1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Większość z nas robi to przed pierwszą randką. Eksperci ostrzegają, że łatwo przekroczyć niewidzialną granicę

Większość z nas robi to przed pierwszą randką. Eksperci ostrzegają, że łatwo przekroczyć niewidzialną granicę

(Fot. AleksandarNakic/ Getty Images)
(Fot. AleksandarNakic/ Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Patrycja Klikowska - Większość z nas robi to przed pierwszą randką. Eksperci ostrzegają, że łatwo przekroczyć niewidzialną granicę

00:00 07:38
15s
0,5 x
15s
Zbliża się pierwsza randka, a ty zamieniasz się w agentkę wywiadu? Nagle masz otwarte dziesiątki zakładek, a kciuk boli cię od przewijania profili do zamierzchłych czasów, gdy w sieci królowały „zdjęcia z dziubkiem”? Sprawdź, czy googlowanie potencjalnego partnera to przejaw zdrowego rozsądku i naturalnej ciekawości, czy może już internetowy stalking.

Umawiasz się na spotkanie z interesującą osobą i… co dalej? Część domorosłych doradców wskazałaby na konieczność ogarnięcia fryzury i wyprasowania ubrań, nawet jeśli na co dzień nie jesteśmy za pan brat z żelazkiem. Inni zamiast na stronie fizycznej skupiliby się na przygotowaniu tematów do small talku i listy pytań, jakie warto zadać, by zapobiec krępującej ciszy. Jeszcze pozostali wertowaliby ofertę gastronomiczną swojej miejscowości lub po prostu szli na żywioł z przekonaniem, że trzeba być po prostu sobą i dać się ponieść chwili.

Oczywiście wszystkie te scenariusze były możliwe przed erą mediów społecznościowych. Dziś wydaje nam się, że możemy przejrzeć na wskroś osobę, z którą zamierzamy miło spędzić czas, jeszcze zanim stawimy się na miejscu. I chętnie z tej opcji korzystamy. No, chyba że akurat trafimy na kogoś, kto od lat nie zmienia nawet zdjęcia profilowego. W innym przypadku Instagram podpowie nam, jak ktoś spędza wakacje i czy jest psiarzem, czy kociarzem, LinkedIn odsłoni prawdę o podejściu do budowania kariery, a komentarze na Facebooku zdradzą sympatie polityczne. To znacznie więcej niż zazwyczaj można wycisnąć z rozmowy w aplikacji randkowej.

Z jednej strony odziera nas to ze słodkiej tajemnicy i przyjemności poznawania drugiej osoby kawałek po kawałku. Z drugiej pozwala zaoszczędzić sporo czasu, jeśli już na tym etapie uznamy, że nasze style życia lub wartości są ze sobą niekompatybilne albo że druga osoba dopuściła się oszustwa – na przykład kłamiąc na temat swojego wieku czy stanu cywilnego. Ile więc powinniśmy wiedzieć przed pierwszą randką i jakie są zalety oraz pułapki googlowania człowieka, z którym mamy zaraz wyskoczyć na spacer czy do restauracji?

Czy warto googlować kogoś przed pierwszą randką? Eksperci mówią: tak, ale pod jednym warunkiem

Kiedy już przystąpimy do pogłębionego researchu, warto mieć z tyłu głowy myśl, że nadmiar informacji może tworzyć iluzję bliskości. Zdobywanie wiedzy o drugiej osobie za pomocą wyszukiwarek i mediów społecznościowych jest znacznie łatwiejsze niż budowanie autentycznej relacji. Kiedy z internetu dowiemy się już, jakie filmy ktoś lubi, z kim się przyjaźni i jakie ma poglądy, może zabraknąć nam ciekawości, by zadać te same pytania podczas spotkania. Tymczasem samo przeglądanie profili nie buduje realnego zrozumienia ani nie daje pełnego obrazu drugiego człowieka. W zamian często zachęca do porównywania, oceniania i wyciągania pochopnych wniosków.

W efekcie, jeszcze zanim usiądziemy przy wspólnym stole, zdążymy porównać się ze wszystkimi eks naszego kandydata na nowego wybranka serca. W drodze na spotkanie będziemy zastanawiać się, czy prowadzi on wystarczająco ciekawe życie, a na podstawie kilku zdjęć i wpisów zaczniemy dopowiadać sobie historie, które mogą nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością. Gdy tylko się spotkamy, odruchowo ocenimy, czy wygląda tak dobrze jak na zdjęciach.

Możemy więc wejść w tę relację z wyobrażeniem, które ma więcej wspólnego z naszymi interpretacjami niż z tym, kim naprawdę jest druga osoba.

