z przeszłością, gdy przyszłość taka trudna do wywróżenia.
Fot. materiały prasowe
Jedna z najbardziej intrygujących i oryginalnych książek, jakie napisano i wydano w tym roku w Polsce. Mamy tu rozdziały, w których zaglądamy w głąb oceanu, przyglądając się m.in. pewnej wielorybce, poznając jej punkt widzenia, emocje, realia życia. W innych śledzimy bohaterkę, która akurat jedzie pociągiem. Coś, co wydarzy się w czasie podróży, skłoni kobietę do zamorskiej wyprawy – do instytutów badawczych, gdzie będzie śledzić mapy inne niż te dotąd jej znane: są na nich kontynenty pozbawione szczegółów, za to wody oceanów mają dokładnie odwzorowane pasma górskie, wulkany i doliny. Jest tu również opowieść o autentycznej postaci: Mary Fisher, XVII-wiecznej angielskiej kaznodziejce. I kilka innych. Całość, spleciona w zadziwiający sposób, przypomina o tym, o czym wolimy nie pamiętać: jak bezlitośnie eksploatujemy naszą planetę.
Fot. materiały prasowe
Węgierski autor, tegoroczny zdobywca Nobla, jest posępny w swoich książkach, ale wierzy w piękno i sztukę. „A świat trwa” to nowy zbiór tekstów, które trudno nazwać opowiadaniami, raczej filozoficznymi impresjami. Świat owszem, trwa, chociaż jakby się kończył, za to zdania się nie kończą – niech was nie przerażą te kilkustronicowe strumienie. Pojawia się Nietzsche, jest wątek katastrofy dwóch wież 11 września (wspaniały: „dobiegła końca pewna epoka i żyjemy już w kolejnej, a w niej sami dawni ludzie”). Czasem łatwo się tu pogubić i pobłądzić – i o to też chyba autorowi chodzi. Uwaga, ta proza hipnotyzuje!
Fot. materiały prasowe
Emilię poznajemy podczas wigilijnej kolacji. Atmosfera jest tak gęsta, że wcale nas nie dziwi, że młoda kobieta (wtedy jeszcze na studiach) po prostu wstaje, pakuje rzeczy i w niewybrednych słowach żegna się z rodzinnym domem. Dekadę później dociera do niej, że znalazła się w podobnym punkcie. Akurat siedzi na wigilii u przyszłych teściów, u boku toksycznego narzeczonego. I znowu ewakuacja, zaczynanie dorosłego życia na nowo. Jak się to Emilii uda?
Fot. materiały prasowe
Szukacie horroru? Oto opowieść przerażająca i z życia wzięta. Charles Spencer, brat Diany, jako ośmiolatek trafił do szkoły z internatem, która zamiast wychowywać, tresowała, a mówiąc wprost: pastwiła się nad młodzieżą. Nauczyciele byli okrutni, koledzy nie lepsi, skóra piekła od wymierzanych razów. U terapeuty Charles po latach usłyszał: „Miał pan spieprzone dzieciństwo”. Delikatnie powiedziane.
Fot. materiały prasowe
Dlaczego kobiety chorują inaczej? Czy dziewczynka siedząca cicho w szkolnej ławce może mieć ADHD? Dlaczego mózg kobiety waży mniej niż mózg mężczyzny i o czym to świadczy? Bez obaw, kaszalot ma mózg cięższy od człowieka, a inteligentniejszy od niego nie jest. A skąd dowiadujemy się o zdradach?
Prof. Ewa Mojs, neuropsycholożka, wie chyba wszystko. Dlatego warto tę książkę, dla własnego dobra, przeczytać.
Fot. materiały prasowe
Załóżmy, że Alicja z Krainy Czarów trafia do Krakowa. Jest dorosła, pracuje w jakiejś firmie. To znaczy chyba jeszcze pracuje, bo chociaż mieszka blisko biura i codziennie próbuje tam dotrzeć, nie może: uliczki nagle zmieniają się nie do poznania, a napotkane po drodze postaci zwodzą, mówią zagadkami, wręczają naszej głównej bohaterce dziwne artefakty. Jedynie podobna do Sfinksa kasjerka z Żabki tajemniczo się uśmiecha. I tylko ona, niczym Kot z Cheshire zdaje się rozumieć, jak w tej dziwacznej rzeczywistości się odnaleźć. Powieść Zofii Lorek to debiut. Surrealistczny, groteskowy i rewelacyjnie przeczytany przez Aleksandrę Hamkało.
Fot. materiały prasowe
Jeśli szukacie historii, które mogą zmienić życiową perspektywę, ta z pewnością ma taką moc. Katarzyna Butowtt (w latach 80. i 90. nie było w naszym kraju popularniejszej modelki chodzącej po wybiegach) w wywiadzie rzece opowiada Wiktorowi Słojkowskiemu o tym, jak ją wychowano, jak kształtowała się jako osoba. Kobieta, córka, siostra, żona. I są to opowieści, nad którymi trudno przejść do porządku dziennego. Książka dotyka spraw zwykle przemilczanych. I jest świadectwem tego, że samoświadomość i praca nad sobą mogą doprowadzić do prawdziwego uwolnienia.
Audiobook czyta – kojąco – Róża Cieślińska-Dziekiewicz.
Fot. materiały prasowe