Krótkometrażowa animacja, która w tym roku zdobyła Oscara, jest już dostępna dla polskich widzów za darmo. Za sukcesem tej zrealizowanej w estetyce baśni poruszającej opowieści o wewnętrznym konflikcie i wyborze między „być” a „mieć”, stoi m.in. pochodzący z Polski Maciek Szczerbowski.
W tym roku Oscar za krótkometrażową animację trafił w ręce twórców „Dziewczynka, która płakała perłami”. To zrealizowana z ogromną pieczołowitością, w klasycznej technice poklatkowej, 17-minutowa opowieść, która przenosi nas do Montrealu przełomu XIX i XX w. Głównym bohaterem jest ubogi chłopiec, który zakochuje się w nieszczęśliwej dziewczynce. Jej łzy, pod wpływem głębokiego smutku, zamieniają się w drogocenne perły. Skuszony perspektywą wyrwania się z biedy, chłopak sprzedaje je bezwzględnemu właścicielowi lombardu. Z czasem jednak staje przed wyborem między empatią i miłością a niepohamowaną chciwością, która może zgubić jego duszę.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Polacy, którzy zdobyli Oscara – i ci, którzy byli o krok. Zobacz, kto z naszych rodaków triumfował w Hollywood
Za tym międzynarodowym sukcesem stoi artystyczny duet Clyde Henry Productions: Chris Lavis oraz pochodzący z Polski Maciej Szczerbowski. Urodzony w Poznaniu twórca opuścił kraj w 1981 r. W związku z narastającymi napięciami społecznymi jego rodzina wyemigrowała najpierw do Austrii, a ostatecznie osiadła w Kanadzie. To właśnie tam, na uniwersytecie w Montrealu, poznał Lavisa, z którym od lat wspólnie tworzy. Na swoim koncie mają już wielkie sukcesy – w 2008 r. byli nominowani do Oscara za swoją przełomową, surrealistyczną animację „Madame Tutli-Putli”.
Czytaj także: Jest Oscar dla Polaka! To nasza druga statuetka w tej kategorii w historii
Ich najnowsze, nagrodzone w tym roku dzieło – „Dziewczynka, która płakała perłami” – to ukoronowanie pięcioletniej żmudnej pracy, udowadniające, że artystyczna wizja z biegiem lat staje się tylko dojrzalsza. Podsumowując ten wysiłek, duet podkreślił przede wszystkim zespołowy charakter swojej produkcji:
– Ta nagroda to hołd dla wszystkich artystów, którzy dzielili z nami ten trud. To nie tylko nazwiska w napisach końcowych – to nasza społeczność, a ich niezwykły talent i ciężka praca sprawiły, że stało się to możliwe. Szczególnie chcielibyśmy podziękować National Film Board of Canada za nieustające wsparcie, a także Akademii za to, że wciąż promuje krótkometrażowe filmy animowane. Ze statuetką czy bez, wsparcie, jakie otrzymaliśmy od przyjaciół i rodziny, było ogromne. Nie potrafimy wyrazić, jak wiele to dla nas znaczyło. A teraz może w końcu postawią nam darmowe piwo w naszym lokalnym pubie – dodają z uśmiechem Chris Lavis i Maciek Szczerbowski.
Maciej Szczerbowski i Chris Lavis, twórcy „Dziewczynki, która płakała perłami”, z Oscarem za krótkometrażową animację (Fot. Richard Harbaugh/Getty Images)
Czytaj także: „Poświęciłem większość energii na to, żeby zawęzić mój świat do rozmiarów piaskownicy”. Kim jest Maciek Szczerbowski, laureat Oscara?
Twórcy postawili na klasyczną technikę animacji, w której każda scena powstaje klatka po klatce. Efekt to niezwykle plastyczny świat zbudowany z tysięcy drobnych elementów – od miniaturowych rekwizytów po ręcznie szyte kostiumy. Co ciekawe, wiele rozwiązań wizualnych powstało przez przypadek: nietypowe proporcje lalek czy zdeformowane elementy scenografii stały się znakiem rozpoznawczym filmu.
(Fot. materiały prasowe)
Inspiracją dla artystów były baśnie Hansa Christiana Andersena, ale sam zalążek fabuły zrodził się z wypadku na planie. Podczas kręcenia „Madame Tutli-Putli” rozsypał się rekwizyt w postaci naszyjnika z pereł – ten widok bardzo ich zaintrygował. Drugim bodźcem była słynna fotografia „Glass Tears” Mana Raya z 1932 r.
To ona stała się jednym z wizualnych punktów wyjścia dla historii o dziewczynce płaczącej perłami. Duet reżyserski pokazuje dziś światu, że w dobie cyfrowych efektów i animacji tworzonych z użyciem sztucznej inteligencji to wciąż ludzka wyobraźnia, rzemiosło oraz wrażliwość i plastyczna głębia mają największą siłę oddziaływania.
(Fot. materiały prasowe)
Sukces filmu to dowód na to, że niezależne, dopracowane w najmniejszym detalu kino potrafi poruszać i wygrywać najważniejsze nagrody świata. Teraz oscarowe dzieło można obejrzeć całkowicie za darmo na platformie streamingowej ARTE.tv. To doskonała okazja, aby osobiście przenieść się do fascynującego świata i na własne oczy przekonać się, dlaczego ta baśniowa opowieść tak mocno urzekła widzów i krytyków na całym świecie.