1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Podróże
  4. >
  5. Koniec z odhaczaniem miejsc na mapie? Nowy trend podróżniczy stawia emocje ponad widokami i zabytkami

Koniec z odhaczaniem miejsc na mapie? Nowy trend podróżniczy stawia emocje ponad widokami i zabytkami

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Connect Images/ Getty Images)
(Fot. Connect Images/ Getty Images)
Jak będziemy podróżować w 2027 roku? Według nowego raportu zamiast wypchanych do granic możliwości harmonogramów zwiedzania wybierzemy większą uważność na to, czego potrzebują nasze zmęczone codziennością głowy i nadszarpnięte przez szybkie tempo życia relacje.

Nieuchronnie zbliża się koniec roku, co oznacza równie nieunikniony wysyp wszelkich podsumowań mówiących nam, jak żyliśmy w minionych dwunastu miesiącach, i prognoz dotyczących tego, co zmienimy podczas kolejnego obrotu Ziemi wokół Słońca. Dotyczą one wszystkiego – od ogółu do szczegółu – od szeroko rozumianych trendów społecznych po to, jak decydujemy się spędzać dni wolne od pracy. Jednymi z pierwszych, którzy postanowili podzielić się swoimi przewidywaniami, są właściciele serwisu Booking.com. Dopiero co opublikowany raport „Travel Predictions” opiera się na badaniach przeprowadzonych wśród 28 tys. podróżnych z całego świata i rzuca nieco światła na nasze ewoluujące podejście do podróżowania.

Zebrane przez Booking.com dane sugerują, że coraz częściej oczekujemy od urlopu czegoś więcej niż tylko zaliczania kolejnych atrakcji albo bezczynnego wylegiwania się nad basenem w hotelu, który niczym nie różni się od setek innych obiektów all inclusive. Co to jednak oznacza? Aż 77% ankietowanych zadeklarowało, że chciałoby, aby ich wolny czas zupełnie nie przypominał tego, co robią na co dzień. Być może właśnie dlatego 65% podróżników wyraziło zainteresowanie wyprawami śladem... zjawisk paranormalnych. I choć nie każdy chce wracać z wakacji z gęsią skórką zamiast magnesu na lodówkę, jedno wydaje się wspólne: chcemy coś poczuć. Niekoniecznie strach, ale coś przyjemnego, ekscytującego, pozwalającego oderwać się od codzienności i spojrzeć na świat z innej perspektywy.

Czytaj także: Na wakacjach nie chcą odpoczywać – wolą się uczyć. Skillcation da im coś, czego próżno szukać na all inclusive

Podróż dopasowana do nastroju. Algorytm podpowie, dokąd jechać

81% ankietowanych przyznało, że przy wyborze miejsca docelowego większe znaczenie niż jego walory turystyczne – spektakularne widoki, starożytne ruiny czy imponujące muzea – miałaby dla nich panująca tam atmosfera i to, jak wpływa ona na ich własny nastrój.

W raporcie trend ten nazwano mianem „Vibe Check(In)”. Sprowadza się on do zmiany priorytetów: zamiast marzyć o wycieczce konkretnie do Nowego Jorku czy na Capri, planować wizytę w Luwrze, by zobaczyć na własne oczy dzieła wielkich artystów, czy odhaczać miejsca znane z filmów, coraz częściej zastanawiamy się nad tym, jak będziemy się czuć na miejscu. Bo cóż z tego, że w końcu staniemy przed obrazem ulubionego malarza albo zanurzymy stopy w morzu na plaży, którą podziwialiśmy na ekranie w filmie Sorrentino, jeśli zamiast cieszyć się tymi chwilami, będziemy stresować się wysokimi cenami czy koniecznością przeciskania się przez zatłoczone uliczki? W końcu na urlop jedziemy zwykle po to, by odpocząć, złapać oddech i choć na chwilę uwolnić się od codziennej bieganiny, a nie dokładać sobie zmartwień.

Co więcej, 76% podróżnych chętnie skorzystałoby z wyszukiwarki, która rekomendowałaby kierunki wyjazdów na podstawie ich samopoczucia lub aktualnego nastroju. Szczególnie otwarte na takie rozwiązania jest pokolenie Z. Tyle samo jego przedstawicieli (76%) zadeklarowało gotowość do udostępnienia biuru podróży danych z telefonu czy wskaźników dotyczących stanu emocjonalnego, jeśli pomogłoby to lepiej dopasować wyjazd do ich potrzeb. Dla porównania wśród baby boomers odsetek ten wyniósł zaledwie 35%.

Czytaj także: Podróże inspirowane literaturą podbijają świat. Coraz więcej osób planuje wakacje śladami ulubionych książek

Zamiast romantycznej kolacji – trudna rozmowa na szlaku

Jednak emocjonalny wymiar podróżowania dotyczy nie tylko nas samych, lecz także naszych relacji. Wśród przewidywanych trendów znalazła się również swoista terapia w drodze: wyjazdy, które mają pomóc parom zmierzyć się z trudnymi kwestiami. Niemal połowa badanych (47%) rozważyłaby podróż po to, by rozwiązać konflikt lub porozmawiać o nieporozumieniach z partnerem. 81% ankietowanych przyznało, że przynajmniej jedna wakacyjna aktywność ułatwia im prowadzenie szczerych, niekiedy trudnych rozmów. Najczęściej wskazywano na coś, co nie wymaga ani rezerwacji stolika w eleganckiej restauracji: wspólny spacer lub wędrówkę (35%). Wyjazd może więc stać się nie tylko okazją do odpoczynku, ale także przestrzenią, w której łatwiej poświęcić sobie nawzajem uwagę i poruszyć tematy odkładane na później.

Oczywiście niektórzy od zawsze hołdowali tym zasadom i nie ulegali presji podróżowania w modne miejsca, bo własny dobrostan psychiczny czy więzi międzyludzkie cenili wyżej niż prestiż związany z odwiedzaniem popularnych kierunków. Inni nie potrafią przekonać się do zwolnienia tempa i rezygnacji z fotografowania kadrów, które wielokrotnie widzieli już w mediach społecznościowych. I dobrze. Bo choć warto czasem zatrzymać się i zastanowić, co rzeczywiście nam służy i pozwala najlepiej radzić sobie z przebodźcowaniem oraz zmęczeniem, nie istnieje jeden słuszny sposób podróżowania. Dla jednych idealny urlop oznacza ciszę i święty spokój, dla innych – intensywne zwiedzanie, kolekcjonowanie wrażeń i uwiecznianie kolejnych atrakcji na zdjęciach. Najważniejsze, by w pogoni za tym, co akurat jest w trendach, nie zgubić z oczu własnych potrzeb.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE