1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wychowanie
  4. >
  5. Jak wychować dziecko odporne na stres? Psycholożka przypomina 4 zasady, o których Marek Aureliusz pisał już 1800 lat temu

Jak wychować dziecko odporne na stres? Psycholożka przypomina 4 zasady, o których Marek Aureliusz pisał już 1800 lat temu

Dodaj w Google
Dodaj w Google
Fot. Catherine Falls Commercial/Getty Images
Fot. Catherine Falls Commercial/Getty Images

Odsłuchaj artykuł

Patrycja Klikowska - Jak wychować dziecko odporne na stres? Psycholożka przypomina 4 zasady, o których Marek Aureliusz pisał już 1800 lat temu

00:00 11:57
15s
0,5 x
15s
Jak pomóc dziecku radzić sobie z porażką, rozczarowaniem i silnymi emocjami? Odpowiedzi można szukać nie tylko we współczesnej psychologii, lecz także w filozofii stoickiej. Marek Aureliusz, rzymski cesarz i jeden z najsłynniejszych przedstawicieli stoicyzmu, pozostawił wskazówki, które mogą okazać się zaskakująco aktualne również w wychowaniu. Psycholożka dr Connie McReynolds przypomina cztery zasady, dzięki którym dzieci mogą rozwijać odporność psychiczną i uczyć się mierzyć z tym, na co nie zawsze mają wpływ.

Spis treści:

  1. Odporność psychiczna dziecka. Czego możemy nauczyć się od Marka Aureliusza?
  2. Stoicyzm w wychowaniu. Na co warto zwrócić uwagę?
  3. 4 stoickie zasady wychowania odpornych psychicznie dzieci
  4. Stoicyzm nie oznacza tłumienia emocji

Odporność psychiczna dziecka. Czego możemy nauczyć się od Marka Aureliusza?

Rodzice chcą chronić swoje dzieci przed cierpieniem. To naturalne, że trudno im patrzeć na łzy po przegranej, rozczarowanie związane z odrzuceniem przez rówieśników czy frustrację, gdy coś nie idzie zgodnie z planem. Czasem jednak próby oszczędzenia najmłodszym każdego trudnego doświadczenia odbierają im szansę na rozwinięcie umiejętności, które będą potrzebne w dorosłym życiu.

Jak zauważa dr Connie McReynolds, amerykańska psycholożka pracująca z dziećmi, nastolatkami i dorosłymi, jednym z najważniejszych wniosków płynących z filozofii Marka Aureliusza jest inne spojrzenie na odporność psychiczną.

– Myślę, że jedną z najbardziej użytecznych lekcji, jakie rodzice mogą zaczerpnąć od Marka Aureliusza, jest to, że odporność psychiczna nie polega na unikaniu trudności ani na uczeniu dzieci, żeby po prostu „były twarde” – mówi ekspertka.

Jak dodaje, nauki rzymskiego filozofa mogą pomóc najmłodszym odkryć, że z trudnymi doświadczeniami można się zmierzyć, zrozumieć je i stopniowo sobie z nimi poradzić. Dziecko odporne psychicznie nie musi być zawsze spokojne i niewzruszone. Potrzebuje raczej poczucia, że nawet jeśli spotka je coś przykrego, nie pozostaje bezradne. – Kiedy dzieci wiedzą, że mają wybór, mogą liczyć na wsparcie i są w stanie reagować w przemyślany sposób, trudne chwile stają się czymś, przez co mogą przejść, a nie czymś, co je definiuje – wyjaśnia McReynolds.

Stoicyzm w wychowaniu. Na co warto zwrócić uwagę?

Stoicyzm kojarzy się niekiedy z chłodem emocjonalnym i przekonaniem, że należy zachowywać spokój bez względu na okoliczności. Tymczasem jego ważnym elementem jest rozpoznawanie granic własnego wpływu. Zamiast poświęcać całą energię na zamartwianie się tym, czego nie możemy zmienić, warto skupić się na własnych decyzjach i działaniach.

Psycholożka podkreśla, że wiele stoickich zasad jest już obecnych w zdrowym podejściu do wychowania. Chodzi między innymi o uczenie dzieci tolerowania rozczarowań, radzenia sobie z silnymi emocjami, rozwiązywania problemów i odróżniania rzeczy, na które mają wpływ, od tych, które pozostają poza ich kontrolą.

– Możemy wpływać na nasze wybory, wysiłek, sposób, w jaki traktujemy innych ludzi, i to, co zrobimy dalej. Nie możemy jednak kontrolować tego, jak zareaguje ktoś inny, czy plany się zmienią, co już się wydarzyło ani czy wszystko potoczy się tak, jak sobie wymarzyliśmy – tłumaczy ekspertka.

