1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Batch cooking - zalety gotowania "na później"

Batch cooking - zalety gotowania "na później"

Batch cooking, czyli gotowanie seryjne jest coraz częściej wykorzystywaną praktyką. (Fot. iStock)
Batch cooking, czyli gotowanie seryjne jest coraz częściej wykorzystywaną praktyką. (Fot. iStock)
Moda na gotowanie przyniosła wiele zmian, w tym pożegnanie z przekonaniem, że dobre jedzenie wymaga codziennego wystawania godzinami przy kuchni. W nową filozofię wpisuje się zrehabilitowana idea „gotowania na później”, z angielska zwana batch cooking. 

Lato to czas zdrowego odżywiania, jedzenia warzyw, nieprzejadania się i niekupowania żywieniowych śmieci. W wakacje łatwo dbać o dietę. Niestety, ich koniec oznacza powrót do galopu szkoła-dom-praca. Wtedy wielu z nas wraca do zgubnych nawyków: wychodzenia rano bez śniadania, kupowania gotowych dań, kalorycznej drożdżówki z budyniem na obiad, jedzenia na stojąco byle czego od Pana Kanapki, podbierania leżących na recepcji u lekarza cukierków i dojadania pokonferencyjnych ciasteczek. Ale wcale nie musi tak być! Wystarczy planować, przygotowywać i przechowywać posiłki na cały tydzień. Ten znany nam z PRL-u zwyczaj doczekał się dziś prawdziwego renesansu.

Gotowanie "na później"

Pięćdziesiąt lat temu mój wujek został zmuszony przez rodzinę do zerwania zaręczyn, ponieważ jego narzeczona robiła coś, co oburzało moją prababcię – gotowała obiad na trzy dni. Skandal! W tamtych czasach w dobrym towarzystwie niemile widziane było już gotowanie na dwa dni, i to tylko w wyjątkowych sytuacjach. Podobno narzeczona wujka miała też inne wady: przygotowywała świetne nalewki (tylko źle prowadząca się kobieta interesuje się alkoholem) i, o zgrozo, kazała wujkowi robić weki. Dziś myślę z rozrzewnieniem o mojej niedoszłej wujence, prekursorce tak modnego dziś batch cookingu, czyli gotowania seryjnego, po staropolsku – „na zaś”. Żal mi, że nigdy jej nie poznałam.

Jak w każdym obszarze życia, do batch cookingu można podejść w różnoraki sposób:

Gotowe dania. Gulasze i smak na zupę mroziły już nasze mamy. Dodawały potem do tego skrobię: makaron, ryż, ziemniaki albo kaszę plus surówki, co sprawiało, ze posiłek wydawał się świeżo ugotowany i niemający nic wspólnego z wczorajszym.

Półprodukty. Kiedyś funkcjonowało w żywym języku słowo „podszykować”. Dziś królują półprodukty, czyli nie do końca zrobione, ale gotowe do wrzucenia, połączenia, zagotowania czy zmiksowania jedzenie. Zgrillowane zamrożone warzywa są tego wspaniałym przykładem. Przygotowane raz na jakiś czas w dużej ilości.

Wymiana jedzenia. Ponieważ lubię wszystko, co ma aspekt towarzyski, ta idea pociąga mnie szczególnie. Robisz jedno danie, które ci najlepiej wychodzi, albo które lubisz, i wymieniasz się z grupką znajomych na coś, co oni zrobili. Na pewno znajdziesz przynajmniej dwie osoby, z którymi to się uda. Zapytaj w pracy, kto by się wymienił na jedzenie. Zdziwisz się, jak wiele osób to podchwyci.

Weki w spiżarce

Jolanta Naklicka-Kleser, autorka książki „Zdrowe przetwory”, do tych trzech sposobów dorzuca czwarty: dobrze zaopatrzoną spiżarnię: – Gdy masz w niej zdrowe, własnoręcznie zrobione weki z pysznymi potrawami, które uwielbia cała rodzina, obiad zrobisz w 15 minut. Przecież wszyscy wiemy, że o daniu decydują dodatki. Aromatyczny słodziutki keczup z mango, wyrafinowane w smaku pesto z kolendry czy tak uwielbiane przez nasza florę bakteryjną kiszone rzodkiewki, zawekowane pikle (wszystkie przepisy autorka podaje w książce)… To jest moje gotowanie na zaś. Wystarczy otworzyć słoik, a dowolne białkowe danie nabiera absolutnie niepowtarzalnego smaku, charakterystycznego tylko dla mojego domu. Na przykład tortilla posmarowana keczupem z mango.

Mnie wekowanie wydaje się najokropniejsze ze wszystkich możliwości „gotowania na zaś”: nudne, żmudne, brudne i do tego niebezpieczne, bo można się poparzyć wrzącą wodą. Autorka „Zdrowych przetworów” odczarowuje moje negatywne widzenie: - Wekowania, jak wszystkiego, co się chce robić dobrze, trzeba się nauczyć. Jeśli przy pierwszym podejściu nie nauczysz się żelaznych zasad obowiązujących przy wekowaniu, nie zabieraj się do niego. Zmarnujesz czas, energię elektryczną i produkty.

Zatem po pierwsze, naczynia muszą być wysterylizowane. Umyte wkładasz do piekarnika na 100 stopni i sterylizujesz około 15 minut. Po drugie, zakrętki czyste, sterylne i nowe. Stara i wygięta pokrywka nie zadziała tak jak powinna. Po trzecie, wkładaj do słoików gorące przetwory. Jolanta Naklicka-Kleser w książce umieściła przepisy zawierające możliwie najmniejsza, lub żadna, ilość konserwantów (cukier, sól, ocet). Sama stawia na pasteryzacje, i to na sucho. Czyli po czwarte, zamknięte szczelnie słoiki wkładasz do piekarnika na 120 stopni. I gotowe. – Czy to jest trudne? - pyta pani Jolanta. Skorzystałam z przepisu na pikle i polecam.

Tajemnice porcjowania

Weki rozwiązują też problem porcjowania, co jest dla mnie szczególnie ważne, bo najtrudniejszym zagadnieniem w przygotowywaniu jedzenia na później czy zamrażaniu była dla mnie zawsze odpowiedz na pytanie: ile mam tego zrobić?

Ale że nie wszystko można zawekować, opracowałam też własny system porcjowania. I tak: nie zamrażam niczego w wielkich plastikowych pojemnikach, bo będę musiała odmrozić całość. Lepiej jest mrozić w porcjach. Zupy i sosy wlewam do pergaminowych foremek na mufinki, a gdy są już zamrożone, przekładam do jednej papierowej torby. Oczywiście, cokolwiek mrożę, wekuję, kiszę lub suszę – wyraźnie to podpisuje. Zdarzyło mi się obserwować odmrażający się gulasz przez bite dwie godziny i do końca nie domyśliłam się, co to jest. Poza tym w zamrażalniku mam stałe „rejony przechowywania”. Chleb (świetnie się mrozi i szybko sam odmraża), warzywa, sosy, zupy – wszystko ma tu wydzielone miejsce. Dzięki temu nie tylko mogę sięgać po nie w ciemno, ale i łatwiej mi zaplanować kolejną sesję gotowania. Ciesze się, że weki nie są dziś koniecznością tylko mądrym wyborem, a podszykowywanie jedzenia wyrazem zdrowego rozsądku, a nie byciem niechlujną.

Zalety batch cookingu

Oszczędzasz czas – jeśli gotujesz tylko raz w tygodniu, przygotowanie jedzenia zajmuje ci około czterech godzin, czyli 34 minuty na każdy dzień tygodnia.

Mniej wydajesz – nasze finanse cierpią najbardziej, gdy robimy coś kompulsywnie. W rezultacie masz w domu rzeczy, których nie zużyjesz. Dlatego planuj zakupy na cały tydzień i kupuj wyłącznie to, co masz na liście.

Zawsze jesteś przygotowany – nawet gdy wrócisz z pracy czy uczelni na ostatnich nogach, zdołasz doczołgać się do spiżarki lub lodówki i wyjąć pudełko z pęczakiem i grillowanymi warzywami czy wek z chutneyem z kurkumą i kolendrą.

Wszyscy w domu jedzą mniej – cokolwiek porcjujesz do przechowywania – odmierzaj. „Porcje odmierzone są mniejsze, nie ma dokładek, trzeba się nauczyć jeść wolniej, bo tylko tyle na dziś mamy” – mówisz sobie i domownikom.

Zużywasz mniej energii elektrycznej – rzadziej otwierasz lodówkę, włączasz mikser, blender, kuchenkę elektryczną, krajalnicę, termomiks niż gdybyś przygotowywał każdy posiłek od zera. Dlatego maksymalnie wykorzystuj kubaturę piekarnika. Ile blaszek zmieści się jedna nad drugą? Cztery? Niech każda będzie zajęta: bataty, brukselka, dynia, brokuły. Pieczone warzywa są cudownym składnikiem wielu sosów, gulaszy i zup.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Materiał partnera

Dieta na wiosnę! Na co zwrócić uwagę?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Przestrzeganie zdrowej diety nie zawsze jest łatwe - jest jednak wysoce zalecane. Wraz z początkiem wiosny wszystko budzi się do życia, więc i my powinniśmy nabrać nowych sił i energii do działania - to najwyższy czas, żeby coś pozytywnie zmienić w naszej diecie.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zdrowa dieta jest niezbędna do dobrego zdrowia i odżywiania. Chroni nas przed wieloma przewlekłymi chorobami, takimi jak choroby serca, cukrzyca i rak. Dlatego też warto odżywiać się rozsądnie i dbać o to, co jesz, jak często i w jaki sposób to robisz.

Spożywanie różnorodnych potraw oraz spożywanie mniejszej ilości soli, cukru oraz nasyconych i produkowanych przemysłowo tłuszczów trans jest niezbędne dla zdrowej diety.

Kilka najważniejszych wskazówek, dotyczących zdrowej diety

  1. Pamiętaj o produktach sezonowych
Skoncentrowanie się na sezonowych owocach i warzywach to łatwy sposób na wprowadzenie małych zmian, które mogą mieć duże znaczenie. Zamiana smażonego mięsa i gulaszu na świeże i pyszne sałatki oraz inne posiłki roślinne pomaga zwiększyć zarówno ilość, jak i różnorodność spożywanych owoców i warzyw. Zwróć także uwagę na wszechstronne warzywa krzyżowe, takie jak brokuły i kalafior i zaopatrz się w wiosenne awokado, pomidory i jagody.
  1. Omijaj przetworzoną żywność
Zawsze najlepiej sięgać po całą, nieprzetworzoną żywność, aby uzyskać jak najwięcej wartości odżywczych z każdej zainwestowanej złotówki. Produkty pełnowartościowe definiuje się jako żywność, która nie została rafinowana oraz jest przetworzona w minimalnym stopniu i spożywana w stanie naturalnym. Produkty pełnowartościowe mają niską zawartość soli, cukru i tłuszczu i nie zawierają dodatków. Są naturalnie bogate w witaminy, minerały i błonnik. Spożywanie głównie pełnowartościowych produktów może pomóc w zapobieganiu niepożądanemu przyrostowi masy ciała. Kupowanie przetworzonych posiłków to żadne rozwiązanie, a z pewnością nic dobrego dla Twojego zdrowia, za to fit catering Body Chief może być doskonałym rozwiązaniem dla Twojej codziennej diety.
  1. Niech Twoja dieta opiera się przede wszystkim na roślinach
Ten sposób odżywiania koncentruje się na tworzeniu posiłków, ale nie produktów pochodzenia zwierzęcego a z warzyw, roślin strączkowych, orzechów, nasion, produktów sojowych i produktów pełnoziarnistych. Pozytywny wpływ na twoje zdrowie jest oczywisty. Pokarmy roślinne są naturalnie bogate w błonnik, witaminy i minerały oraz mają niską zawartość tłuszczu i cholesterolu. Odżywianie w ten sposób jest również bardziej przyjazne dla środowiska. Pokarmy roślinne zawierają przeciwutleniacze i fitochemikalia, które mogą chronić przed rakiem.

Ludziom współczesnym zazwyczaj brakuje na wszystko czasu, jeśli i Ty borykasz się z tym problemem, nie przejmuj się - jesteśmy tu właśnie dla Ciebie! Body Chief to catering dietetyczny oparty na zdrowych, pełnowartościowych produktach. Jest to fit catering, który będzie dostarczany codziennie wprost pod Twoje drzwi. Nie zwlekaj i zadbaj o swoje zdrowie już dziś z najlepszą dietą pudełkową!

