fbpx

Błoto życia: Uciekinier

"Uciekinier"
Film Forum

Nie od dziś wiadomo, że nastolatkowie najchętniej uczą się o życiu, miłości i dorastaniu od ściganych morderców poznanych na bezludnych wyspach, najlepiej gdzieś w Arkansas. Zadziałało u Dickensa, działa też w „Uciekinierze”.

"Uciekinier"
Film Forum/więcej galerii

Mimo że najnowszy film Jeffa Nicholsa zachęca do siebie groźnie patrzącym z plakatów Matthew McConaugheyem (wyjątkowo z zakrytą klatką piersiową), to nie on jest głównym bohaterem Uciekiniera. Ważniejszy od niego jest tutaj 14-letni Ellis (Tye Sheridan), o którego dojrzewaniu tak naprawdę opowiada ta nieco poetyzująca historia. – „Ideały tego chłopaka, wyobrażenia na temat romantycznej miłości i jej czystości nagle zostają zgniecione przez rzeczywistość. To ten czas, w którym dowiadujemy się, że istnieją kłamstwa, że ludzie zmieniają zdanie i się rozstają”opowiada w jednym z wywiadów McConaughey.

To jego postać – ścigany za zabójstwo Mud – jest w tym filmie nauczycielem młodego Ellisa. Ci dwaj są do siebie tak naprawdę bardzo podobni, ale z tą różnicą, że starszy zdążył już przez swoje, przesłaniające mu prawdziwy stan rzeczy, ideały posłać kogoś do zaświatów. Twierdzi, że miał powody. „Są rzeczy, za które można komuś odpuścić, ale są też takie, za które nie można tego zrobić”tłumaczy się Mud, w jednym ze swoich bardowskich przemów. Ma ich sporo, a chłopcy (bo Ellisowi towarzyszy ciągle młodszy, mniej istotny dla całości kolega Neckbone), jedyni słuchacze na jakich może liczyć w swojej kryjówce, chłoną te mądrości. Ufają mu, ale czy słusznie okaże się nieco później.

„W tym filmie nie ma ani odrobiny cynizmu. Nawet złe postaci mają bardzo dobre powody, żeby robić to, co robią. Nie ma tutaj ani jednego białego rycerza. Jest za to prawdziwe oddanie ludzkich relacji” – mówi dalej McConaughey. Nietrudno się domyślić, że historia zakochanego, ale ściganego przez prawo i żądnych zemsty teksańczyków Muda, to wyłącznie pretekst do rozmowy na tematy, które podane bez tych ozdób byłyby nieznośnie nieatrakcyjne dla widzów. Opowieść krąży więc wokół tematów takich jak relacja ojca z synem, rozwód rodziców, pierwsza (starsza) dziewczyna i błędna wiara w to, że jeden buziak oznacza, że jesteście razem.

W patrzeniu jak młodziutki Ellis dowiaduje się tych wszystkich rzeczy jest też coś oczyszczającego i otrzeźwiającego dla starszych widzów. Po pierwsze widzą chłopaka, dla którego podstawową zasadą jest jeszcze „bo tak trzeba” i który nie ma problemów z podejmowaniem decyzji. W pewnych sprawach odcienie szarości nie zaczęły jeszcze dla niego istnieć: jeśli kogoś kochasz, zostań z nim do końca życia, to przecież proste – poradziłby wszystkim niezdecydowanym (z Mudem włącznie). Zamiast cynicznego uśmiechu, jego bohaterska naiwność przeważnie budzi jednak podziw. Przypomina zgorzkniałym i taplającym się w błocie życia nieco dłużej niż on, że tak w ogóle można. Że może kiedyś też tacy byli…

Uciekinier”, mimo tych pięknych myśli i czasów, do których odsyła umysły widzów, jako film nie jest do końca udany. Klimat pełnego rzek i jezior Arkansas jest rzeczywiście magiczny, ale nawet on nie usprawiedliwia tego, że ostatecznie aż tak rozwodniono i rozciągnięto tę historię. To, że gra znanych Reese Witherspoon i wspominanego McConaughey jest tylko poprawna, niczego nie ułatwia. Na końcowy bilans trudno jednak narzekać. To kino „rzeczne”, meandrujące. Jeśli chcecie się czerpać z niego przyjemność, musicie bez walki poddać się prądowi, w którym spróbuje Was porwać.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>