Bukareszt. Kurz i krew, Małgorzata Rejmer

Bukareszt. Kurz i krew, Małgorzata Rejmer
Czarne

Ta książka udowadnia czytelnikowi, jak niewiele wie o narodzie, który traktujemy trochę jak gorszą i głupszą siostrę Polski w europejskiej rodzinie. W rozmowach z Rumunami Małgorzata Rejmer dotarła do trudnej historii tego kraju i jego mieszkańców.

Czarne

To nie jest łatwa i przyjemna lektura. W jednym z wywiadów pisarka, którą znamy z warszawskiej powieści „Toksymia”, powiedziała, że cały czas starała się znaleźć pozytywy w rzeczywistości i historii rumuńskiej. Ale by zrozumieć współczesność Rumunii, trzeba wejść w jej przeszłość, a to uwalania demony historii, z którymi mieszkańcy borykają się do dziś.

Szukając odpowiedzi na pytanie, „co konstruuje dzisiejszą Rumunię”, Rejmer wgryzła się w historię kraju, tę XX-wieczną, od dwudziestolecia międzywojennego, poprzez koszmar II wojny światowej aż do czasów rządów Nicolae Ceauşescu, satrapy i wizjonera. Choć te skończyły ponad 20 lat temu, do dziś odbijają się nieprzyjemną czkawką. Autorka konsekwentnie pokazuje, że przeszłe wydarzenia tworzą dramatyczny łańcuch ludzkich tragedii, które naznaczają kolejne pokolenia Rumunów. Najwięcej miejsca poświęca jednak okresowi rządów dyktatora i jego absurdalnej polityce. Jej efekty – od chaotycznej architektury z monstrualnym Domem Ludu na czele, po dramatyczną w skutkach politykę antyaborcyjną – wciąż dotykają dzisiejszych mieszkańców. Pokolenie dzieci urodzonych z konieczności to dzisiejsi rówieśnicy Rejmer, a bolesne historie kobiet, które na własną rękę pozbywały się niechcianej ciąży, brzmią w uszach długo po zakończeniu lektury. Obok historii autorka opisuje bukaresztańską rzeczywistość. Z jednej strony ociekające złotem pałace z czerwonymi dywanami sąsiadują z rozlatującymi się blokowymi ruderami, z drugiej – bezpańskie sfory psów grasują po zaułkach miasta, atakują mieszkańców niczym widma przeszłości bezwzględne wobec przechodniów.

Rumuńskie felietony Małgorzaty Rejmer

Rejmer podróżuje po Bukareszcie rowerem, mieszka w blokowiskach, przemierza Rumunię pociągami. Otrzymuje bezinteresowną pomoc, a za chwilę zderza się z sięgającą absurdalnego poziomu korupcją. I cały czas próbuje zrozumieć kraj, którego włodarze przez dekady dokonywali niepojętych i okrutnych wyborów. Dzięki talentowi autorki do wsłuchiwania się w język i sposób opowiadania rozmówców oraz ogromną empatię samej Rejmer powstał zbiór mocnych, wciągających reportaży o kraju i ludziach niemających szczęścia do decydentów, poszkodowanych przez historię. A jednak Rumunia przyciąga jak magnes! Świetna lektura.

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, s.288