fbpx

„Ameryka” – w poszukiwaniu lepszego świata

Teatr Scena Prezentacje urzeka przestrzenią. Labirynt dawnej fabryki Norblina przywodzi na myśl dawny-inny świat. Innego, lepszego świata szukają też bohaterowie spektaklu „Ameryka”. „A jeżeli Ameryka nie jest w Ameryce?” – pyta jeden z nich. „Jeżeli jest w nas?” .
Belgijczyk Bernard spotyka w Paryżu Joe, młodego wagabundę. Poznają się w klubie przy piwie. Bernard jest na drugim roku medycyny i w momencie życiowego zakrętu. Rzuca studia i zamieszkuje u Joe. Obaj są zbuntowani, niespokojni duchem, szukają swojego miejsca. Bernard chce zmieniać świat, nie zgadza się na konsumpcjonizm, na życie z dnia na dzień bez celu. Z kolei Joe lekceważy zasady, nie przejmuje się ustalonym porządkiem. Gdy chce jechać samochodem – kradnie go, gdy pociągiem – jedzie na gapę. Obaj wydają się zagubionymi typami, łączy ich poczucie niskiej wartości, naiwność. Są jednak różni od siebie. Joe przegrywa swoje życie, zamyka się w sobie i na świat, nie wychyla się poza swój schemat. Bernard szuka alternatywnych rozwiązań. Znajduje teatr i postanawia zostać aktorem. „To jest to, co chciałbym teraz robić” – mówi. Wydaje się, że znalazł swoje miejsce. Joe wypadł z drogi, Bernard wszedł na nową ścieżkę.

W spektaklu padają pytania o system wartości. Co jest ważne? Czy przyjaźń to tylko wspólne palenie marihuany? Gdy Bernard odnajduje swoją życiową przestrzeń, Joe czuje się zdradzony przez kumpla. Nagle czuje się samotny i przyznaje się do strachu. Gdy zaczyna się otwierać przed Bernardem i nami, okazuje się, że jest już za późno.

Przedstawienie ma szybkie tempo, przygody dwóch mężczyzn przedstawione są z humorem, nierzadko gorzkim.

„Ameryka”, Serge Kribus; reżyseria: Romuald Szejd; scenografia: Marcin Stajewski; Mateusz Ławrynowicz, Arkadiusz Smoleński