fbpx

„Wiśniowy sad” w Teatrze Studio

„Wiśniowy sad” w Teatrze Studio
fot. Krzysztof Bieliński/Teatr Studio

Z ciekawością wybrałam się na premierę „Wiśniowego sadu” w reżyserii Agnieszki Glińskiej. Glińska od dawna uchodzi za specjalistkę od ukazywania skrywanych kobiecych emocji oraz odkrywania motywów ich zachowań. Nie podejrzewałam jej jednak o takie poczucie humoru!

fot. Krzysztof Bieliński/Teatr Studio

Reżyserka, wspomagana nowym tłumaczeniem Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej, wydobyła z Czechowa dowcip, który ginął w tradycyjnych melancholijnych inscenizacjach. W Teatrze Studio aktorzy od pierwszej sceny grają bardzo dynamicznie i tylko chwilami zastygają w charakterystycznej zadumie, wsłuchując się w dźwięki muzyki. Panie ubrane są kolorowo, współcześnie. Ba, fryzura Raniewskiej (nowa gwiazda sceny, Monika Krzywkowska) bardzo przypomina w stylu warkocze premier Ukrainy, więzionej obecnie Julii Tymoszenko. Aktorki doskonale odnalazły się w nowej konwencji spektaklu: wypowiadają swoje kwestie, a przy tym wykonują układy choreograficzne w rytm skocznej muzyki.

Muszę przyznać, że początkowo taka wersja Czechowa, pokazująca obraz lekko szalonej i zapijaczonej Rosji nieco mnie zaszokowała. Byłam od lat przyzwyczajona do innej interpretacji, do świata lekko omdlewających postaci, snujących się po ogrodzie w białych eleganckich strojach. Wiecznie znudzonych i bezwolnych. Czekających na coś, co nigdy nie nadejdzie. A u Glińskiej jest przaśnie. Wódka i samogon leją się strumieniami, nie milkną pijackie okrzyki, a pary obściskują się po kątach. I tylko Łopachin(jak zawsze świetny Łukasz Lewandowski) przeczuwa schyłek epoki; wie, że czas rosyjskiej arystokracji dobiega końca. Jest świadomy bankructwa Raniewskiej, jej nieudanych związków, romansów i całej gry pozorów którą od lat prowadzi na użytek tych samych, wpatrzonych w nią wielbicieli. Przejmujący monolog w finale przedstawienia sprawia, że to właśnie Łopachin wyrasta na postać wiodącą.

Nowobogacki milioner ostatnim rosyjskim romantykiem?! Właśnie tak! To dlatego kupuje wymarzony wiśniowy sad i natychmiast go porzuca. Bez Raniewskiej życie prowadzone w jej stylu nie ma sensu. A to ciekawa, nowa puenta dramatu.

„Wiśniowy sad” Antoni Czechow, reż. Agnieszka Glińska, przeł. Agnieszka Lubomira Piotrowska, premiera 16 grudnia 2013,Teatr Studio, Warszawa

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze