1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Seriale z najlepiej ocenianym ostatnim odcinkiem. Dla takich finałów warto zainwestować czas nawet w 10 sezonów

Seriale z najlepiej ocenianym ostatnim odcinkiem. Dla takich finałów warto zainwestować czas nawet w 10 sezonów

Bob Odenkirk i Rhea Seehorn w serialu „Zadzwoń do Saula” (Fot. Greg Lewis/AMC/Sony Pictures Television)
Bob Odenkirk i Rhea Seehorn w serialu „Zadzwoń do Saula” (Fot. Greg Lewis/AMC/Sony Pictures Television)
Trzeba wiedzieć, kiedy z anteny zejść niepokonanym. Którzy showrunnerzy pomachali widzom na pożegnanie we właściwym momencie, zachowując tę samą jakość aż do ostatniej sceny? Oto seriale z najlepiej ocenianymi finałowymi odcinkami w historii telewizji. Psst, spokojnie, żaden z nich nie dobił aż do 10 sezonów, więc nie będziesz przykuta do kanapy aż do wiosny.

Nie przeciągać na siłę, nie uprawiać fanserwisu, nie pozostawiać niedomkniętych wątków, nie wybierać najbezpieczniejszej drogi, ale też nie szarżować z przesadzonymi zwrotami akcji – lista grzechów, jakie mogą popełnić twórcy odcinkowych produkcji, jest długa. Im więcej czasu fani spędzą z ulubionymi bohaterami, tym bardziej napompowany jest balon entuzjazmu i tym trudniej sprostać ich wygórowanym oczekiwaniom. A może artyści wcale nie powinni mieć na nie względu? Jedna ze słynnych zasad amerykańskiego producenta muzycznego Ricka Rubina głosi przecież: „Jeśli chodzi o priorytety, najpierw jest inspiracja. Potem ty. A na końcu – publiczność”. Innymi słowy: odbiorcy nie zawsze wiedzą, czego tak naprawdę chcą, bo ich życzenia ograniczają się do tego, co już znają. Aby zapewnić im niezapomniane wrażenia, konieczne jest więc pójście pod prąd.

Którym twórcom udało się zrównoważyć tę szalę? Okazuje się, że mało kto po finałowym sezonie uniknął zarzutów, a to o popadanie w ckliwość, a to widoczne na ekranie zmęczenie materiałem czy brak sensownych pomysłów na zakończenie (a czasem wszystko to naraz). Ostatnio ta trudna sztuka nie udała się braciom Duffer. Słodko-gorzki ostatni epizod „Stranger Things” zebrał mieszane recenzje, stając się jednym z najniżej ocenianych odcinków serialu Netflixa (7.6 na IMDb, 6.6 na Filmwebie) i doprowadzając do wymyślenia viralowej teorii „conformity gate”.

W historii telewizji byli jednak i tacy, którzy zaliczyli zadanie na piątkę. Które pożegnania z serialowymi hitami trzymały poziom do samiutkiego końca? Oto kilka tytułów, które cieszyły się niezachwianą sympatią widzów do ostatniej minuty. Uwaga na spoilery!

„Breaking Bad” (2008-2013)

Zwieńczenie historii nauczyciela chemii, który po usłyszeniu druzgocącej diagnozy zaczął trząść przestępczym półświatkiem Albuquerque, nie zawiodło. Przy finałowym odcinku „Felina” w bazie IMDb widnieje imponująca ocena 9,9 (oraz nieco niższe 9,4 na Filmwebie). Scena śmierci głównego bohatera, który przed ostatnim oddechem otrzymuje szansę, by choć częściowo odpokutować swoje winy, a także ucieczka jego byłego wspólnika, okazały się zadowalające nie tylko dla zespołu pracujących w pocie czoła scenarzystów.

