fbpx

Wychowanie dzieci: jak postępować z naburmuszonymi dzieciakami

Wychowanie dzieci: jak postępować z naburmuszonymi dzieciakami
123rf.com

Słowo „dziecko” kojarzy się z radością, uśmiechem, beztroską na twarzy, a jednak wiele naszych dzieci jest wciąż skrzywionych, naburmuszonych, złych na cały świat. Jak z nimi postępować?
Czesanie włosów to wielki wrzask; prośba, żeby przyszło na obiad, zawsze kończy się dłubaniem widelcem w talerzu, dąsem i oświadczeniem, że niedobre, za dużo, za mało, nie takie jak trzeba. Nawet całus na dobranoc jest „wydawany” niechętnie.

Mały kapryśnik potrafi wszystkim domownikom odebrać radość życia. Z takim dzieckiem nie chce się przebywać, kontakt z nim jest niesatysfakcjonujący i frustrujący. Jesteś mamą – masz prawo chcieć mieć satysfakcję z obcowania z własnym dzieckiem i dlatego trzeba walczyć z kaprysami, dąsami i naburmuszeniem.

Mały kapryśnik nie wie, jak jest odbierany i jak wpływa na innych. Nie ma wiedzy, że relacje interpersonalne są zwrotne i zły humor się udziela. Warto mówić o tym dzieciom.

„Nie lubię cię czesać, bo tylko na mnie krzyczysz”.

„Nie lubię podawać ci kanapek, bo zawsze jesteś z nich niezadowolony”.

„Nie ma żadnej przyjemności z wychodzenia z kimś, kto cały czas jest zły”.

Dziecko powinno wiedzieć, że masz swoją wytrzymałość i że też czegoś w jego zachowaniu nie lubisz. Nie udręczaj się znoszeniem z pokorą kaprysów dziecka.

Relacja jeden na jeden

Wiele samotnych mam ma problem z wiecznymi dąsami swojego dziecka. Jest to bardzo częsty element rodziny „jeden plus jeden”. Matka samotna nie ma z kim stworzyć wspólnego frontu. Gdy jesteś stale do dyspozycji dziecka, ono myśli, że ty zniesiesz wszystko. Mało tego! Szybko się uczy, że im gorzej się zachowuje, tym ty bardziej się starasz, podlizujesz się mu. Dlatego jeśli chcesz, żeby dziecko oduczyło się prezentować obrażanie i stroić fochy:

  • Nigdy nie udawaj, że jego dąsów nie widzisz — „Widzę po twojej minie, że jesteś na coś zła. Co się stało?”. Jeśli nie odpowiada, trudno. Po prostu się czymś zajmij.
  • Nie staraj się tego bagatelizować — „Ojej, wszystkie dzieci tak mają, to normalne u czterolatka, dwunastolatki”. Nie udawaj, że nie masz problemu, bo jeśli kontakt z własnym dzieckiem nie jest miły, to masz ogromny problem.
  • Nie podlizuj się dziecku — „No, już więcej nie będę tak robić, nie denerwuj się”.
  • Nie przekupuj go — „Jak się uśmiechniesz, to kupię ci ciasteczka. Nie gniewaj się już na mnie, to pójdziemy do cukierni”.

Zamiast tego zrób odwrotnie. Zmianę zachowania dziecka zacznij od zmiany swoich zachowań.

1. Zniknij dziecku z horyzontu, wyjdź z domu, zajmij się sobą. Zapisz się na jogę, makramę czy do dyskusyjnego klubu książki. Kapryśne dzieci to najczęściej dzieci rodziców, którzy cały czas z nimi są, nie mają swoich spraw ani swojego życia, ich uwaga nastawiona jest jedyne na humory i aktualny nastrój dziecka.

2. Zostaw je pod czyjąś opieką (nawet do ośmiolatka warto czasem wziąć opiekunkę). Może uda się zapisać je na kilka godzin do przedszkola, świetlicy lub nawet umówić się z kimś, że na zmianę będziecie zajmować się swoimi dziećmi. Bez twojej obecności dziecko może ani razu nie zaprezentować kaprysów. Oczywiście gdy wrócisz, nie pytaj, czy się dąsało, jakbyś się tego zawsze spodziewała. W ogóle nie pytaj, czy było grzeczne. Raczej przynieś mu jagodziankę, przełam, weź pół dla siebie i opowiedz, co ty robiłaś. Jego zachowanie nie powinno być dla ciebie jedynie ważne.

3. Zabroń dziecku wchodzić do łazienki, gdy ty z niej korzystasz, nie wstawaj na każde jego zawołanie. Ustal teren prywatny, bo każdemu kapryśnikowi za dużo wolno i nie ma żadnych barier, żeby wchodzić na „teren prywatny” rodziców.

4. Nie pytaj, co by chciało zjeść, wypić, porobić, pooglądać, dokąd wyjść, z kim się spotkać. Naucz się narzucać mu swoje decyzje. Nie musisz wszystkiego omawiać z dzieckiem.

Kaprysy dziecka zawsze wynikają z jego zbytniej pewności, że wszystko mu wolno. Ponieważ większość mam stosuje sztuczkę z daniem dziecku wyboru, dziecko zbyt pewne, że mama wszystko zniesie, nie będzie chciało ani jabłka, ani gruszki. Niech więc nie dostanie niczego. Gdyby polskie mamy miały chociaż trochę wiary, że dziecku nic się nie stanie, jeśli nie zje czasem jednego posiłku, nasze dzieci o wiele mniej by grymasiły i to nie tylko podczas jedzenia.

5. Daj dziecku jasne sygnały, że wolisz je, gdy jest wesołe, uśmiechnięte. Niech na lodowce wisi jego uśmiechnięte zdjęcie. Zwracaj uwagę dziecka na ludzi uśmiechniętych, miłych, wesołych.

6. Warto pomyśleć o biblioterapii, opowiedzieć lub przeczytać bajkę o małym kapryśniku, z którym nikt nie chciał się zadawać, a gdy zmienił się i stał wesołym, miłym chłopcem, wszyscy bardzo go polubili.

7. Dobrym sposobem na kapryśnika jest zmiana tematu. Kiedy zaczęło się dąsać, trudno mu wyjść z twarzą z tej sytuacji. Siedzi wściekłe z zaciętym wyrazem twarzy na krześle i kopie w nogę stołu? Powiedz: „Możesz przyjść i potrzymać mi ten garnek? Ale niewygodny, prawda?”.

8. Przerywanie czynności. Gdy czeszesz włosy kilkulatce, a ona krzywi się, wyrywa, mruczy i dąsa, że nie chce — przestań. O ile to tylko możliwe, nie kontynuuj wykonywania czynności, gdy dziecko kaprysi. Niech wie, że nie może liczyć na twój dotyk, obecność, zainteresowanie.

9. Jeśli jesteś mamą samotną, postaraj się chociaż okazjonalnie wprowadzić do waszego życia ludzi, którzy cię lubią, wspierają, masz o czym z nimi porozmawiać.

Podsumujmy:

Wieczne kaprysy dziecka nie są „normalne” i nie musisz się z nimi wciąż godzić. Macierzyństwo ma ci dawać radość, więc odzyskaj ją, zaczynając od przypomnienia sobie o tym, że musisz mieć swoje życie poza domowymi sprawami oraz o tym, że nie musisz znosić z pokorą huśtawki nastrojów swojego dziecka. Masz prawo być tym sfrustrowana, a twoje dziecko powinno wiedzieć, że wolisz je uśmiechnięte i miłe.

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze