1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Dlaczego niektórzy nigdy nie przepraszają? 5 powodów, które dla osób dojrzałych emocjonalnie zupełnie nie mają sensu

Dlaczego niektórzy nigdy nie przepraszają? 5 powodów, które dla osób dojrzałych emocjonalnie zupełnie nie mają sensu

(Fot. Malte Mueller via Getty Images)
(Fot. Malte Mueller via Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Patrycja Fijalkowska - Dlaczego niektórzy nigdy nie przepraszają? 5 powodów, które dla osób dojrzałych emocjonalnie zupełnie nie mają sensu

00:00 05:48
15s
0,5 x
15s
„Przepraszam” to jedno z pierwszych słów, których uczymy się w dzieciństwie. Mimo to dla wielu dorosłych wypowiedzenie go nadal bywa niewiarygodnie trudne – nawet wtedy, gdy doskonale wiedzą, że popełnili błąd. Skąd bierze się ten opór?

Spis treści:

  1. 1. Nie potrafią oddzielić swojego błędu od tego, kim są
  2. 2. Przeprosiny uruchamiają w nich nie poczucie winy, ale wstyd
  3. 3. Boją się, że jedno „przepraszam” wywoła lawinę kolejnych zarzutów
  4. 4. Uważają, że przeprosiny wiążą się z wzięciem całej winy na siebie
  5. 5. Odmawiając przeprosin, próbują kontrolować własne emocje

1. Nie potrafią oddzielić swojego błędu od tego, kim są

Niektórzy ludzie mają olbrzymi problem z oddzieleniem swoich działań od własnej wartości jako człowieka. Świadomie lub podświadomie wierzą, że jeśli popełnili błąd albo zrobili coś moralnie złego, to od razu czyni ich to złymi ludźmi.

Jeśli były nieuważne, oznacza to, że są samolubne. Jeśli się pomyliły, że są głupie albo niekompetentne. Jeśli nie poradziły sobie z jakimś zadaniem, że się do tego nie nadają. Dlatego przeprosiny nie są dla nich tylko przyznaniem się do winy, ale zagrożeniem dla ich tożsamości.

Tymczasem osoby ze zdrowym poczuciem własnej wartości potrafią pomyśleć: „Zrobiłam coś źle” zamiast: „Jestem złą osobą”. Widzą bowiem różnicę między oceną konkretnego zachowania a oceną całej swojej osoby.

2. Przeprosiny uruchamiają w nich nie poczucie winy, ale wstyd

U większości osób przeprosiny wiążą się z poczuciem winy – i jest to zupełnie zdrowy mechanizm. Tymczasem u osób mających problem z przepraszaniem wywołują jedną z najbardziej destrukcyjnych emocji, czyli wstyd.

Zamiast zastanowić się, jak naprawić sytuację i jakie wyciągnąć wnioski na przyszłość, pogrążają się w spirali negatywnych myśli na swój temat.

Aby tego uniknąć, unikają przeprosin jak ognia. Powiedzenie „przepraszam” jest w ich oczach ostatecznym potwierdzeniem, że to one są winne i powinny się za siebie wstydzić. Dopóki tego nie zrobią, łatwiej im szukać usprawiedliwień i przekonywać siebie, że sytuacja wyglądała inaczej.

3. Boją się, że jedno „przepraszam” wywoła lawinę kolejnych zarzutów

Osoby z dojrzałym podejściem do przepraszania postrzegają je jako sposób na rozwiązanie konfliktu i uzdrowienie relacji. Osoby, które panicznie wzbraniają się przed wypowiedzeniem słowa „przepraszam”, często wierzą, że otworzy ono puszkę Pandory. Uważają, że przepraszając, dają drugiej stronie możliwość obarczenia ich całą winą lub przywołania błędów z przeszłości. Boją się, że staną się ofiarami nieustannej krytyki.

Myślą: „Jeśli przyznam się do jednego błędu, druga osoba uzna, że ma rację we wszystkim i zacznie przypominać mi każdą sytuację, w której zawiniłam”.

4. Uważają, że przeprosiny wiążą się z wzięciem całej winy na siebie

Osoby, które nie przepraszają, mogą obawiać się, że powiedzenie „przepraszam” zwolni drugą stronę z całej odpowiedzialności. Na przykład podczas kłótni z partnerem zakładają, że ich przeprosiny sprawią, iż zostanie on całkowicie oczyszczony ze swoich „grzechów”. To oczywiście zupełnie błędne założenie.

Ludzie dojrzali emocjonalnie rozumieją, że do większości konfliktów cegiełkę dołożyła więcej niż jedna osoba. Przyznanie się do błędu nie ma „mocy”, aby to zmienić. Jest przede wszystkim krokiem do porozumienia.

Nie traktują konfliktu jak walki, w której jedna strona wygrywa, a druga przegrywa, ale kryzys, którą mogą naprawić tylko razem.

5. Odmawiając przeprosin, próbują kontrolować własne emocje

Nieprzepraszanie bywa także metodą zarządzania trudnymi emocjami. Takie osoby mogą paradoksalnie czuć się bezpieczniej w złości i emocjonalnym dystansie niż w sytuacji, w której pokażą swoją wrażliwość. Bliskość, przyznanie się do błędu i odsłonięcie się przed drugą osobą wydają się im przede wszystkim groźne.

Ten „dziwny” mechanizm obronny ma proste wyjaśnienie. Jeśli w przeszłości nauczyły się, że okazywanie emocji wiąże się z bólem, odrzuceniem lub wykorzystaniem ich słabości, usilnie próbują ochronić się przed podobnym doświadczeniem.

Przeprosiny są pewnego rodzaju wyznaniem: „Zależy mi”, „Zraniłam cię”, „Nie jestem idealna”.

Boją się, że jeśli choć trochę opuszczą swoją gardę, otrzymają bolesny cios. zostaną skrytykowane, upokorzone albo odrzucone. Zaleje je fala smutku, bezradności i rozpaczy, której nie będą w stanie zatrzymać.

Ich lęk często ma źródła w trudnych doświadczeniach z przeszłości, także z dzieciństwa. Bywa związany między innymi z unikającym stylem przywiązania, w którym bliskość zamiast poczucia bezpieczeństwa może kojarzyć się z zagrożeniem.

Niestety ten schemat zachowania przynosi im więcej szkody niż pożytku. Tak naprawdę pragną ciepła, troski, wsparcia i miłości. Budując wokół siebie gruby mur, chronią się nie tylko przed zranieniem, ale także przed wszystkim, za czym tęsknią.

Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.

Artykuł napisany z wykorzystaniem: Guy Winch, „5 Reasons Why Some People Will Never Say Sorry”, psychologytoday.com [dostęp 1.09.2026].

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE