fbpx

Nowe szaty Tori

Tori Amos w jednej stajni z Rafałem Blechaczem? Na „Night of Hunters” artystka przy akompaniamencie klasycznych instrumentów snuje poetycką opowieść o poszukiwaniu szczęścia.
Tori Amos kocha Polskę, Polska kocha Tori Amos. Wiele w tym zasługi jej niestrudzonego promotora Piotra Kaczkowskiego, wysyłającego głos Myry Ellen w eter. Jeszcze więcej – jej samej, bo kolejne albumy promuje nad Wisłą za sprawą koncertów. Tori Amos ma w Polsce kilkutysięczną armię wiernych słuchaczy, którzy regularnie, z przerwami rocznymi lub dwuletnimi, wypełniają Salę Kongresową w Warszawie i inne sale w kraju by posłuchać, jak artystka przelewa rozterki swojej duszy na klawiaturę fortepianu.

Amos nagrywa równe, dobre płyty, prezentując na nich kolejne pomysły na samą siebie, kolejne wcielenia. „W poszukiwaniu kobiecych wzorców dotarłam do starożytnej mitologii greckiej, w której występują silne, kobiece postaci, jak Atena czy Afrodyta. Każda z nich reprezentuje jakiś fragment kobiecości. Stworzyłam więc pięć niezależnych, kobiecych postaci, i głosem każdej z nich śpiewam na mojej płycie” – mówiła o „American Doll Posse” w czerwcu 2007 roku w wywiadzie dla stołecznego „Echa Miasta”.

Wydana jeszcze w 2011 roku płyta „Night of Hunters” prezentuje kolejne, odmienne wcielenie Amos. Tym razem Myra Ellen, przybrana w elegancką suknię wytwórni Deutsche Grammophon (tej samej, w której wydaje Rafał Blechacz), oddaje hołd klasycznym kompozytorom, takim jak Bach, Chopin, Schubert i wielu innych. To muzyka ilustracyjna, niemal filmowa, przepełniona bogatymi aranżacjami. W warstwie lirycznej „Night of Hunters” jest concept albumem, osadzoną w irlandzkich klimatach opowieścią o nieszczęśliwej miłości i podróży w przeszłość, która pomaga odnaleźć własne miejsce w świecie. Wokalistkę wspomaga jej własna córka, która czasem nawet spycha matkę na dalszy plan. Co ciekawe, jej „Job’s Coffin” jest jednym z lepszych utworów na płycie.

„Night of Hunters” to udany eksperyment. Możemy być pewni, że wkrótce Tori znów się przebierze. 20 lat po wydaniu „Little Earthquakes” artystka planuje wrócić do swoich największych przebojów i nagrać je ponownie, tym razem z towarzyszeniem orkiestry.

Tori Amos „Night of Hunters”, Deutsche Grammophon