Nie tylko najnowsze premiery przyciągają uwagę użytkowników Netflixa. W ostatnich dniach dużą popularnością cieszy się także „Miasto duchów” z 2008 roku – nietypowa komedia z elementami fantasy i romansu, w której Ricky Gervais wciela się w człowieka, który po śmierci klinicznej zyskuje niezwykłą zdolność. Mimo upływu niemal dwóch dekad od premiery film ponownie przyciąga widzów i znalazł się w gronie popularnych tytułów dostępnych na platformie.
(Fot. Materiały prasowe)
Bertram Pincus jest cenionym dentystą, ale jednocześnie człowiekiem, który za wszelką cenę unika kontaktu z innymi ludźmi. Stroni od rozmów, nie przepada za towarzystwem i najlepiej czuje się we własnym świecie. Wszystko zmienia się podczas rutynowego zabiegu medycznego, gdy dochodzi do śmierci klinicznej.
Choć lekarzom udaje się przywrócić go do życia, Bertram odkrywa, że od tej chwili widzi duchy zmarłych. Problem w tym, że one również widzą jego i szybko zaczynają prosić o pomoc w dokończeniu spraw, których nie udało im się załatwić za życia.
Mężczyzna robi wszystko, by odzyskać dawny spokój, jednak kolejne spotkania z duchami skutecznie mu to utrudniają.
Najbardziej uporczywy okazuje się Frank Herlihy – charyzmatyczny biznesmen, który nie może zaznać spokoju po śmierci. Przekonuje Bertrama, by pomógł mu powstrzymać jego wdowę Gwen przed popełnieniem życiowego błędu. Z pozoru proste zadanie szybko przeradza się w pełną humoru historię, która zaczyna zmieniać także samego głównego bohatera.
(Fot. Materiały prasowe)
W główną rolę wciela się Ricky Gervais, twórca brytyjskiego „The Office”, który doskonale odnajduje się w roli cynicznego i zamkniętego w sobie dentysty. Aktor znakomicie łączy charakterystyczny, ironiczny humor z bardziej emocjonalnymi momentami, dzięki czemu jego bohater przechodzi wiarygodną przemianę.
Na ekranie towarzyszą mu Greg Kinnear oraz Téa Leoni. To właśnie relacje między tą trójką bohaterów napędzają fabułę i sprawiają, że „Miasto duchów” nie jest wyłącznie komedią o zjawach. Film opowiada również o samotności, drugich szansach i otwieraniu się na innych ludzi.
Za reżyserię odpowiada David Koepp, znany przede wszystkim jako scenarzysta takich hitów jak „Park Jurajski”, „Mission: Impossible” czy „Indiana Jones”. W „Mieście duchów” postawił na lekką formę, łącząc elementy komedii romantycznej z fantastyką i subtelnym humorem.
(Fot. Materiały prasowe)
Choć od premiery minęło blisko dwadzieścia lat, „Miasto duchów” ponownie cieszy się zainteresowaniem użytkowników Netflixa. Produkcja znalazła się w gronie popularnych tytułów dostępnych na platformie, pokazując, że dobrze opowiedziane historie potrafią odnaleźć nowych widzów niezależnie od roku powstania.
To propozycja dla osób, które szukają czegoś lżejszego niż klasyczny dramat czy thriller. Film łączy humor z elementami nadprzyrodzonymi, a jednocześnie opowiada o relacjach międzyludzkich i zmianach, jakie mogą zajść w człowieku pod wpływem nieoczekiwanych wydarzeń.
Jeśli masz ochotę na ciepłą, pełną humoru historię z nutą fantastyki, „Miasto duchów” będzie świetnym wyborem na wieczorny seans. Film udowadnia, że niektóre produkcje zyskują drugie życie wiele lat po premierze.
(Fot. Materiały prasowe)
Film jest dostępny w ramach subskrypcji na platformie Netflix, ale można go też wypożyczyć m.in. na Apple TV czy Prime Video.