Marta Waszkiewicz - Terapeuta kontra seryjny morderca. W tym niepokojącym serialu terapia zamienia się w psychologiczną rozgrywkę, która dosłownie wbija w fotel
00:00
05:40
Uznany terapeuta zostaje uwięziony przez swojego pacjenta – seryjnego mordercę, który chce poddać się terapii, aby powstrzymać swoje mordercze zapędy. Jakie efekty przyniesie ta niekonwencjonalna, delikatnie mówiąc, sesja terapeutyczna? I dla kogo okaże się bardziej pomocna? Odpowiedź znajdziecie w kameralnym serialu „Pacjent”, będącym wykwintnym połączeniem najlepszego kina psychologicznego z klimatem produkcji typu „Dexter”, „Hannibal” czy „Mindhunter”, które przez cały seans utrzymuje widza na krawędzi fotela.
Akcja serialu rozpoczyna się w gabinecie uznanego terapeuty Alana Straussa (Steve Carell), do którego pewnego dnia przychodzi schowany za ciemnymi okularami, wycofany outsider (Domhnall Gleeson), który ewidentnie coś ukrywa. Serial nie bawi się jednak w podchody i już w pierwszym odcinku ujawnia to, co jest w zasadzie największą atrakcją tej historii. Za chwilę widzimy więc, jak Alan budzi się w domu pod lasem, przywiązany łańcuchem do łóżka, a jego nowy pacjent wyznaje mu, że tak naprawdę jest seryjnym mordercą i potrzebuje pomocy psychologicznej, bo nie chce dalej zabijać, ale nie wie, jak przestać.
(Fot. materiały prasowe)
Problem w tym, że chłopak nie chce poruszać absolutnie żadnych tematów związanych z bolesną traumą z dzieciństwa. Aby przeżyć, znajdujący się w potrzasku Alan musi więc opracować plan, aby przechytrzyć przeciwnika, dotrzeć do jego zaburzonego umysłu i powstrzymać go przed popełnieniem kolejnej zbrodni. W międzyczasie odkrywa jednak jak głęboko sięgają mordercze zapędy mężczyzny, a jednocześnie pochyla się nad rozpadem własnej rodziny. Czy uda mu się „nawrócić” pacjenta, zanim sam stanie się współwinnym dokonywanych przez niego morderstw lub, co gorsza, celem ataku?
Czytaj także: Pełne napięcia seriale o psychopatach. 9 produkcji, które są jak podróż do umysłu największych zwyrodnialców
(Fot. materiały prasowe)
„Pacjent” to intrygujący serial, który łączy w sobie różne pomysły i gatunki, takie jak thriller psychologiczny, dramat rodzinny, a nawet czarna komedia. To także historia o żałobie, religii i wewnętrznej walce oraz pokręcona sesja terapeutyczna, w której pacjentami jesteśmy tak naprawdę my wszyscy. Zamknięty w 10 krótkich (ku uciesze części widzów niektóre z nich trwają mniej niż 30 minut), ale treściwych odcinkach serial zagłębia się bowiem w różne traumy i próbuje wejść w umysły mordercy oraz jego terapeuty.
(Fot. materiały prasowe)
Dużo czasu spędzamy więc w głowach głównych bohaterów, dowiadując się m.in. tego jak działa kodeks moralny mordercy, który każe mu zabijać tylko ludzi zasługujących na „ukaranie”, oraz odkrywając jak bardzo nietuzinkowym i skomplikowanym psychologicznie człowiekiem jest Alan (nie bez przyczyny tytułowy bohater wybrał sobie na terapeutę właśnie jego). Terapia to jednak tylko część atrakcji, bo z odcinka na odcinek napięcie nieubłaganie rośnie i dość szybko staje się oczywiste, że ofiar będzie znacznie więcej.
Czytaj także: Filmy o seryjnych mordercach na faktach: 15 szokujących historii, które wstrząsną twoim umysłem
(Fot. materiały prasowe)
Duża w tym zasługa obsady. Domhnall Gleeson („Czas na miłość”) jako tajemniczy seryjny morderca sprawdza się znakomicie i szybko wychodzi poza banał. Z kolei Steve Carell („Biuro”), w swojej być może najlepszej dramatycznej odsłonie, po mistrzowsku portretuje bohatera walczącego z własnymi demonami, a jednocześnie kompletnie bezradnego w obliczu ekstremalnej sytuacji. Aktor tworzy tu również poruszający portret mężczyzny wielowymiarowego: cenionego psychologa, męża w żałobie, ojca skonfliktowanego z synem i człowieka gardzącego przesadną religijnością, którego tłumione latami traumy wychodzą na światło dzienne, gdy ten zostaje uwięziony przez swojego pacjenta.
(Fot. materiały prasowe)
Nie jest to jednak seans dla każdego: jednych zachwyci, innych odstraszy, zmęczy, a nawet zdenerwuje. Warto jednak po niego sięgnąć, bo chociaż pierwsza połowa jest dość stateczna, z odcinka na odcinek historia coraz bardziej skręca w nieoczywistym kierunku, oferując wiele niestandardowych rozwiązań fabularnych i naprawdę mocnych zwrotów akcji. Wszystko to prowadzi natomiast do nieoczywistego, emocjonującego finału, który dosłownie utrzymuje widza na krawędzi fotela. Innymi słowy: to po prostu świetnie napisany teatr dwóch wybitnych w swoim fachu aktorów, które trzyma w napięciu od początku do samego końca i zachwyca psychologiczną głębią postaci.
(Fot. materiały prasowe)
„Jeszcze nigdy nie widziałam czegoś tak mocnego i jednocześnie autentycznego”; „Jeden z najlepszych seriali, jakie ostatnio oglądałam” – te opinie widzów mówią same za siebie. Jeśli lubisz więc produkcje, które wnikają w umysły morderców, a także dramatyczne rola Steve’a Carella, „Pacjent” może cię naprawdę pozytywnie zaskoczyć.
„Pacjenta” obejrzeć można na platformie Disney+.