1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Podwójna odnowa Twojej skóry

Podwójna odnowa Twojej skóry

123RF.com
123RF.com
Aż 2/3 Polek chciałoby poprawić wygląd i kondycję swojej skóry – wynika z badań pracowni TNS OBOP.

To z myślą o nich powstał unikatowy zabieg ekspresowo regenerujący skórę. ,,Podwójna odnowa” to nowy super-zabieg, który łączy w sobie dwie sprawdzone metody stosowane dotąd oddzielnie.

„Podwójna odnowa” to autorski zabieg opracowany przez lekarzy z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm. Jego siła tkwi w połączeniu dwóch leczniczych metod, dotąd stosowanych zwykle osobno, które niezwykle skutecznie przywracają młodość skórze. – W duecie siła – przekonuje dr Agnieszka Bliżanowska z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm, które jako jedno z pierwszych w Polsce wprowadza ten innowacyjny zabieg. – Głęboka regeneracja skóry, także na poziomie komórkowym, jest możliwa dzięki połączeniu techniki Mesoline Roller z naprawczą mocą preparatu Regeneris. Obie metody wspierają się wzajemnie i potęgują efekt zabiegu – wyjaśnia.

Zabieg przebiega dwuetapowo i korzysta z największych zalet dwóch sprawdzonych i cenionych metod. – Pierwszy etap to mikro nakłuwanie za pomocą Rollera. Ten specjalny wałek został pokryty ponad 500 bardzo cienkimi igłami. ,,Wałkowanie” nim skóry skutecznie pobudza produkcję kolagenu i elastyny – mówi dr Agnieszka Bliżanowska. Roller stanowi ciekawą i coraz popularniejszą alternatywę dla zabiegów tradycyjnej mezoterapii. Takie mechaniczne pobudzanie fibroblastów do pracy poprawia napięcie i gęstość skóry. Po użyciu Rollera pojawiają się na skórze mikro nakłucia, czyli tysiące kanalików powstałych na skutek ,,rolowania”. - To umożliwia głębokie wnikanie substancji aktywnych z preparatów aplikowanych na skórę w drugim etapie zabiegu – dodaje. I tu właśnie wkracza Regeneris.

Zalety komórek macierzystych od lat wykorzystuje się z powodzeniem w medycynie, ostatnio także estetycznej. Regeneris to coś w rodzaju osobistego eliksiru młodości. – To preparat na bazie osocza bogato płytkowego, uzyskiwany z krwi pacjenta. Zawiera aktywne czynniki wzrostu, które intensywnie pobudzają komórki do samo odbudowy. To bezcenne w procesie regeneracji skóry – wyjaśnia dr Agnieszka Bliżanowska. Regeneris jest właśnie tym preparatem, który powoduje wzmocnienie efektu w tym całkowicie nowatorskim podejściu do terapii odmładzania.

Najnowszy zabieg jest dedykowany wszystkim, którzy poszukują naturalnych metod poprawy kondycji skóry. „Podwójna odnowa” została stworzona z myślą o głębokiej regeneracji skóry, poprzez intensywną stymulację produkcji jej najważniejszych składników – elastyny i kolagenu. – Zabieg pozwala odzyskać młodzieńczą witalność skóry, a także skutecznie wygładzić zmarszczki. Rewitalizacja, ujednolicenie kolorytu, poprawa elastyczności, napięcia i gęstości – to wszystko jest teraz możliwe szybko i komfortowo – podkreśla ekspert z WellDerm.

Efekty są widoczne już po pierwszym zabiegu, ale by w pełni wykorzystać jego możliwości zaleca się serię kilku takich zabiegów. ,,Podwójna odnowa” to koszt 990 złotych za pierwszy zabieg i ok. 700 złotych za każdy kolejny.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Przebarwienia skóry - teraz jest najlepszy czas, by je usunąć. Jak?

Walczymy z przebarwieniami bo dodają nam lat bardziej niż zmarszczki. (Fot. iStock)
Walczymy z przebarwieniami bo dodają nam lat bardziej niż zmarszczki. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Skąd się biorą? Co współczesna medycyna proponuje kobietom, które nie lubią na swojej twarzy, dekolcie czy dłoniach brązowych nierównych plamek. Rozmowa z dr. Franciszkiem Strzałkowskim.

 

Stosuję kremy z wysokimi filtrami nawet, kiedy wychodzę na chwile na balkon, a i tak mam przebarwienia. Dlaczego? Słońce, czyli promieniowanie UVB stymuluje skórę do produkcji barwnika (melaniny), aby ją skutecznie chronić przed poparzeniem. Reakcję od razu widzimy na skórze - niektórzy reagują zaczerwienieniem, inni od razu zbrązowieniem skóry. Pojawienie się barwnika to po prostu blokada przed wnikaniem szkodliwego promieniowania. Opalenizna z czasem schodzi i wydawałoby się, że skóra wróci do naturalnego koloru. Niestety czasem ta redukcja barwnika nie schodzi do „zera’’, a na skórze pozostają nieestetyczne plamki. Czyli mówiąc najkrócej przebarwienia to wynik zaburzeń czynności komórek melanocytów, czyli komórek produkujących pigment (barwnik). To bardzo delikatna sprawa. Niestety. Jeśli mamy do nich tendencje – prawodopodobie będą powracać. Czasem wystarczy wyjście na saune, zażycie gorących kąpieli, zastosowanie niewłaściwych kosmetyków i w końcu ekspozycja na słońce – aby wróciły. Pracę komórek produkująych barwnik mogą zaburzać również leki np. antydepresanty, antykoncepcja, nadmierna ekspozycja na słońce, substancje fotouczulające, czy fotouwrażliwiające w kosmetykach np. retinoidy.

Nie można jednak wpadać w paranoję i uciekać, przed słońcem zupełnie. Witamina D, która dzięki niemu jest aktywowana jest nam niezbędna do życia.

Czyli jak korzystać ze słońca? Jeśli mamy tendencje do przebarwień, twarz, dekolt i dłonie trzeba bardzo dokładnie chronić. Warto przy tym pamiętać, że krem SPF 50 nie daje 100 proc. ochrony - przy pełnej ekspozycji na słońce musi być nakładany co dwie godziny, i co ważniejsze – odpowiednio grubą wartstwę. Wiele kobiet nie lubi filtrów, bo nie lubi ich konsystencji, bielenia, błysku itd. I nakłada bardzo cienką warstwę. Na samą twarz należy nakładać 1,25 g (kropla wielkości sporej maliny). Dzisiaj rynek oferuje tak dużo kosmetyków z filtrem, tak dużo różnych konsystencji, że każdy typ skóry, znajdzie kosmetyk dla siebie. Mamy kremy matujące, kremy emulsyjne i lekkie oraz spraye, które można aplikować nawet w ciągu dnia na makijaż. Wiec nie ma wymówek. Warto wyrobić w sobie codzienną, całoroczną rutynę.

Spotkałam się z taką opinią, że przebarwienia - oraz ich likwidowanie -  to jeden z bardziej skomplikowanych problemów w kosmetologii. Zgodzi się Pan doktor z tym stwierdzeniem? Tak. Mają różne pochodzenie, czasem są zaniedbane i noszone przez wiele lat, stale nawracające. Usuwając przebarwienia zawsze trzeba mieć na uwadze całą skórę, żeby nie skupiając się tylko na nich, nie spowodować kolejnego problemu np. uwrażliwienia czy ścieńczenia skóry. Czasem jest to szukanie po omacku. Zdarzają się przebarwienia, przy których nie możemy ustalić konkretnej przyczyny ich powstania. Są mniej lub bardziej rozległe. Nie wiadomo jak bardzo mogą być głębokie. Każdy przypadek jest inny i każdy należy rozpatrywać indywidualnie.

Walczymy z przebarwieniami bo dodają nam lat bardziej niż zmarszczki. Plamy sprawiają, że nasza skóra wygląda szaro i smętnie. Dlatego jesienią popularne są zabiegi likwidowania przebarwień. Problem jest tylko jeden - jak znaleźć odpowiednią dla siebie metodę? Przebarwienia dotyczą głównie kobiet, w różnym wieku, z różnym typem skór. Im jaśniejsza skóra i płytsze zmiany, tym łatwiej je usunąć. Im wyższy fototyp skóry i głębsze przebarwienia, tym niestety, trudniej się ich pozbyć. Dodatkowo należy ocenić ich pochodzenie. Wszystkie te parametry bierze się pod uwagę, przy dobieraniu metody walki z tymi nieestetycznymi plamami.

Jeśli mamy delikatnie nierówny koloryt wystarczy wzbogacić domową pielęgnacje w kosmetyki z kwasami, aby skóra odzyskała blask. Jeśli to jednak za mało, to gabinety oferują mnóstwo peelingów chemicznych, które poradzą sobie z płytkimi przebarwieniami. Jeśli przebarwienia są ciemne, rozległe, a ich przyczyna leży w zaburzeniach hormonalnych, bądź wynikają z nadużywania kąpieli słonecznych lub korzystania z solarium, to sprawa nie już tak łatwa. Należy udać się do specjalisty, aby dobrał odpowiednią kuracje w gabinecie.

Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej poradzić się specjalisty, bo dobrze dobrana metoda to załatwienie problemu raz a skutecznie, a nie eksperymentowanie na własnej skórze. Oferta zabiegów jest naprawdę szeroka. Najbardziej znany jest Cosmelan - ma on jednak swoje minusy i nie każda skóra może pozwolić sobie na tak silne i długotrwałe złuszczanie. Bardzo skuteczne są peelingi chemiczne np. prx t33, kwas mlekowy, azelainowy, kwas kojowy, kwas traneksamowy, heksylorezorcynol, witamina C, arbutyna - wykonywane regularnie co 4-6 tygodni w gabinecie, dają bardzo dobre efekty. Inna metoda to IPL – czyli podgrzanie komórek zawierających barwnik, skutkuje ich zniszczeniem. Stosujemy również mikronakłuwanie (dermapen) w połączeniu z peelingami chemicznymi oraz lasery Qswitch lub picosekundowy.

Lubię te zabiegi, bo dzięki nim pozbywam się plam, natomiast moje koleżanki zawsze  zachwycją się efektem ubocznym jakim jest generalny lifting skóry - po każdym „odplamianiu" skóra staje się jędrna, napięta, i świeża. Kwasy cieszą się wciąż dużym zainteresowaniem, ponieważ działają wielokierunkowo. Odświeżają, złuszczają i stymulują skórę do odbudowy. Dzięki oddziaływaniu na skórę właściwą, doprowadzają do pogrubienia naskórka, który wraz z wiekiem ulega ścieńczeniu. Lasery czy światło IPL oprócz usuwania m.in. przebarwień również stymulują skórę właściwą do wytwarzania nowego kolagenu, istniejące już włókna stają się krótsze i bardziej elastyczne. Dlatego dodatkowym skutkiem ubocznym przy usuwaniu przebarwień jest poprawa jędrności i napięcia skóry.

Słyszałam, że sposobem na uniknięcie silnej reakcji skóry na kontakt z kwasem - np. mocnego zaczerwienienia czy obrzęku, jest jej zahartowanie. Czy to prawda? Tak – właśnie przy zabiegach z kwasami. Lekarz czy kosmetolog po dobraniu odpowiedniej terapii, wskazuje jaki kosmetyk należy stosować w domu, aby przygotować skórę do zastosowania mocniejszych stężeń w gabinecie.

Czy jest ratunek dla dekoltów z plamami? Zwłaszcza tych, na których widać uwielbienie do plażowania sprzed lat? Tu sprawa nie jest prosta. Bardzo często przebarwienia są rozległe, z dekoltu przechodzą na plecy, ramiona, przedramiona czy dłonie. Jeśli mamy do czynienia z przebarwieniami umiejscowionymi wyłącznie na obszarze dekoltu – będzie łatwiej. Te powstają zazwyczaj na skutek zbyt intensywnej ekspozycji na słońce lub zaburzeń hormonalnych – menopauzy. Tak jak w przypadku przebarwień na twarzy, tak również tutaj należy określić ich rodzaj, przyczynę i głębokość, a następnie dobrać odpowiednie leczenie.

Ale zabieg w gabinecie to początek kuracji… Zgadza się. Każdy zabieg wykonany w gabinecie powinien być kontynuowany w domu. Osoby zmagające się z przebarwieniami powinny codziennie stosować kosmetyki zawierające tzw. inhibitory tyrozynazy – czyli substancje blokujące powstawanie barwnika. I oczywiście polubić ochronę przeciwsłoneczną.

Dr Franciszek Strzałkowski – lekarz medycyny estetycznej, anestezjolog, założyciel Kliniki Strzałkowski w Warszawie (Fot. materiały prasowe) Dr Franciszek Strzałkowski – lekarz medycyny estetycznej, anestezjolog, założyciel Kliniki Strzałkowski w Warszawie (Fot. materiały prasowe)

Kosmetyki blokujące powstawanie barwinika - polecenia redakcyjne.

Serum liposomowe, Sesderma, Azelac RU, 132 zł/30 ml (cena promocyjna w superpharm.pl) Serum liposomowe, Sesderma, Azelac RU, 132 zł/30 ml (cena promocyjna w superpharm.pl)

Sesderma, Azelac RU Zawarty w Azelac RU kwas azelainowy hamuje tyrozynazę, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, niacynamid zmniejsza rumień, działa łagodząco i antybakteryjnie. Dodatek retinolu pomaga rozjaśnić przebarwienia. Serum jest bardzo dobrze tolerowane przez skórę, dzięki nanotechnologii dociera aż do warstwy skóry właściwej, zapewniając intensywne działanie depigmentujące.

 

Linia Bioderma, Pigmentbio zwiera produkty do komplekowej pielęgnacji: kremowy żel oczyszczająco-złuszczający do mycia twarzy 99 zł/500 ml; Rozjaśniający krem na dzień redukujący przebarwienia z wysokim filtrem Pigmentbio Daily care SPF 50+  114 zł/40 ml; koncentrat C-Concentrate, 99 zł/15 ml; Linia Bioderma, Pigmentbio zwiera produkty do komplekowej pielęgnacji: kremowy żel oczyszczająco-złuszczający do mycia twarzy 99 zł/500 ml; Rozjaśniający krem na dzień redukujący przebarwienia z wysokim filtrem Pigmentbio Daily care SPF 50+  114 zł/40 ml; koncentrat C-Concentrate, 99 zł/15 ml;

Bioderma, Pigmentbio  Rozjaśniający koncentrat z witaminą C wspomaga redukcję przebarwień dzięki opatentowanej technologii Lumireveal. Daje efekt  promiennej cery bo zawiera kwasy AHA, BHA i skoncentrowaną witaminę C, która pozostaje aktywna, dzięki specjalnemu ochronnemu opakowaniu. Przywraca skórze naturalny blask, bez powodowania podrażnień. Zapobiega oznakom przedwczesnego starzenia się skóry bo zwiera witaminę E.

SVR Clairial, 139 zł/30 ml SVR Clairial, 139 zł/30 ml

SVR Clairial Serum redukujące przebarwienia i zapobiegające tworzeniu się nowych plam. Jego delikatna konsystencja działa nawilżająco, a przyjemny kwiatowo-drzewny zapach nie zawiera alergenów. Zawiera 8-proc. kompleks depigmentujący, który rozjaśnia i redukuje wszystkie rodzaje przebarwień oraz zapobiega ich nawrotom. 2-proc. stabilizowana witamina C, dodaje skórze blasku i ujednolica cerę. Kwas hialuronowy nawilża.

  1. Moda i uroda

Worki pod oczami, cienie, zmarszczki - co sprawdzi się najlepiej?

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Jesień spędzimy jeszcze prawdopodobnie w maseczkach ochronnych. W tej sytuacji oczy są najważniejsze. Jakie metody pomagają skutecznie pozbyć się zmarszczek, worków i cieni?

Zwykle słyszałam, że okolica oka jest trudna do korekty i właściwie najlepiej jest zrobić blefaroplastykę. Plastyka powiek jest rzeczywiście skutecznym rozwiązaniem w momencie, gdy mamy problem z nadmiarem skóry na górnej powiece. Jednak w niektórych przypadkach nie trzeba od razu przechodzić do tak inwazyjnych zabiegów – nowoczesne technologie pozwalają ujędrnić skórę górnej powieki, czasem wystarczy odpowiednie podanie botoksu, by delikatnie unieść linię brwi. Poza tym jest wiele pań, którym przeszkadzają defekty dolnej powieki: kurze łapki, zbyt wyraźna dolina łez czy zasinienia, a tu już mamy szerokie spektrum możliwości.

W ofercie kliniki ma pani 21 różnych zabiegów na okolicę oka, co żartobliwie określa pani „grą w oczko”. Czy któryś z nich lubi pani najbardziej? Wygląd skóry okolicy oka świetnie poprawia radiofrekwencja mikroigłowa RF Secret. Jednoczesne działanie wysoką temperaturą i nakłuwanie mikroigiełkami stymuluje skórę do syntezy nowego kolagenu i gruntownej przebudowy. Możemy w ten sposób ujędrnić dolną powiekę, unieść opadającą powiekę górną czy delikatnie zmniejszyć głębokość doliny łez. Bezpośrednio po zabiegu może się pojawić niewielki obrzęk i ewentualnie maleńkie strupki, które wyglądają jak mikrokropeczki i znikają po dwóch dniach.

A technologia HIFU? Warto inwestować w ten zabieg? Chętnie wykorzystuję skoncentrowane ultradźwięki HIFU do liftingu górnej powieki i wygładzania zewnętrznych kącików oczu. Są różne opinie na temat skuteczności tej technologii. Moim zdaniem wiele zależy od samego sprzętu i umiejętności osoby, która wykonuje zabieg. Ja pracuję na aparacie Ultraskin Absolute II i jestem zadowolona z rezultatów, jakie uzyskujemy u pacjentów.

Zaczęłyśmy od rozmowy o zabiegach ujędrniających górną powiekę, ale chyba najwięcej kobiet narzeka na zmarszczki wokół oczu i cienie. Bardzo często przychodzą do mnie pacjentki, które mają problem ze zmarszczkami na dolnej powiece. W zależności od przyczyny ich powstawania i umiejscowienia dobieram odpowiedni sposób działania. Najpopularniejszym zabiegiem jest nawilżająca mezoterapia kwasem hialuronowym z dodatkiem substancji niwelujących obrzęki i rozświetlających lub terapia peptydowa silnie stymulująca syntezę kolagenu. Jeden z moich ulubionych preparatów do mezoterapii okolicy oka to Light Eyes Ultra. Jest wzbogacony wyciągiem z ruszczyka, jagód, rozmarynu, witaminą C, heksapeptydem i subtelnie rozluźniającą mięśnie argireliną. Daje efekt rozświetlenia skóry pod oczami, twarz wygląda na bardziej wypoczętą i młodszą. Świetne efekty przynosi też połączenie niektórych preparatów do mezoterapii z odrobiną toksyny botulinowej, tzw. mezobotoks. Doskonale wygładza zmarszczki okolicy oka.

Kwas hialuronowy zbiera wodę, nie robią się obrzęki pod oczami? Light Eyes Ultra, RRS Eyes czy Redensity I Teoxane to preparaty przeznaczone do pielęgnacji okolicy oka, mają działanie nawilżające, ale nie wypełniające. Kwas hialuronowy jest specjalnie dostosowany do pielęgnacji tej wrażliwej okolicy. Stosuję też preparat Sunekos 200 z peptydami. Świetnie przebudowuje i zagęszcza skórę, ale może powodować obrzęki, dlatego nie zalecam go wszystkim pacjentkom. Kluczem jest odpowiedni dobór zabiegu do predyspozycji organizmu i potrzeb skóry.

Karolina Mołas, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka Molas Clinic w Warszawie.

  1. Materiał partnera

Bioregeneracja skóry w najlepszym wydaniu

(Fot. Getty Images)
(Fot. Getty Images)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
To, w jaki sposób traktujemy swój organizm, ma ogromny wpływ na to, w jakim stanie ten będzie za kilka lat. Dokładnie tak samo jest ze skórą. Holistyczne podejście do pielęgnacji pomoże zachować młodość na długie lata. Pielęgnacja musi być kompleksowa, a to oznacza dbanie o siebie nie tylko od zewnątrz, lecz także od wewnątrz. Specjalistą w tym temacie jest Sunekos.

To, w jaki sposób traktujemy swój organizm, ma ogromny wpływ na to, w jakim stanie ten będzie za kilka lat. Dokładnie tak samo jest ze skórą. Holistyczne podejście do pielęgnacji pomoże zachować młodość na długie lata. Pielęgnacja musi być kompleksowa, a to oznacza dbanie o siebie nie tylko od zewnątrz, lecz także od wewnątrz. Specjalistą w tym temacie jest Sunekos.

Rewitalizacja delikatnej okolicy oka

– Terapia Sunekos cieszy się wśród pacjent coraz większą popularnością. Sunekos® 200 doskonale sprawdza się nawet w tak delikatnych miejscach, jakim bez wątpienia jest okolica oka. Co więcej, preparat bardzo często stosowany jest w celu likwidacji wiotkości powiek oraz problematycznych zasinień. Sekret działania tkwi w opatentowanej sekwencji sześciu aminokwasów (glicyna, L-prolina, L-lizyna, L-alanina, L-wali- na, L-leucyna) w połączeniu z kwasem hialuronowym, dzięki któremu syntetyzowany jest nie tylko kolagen, lecz także elastyna. W wyniku tak wielokierunkowego działania możemy uzyskać efekt liftingu, a ponadto nawilżenia oraz rozjaśnienia skóry – wyjaśnia lek. Natalia Mirchuk.

Lek. Natalia Mirchuk, Polski Instytut Medycyny i Kosmetologii we Wrocławiu. (Fot. materiały prasowe) Lek. Natalia Mirchuk, Polski Instytut Medycyny i Kosmetologii we Wrocławiu. (Fot. materiały prasowe)

Terapia Sunekos regenerująca delikatną skórę wokół oczu daje naturalne, ale widoczne efekty. (Fot. materiały prasowe) Terapia Sunekos regenerująca delikatną skórę wokół oczu daje naturalne, ale widoczne efekty. (Fot. materiały prasowe)

– Komu polecam terapię Sunekos? Przede wszystkim tym pacjentom, którym zależy na widocznym, ale wciąż naturalnym efekcie. Preparaty gwarantują nawilżenie głębokich i powierzchownych warstw skóry, bardzo naturalne działanie wolumetryczne oraz redukcję wiotkości skóry i wygładzenie drobnych zmarszczek. Zabiegi sprawdzają się do rewitalizacji nie tylko skóry twarzy, lecz także okolic dekoltu, szyi, ramion, a nawet ud, kolan i dłoni. Preparat występuje w dwóch wariantach: Sunekos® 200 oraz 1200, dzięki czemu można go dobraćdo potrzeb pacjenta – mówi dr n. med. Hanna Walkowiak-Wronka, specjalistka dermatolog, Gabinet Dermatologii Estetycznej w Poznaniu.

Dr n. med. Hanna Walkowiak-Wronka, specjalistka dermatolog. (Fot. materiały prasowe) Dr n. med. Hanna Walkowiak-Wronka, specjalistka dermatolog. (Fot. materiały prasowe)

Aminokwasy? Tak, poproszę!

– Sunekos to preparat nowej generacji, jakiego jeszcze nie było. Oprócz kwasu hialuronowego w składzie znajdziemy sekwencję sześciu aminokwasów, które pobudzają komórki do produkcji kolagenu i elastyny. Sunekos® 1200 doskonale sprawdza się u pacjentów, który zauważyli u siebie utratę jędrności, gęstości i nawilżenia skóry. Po zabiegu skóra jest „wypełniona” i wygładzona, a efekt z tygodnia na tydzień stopniowo narasta. Swoim pacjentom dodatkowo polecam suplementację nutridrinkami Nutrakos, które przedłużają działanie przeprowadzonych zabiegów, uzupełniają niedobory aminokwasów w organizmie oraz wzmacniają nie tylko skórę, lecz także włosy i paznokcie – tłumaczy dr Ewa Żabińska, dermatolog, specjalistka medycyny estetycznej, Centrum Medycyny Estetycznej „Czas Kobiety” w Krakowie.

Dr Ewa Żabińska, dermatolog, specjalistka medycyny estetycznej. (Fot. materiały prasowe) Dr Ewa Żabińska, dermatolog, specjalistka medycyny estetycznej. (Fot. materiały prasowe)

Wyłączny dystrybutor SUNEKOS® w Polsce: BD AESTHETIC SP. Z O.O., ul. Modlińska 335E, Warszawa,. Tel.: +48 22 290 68 70

  1. Slow Aging

Wiele twarzy mezoterapii. Nie tylko igły

(Fot. Getty Images)
(Fot. Getty Images)
Część kobiet traktuje ten zabieg lekko: „To tylko mezoterapia”. Przeciwniczki igły mówią: „Ostrzykiwanie – nigdy!”. Co tak naprawdę oznacza termin „mezoterapia” i jakie efekty daje ta metoda, wyjaśnia ekspertka

Założyła pani w swojej klinice Centrum Mezoterapii. Skąd ten pomysł? Pojęcie mezoterapii funkcjonuje wśród kobiet, ale mam poczucie, że nie jest ono do końca poprawnie rozumiane. Pacjentki często mówią: „Jeśli chodzi o medycynę estetyczną, to ja tylko robiłam sobie mezoterapię”, albo: „Zrobiłam mezoterapię i nie zadziałała”. Mezoterapia to jest metoda przeprowadzania zabiegu. Polega na podaniu śródskórnie (stąd mezo- oznaczające środkowy) różnych substancji. Można je podawać bezigłowo (metodą elektroporacji lub za pomocą ultradźwięków), można igłą, można kaniulą. Co podajemy, to już inna sprawa, mamy szeroki wachlarz możliwości. Dlatego postanowiłam stworzyć miejsce, w którym dobierzemy najlepszą mezoterapię do danego problemu.

Mezoterapia daje coś więcej niż tylko nawilżenie? Czasem wystarczy tylko nawilżenie, ale możemy też rewitalizować i stymulować skórę, zmniejszając widoczne oznaki starzenia. Zwykle wygląda to tak, że najpierw pojawia się problem ze skórą wokół oczu. Pacjentki w wieku 25–30 lat widzą drobne zmarszczki i chcą poprawić wygląd tej okolicy. Mezoterapię możemy zrobić na przykład na usta, żeby nie były przesuszone. Wtedy pacjentki przez trzy, cztery miesiące nie muszą non stop używać pomadek ochronnych czy błyszczyków. Czasami skóra twarzy wysmagana przez wiatr i słońce lub wysuszona klimatyzacją potrzebuje po prostu nawilżenia. Z kolei jeśli mamy cienką i wiotką skórę, lepiej sprawdzą się produkty stymulujące. W przypadku cienkiej, pergaminowej skóry, pokrytej siecią drobnych zmarszczek, potrzebujemy zabiegu, który sprawi, że poprawi się napięcie skóry. Na rynku jest bardzo dużo preparatów. Zawsze wybieram te, które mają medyczną jakość i gwarantują bezpieczeństwo zabiegu. Potem jednak ważna jest praktyka. Trzeba zrobić kilkanaście zabiegów, żeby zobaczyć, jak realnie sprawdza się produkt, bo nie wszystkie dają takie same efekty u każdego. Ważny jest odpowiedni dobór produktu do skóry.

Wiele kobiet boi się igły. Rozumiem to. Nie ukrywam, że sama za tym nie przepadam. Jednak gdy pacjentka raz spróbuje, przekonuje się, że warto. Jeśli umówimy się na zabieg po południu, następnego dnia zapominamy o sprawie, a skóra wygląda świetnie. Mezoterapia igłowa ma tę zaletę, że poza podaniem substancji aktywnej dokładnie tam, gdzie jest potrzebna, samo nakłuwanie pobudza skórę do regeneracji. Na rynku dostępne są preparaty, takie jak lubiany przeze mnie Teosyal Redensity 1, który nie wymaga serii zabiegów, wystarczy podać go raz na pół roku, osiem miesięcy.

Czasem po mezoterapii na skórze pojawiają się grudki lub twarz wygląda na obrzmiałą. Grudki, które utrzymują się od kilku godzin do kilku dni, są naturalne. Preparat potrzebuje czasu, żeby się wchłonąć. Jeśli grudki widoczne są przez dłuższy okres, to znaczy, że produkt został podany za płytko. Podobnie jest z efektem obrzmienia. Niektóre pacjentki go lubią, bo skóra jest bardziej napięta. Jednak zwykle chodzi o to, że preparat z mocniej usieciowanym kwasem hialuronowym lub dodatkiem hydroksyapatytu wapnia został podany równomiernie na całą twarz. Ja zwykle tego typu mezoterapię stosuję do delikatnego rzeźbienia twarzy. Jako wstęp do użycia wypełniaczy.

Agnieszka Bliżanowska specjalista dermatolog, właścicielka kliniki wellderm, centrum mezoterapii. Agnieszka Bliżanowska specjalista dermatolog, właścicielka kliniki wellderm, centrum mezoterapii.

 

 

  1. Slow Aging

Wolumetria? Naturalnie!

(Fot. Getty Images)
(Fot. Getty Images)
Dosłownie to dodawanie twarzy objętości. W praktyce – uzupełnianie ubytków w tkankach, spłycanie zmarszczek, poprawa owalu, delikatny lifting. Natychmiast odejmuje co najmniej kilka lat.

Wypełniacze, bo o nich mowa w przypadku wolumetrii, mają od pewnego czasu złą prasę, czy słusznie? Absolutnie nie. To złoty kanon medycyny estetycznej, choć w mediach pokazuje się głównie „błędy i wypaczenia” – pompowane twarze celebrytów, bo to się najlepiej klika. Tymczasem dobrze zrobiony zabieg to ten, którego nie widać, a znajomi mówią: „Jak dobrze wyglądasz”, a nie: „Coś ty zrobiła!”.

Wolumetria staje się potrzebna, gdy z wiekiem tkanki zanikają (zanik podskórnej tkanki tłuszczowej, resorbcja kości, cofanie się brody i żuchwy, zapadanie oczodołów) i przemieszczają się wskutek grawitacji. Skóra nie ma się wtedy na czym oprzeć. Wypełniacze pozwalają odtworzyć to, co zanika. Kluczowa jest znajomość anatomii, by właściwie podać preparaty. Procedura opiera się na kwasie hialuronowym, substancji, która naturalnie występuje w skórze, a której z czasem ubywa. Kwas stosowany w zabiegach też jest pochodzenia naturalnego, produkowany na bazie fermentacji bakteryjnej, a nie syntetycznych składników. Uzupełnienie jego niedoborów poprawia nawilżenie, stymuluje regenerację skóry, syntezę kolagenu. To poprawa jakości skóry, nie tylko samo dodawanie objętości.

Czyli wolumetria to nie tworzenie piłek pingpongowych na policzkach? Nie, policzki jak piłeczki to błąd lekarski, nieumiejętne, zbyt płytkie podanie preparatu lub przesadzenie z jego objętością. W istocie wolumetria to odtworzenie tego, co utraciliśmy – akcentujemy łuki jarzmowe, wyciągamy lekko brodę, konturujemy żuchwę, spłycamy bruzdy nosowo-wargowe, linie marionetki. Odzyskujemy młode rysy, pożądane proporcje w całkowicie naturalny sposób. Dla mnie pomocne jest porównanie ze zdjęciami pacjenta z młodości lub sprzed kilku lat. Bo nie chcemy zmieniać twarzy, tylko naprawić to, co się „zepsuło”.

Od czego, poza znajomością anatomii, zależy naturalność rezultatu? Od doboru i jakości podawanych wypełniaczy. Dobre firmy oferują nam portfolio siedmiu, ośmiu preparatów o różnej lepkości, gęstości. Daje to lekarzowi możliwość modelowania twarzy. Jedne z nich unoszą tkanki, dając efekt liftingu, inne potrafią je uwypuklić, wysunąć do przodu. Na przykład szwajcarska marka Teoxane ma protokół full face approach uwzględniający anatomię twarzy. Korzystając z gamy Teosyal, podporowo używamy preparatów, które zaznaczą kontur – te idealnie trzymają się w miejscu podania, nie ma ryzyka, że z czasem się przesuną. Powierzchowne poduszeczki tłuszczowe uzupełniamy miękkimi preparatami Teosyal RHA z tak zwaną pamięcią kształtu. One tak integrują się z naszą tkanką, że nie są widoczne nawet przy silnej mimice. Twarz jest stale ruchoma, wtedy często widać, że po zabiegu coś jest nie tak. Dobrze podane i dopasowane preparaty powodują, że wygląda naturalnie zarówno w bezruchu, jak i podczas śmiechu. Produkt układa się identycznie jak nasze mięśnie i tkanka podskórna, jest sprężysty, naśladuje ruchy i wraca do pierwotnej formy, nie odkształca się przy ucisku.

Iwona Radziejewska-Choma specjalista flebolog, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka kliniki Dr Radziejewska Saska Clinic Iwona Radziejewska-Choma specjalista flebolog, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka kliniki Dr Radziejewska Saska Clinic