Piękne wnętrze nie tylko na fotografii

Wnętrza są jasne i świetliste. Nie ma zasłon, ściany i podłogi są białe. (Fot. materiały Westwing)
Wnętrza są jasne i świetliste. Nie ma zasłon, ściany i podłogi są białe. (Fot. materiały Westwing)

Łagodne i czułe. Pełne emocji i wdzięku. Naturalne i piękne.
Takie są fotografie dzieci autorstwa Moniki Lenarczyk.
Takie też jest wnętrze, w którym żyje.

Każda chwila jest cenna. Warto spróbować ją zatrzymać. Ta myśl przyświeca Monice Lenarczyk i w jej własnym życiu, i w relacjach z ludźmi, i w pracy. Monika jest fotografką. Szczególną. Fotografuje dzieci. Jej zdjęcia, subtelne i intymne, zatrzymują właśnie chwile i emocje. Tak ulotne, że kiedy się dzieją, nie do końca zdajemy sobie sprawę z ich ważności. Monika Lenarczyk zatrzymuje na zdjęciach czułość. Robi to w delikatny sposób. W bliskich kadrach udaje jej się uchwycić to, co najważniejsze, i to tak, że widz ma wrażenie bycia niewidocznym uczestnikiem zdarzeń. Monika wprowadza go w intymność bohaterów. Choć jej zdjęcia są całkowicie profesjonalne, to nie poszukuje technicznej doskonałości, tylko prawdy o chwili i szczerości.

Monika kocha swoja pracę, ale córki są najważniejsze; Zdjęcia to oczywisty w tym domu element dekoracyjny (Fot. materiały Westwing)
Monika kocha swoja pracę, ale córki są najważniejsze; Zdjęcia to oczywisty w tym domu element dekoracyjny (Fot. materiały Westwing)

Jak jej się to udaje? Fotografowanie tak wdzięcznych modeli jak dzieci tylko pozornie jest łatwe. Cóż z tego, że każdy dziś robi zdjęcia komórką czy aparatem, a sprzęt jest coraz tańszy i łatwiej dostępny. Trzeba jeszcze mieć tę niezwykłą umiejętność widzenia naturalnego piękna i nawiązywania kontaktu z dziećmi.

Monika z najmłodszą córeczką Sawą; Błękit, biel i róż tworzą przyjazną przestrzeń (Fot. materiały Westwing)
Monika z najmłodszą córeczką Sawą; Błękit, biel i róż tworzą przyjazną przestrzeń (Fot. materiały Westwing)

Monice Lenarczyk jako fotografce sprzyjał los. Od zawsze była zainteresowana pięknem: stylizowała sesje, prowadziła blog o modzie i projektowała ubrania dla dzieci. Ale do fotografii doprowadziło ją osobiste doświadczenie. Monika ma cztery córeczki. Najstarsza ma dziewięć lat. Wszystkie od urodzenia fotografowała. Od sześciu lat jej talent służy także innym, najpierw przyjaciołom, potem obcym rodzinom, z którymi nieraz się zaprzyjaźniała, towarzysząc im później z aparatem przez lata, dokumentując zmiany i kolejne etapy życia. Raz pracuje więcej, raz mniej. Po urodzeniu każdej córki co najmniej rok poświęcała wyłącznie dziecku w poczuciu, że to ono jest najważniejsze i narzuca rytm dziania się rzeczy.

Zdjęcia w przedpokoju wyeksponowane na starym stojaku na pocztówki (Fot. materiały Westwing)
Zdjęcia w przedpokoju wyeksponowane na starym stojaku na pocztówki (Fot. materiały Westwing)

Z czterema małymi córkami nie jest łatwo znaleźć czas na pracę. Monice Lenarczyk się udało, może dlatego, że fotografowanie jest dla niej integralną częścią codzienności. Urok jej zdjęć docenili nie tylko inni rodzice, ale też firmy takie jak Reserved czy Zara, z którymi współpracuje. Dużo pracuje w domu, na komputerze, ma więc czas dla dzieci. Jej dom przypomina zdjęcia, które robi. W naturalnym stylu, w którym jasne drewno łączy się z bielą i pastelami, sprzęty są proste i lekkie, tapety w kwiatowe wzory, a wszystko przenika niczym nieograniczane światło. To wnętrze, jakby w pół drogi między Prowansją a Skandynawią, jest proste, ale nie sterylne. Podobnie jak chwile w życiu zmienia się, jest w ruchu. Jak mówi Monika Lenarczyk: „Wnętrza nie są na stałe, nie muszą być perfekcyjne, przecież dzieci dorastają, sprzęty się niszczą, nie chodzi o doskonałość, tylko o miejsce, w którym czujemy się dobrze”.

Dzięki jasnym barwom pomieszczenia wydaja się większe, niż są w rzeczywistości (Fot. materiały Westwing)
Dzięki jasnym barwom pomieszczenia wydaja się większe, niż są w rzeczywistości (Fot. materiały Westwing)

Autorski styl robienia zdjęć, subtelny i kobiecy świat, który zbudowała, to coś, czym Monika Lenarczyk chce się dzielić z innymi. Dlatego na jesieni ukaże się jej książka o fotografowaniu dzieci. Będzie nosiła tytuł „Czułość obiektywu”. Trudno wymyślić lepsze określenie dla tego, co robi.

Nawet umaszczenie kota pasuje do jasnego wnętrza (Fot. materiały Westwing)
Nawet umaszczenie kota pasuje do jasnego wnętrza (Fot. materiały Westwing)