Klaudia Mizerska - Przyjdzie jesień, zacznie się czytanie. 6 wrześniowych premier, których lepiej nie przegapić
00:00
08:47
Choć do kalendarzowej jesieni jeszcze niecały miesiąc, wszystkie mole książkowe już zacierają ręce na myśl o długich wieczorach spędzonych przy wciągającej lekturze. A jedno jest pewne – nadchodząca pora roku przyniesie sporo ekscytujących premier. Na dobry początek sześć wrześniowych nowości, które warto mieć na literackim radarze.
Zacznijmy od informacji, która ucieszy wszystkich miłośników pióra Harper Lee, autorki nagrodzonej Pulitzerem powieści „Zabić drozda”. Już 8 września odbędzie się premiera „Ziemi słodkiej wieczności”, zbioru zawierającego niedawno odnalezione głęboko humanistyczne, dowcipne i przenikliwe teksty pisarki, które ukazują jej twórczość z całkiem nowej perspektywy.
W skład liczącej niecałe 230 stron książki wchodzi osiem opowiadań, w których Harper Lee podejmuje motywy i obserwacje rozwinięte później w powieści, oraz osiem esejów i artykułów, w których dzieli się spostrzeżeniami m.in. na temat polityki, miłości, sztuki i życia na amerykańskim Południu. To – jak pisze we wstępie Casey Cep – „kapsuła czasu pamiętająca początki kariery Harper Lee: zbiór najwcześniejszych tekstów, które po raz pierwszy ukazują się drukiem i pomagają zrozumieć, w jaki sposób dziewczynka z South Alabana Avenue stała się niebywale popularną pisarką i zdołała oczarować pokolenia czytelników na całym świecie”. Lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów „Zabić drozda”!
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Od tych książek zacznij znajomość wielkiej literatury, żeby się nie zniechęcić. 5 tytułów na start
Długo wyczekiwana wiadomość dla wszystkich fanów Colleen Hoover: wydana na początku roku w USA książka „Woman Down” w końcu ukaże się w polskim przekładzie. To nieoczywista opowieść o tym, jak łatwo zgubić siebie i jak trudno odnaleźć drogę powrotną, gdy granice między rzeczywistością, pragnieniami i własną narracją zaczynają się zacierać.
Bohaterką powieści jest Petra Rose, autorka bestsellerów, która mierzy się z kryzysem wizerunkowym. Jeszcze niedawno była na szczycie, ale przez jeden fatalny błąd straciła wszystko. Upatrując ratunku w najnowszej książce, wyjeżdża do domku na odludziu, by tam zaszyć się i pisać. Niestety, słowa nie chcą płynąć – do czasu, gdy w jej drzwiach staje przystojny policjant Nathaniel Saint, badający sprawę wypadku, do którego doszło w okolicy. Oczarowana mężczyzną Petra prosi go o doradztwo przy powieści, której główny bohater także jest policjantem. Saint staje się dla Petry źródłem niewyczerpanej inspiracji, a konsultacje szybko przeradzają się w płomienny romans. Kobieta jednak szybko przekonuje się, że cała sytuacja ma też mroczną stronę, a podjętej gry nie da się tak łatwo zakończyć.
(Fot. materiały prasowe)
Po dziewięciu latach od premiery „Strażaka” Joe Hill, syn Stephena Kinga, powraca z epicką opowieścią grozy, łączącą elementy horroru i fantasy. To mrożąca krew w żyłach historia o sile przyjaźni, cenie zemsty oraz katastrofalnych skutkach zawarcia paktu z mroczną siłą.
Arthur Oakes to miłośnik książek, marzyciel i student Rackham College w stanie Maine, uczelni słynącej z imponującej biblioteki i pięknych starych budynków na mroźnym kampusie. Niespodziewanie jego sielankowe studenckie życie zostaje przerwane, gdy lokalna dilerka narkotyków i jej wspólnik zmuszają go do kradzieży cennych woluminów. Desperacko zwraca się więc o pomoc do najbliższych przyjaciół, którzy wpadają na nietypowy plan: za pomocą oprawionego w ludzką skórę dziennika okultysty chcą przyzwać smoka, który spełni ich rozkazy. Szybko przekonują się jednak, że każda prośba ma swoją cenę, a zawarty pakt zamienia się w krwawy rytuał. Od tej chwili sześcioro przyjaciół musi co roku złożyć ofiarę Królowi Smutkowi – inaczej sami staną się jego kolejnym posiłkiem.
(Fot. materiały prasowe)
9 września na księgarniane półki trafi także „To mogła być ona”, czyli najnowsza powieść Lisy Jewell, cenionej brytyjskiej autorki bestsellerowych thrillerów psychologicznych. Jeśli lubisz książki z motywami zaginięcia, traumatycznej przeszłości i mrocznej posiadłości, która skrywa szereg rodzinnych sekretów, koniecznie dodaj tę pozycję na swoją listę.
Jane Trevally natrafia na spacerze na samotnego białego teriera. To pies nastolatki, która niedawno wynajęła domek w okolicy. Gdy dziewczyna zostaje uznana za zaginioną, Jane postanawia odwieźć psa do jego zarejestrowanego właściciela w Londynie. Trop prowadzi ją do Thornwood – podupadłej posiadłości, którą Jane zna lepiej, niż chciałaby przyznać. Drzwi otwiera jej nieznajomy mężczyzna, który twierdzi, że nic nie wie o zaginionej dziewczynie. Jane jednak zdołała dostrzec przez okno kobietę o spojrzeniu pełnym lęku, co niestety przywołało wspomnienia sprzed 25 lat. Kobieta jest przekonana, że Thornwood skrywa wszystkie odpowiedzi – nie tylko o nastolatce, ale też dotyczące jej własnej traumatycznej przeszłości i sekretów, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Jesień sprzyja czytaniu thrillerów psychologicznych. 6 wciągających książek na długie wieczory
A może masz ochotę na historię, która jednocześnie bawi i wzrusza? „Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa” to przejmująca i dowcipna opowieść, która przypomina, że czasem największe prawdy o sobie i bliskich odkrywamy dopiero wtedy, gdy wszystko zaczyna się rozpadać.
Denny Voss ma 30 lat i wiedzie spokojne życie w małym miasteczku w Minessocie wraz ze starzejącą się matką i ukochanym bernardynem George’em. Uczciwie zarabia na utrzymanie, sprzątając z dróg zabite zwierzęta, a choć komplikacje okołoporodowe wpłynęły na jego rozwój i ograniczyły perspektywy, cały czas uparcie twierdzi, że prowadzi „dobre życie”. Wszystko zmienia się, gdy – po tym, jak uderzył w drzewo wyładowanymi bronią saniami – zostaje oskarżony o zabójstwo kandydata na burmistrza. Czekając na proces, Denny podczas spotkań z terapeutą próbuje odtworzyć wydarzenia minionego roku: od kłótni o gęś sąsiada, przez przypadkowe uwikłanie w napad na bank, aż po sprawę morderstwa. A im dokładniej przygląda się własnej historii, tym wyraźniej dostrzega, że za serią pozornie absurdalnych zdarzeń kryje się trudna prawda o jego rodzinie.
(Fot. materiały prasowe)
Wrzesień jest także miesiącem premiery nominowanej do tegorocznej Nagrody Bookera powieści Douglasa Stuarta. „John, syn Johna” to pełna emocjonalnego ciężaru historia o więzach, które jednocześnie dają poczucie przynależności i odbierają wolność. Stuart z czułością oraz bezkompromisową szczerością pyta: czy można być naprawdę sobą w miejscu, które nazywa się domem?
John-Calum Macleod po długiej nieobecności wraca w rodzinne strony, by zająć się babcią. Powrót na smagane wiatrem wzgórza nie przynosi mu jednak ukojenia – przeciwnie, budzi lęk, że zostanie tam na zawsze, uwięziony w życiu, od którego próbował się uwolnić. Jego ojciec, surowy diakon John, z rosnącym niepokojem obserwuje długie włosy syna i jego niechęć do podporządkowania się religijnym zasadom. Obaj czują, że znalezienie wspólnego języka będzie trudne, a długo tłumione napięcia mogą wkrótce doprowadzić do nieodwracalnego konfliktu.
(Fot. materiały prasowe)