Oczywiście internetowe śledztwo ma również swoje dobre strony. Zwłaszcza jeśli poznaliście się w sieci albo przypadkiem wpadliście na siebie na ulicy i poza wzajemnym zainteresowaniem nie łączy was nic – ani wspólni znajomi, ani szkoła, studia czy miejsce pracy. W takiej sytuacji sprawdzenie podstawowych informacji o drugiej osobie może być po prostu rozsądnym sposobem na zwiększenie własnego bezpieczeństwa.

Bezpieczeństwo i iluzja bliskości. Co sprawdzić przed pierwszą randką, a czego lepiej nie wiedzieć?

Jak wynika z raportu „Cyber Safety Insights”, cytowanego przez „Cosmopolitan”, aż co czwarty użytkownik internetu padł ofiarą oszustwa matrymonialnego. Z kolei w samym 2025 roku liczba wyszukiwań hasła „oszustwo na Tinderze” wzrosła o 27 proc. Wiemy więc, że informacje zamieszczone w profilu mogą mijać się z prawdą, a zdjęcia bywają retuszowane lub nawet generowane przez sztuczną inteligencję. Nic dziwnego, że coraz więcej osób woli dmuchać na zimne i przed pierwszym spotkaniem poświęcić czas na weryfikację rozmówcy.

– Ryzyko wynika z asymetrii informacji. Osoba, która tworzy profil, kontroluje narrację, natomiast osoba, która go ogląda, ma ograniczone możliwości zweryfikowania jego autentyczności. Może to być zarówno kreatywne narzędzie do zwrócenia na siebie uwagi, jak i sposób na budowanie fałszywych tożsamości, również z wykorzystaniem wiarygodnie wyglądających zdjęć typu deepfake – wyjaśnia Eli Carosi, ekspertka ds. oszustw i cyberbezpieczeństwa portalu truffa.net.

– Deklarowana transparentność nie gwarantuje autentyczności. Oszustwa matrymonialne często zaczynają się od mocnych, pozornie szczerych deklaracji, a następnie szybko przeradzają się w prośby o pieniądze – ostrzega.

Jak się przed tym chronić? Podcasterka „The New York Timesa”, Sabrina Zohar, zachęca, aby przed pierwszą randką nie ograniczać się wyłącznie do wymiany wiadomości tekstowych. Jej zdaniem warto umówić się także na krótką rozmowę telefoniczną lub wideorozmowę. Dzięki temu usłyszymy głos drugiej osoby i zobaczymy jej mimikę. Być może pozytywnie zaskoczy nas ktoś, kto znacznie lepiej wypada w bezpośrednim kontakcie niż na czacie. Z drugiej strony taka rozmowa może uratować nas przed rozczarowaniem, jeśli okaże się, że internetowa chemia nie przekłada się na rzeczywistość.

Jednocześnie zbyt wnikliwe analizowanie czyjegoś cyfrowego śladu może sprawić, że randkowanie straci swoją spontaniczność. Zwraca na to uwagę Scott Valdez, założyciel i prezes serwisu randkowego VIDA Select. – Kiedy przeglądasz czyjeś profile w mediach społecznościowych, zanim poznasz tę osobę, nie masz możliwości filtrowania tego, co widzisz, przez pryzmat realnej relacji – mówi. Porównuje to do czytania dziesiątek opinii o restauracji, zanim przekroczy się jej próg. Chcemy mieć pewność, że czeka nas dobre doświadczenie, ale jednocześnie odbieramy sobie szansę na własne odkrycia i autentyczne pierwsze wrażenie. Stworzenie sobie w głowie gotowego obrazu drugiej osoby może być uspokajające, ale nie oznacza, że jest on prawdziwy. Wiele rzeczy i tak będzie musiało „wyjść w praniu”.

Dla własnego komfortu i bezpieczeństwa warto więc zweryfikować podstawowe informacje i nie dać się wpuścić w maliny. Jeśli jednak przyłapiesz się na obsesyjnym przeglądaniu profili byłych partnerek lub partnerów drugiej osoby o trzeciej nad ranem i zastanawianiu się, czy gracie w tej samej „lidze”, to znak, że warto odłożyć telefon. Ostatecznie żadna liczba zdjęć, relacji czy komentarzy nie zastąpi prawdziwej rozmowy. To właśnie podczas niej można przekonać się, kim naprawdę jest osoba siedząca po drugiej stronie stolika.

Artykuł opracowany na podstawie: Elisabetta Moro, „How Much Information Should We Look Up Before a Date?”, cosmopolitan.com [dostęp: 06.08.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE