Eksperci zajmujący się depresją i lękiem są zgodni – najlepsze efekty przynosi połączenie psychoterapii, farmakoterapii i zmiany stylu życia. O ile zalecenia dotyczące dwóch pierwszych metod są dość konkretne, o tyle „zmiana stylu życia” pozostaje pojemnym i niejasnym hasłem. Ciekawej i bardzo prostej wskazówki dostarcza badanie opublikowane niedawno w czasopiśmie „Psychological Medicine”.
Naukowcy zaczęli pracę od konsultacji z grupą doradczą złożoną z młodych osób. Zapytali je, jaki styl tańca byłby dla nich najbardziej atrakcyjny. Padło na salsę – podkreślam jednak, że wyniki badania nie dotyczą wyłącznie tej aktywności.
Następnie zrekrutowali 121 osób w wieku od 18 do 24 lat, u których kwestionariusz przesiewowy wskazywał objawy depresji o nasileniu od łagodnego do umiarkowanie ciężkiego.
Uczestników losowo przydzielono do jednej z dwóch grup: pierwsza brała udział w ośmiotygodniowym kursie salsy, a druga trafiła na listę oczekujących. Osoby z drugiej grupy mogły rozpocząć zajęcia dopiero po 12 tygodniach. W lekcjach uczestniczyli też stali bywalcy, którzy nie brali udziału w badaniu.
Członkowie obu grup wypełniali ankiety dotyczące zdrowia psychicznego. Jednym z zadań była codzienna ocena własnego poziomu szczęścia w skali od 1 do 10. Naukowców interesowały wszelkie zmiany w nasileniu lęku, lęku społecznego i objawów depresji.
Po 12 tygodniach okazało się, że osoby z grupy tańczącej salsę zgłaszały mniejsze nasilenie objawów depresji niż osoby oczekujące na zajęcia.
W standardowym kwestionariuszu PHQ-9, w którym można uzyskać od 0 do 27 punktów, wynik grupy tanecznej spadł średnio o trzy punkty. W grupie oczekującej spadek wynosił mniej niż jeden punkt. Poprawę w grupie tańczącej uznano za istotną klinicznie.
Dodatkowo w grupie salsy przez cały okres badania obserwowano stopniowe zmniejszanie się nasilenia lęku społecznego.
Eksperci uważają, że wpływa na to połączenie kilku czynników:
1. Pozwala doświadczać małych sukcesów
Opanowanie nowego ruchu czy udana współpraca z drugą osobą mogą dawać poczucie sprawczości i satysfakcję z postępów.
2. Wprowadza stały rytm tygodnia
Zajęcia w stałym terminie zmniejszają ograniczają zmęczenie decyzyjne. Nie trzeba co tydzień zastanawiać się, co robić i z kim.
3. Łączy ruch z przyjemnością
Wysiłkowi fizycznemu towarzyszy zabawa, muzyka oraz poruszanie się w rytmie z innymi.
4. Pomaga przełamać wycofanie
Zaplanowane zajęcia zachęcają do wyjścia z domu i podjęcia aktywności, która może przynieść zadowolenie.
5. Odwraca uwagę od lęku
Skupienie na krokach, muzyce i rytmie pozwala skierować uwagę na coś innego niż lęk.
6. Pomaga budować więzi
Wspólna nauka daje też poczucie osiągnięcia czegoś, temat do rozmowy i kolejne okazje, by oswoić się z innymi.
Brennan Delattre, główna autorka badania, instruktorka tańca w parach o międzynarodowym doświadczeniu i badaczka psychologii na Uniwersytecie Oksfordzkim, tłumaczy: „Podczas zajęć można doświadczyć pozytywnych kontaktów społecznych, poruszania się w rytmie muzyki i w synchronizacji z innymi, śmiechu, zabawy, wysiłku fizycznego o małej lub umiarkowanej intensywności, cotygodniowej rutyny oraz głębokiego zaangażowania w naukę czegoś nowego. Dla każdego z tych elementów istnieją dowody wskazujące na korzystny wpływ na nastrój”.
Wszystkie te punkty dotyczą nie tylko salsy. Wyników badania nie należy więc traktować wyłącznie w jej kontekście. Pozytywne efekty mogą przynieść także inne zajęcia sportowe w grupie, szczególnie gdy chociaż część aktywności odbywa się w parach.
Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.
Artykuł napisany z wykorzystaniem: Korin Miller, „This Specific Hobby Might Ease Your Depression, New Study Finds”, womenshealthmag.com, [dostęp: 23.10.2026].