Co ciekawe, jak przyznali twórcy, rozważano kilka możliwych zakończeń. – Braliśmy pod uwagę wersję, w której Walt jest jedynym ocalałym i stoi pośród ruin, podczas gdy jego rodzina jest całkowicie zniszczona. To byłoby mocne zakończenie, ale obawiam się, że dla widzów stanowiłoby cios prosto w serce. Rozmawialiśmy też o scenariuszu, w którym Jesse zabija Walta, oraz o takim, w którym wszystkim uchodzi to na sucho, bez większych konsekwencji – mówił Gilligan w wywiadzie dla „Entertainment Weekly”.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Zadzwoń do Saula” (2015-2022)

W przypadku „Zadzwoń do Saula” utrzymanie uwagi i zaangażowania widzów aż do finału mogło wydawać się karkołomnym wyzwaniem. W końcu przez większą część fabuły mieliśmy do czynienia z prequelem „Breaking Bad”, wszyscy więc doskonale zdawali sobie sprawę, do jakiego punktu musi doprowadzić ta historia. Vince Gilligan zdołał jednak nie tylko zgrabnie wpleść w opowieść wyczekiwane cameo Waltera White’a i Jessego Pinkmana, lecz także doprowadzić do znakomitego domknięcia relacji Jimmy’ego McGilla aka Saula Goodmana oraz Kim Wexler. W efekcie finałowy epizod został oceniony przez użytkowników IMDb na robiące wrażenie 9,8, a polscy internauci nagrodzili go na Filmwebie równie szczodrą notą 9,2.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Wciąga jak „Breaking bad”, przeraża jak „Black mirror”. Serial „Jedyna” mówi o współczesności więcej, niż chcesz wiedzieć

„Dark” (2017-2020)

Choć w trzecim sezonie showrunnerzy trochę ugrzęźli w pętli naukowych wyjaśnień koncepcji równoległych światów i biblijnych symboli, to ostateczne rozstrzygnięcie losów Jonasa, Marthy i wszystkich ich wstępnych/zstępnych było co najmniej satysfakcjonujące. Poświęcając parę głównych bohaterów, ratując Reginę Tiedemann i zasiewając ziarenko niepewności w dialogu wieńczącym cały serial, zostawili publiczność z odrobiną ambiwalencji.

– Nie uważamy, żeby na wszystkie pytania istniała jedna poprawna odpowiedź. To daje nadzieję i jednocześnie niepokoi. Nie lubimy kończyć naszych projektów kropką. Stawiamy kropkę, odczekujemy chwilę, a potem dodajemy znak zapytania – mówiła Jantje Friese o „bardzo smutnym happy endzie” w rozmowie z „The Hollywood Reporter”. Nie ulega wątpliwości, że razem z Baranem bo Odarem wchodzili na plan filmowy z konkretnymi założeniami i konsekwentnie się ich trzymali, co znalazło swoje odzwierciedlenie w ocenionym na IMDb na 9,6 finałowym odcinku „Das Paradies”.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Rodzina Soprano” (1999-2007)

Trudno o bardziej ikoniczne – i jednocześnie bardziej kontrowersyjne – zakończenie w dziejach telewizji. David Chase zostawił nas przy stoliku w restauracji, w samym środku banalnej, rodzinnej sceny. Nagle balladę „Don’t Stop Believin’” zespołu Journey przecina cisza. Czarny ekran. Koniec. Tony Soprano nie dostaje ani kary, ani rozgrzeszenia. Pozostaje mu codzienność przeżywana w ciągłym napięciu. Nic dziwnego, że w momencie emisji wielu zdezorientowanych widzów sprawdzało odbiorniki i przecierało oczy ze zdumienia. Przez lata finał „Rodziny Soprano” interpretowano jako prowokację, żart, a nawet policzek wymierzony publiczności. Z czasem jednak zyskał uznanie krytyków i ostatecznie przekonał do siebie także początkowo niepocieszonych fanów, którzy przyznali mu notę 9,4.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Seriale o mafii. Top 10 produkcji o gangsterskich porachunkach

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE