fbpx

Tak pachnie wolność, przyjaźń, tolerancja!

Tak pachnie wolność, przyjaźni, wzajemny szacunek i tolerancja!
W okresie pandemii klienci kupujący na sephora.pl zasilali zbiórkę Fundacji Siepomaga na niezbędne wyposażenie placówek medycznych. Teraz sieć perfumerii kontynuuje niesienie pomocy poprzez wsparcie Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. (Fot. materiały prasowe)

Pol’and’Rock Music to limitowany zapach stworzony przez Jurka Owsiaka we współpracy z firmą Quality Missala oraz siecią perfumerii Sephora. Cały zysk z jego sprzedaży zostanie przekazany na wsparcie działań statutowych Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Zapach Pol’and’Rock Music to efekt spotkania Jerzego Owsiaka (serce zapachu) i Michała Missala (nos zapachu) z firmy Quality Missala. To kompozycja pełna pasji do rock’n’rolla, który rozbrzmiewa na najpiękniejszym festiwalu świata Pol’and’rock. Nuty zapachowe skomponowali: Michał Missala i Douglas Morel, młody absolwent paryskiej szkoły perfumiarstwa ISIPCA, z doświadczeniem w laboratoriach Givaudan, Firmenich, Maison Francis Kurkdjian i CFF.

Zapytaliśmy Jurka Owsiaka – Prezes Zarządu Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – o wspomnienia zapachów w dzieciństwa.

Jak według Pana pachnie wolność, ta z czasów, gdy mając naście lat jeździ się na letnie festiwale muzyczne?
Wolność zawsze pachnie zakazami, bo te są przeciwwagą wolności. Pierwszy koncert bigbeatowy, na jaki pojechałem, to był występ zespół Polanie, który grał w sali Teatru Buffo przy ul. Marii Konopnickiej 6. Tam, gdzie później wystawiano znany musical „Metro”. Już wtedy szedłem na nielegalu, bo bilet dostałem w prezencie, a rodzice pójść na koncert nie pozwolili. To były lata 60.
Mój pierwszy festiwal to był Jarocin, gdzie już jako dorosły, trzydziestokilkuletni facet, zawiozłem swoim volkswagenem ogórkiem muzyków poznanych niedługo wcześniej. Zespół nazywał się Svora, a jego wokalistą był… Staszek Soyka. W tej przygodzie nie było niczego nielegalnego, ale wspominam ją, bo wydawało mi się wówczas, że już jestem za stary na tego rodzaju festiwalowe spotkania. Okazało się, że wręcz odwrotnie. To zasiało we mnie pragnienie bycia w tej atmosferze, która po prostu mocno zapadła mi w serce. I kiedy teraz o tym mówię, to wszelkie zapachy z tym związane są zapachami przyjaznymi, otulającymi moje wspomnienia, mimo czasów burych i szarych, czymś bardzo, bardzo słodkim.

Czy jakiś zapach, a może smak, ewidentnie kojarzy się z Panu z latami beztroskiej młodości, wywołuje wspomnienia cudownych wakacji?
Coś, co zawsze było i jest umiejscowione w moich zmysłach, to truskawki. Uwielbiam je. Najlepiej z jogurtem, śmietaną i makaronem. Mógłbym to jeść przez całe lato. W czasach mojego dzieciństwa nie było domowych mrożonek, po prostu nie mieliśmy takich lodówek, więc truskawka była wyłącznie letnim smakołykiem. Drugim smakiem, nie do podrobienia, był świeży pomidor ze świeżą cebulą na świeżym chlebie. Dzisiaj są całoroczne truskawki i całoroczne pomidory. Ale tylko te świeże, letnie, wywołują wspomnienia z dzieciństwa.

Która z nut zapachowych, tworzących kompozycję Pol’and’Rock Music, jest Panu najbliższa?
Z nut zapachowych najbardziej bliska jest mi nuta oud. Używam perfum Armani – Oud. I to one były wskazówką dla Michała i jego firmy – chciałem, żeby w tych „obszarach” umieścić również naszą kompozycję Pol’and’Rock. Zmysły otwierają mi się także, gdy czuję paczulę, czy połączeniem pieprzu i grejpfruta. A jak jeszcze dochodzi drzewo sandałowe, to jest już 100% pewności, że zapach będzie mi „leżał”.

Choć jest Pan człowiekiem orkiestrą, nomen omen, domyślamy się, że po raz pierwszy uczestniczył Pan w tworzeniu zapachu. Czy tak to sobie Pan wyobrażał?
Rzeczywiście pierwszy raz uczestniczyłem w tworzeniu zapachu i dało mi to wielką radość, ale przede wszystkim ogromną satysfakcję, gdy trzymałem już w rękach gotowy produkt.  Podczas częstych podróży, kiedy mam na lotnisku dużo wolnego czasu, z przyjemnością wałęsam się po sklepach z kosmetykami. To miłe poczucie, że mogę wszystkiego spróbować, dotknąć, oglądać rzeczy, które są pięknie wykonane, mają ciekawy design. Zawsze wtedy myślę, że stworzenie takiego produktu wymaga ogromnego wysiłku i jest zarezerwowane tylko dla wielkich, światowych, poważnych, koncernów. A tu otwieramy sprzedaż w salonach Sephory i piękne, kolorowe pudełko perfum – zaprojektowane przez nas, w naszym dziale graficznym – jest fantastycznie wyeksponowane pośród innych, doskonale znanych, marek. Robi to wrażenie.
Pamiętam, jak ponad 4 lata temu Coca-Cola zamówiła u nas projekt puszki na nasz festiwal. Zrobiliśmy to w 100% samodzielnie, mocno odbiegając od kanonów obowiązujących w tej firmie. Pomysł został przyjęty z aplauzem i przez kolejne lata, za pozwoleniem centrali w Atlancie, wprowadzaliśmy festiwalowe puszki do obrotu. Trzymać coś takiego w ręku, myśląc, że takie rzeczy robią najbardziej znane biura projektowe, daje ogromną satysfakcją. Wykonanie produktu zleciliśmy najlepszym, nie próbując ich w tym zastąpić. Przekazaliśmy za to całe swoje doświadczenie związane z przesłaniem naszego designu, który tworzymy prawie od trzech dekad, oraz umiejętności marketingowe. Mam nadzieję, że wszystko to złoży się na sukces, bo na samym końcu korzysta Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.


Limitowany zapach dostępny jest w perfumeriach stacjonarnych Sephora oraz na sephora.pl. 

Tak pachnie wolność, przyjaźni, wzajemny szacunek i tolerancja!
Pol’and’Rock Music to zapach unisex, skomponowany z nut grejpfruta, pieprzu, gałki muszkatołowej, róży i heliotropu. Odnajdziemy w nim też ciepłe labdanum, wetiwer, paczulę, oud i otulające drzewo sandałowe. (Fot. materiały prasowe)
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze