fbpx

Kolejna odsłona PLANETE+ DOC – „Love always, Carolyn”

Kolejna odsłona PLANETE+ DOC - "Love always, Carolyn"
fot. materiały prasowe Against Gravity

Camille (…) posłała nam smutne spojrzenie znękanej kobiety. (…) Rano rozegrała się okropna scena: Camille leżała na łóżku, szlochając, a mnie się akurat zachciało do łazienki, i nie było innej drogi jak przez jej pokój. (…) Powiedziałem Deanowi, jaki mam kłopot, ale on mnie zachęcił: Coś ty, przechodź, ona tak zawsze.
To fragment z książki W drodze Jacka Kerouaca, do której pasuje owo zdarte jak płyta, złachmanione jak wiecheć określenie „kultowa”. Biblia pokolenia beatników, którego literackimi ojcami-założycielami byli Kerouac, Allan Ginsberg,William Borroughs i Ken Kesey. Wszyscy oni mieli swojego inspiratora-poruszyciela, który stał się bohaterem wielu ich utworów: Neala Cassady, czyli Deana – króla życia, młodego Boga i diabła niewinnego jak dziecko.

W drodze opowiada o tym, jak Jack i Neal podróżują przez Stany Zjednoczone z jakimś mgliście zarysowanym, prowizorycznym celem, a po drodze spotykają obwiesiów i wygnańców, jak oni podupadłych, bezużytecznych i wolnych, tabuny młodych, ale już zmęczonych życiem dziewczyn, i te parę kobiet, do których wracają, żeby zostawić z ochłapem obietnicy i zaraz o nich zapomnieć.

Jedną z owych kobiet jest właśnie Carolyn Cassady, Camille z książki i bohaterka dokumentu „Na zawsze Twoja, Carolyn”, o tym, co zostało z wielkiej legendy beatników, jak wygląda zarządzanie mitem wolności, ale przede wszystkim o życiu Carolyn i pustce po Nealu – który nieustannie porzucał ją z trójką dzieci, aż wreszcie zmarł i zostawił ją na zawsze. Carolyn była wykształcona, malowała i pisała, i miała dość inteligencji, by wiedzieć, jak beznadziejne jest jej położenie: kobiety rzuconej na pastwę losu, a do tego uzależnionej od męża, jego inteligencji, wdzięku, fantazji i matactw.

Bo Neal to był diabeł, szaleniec, święty błazen. Pięknie żył, pięknie opowiadał, pięknie kradł i pięknie kłamał. Ludzie uwielbiali jego towarzystwo i z ulgą przed nim uciekali, gdy już nie byli w stanie go znieść. Neal potrafił zwinąć każdy samochód, a potem jechać nim sto pięćdziesiąt na godzinę przez najbardziej zatłoczone drogi, trzymając kierownicę kolanami, a pasażerowie marzyli, żeby już umrzeć, żeby tylko się skończyło piekło jazdy z Nealem.

Kerouac go uwielbiał, choć zdawał sobie sprawę, że jego przyjaciel spala się na popiół i spala ludzi, którzy są wokół niego. Na zdjęciu z lat 50. stoi z Nealem w półobjęciu; gdy ktoś pyta, czy są braćmi, kiwają głowami, choć łączy ich tylko pokrewieństwo charakterów i ten sam obłędny głód życia. Obydwaj umierają przedwcześnie – Jack z przepicia, Neal z nieznanych przyczyn, prawdopodobnie z przedawkowania.

Po latach Carolyn jest największą beneficjentką legendy męża i jej największą ofiarą. Kamera obserwuje jej życie w domu gdzieś w Anglii, pełnym pamiątek z czasów beatników, daleko od dzieci, które pozostały w Stanach Zjednoczonych. Coś jest nie tak w ich relacjach, choć nikt nie powie wprost, co. Dzieci wiedzą jedno: ich matka była twardzielką. Jeśli Carolyn nie złamało życie z Nealem, to nie złamie jej też samotność ani śmierć. Starsza, elegancka pani pokazuje przed kamerą, jaką wybrała sobie trumnę, jaką urnę. Żadnej ceremonii. Żadnego życia wiecznego, mówi. Dzieci, które przylecą do Anglii po jej śmierci, zastaną tylko drewnianą urnę z prochami, taką samą jaką miał Neal.

Carolyn mówi, jak jej było ciężko, ale się nie skarży. Ani słowa o tym, że Neal ciągle wracał do swojej pierwszej żony, a potem znalazł sobie trzecią i był bigamistą. Carolyn nosiła numer dwa i w ogóle zawsze była druga w kolejce do Neala, nigdy pierwsza. Przez całe życie Carolyn odpowiada na pytania o beatników, ale żeby znieść tę legendę, musiała wypreparować sobie różne fikcje. Pokazuje obraz, przedstawiający męża – Neal w garniturze. On naprawdę lubił garnitury, tłumaczy Carolyn. Kerouac pisze, że Neal zawsze prowadził samochód z gołym torsem, a kiedy tylko mógł, chodził nago.

Co z tego, że odchodził, skoro wysyłał kartki i zawsze wracał. Carolyn żałuje tylko, że nie powiedziała mu o tym, jak w dzieciństwie jej starszy brat próbował ją zgwałcić. Po tym zdarzeniu Carolyn już nigdy nie umiała przezwyciężyć strachu przed seksem. „Neal by to zrozumiał”, mówi Carolyn. Tymczasem w powieści Kerouac opowiada, jak Neal przechwala się, że stracił dziewictwo w wieku dziewięciu lat. Kochanie, Marylou- zwraca się Neal do kochanki, gdybym ja cię wtedy znał! O raju! Ale musiałaś być rozkoszna, kiedy miałaś dziewięć lat!

Dean ułożył sobie życie ze swoją najbardziej wytrwałą, najbardziej rozgoryczoną, najmądrzejszą żoną Camille, za co w jego imieniu dziękowałem Bogu, pisał Kerouac.

„Nigdy nie sądziłam, że będę tak samotna”, mówi Carolyn. Albo żona Neala, albo wdowa po Nealu.

Na jej twarzy zostały ślady dawnej urody. Na jej twarzy pozostał wyraz krańcowego rozgoryczenia. „Nigdy nie spotkałam nikogo, kto byłby choć trochę do niego podobny. A zresztą, żaden facet nie zniósłby tego, że większość czasu spędzam, opowiadając o swoim pierwszym mężu i kochanku”.

Carolyn zajmuje się dystrybucją i konserwacją legendy i jest pierwszym źródłem opowieści o jej głównych bohaterach. Nie lubi konkurencji. Reaguje alergicznie na wszelkie bezprawne użycia jej fotografii. Zżyma się, gdy dziennikarze ciągle zadają jej te same pytania. Powściągliwie znosi honory i oklaski. Opowieść, która należy do wszystkich, jest przede wszystkim jej historią, historią trzech postaci tragicznych, Jacka, Neal i Carolyn.

Film można zobaczyć podczas IX edycji PLANETE+ DOC, festiwalu filmów dokumentalnych, nad którym patronat ma portal Zwierciadlo.pl