fbpx

Czy twoje dziecko jest kompetentne

Czy twoje dziecko jest kompetentne
123rf.com

Książka Jespera Juula „Twoje kompetentne dziecko” to lektura niebezpieczna. Zmusza czytelnika do nieustannego rewidowania swoich poglądów na temat wychowania dzieci, do zaglądania we własne wnętrze, do ciągłej uważności, do szukania odpowiedzi na pytanie, które jest jej podtytułem: dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej.
„Uważam, że popełniamy kardynalny błąd, zakładając, iż dziecko nie rodzi się jako stuprocentowy człowiek – mówi pan Jesper. – Twierdząc, że dzieci są kompetentne, chcę powiedzieć, że mogą one nauczyć nas tego, co powinniśmy wiedzieć. Dzieci dają nam informację zwrotną, która umożliwia odzyskanie utraconych umiejętności i pomaga pozbyć się nieskutecznych, nieczułych i destrukcyjnych wzorców zachowania.”

Jego zdaniem dzieci zawsze współpracują ze swoimi opiekunami. Nawet wtedy, kiedy na pierwszy rzut oka wygląda to zupełnie przeciwnie. Na przykład w takiej sytuacji: mama, która musi wrócić do pracy po dwóch latach opieki nad córeczką, odprowadza ją do żłobka. Dziewczynka zalewa się łzami, płacze, szlocha i absolutnie nie chce zgodzić się na rozstanie. Inaczej zachowuje się, kiedy odprowadza ją tata – wtedy jest spokojna. Według Juula wynika to z tego, że ojciec przyzwyczaił się do rozstań z dzieckiem od początku, a dla mamy to jest wyzwanie: czuje smutek, niepokój, żal, ale tłumi te emocje w sobie. Jej córeczka wyraża je zamiast niej. W innym przykładzie autor pokazuje jak dzięki poszukiwaniom rozwiązania kłopotów, jakie przysparza dziecko, rodzic odnajduje ukryte, nieuleczone rany ze swojego dzieciństwa. I dopiero zajęcie się sobą, terapia i uleczenie dawnej traumy pomaga uzdrowić relację z dzieckiem.

Dla Jespera Juula szacunek dla dziecka i uczciwość emocjonalna w stosunku do niego to podstawa tworzenia harmonijnej więzi. Przestrzega rodziców zarówno przed krytykowaniem, jak i chwaleniem dzieci. Tłumaczy, że dziecko pragnie być widziane takim jakim jest. Kiedy stoi na szczycie zjeżdżalni i woła: popatrz mamo, chce i potrzebuje dokładnie tylko tego – zauważenia. A jednak większość z nas w takiej sytuacji zawoła: jak ty wspaniale zjeżdżasz, jesteś świetny, brawo!

Duński terapeuta odradza takich pochwał, tłumacząc, że w ten sposób uczymy dziecko, że musi być jakieś, określone, a najlepiej doskonałe. Zamiast tego proponuje uważne przyjrzenie się twarzy dziecka. Jeśli oprócz radości zauważymy na niej cień obawy, to najlepiej pomożemy naszemu skarbowi, mówiąc: widzę, że świetnie się bawisz, i wydaje mi się, że jednocześnie troszkę boisz (zamiast: uważaj, bo spadniesz). W ten sposób dajemy dziecku najcenniejszy prezent: umiejętność nazywania emocji.

Jesper Juul podkreśla: dzieci wiedzą czego chcą, ale nie zawsze wiedzą, czego potrzebują. Nie można spełniać wszystkich ich zachcianek. Żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę, czyli ze świata autorytarnych metod wychowawczych naszych dziadków i rodziców w pułapkę totalnego liberalizmu pedagogicznego, trzeba każdego dnia i w każdej chwili uważnie słuchać naszych dzieci i uczciwie, zgodnie z tym, co naprawdę czujemy, im odpowiadać. Musimy, jak pisze Juul, „wyłączyć swoją automatyczną sekretarkę, która recytuje pouczające rady i wygłasza arcyważne opinie. Osobista reakcja jest jedyną formą komunikacji, która spełnia trzy warunki jednocześnie: rozwija indywidualną odpowiedzialność u dziecka, podtrzymuje i pogłębia wzajemne relacje oraz sprzyja poczuciu rodzinnej wspólnoty.”

Napisałam na początku, że jest to książka niebezpieczna, ponieważ takie uczciwe, otwarte, uważne i pełne szacunku podejście do dzieci, otwiera w nas samych nowe podejście do siebie, do innych ludzi, naszej pracy, systemu edukacyjnego, społecznego i politycznego. „Twoje kompetentne dziecko” to nie tylko wsparcie dla rodziców zagubionych w gąszczu sprzecznych porad i metod wychowawczych, to lektura, która – potraktowana poważnie – może bardzo zmienić nasze życie.

materiały prasowe

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>