Na Netflixie właśnie pojawił się 4. sezon uwielbianego francuskiego serialu kryminalnego z Omarem Sy w roli tytułowej, adaptacja słynnej serii powieści francuskiego pisarza Maurice’a Leblanca. Twórcy przygotowali jednak dla widzów miłą niespodziankę: nowa odsłona przygód słynnego dżentelmena-włamywacza liczy sobie bowiem najwięcej odcinków ze wszystkich serii do tej pory.
(Fot. materiały prasowe)
Nic więc dziwnego, że „Lupin” już od samego początku okazał się wielkim globalnym hitem i zarazem jedną z najpopularniejszych nieanglojęzycznych produkcji Netflixa w historii. Był to drugi najlepszy debiut oryginalnego serialu zaraz po „Bridgertonach”, a kolejne odsłony również uzyskały świetne wyniki i zebrały bardzo dobre oceny krytyków. Zainteresowanie mediów i widzów sprawiło więc, że produkcję przedłużono go na 4. sezon.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: 8 październikowych premier Netflixa, które warto mieć na swoim radarze
8-odcinkowy 4. sezon rozpoczyna się 4 lata po wydarzeniach przedstawionych w „trójce”. Assane Diop (Omar Sy) trafił do więzienia i nie ma zamiaru już działać jako Lupin. Chce dotrwać do końca wyroku i udać się z synem do Senegalu, aby tam rozpocząć zupełnie nowe życie. Wszystko zmienia się jednak, gdy służby otrzymują tajemniczy komunikat podpisany jako Lupin, który informuje, że dojdzie do kradzieży w kilku muzeach. Zuchwałe napady zostają więc natychmiast powiązane z Diopem. Assane musi więc udowodnić, że został wrobiony. Aby to zrobić, ucieka z więzienia i rozpoczyna poszukiwania swojego naśladowcy i przeciwnika. Czy wróci też do swoich najbardziej błyskotliwych sztuczek?
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Krytycy go zmiażdżyli, widzowie uwielbiają. Netflix ma nowy globalny hit
„Nowy sezon hitowego serialu od samego początku oferuje dreszczyk emocji w stylu Houdiniego. Chciałbym wierzyć, że Diop nie jest odpowiedzialny za napady, ale trudno powiedzieć, komu tak naprawdę można ufać” – pisze „The Guardian”. „Fabuła, produkcja i gra aktorska nowego sezonu wciąż utrzymują wysoki poziom i ton swojego poprzednika, a akcja wygląda jeszcze lepiej” – dodaje „Collider”. I chociaż niektórzy twierdzą, że w tym sezonie „Lupin” stracił już całą swoją magię, i tak radzimy przekonać się o tym osobiście. Wszystkie odcinki nowej odsłony serialu są już dostępne na Netflixie.