Jak przełożyć tę filozofię na codzienne życie? Ekspertka wskazuje cztery zasady, które rodzice mogą wykorzystywać w rozmowach z dziećmi.

4 stoickie zasady wychowania odpornych psychicznie dzieci

1. Naucz dziecko skupiać się na tym, na co ma wpływ

Dziecko nie zawsze dostanie zaproszenie na urodziny kolegi z klasy, nie wygra każdego meczu i nie uzyska oceny, na którą liczyło. Nie ma też wpływu na wszystkie decyzje podejmowane przez innych ludzi. Próba kontrolowania tych sytuacji może prowadzić jedynie do frustracji. Nie oznacza to jednak, że najmłodsi muszą biernie godzić się z rzeczywistością. Mogą uczyć się rozpoznawać, gdzie kończą się ich możliwości, a gdzie zaczyna się przestrzeń na własne działanie.

Jak pomóc im zrozumieć tę zasadę? Psycholożka proponuje proste ćwiczenie. Wystarczy narysować dwa koła i podpisać je: „Mam na to wpływ” oraz „Nie mam na to wpływu”. Następnie wspólnie z dzieckiem można przyporządkować różne sytuacje do odpowiednich kategorii. Do pierwszej trafią na przykład wysiłek włożony w naukę, poproszenie o pomoc, sposób rozmowy z drugą osobą, regularne ćwiczenia czy decyzja o tym, co zrobić po porażce. Do drugiej np. to, czy ktoś zaprosi nas na przyjęcie czy jaka będzie pogoda.

– Kiedy dziecko rozumie, na co ma wpływ, a czego nie może zmienić, łatwiej mu poradzić sobie z trudną sytuacją. Zamiast skupiać się na tym, czego nie może kontrolować, może zastanowić się, co samo jest w stanie zrobić – wyjaśnia ekspertka.

2. Pokaż dziecku, jak panować nad emocjami

Silne emocje potrafią pojawić się nagle i trudno nad nimi zapanować. Dziecko może wybuchnąć płaczem, rzucić czymś ze złości albo powiedzieć coś, czego później będzie żałować. Nie oznacza to jednak, że jest niegrzeczne czy celowo sprawia problemy. Dopiero uczy się rozumieć własne emocje i radzić sobie z nimi. W tym miejscu szczególnie przydatna okazuje się stoicka refleksja nad tym, że nie zawsze nie zawsze mamy wpływ na to, co nam się przydarza, ale możemy uczyć się świadomie reagować na różne sytuacje.

– Marek Aureliusz często podkreślał, jak ważne jest to, w jaki sposób reagujemy na życiowe wydarzenia. Pomaganie dzieciom w tym, by na chwilę się zatrzymały, rozpoznały swoje emocje i zastanowiły się, zanim zareagują, może ułatwić im podejmowanie lepszych decyzji, nawet w silnym stresie – mówi McReynolds.

Jak może to wyglądać w praktyce? Gdy dziecko jest zdenerwowane, warto zachęcić je, by na chwilę się zatrzymało, zanim odpowie na zaczepkę lub zrobi coś pod wpływem impulsu. Można zapytać: „Co teraz czujesz?”, „Co tak cię zdenerwowało?” albo „Jak możemy rozwiązać tę sytuację?”. Nie chodzi o to, by wymagać od dziecka natychmiastowego uspokojenia ani zawstydzać je z powodu emocji. Najpierw powinno poczuć, że rodzic je rozumie i traktuje jego uczucia poważnie. Dopiero wtedy można wspólnie zastanowić się, jak najlepiej zareagować. Z czasem dziecko zaczyna rozumieć, że choć nie zawsze może zdecydować o tym, co czuje, ma wpływ na to, jak się zachowa.

3. Nie usuwaj z drogi dziecka każdej przeszkody

Kiedy dziecko przeżywa trudne chwile, rodzice często chcą jak najszybciej rozwiązać problem. Interweniują w sporach z rówieśnikami, próbują oszczędzić mu rozczarowań albo wyręczają je w zadaniach, z którymi sobie nie radzi. Choć takie reakcje wynikają z troski, nie zawsze pomagają. Jeśli dziecko nie ma okazji samodzielnie mierzyć się z wyzwaniami, trudniej mu uwierzyć we własne możliwości. Nie oznacza to, że rodzic powinien pozostawiać je samo z problemami. Ważne, by zamiast usuwać każdą przeszkodę, pomagał dziecku znaleźć sposób na jej pokonanie.

– Wyzwania, błędy i rozczarowania są częścią życia – zauważa McReynolds.

Jak wyjaśnia psycholożka, rodzice mogą towarzyszyć dzieciom w trudnych sytuacjach, zamiast za wszelką cenę próbować je przed nimi chronić. Dzięki temu najmłodsi mają szansę przekonać się, że potrafią poradzić sobie z problemami, dostosować do zmieniających się okoliczności i podnieść się po niepowodzeniu.

Jak przełożyć tę zasadę na codzienne życie? Jeśli dziecko pokłóci się z kolegą, nie trzeba od razu rozstrzygać sporu za nie. Lepiej pomóc mu zrozumieć, co się wydarzyło, spojrzeć na sytuację z perspektywy drugiej osoby i zastanowić się, jak można naprawić relację. Podobnie jest z nauką: gdy zadanie sprawia trudność, zamiast wyręczać dziecko, warto pomóc mu podzielić je na mniejsze etapy i zachęcić do samodzielnego szukania rozwiązania. Kluczowe jest jednak zachowanie równowagi. Uczenie samodzielności nie oznacza ignorowania emocji dziecka ani oczekiwania, że ze wszystkim poradzi sobie bez pomocy. Chodzi o to, by wiedziało, że może próbować, popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski, a kiedy sytuacja je przerasta zwrócić się do bliskich o wsparcie.

4. Pomóż dziecku spojrzeć na problem z innej perspektywy

Dzieci nie zawsze potrafią spojrzeć na trudne wydarzenia z dystansem. Kiedy pokłócą się z kolegą, mogą uznać, że nikt ich nie lubi. Gorsza ocena może sprawić, że pomyślą o sobie, że są mało zdolne, a pojedyncza porażka przesłonić im wcześniejsze sukcesy. W takich chwilach warto pomóc dziecku oddzielić to, co rzeczywiście się wydarzyło, od wniosków, które samo z tego wyciąga. Nie każda przykra sytuacja oznacza przecież, że wszystko jest stracone. – To, jak dziecko interpretuje dane doświadczenie, może wpływać na to, jak bardzo je ono przytłacza – wyjaśnia McReynolds. Psycholożka podaje prosty przykład: zamiast myśleć „nikt mnie nie lubi”, dziecko może spróbować spojrzeć na sytuację inaczej: „Dzisiaj nie dogadałem się z jednym kolegą”. To niewielka zmiana, która pozwala spojrzeć na problem bardziej realistycznie, bez wyciągania daleko idących wniosków na podstawie jednego zdarzenia.

Jak pomóc dziecku zrobić taki krok? McReynolds radzi, by najpierw wysłuchać go i pokazać, że rozumiemy jego emocje. Zamiast od razu przekonywać, że nie ma powodu do zmartwień, warto zapytać: „Czego się obawiasz?” albo „Co, twoim zdaniem, może się wydarzyć?”. Dzięki temu łatwiej ustalić, co tak naprawdę budzi w dziecku lęk. Dopiero później można wspólnie zastanowić się, czy istnieje inny sposób spojrzenia na tę sytuację.

– Zmiana perspektywy nie polega na udawaniu, że wszystko jest w porządku, ani na zastępowaniu trudnej myśli pozytywną. Chodzi o to, by pomóc dziecku spojrzeć na sytuację inaczej niż przez pryzmat najgorszego scenariusza – wyjaśnia ekspertka.

Dzięki takim rozmowom dziecko stopniowo uczy się, że pierwsza myśl nie zawsze oddaje całą prawdę o danej sytuacji. To ważna umiejętność, zwłaszcza w chwilach silnych emocji, kiedy łatwo uwierzyć, że jedno niepowodzenie oznacza znacznie więcej, niż w rzeczywistości.

Stoicyzm nie oznacza tłumienia emocji

Stoicyzm nie uczy obojętności. Jak podkreśla McReynolds, chodzi raczej o rozpoznawanie własnych emocji i świadome decydowanie o tym, jak na nie reagujemy.

– Uczucie nie musi decydować o tym, co zrobimy dalej. Dziecko może się złościć, a mimo to nie krzywdzić innych. Może odczuwać rozczarowanie, ale się nie poddawać – wyjaśnia psycholożka.

Dzieci uczą się także przez obserwację. Kiedy widzą, że rodzic potrafi poradzić sobie z frustracją, zaakceptować zmianę planów i szukać rozwiązań, same stopniowo przyswajają te umiejętności. Warto więc pokazywać im, że nie na wszystko mamy wpływ, ale zawsze możemy zastanowić się, co zrobić dalej.

Artykuł opracowany na podstawie: Martha Sorren, „What Stoic Philosopher Marcus Aurelius Can Teach Parents About Raising Resilient Kids, According to a Child Psychologist”, parade.com [dostęp: 23.10.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE