1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Kawa i kino idą w parze – 5 kultowych scen z filmów z kawą w tle

Kawa i kino idą w parze – 5 kultowych scen z filmów z kawą w tle

(Fot. Emilija Manevska/Getty Images)
(Fot. Emilija Manevska/Getty Images)
Dzień bez kawy? Dla wielu z nas to scenariusz trudniejszy do wyobrażenia niż najbardziej zaskakujący filmowy plot twist. Kawa jest nieodłącznym elementem poranka, towarzyszy inspirującym rozmowom i chwilom relaksu. Naturalnie pojawia się także w kinematografii – na kadrach z klimatycznych kawiarni, podczas rozmów filmowych bohaterów przy kuchennych stołach, w papierowych kubkach trzymanych w dłoniach postaci, które właśnie podejmują najważniejsze decyzje w swoim życiu. Razem z marką Nivona, partnerem oscarowej nocy „Zwierciadła”, wybraliśmy 5 kultowych scen z filmów z kawą tle.

Nie sposób policzyć wszystkie sceny, w których na ekranie pojawia się kawa. Filmowa historia kofeiny jest bowiem niemal tak długa i bogata jak sama historia kina. Z okazji oscarowej nocy „Zwierciadła”, którą 15 marca będziemy relacjonować z redakcją z Pałacu Fanshawów – warszawskiej siedziby marki Dr Irena Eris – wybraliśmy pięć scen z filmów, w których kawa stała się cichym bohaterem kadru. Zainspirował nas do tego partner wydarzenia – producent ekspresów do kawy Nivona, dzięki którym zapach świeżo mielonej kawy będzie jednym z naszych ulubionych elementów wieczoru, dodających energii do filmowych rozmów.

5 kultowych scen z filmów z kawą w tle

„Śniadanie u Tiffany’ego”

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Nie mogliśmy zacząć naszego zestawienia od innego tytułu i sceny, która jest niezaprzeczalnie jedną z najbardziej ikonicznych w historii kina. Bo na myśl o tym filmie, ten kadr pojawia się momentalnie przed oczami. Audrey Hepburn jako Holly Golightly w czarnej sukience i perłach stoi o świcie przed witryną Tiffany & Co z kubkiem kawy i croissantem w dłoni. Owa scena otwierająca „Śniadanie u Tiffany'ego” stała się na lata symbolem nowojorskiego marzenia o elegancji i wolności. Kawa na wynos kontrastuje z luksusem witryny dokładnie tak, jak życie głównej bohaterki, która balansuje między marzeniem a rzeczywistością.

„Pulp Fiction”

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Quentin Tarantino jak nikt inny potrafi na z pozoru banalnym dialogu oprzeć scenę kultową. A doskonałym tego przykładem jest właśnie scena z „Pulp fiction”, rozgrywająca się w domu Jimmiego (granego przez samego Quentina), gdy tuż po makabrycznych wydarzeniach Jules Winnfield i Vincent Vega (grani przez Samuela L. Jacksona i Johna Travoltę) popijają z gospodarzem kawę. „Goddamn, Jimmy, this is some serious gourmet coffee” – mówi Samuel L. Jackson. A po nim powtarzają kolejne pokolenia kinomaniaków...

„Trzy kolory: Niebieski”

Paryska kawiarnia. Julie, grana przez Juliette Binoche, tuż po tym, jak mężczyzna wyznał jej miłość obserwuje, jak kostka cukru powoli nasiąka kawą. To kultowa scena z filmu Krzysztofa Kieślowskiego. Kawa i kostka cukru są tutaj metaforą emocjonalnego odcięcia od świata i próbą skupienia się na czymś drobnym, by zagłuszyć ból po stracie.

„Chłopcy z ferajny”

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.


„Chłopcy z ferajny” Martina Scorsese to brutalny portret życia mafii, ale pośród przemocy i intryg, pojawia się tam też kilka scen, które koncentrują się wokół kawy (jakże to włoskie!). Szczególnie zapadają w pamięć dwie: pierwsza w więzieniu, gdzie gangsterzy, odsiadując wyrok, celebrują gotowanie makaronu, krojenie czosnku i picie espresso niczym w najlepszej włoskiej restauracji. Druga – znacznie bardziej brutalna – rozgrywająca się, gdy Stacks Edwards, grany przez Samuela L. Jacksona, zamiast pozbyć się ciężarówki po napadzie, beztrosko przesiaduje w mieszkaniu swojej dziewczyny. Nad ranem odwiedzają go wysłani przez gang ludzie, wchodząc do mieszkania ze słowami: „zrób kawę na wynos”. Chwilę później pada strzał.

„Diabeł ubiera się u Prady”

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Gdy Andrea Sachs (Anne Hathaway) rozpoczyna pracę jako asystentka w prestiżowym magazynie mody „Runway”, nawet najprostsze czynności stają się testem umiejętności i odporności. Słynna scena otwierająca film doskonale to pokazuje: Miranda Priestly (Meryl Streep), nieprzejednana i wymagająca redaktor naczelna, domaga się swojej filiżanki kawy. Kiedy napój nie pojawia się od razu, wybucha kultowym pytaniem: „Is there any reason my coffee isn’t here? Are you dead or something similar?” – i cóż, doskonale pokazuje to, jak wielką rolę może odgrywać kawa w świecie mody i branży kreatywnej.

Kawa w kinie bywa zatem tłem dla wielkich historii – dokładnie tak, jak podczas naszej oscarowej nocy. Gdy w Dolby Theatre w Los Angeles będą rozdawane statuetki, my w Warszawie będziemy oglądać galę, komentować kreacje z czerwonego dywanu i pisać o filmach do późnej nocy. A skoro kino i kawa od lat tworzą idealny duet, trudno wyobrazić sobie lepsze towarzystwo niż aromat tej przygotowanej dzięki marce Nivona. Bo filmowe emocje, podobnie jak dobra kawa, najlepiej rozbudzają po północy.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email