Małgorzata Major - Od mrocznego „Kruka” po „Syrenkę Picassa”. Magdalena Koleśnik nie daje się zaszufladkować
00:00
10:12
Magdalena Koleśnik to jedna z najbardziej wyrazistych aktorek młodego pokolenia. Ma na swoim koncie zróżnicowane role, zarówno komediowe, jak i dramatyczne. W tym roku obejrzymy ją w nowym filmie Janusza Zaorskiego „Syrenka Picassa”, a w marcu przyszłego roku, w produkcji „Exotic”, która wywołała sporo emocji podczas niedawnego festiwalu filmowego w Gdyni.
Odtwórczyni głównej roli w filmie „Sweat” jest aktorką wszechstronną. Potrafi przerażać, ale i rozśmieszać do łez. Widzowie, którzy znają Koleśnik z serialu „Kruk” w reżyserii Macieja Pieprzycy, z pewnością pamiętają mrok, jaki nosiła w sobie grana przez nią Justyna. Gdy tylko pojawiła się w drugiej odsłonie serialu i zaczęła towarzyszyć głównemu bohaterowi, Adamowi Krukowi (w tej roli Michał Żurawski) w pracy, od razu współodczuwaliśmy napięcie i niepokój emanujący od tej niejednoznacznej postaci.
W serialu „Kruk” Canal+ aktorka wciela się w rolę białostockiej policjantki. Dziewczyna pracuje z Krukiem prowadzącym najtrudniejsze policyjne śledztwa. Justyna jest niezwykle inteligentną i ambitną młodą kobietą, doskonale odnajduje się w pracy, ale mało kto wie, że interesuje się też kulturą Podlasia i zgłębia tradycję szeptuch, czyli lokalnych uzdrowicielek, które łączyły wierzenia słowiańskie z prawosławną religijnością. Justyna wykorzystuje tę wiedzę, nie po to, aby komuś pomóc, ale żeby się dotkliwie zemścić.
Bohaterka tak bardzo skupiona jest na vendetcie, że nie dostrzega emocji i problemów innych ludzi. Aktorka przeraża kreując Justynę jako zimną i bezwzględną egzekutorkę.
Równocześnie, pokazuje jej cierpienie, gdy bohaterka sama pada ofiarą brutalnej przemocy. Jest w tej roli coś bardzo przejmującego. Poznajemy kobietę, która nie chce utracić kontroli, trzyma się kurczowo wyznaczonego planu, ale gdy życie wywraca do góry nogami jej strategię, rozpada się na kawałki.
Koleśnik zawarła wiele drobiazgów w drobnych gestach bohaterki, jej lodowatym spojrzeniu i niedopowiedzeniach. Ta rola zdecydowanie pokazała talent aktorki. Udowodniła, że potrafi kreować postaci niejednoznaczne, pełne sprzeczności, zapadające w pamięć.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: Michał Żurawski i dziesięć najlepszych ról w jego karierze. Czy zawsze gra brutala i samotnika?
A gdyby ktoś sądził, że tylko w takich rolach będziemy oglądać Koleśnik, warto obejrzeć „Gąskę” na Prime Video. Serial komediowy opowiadający o pracownikach franczyzowego sklepu pokazał, że aktorka ma ogromne pokłady talentu komediowego. Wciela się w postać Domi, kierowniczki sklepu i jest jedną z najbardziej wyrazistych postaci serialowego uniwersum.
Zadziorna, pewna siebie bohaterka o wizerunku osiedlowej awanturnicy zapada w pamięć i rozbawia swoją bezpośredniością.
„Gąska” skupia się na pracownikach sklepu, pokazuje absurdalne zachowania klientów i codzienność funkcjonowania w markecie, gdzie szefem jest – zakochany w amerykańskim stylu życia – Włodek (w tej roli Tomasz Kot). Twórcy kpią z rozpanoszonego konsumpcjonizmu i naszych potrzeb, żeby posiadać coraz więcej.
Magdalena Koleśnik pokazała wachlarz zdolności komediowych, których po „Kruku” mało kto się spodziewał.
Świetnie poradziła sobie jako ironiczna i skupiona na celu Domi. Daleko jej do Sylwii z filmu „Sweat”, ale coś te bohaterki łączy. Rodzaj zacięte determinacji i konsekwencji.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: Wszyscy jesteśmy z tego samego osiedla. Rozmowa z Tomaszem Kotem
W filmie „Sweat” (według scenariusza i w reżyserii Magnusa von Horna) Magdalena Koleśnik wciela się w główną bohaterkę, instagramową trenerkę, która ma setki tysięcy uwielbiających ją obserwatorów. Twórca filmu uchwycił obsesyjnie niezdrową relację między bohaterką a jej followersami.
Sylwia cały dzień podporządkowuje nagrywaniu treści na Instagram i komunikacji z fanami. Oglądamy kulisy „nagrywek” i przerażające konsekwencje bycia „na świeczniku”.
Koleśnik stworzyła postać bardzo aktualną, sami wiele z nich oglądamy w mediach społecznościowych. Trenerka, mentorka, głos doradczy. W epoce influencerów i mody na proteinowe życie, co chwila natrafiamy na konta instagramowe usiłujące mówić, jak mamy żyć.
Sylwia tworzy content oparty na zdrowym stylu życia, aktywności fizycznej i równowadze między pracą a odpoczynkiem. Wszystko to w teorii u niej działa, ale gdy odkłada kamerę widzimy zwykłe problemy zwykłej dziewczyny, zagubionej między online a offline.
Bohaterka szuka miłości i zrozumienia. Nie znajduje tego w relacji z matką, ani otoczeniem. Przeżywa dysonans widząc uwielbienie ze strony fanów, a chłód bijący od matki. Przeżywa załamanie nerwowe na kanapie w telewizji śniadaniowej, co mistrzowsko odgrywa Koleśnik.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: „Nie oddam życia za swoje marzenia”. Magdalena Koleśnik o roli w serialu „Gąska”, macierzyństwie i nowym spojrzeniu na życie
To jedna z najciekawszych scen filmu pokazujących, że osoby publiczne, zwłaszcza influencerzy podlegający nieustannej walidacji, usiłują zmonetyzować każdy moment swojego życia, zarówno sukces, jak i porażkę. Nie potrafią odpuścić żadnej emocji, bo wszystko przecież jest contentem.
Aktorka pokazuje różne stany emocjonalne bohaterki, od euforii po treningu w centrum handlowym po uczucie smutku gdy doskwiera jej samotność. Wikła się w niejasne relacje z mężczyznami, co przynosi dodatkowe cierpienie. Ciągle czuje się oceniania i stara się być „najlepszą wersją siebie”, nie dając sobie chwili wytchnienia.
Rola Justyny w „Sweat” pokazuje, że Koleśnik bardzo dobrze rozumie swoje bohaterki i potrafi wydobyć ich zniuansowane stany emocjonalne. Plastyczna uroda aktorki pozwala jej być diwą, dziewczyną z sąsiedztwa i wredną dresiarą. Czasem jej spojrzenie wyraża niepokój, innym razem chłodną dezaprobatę. Nie musi korzystać z wielkich gestów, żeby dosadnie wyrazić uczucia granej postaci.
fot. materiały prasowe
W tym roku Magdalena Koleśnik wystąpiła w nowym filmie Janusza Zaorskiego według scenariusza Romana Jarosza. „Syrenka Picassa” to obraz inspirowany prawdziwą historią z 1948 roku. Pablo Picasso przybył do Wrocławia 29 sierpnia 1948 roku na Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju. Korzystając z okazji przyjechał też do Warszawy gdzie zwiedził Muzeum Narodowe, otrzymał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski oraz narysował słynną warszawską Syrenkę z młotkiem, na ścianie jednego z mieszkań, na osiedlu Koło. I to właśnie warszawska Syrenka zainspirowała twórców do realizacji filmu.
Bohaterka filmu o imieniu Mary (Magdalena Koleśnik) odkrywa na ścianie mieszkania zagadkowy rysunek i to niecodzienne znalezisko wywraca jej życie do góry nogami. Okazuje się, że dziewczyna kupiła mieszkanie, w którym tuż po wojnie Picasso namalował słynną Syrenkę.
Po latach przeżywa te same emocje, co ówcześni mieszkańcy, od euforii po przerażenie. Syrenka przejmuje władze na jej życiem. Zainteresowanie szkicem wykonanym węglem kreślarskim przez słynnego artystę, przerasta kobietę i staje się przekleństwem.
Bohaterka traci kontrolę nad swoim życiem, podobnie jak mieszkańcy w 1948, gdy kolejki zwiedzających chciały zobaczyć spontaniczne dzieło malarza.
Pytanie o znaczenie sztuki w naszym życiu wydaje się jednym z kluczowych w nowym filmie Zaorskiego. Aktorce przypada rola przewodniczki po świecie, w którym Syrenka Picassa na nowo oczarowuje Polaków i wzbudza w nich tęsknotę za obcowaniem z malarstwem wybitnego artysty.
fot. materiały prasowe
Z kolei 4 listopada na platformie Netflix pojawi się dramat medyczny „Znieczulenie”, z główną rolą Leszka Lichoty, któremu towarzyszyć będzie m.in. Magdalena Koleśnik. Zobaczymy, jak na co dzień pracuje szpital w Suwałkach, z jakimi problemami zmagają się tamtejsi lekarze i czym różni się praca w stolicy od wyzwań prowincji. Aktorka wcieli się w rolę lekarki z oddziału neurochirurgii.
fot. materiały prasowe
W przyszłym roku Magdalenę Koleśnik zobaczymy w filmie „Exotic”, w reżyserii Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej (jest to pełnometrażowy debiut reżyserski twórczyni). Obraz opowiada o tancerkach pole dance, ale główne przesłanie dotyczy akceptacji własnego ciała i emocji oraz odzyskiwania pewności siebie. To produkcja dziewczyńska wspierająca współczesne widzki w walce z dyktatem idealnych instagramowych sylwetek, mieszkań i perfekcyjnego życia.
Dotychczasowy dorobek aktorski Koleśnik pokazuje, że aktorka dobrze odnajduje się w rolach współczesnych kobiet. Zarówno tych pewnych siebie, spełnionych i sprawczych, jak i pogubionych, pragnących zemsty i poszukujących winnych własnego nieszczęścia.
Potrzebujemy opowieści o współczesnych kobietach i tym, jak zmienia się życie Polek, jakie mamy marzenia i dokąd zmierzamy.
Premiera kinowa wyżej omawianej „Syrenki Picassa” z udziałem Magdaleny Koleśnik, odbędzie się 23 października.
fot. materiały prasowe