  1. Zdrowie

Zrezygnuj z diet - słuchaj siebie i chudnij

Kluczem do pozbycia się problemów z wagą jest odkrycie wewnętrznych mechanizmów, ponieważ to one stanowią klucz do samozaparcia i  samokontroli. (Fot. iStock)
Kluczem do pozbycia się problemów z wagą jest odkrycie wewnętrznych mechanizmów, ponieważ to one stanowią klucz do samozaparcia i  samokontroli. (Fot. iStock)
Kluczem do pozbycia się problemów z  wagą jest odkrycie wewnętrznych mechanizmów, ponieważ to one stanowią klucz do samozaparcia i  samokontroli – twierdzi Leanne Cooper w swojej książce „Jedz inaczej. Dlaczego jemy to, co jemy”. Namawia nas, abyśmy zrezygnowali z diet i słuchali samych siebie.

Nawyki z  dzieciństwa, geny warunkujące nasze preferencje smakowe, ludzie, z  którymi dzielimy stół, reklama, która „wmusza” w  nas jedzenie. Wszystko to po trochu decyduje o  tym, że stajemy się coraz bardziej otyli i  schorowani. Leanne Cooper przekonuje, że próbując z  tym walczyć, za bardzo skupiamy się na liczbach – liczymy kalorie, ważymy jedzenie, sprawdzamy ilość tłuszczu czy węglowodanów.  Odwracamy w  ten sposób uwagę od prawdziwego problemu, zmniejszamy naszą odpowiedzialność i  rolę, jaką odgrywamy w  kształtowaniu nawyków żywieniowych.

Jeśli zrezygnujemy z diet, mamy szansę na prawdziwy kontakt ze swoim ciałem, możemy wsłuchać się w  potrzeby organizmu. Leanne Cooper przypomina też nam, że powinniśmy być dla siebie dobrzy, bo tylko wtedy możemy się zmienić.  Pokarmy i  jedzenie wiążą się ze zdrowiem i  szczęściem, a  zatem nasze samopoczucie zależy od naszych wyborów i  nawyków żywieniowych.

„Nie ma gorszego dnia niż poniedziałek, ale poniedziałek, w  który zaczynamy dietę, jest najgorszym koszmarem, jaki możemy sobie wyobrazić” – takie deklaracje to prawdziwy początek końca. Myśląc i  postępując w  ten sposób, fundujemy sobie gorsze życie. Cooper uważa, że wsłuchanie się na nowo w  wewnętrzne oznaki głodu i  sytości może nam przynieść największe korzyści. Nikt lepiej od nas nie oceni, co z nami i  z  naszym stosunkiem do jedzenia nie tak. Wystarczy zacząć od pochylenia się nad talerzem i  zastanowienia: czy naprawdę muszę to wszystko zjeść?

Właściwa dieta - czyli jaka?

Zróżnicowana – pełna składników odżywczych i  nieprzetworzonych produktów. Badania jasno dowodzą, że zbalansowana dieta daje dużo lepsze rezultaty niż stosowanie suplementów, a diety, które wykluczają różne typy pożywienia, prowadzą do chorób. Oto kilka zasad, dzięki którym łatwiej zrozumiemy sens różnorodności.

• Każdego dnia spożywajmy pokarmy należące do różnych grup. Tylko to zagwarantuje dostarczenie nam odpowiednich ilości wszystkich składników odżywczych, zapewniających zdrowie.

• Powinniśmy włączać różne produkty w  obrębie jednej grupy, ponieważ zawierają one inne składniki odżywcze, np. truskawki mają dużo witaminy C, banany – dużo witamin z grupy B, czerwone mięso – więcej żelaza niż inne rodzaje mięsa etc.

• Produkty o dużym zróżnicowaniu biologicznym mogą mieć zbawienny wpływ na nasze zdrowie.

• Nasycone kwasy tłuszczowe zwiększają stężenie cholesterolu we krwi, co przekłada się na wzrost choroby wieńcowej, podczas gdy nienasycone kwasy tłuszczowe redukują stężenie cholesterolu. Jeśli nasza dieta składa się z  pokarmów pochodzenia roślinnego i  zwierzęcego, zapewniamy równowagę między nimi.

• Błonnik pokarmowy z owsa redukuje stężenie cholesterolu we krwi, a błonnik z pszenicy zapobiega zaparciom.

• Warzywa kapustne (brokuły, kapusta, kalafior, brukselka) zapobiegają występowaniu niektórych nowotworów.

• Nie ma na świecie pokarmu całkowicie wolnego od trujących substancji, które w  dużych ilościach mogą być dla nas szkodliwe. Dlatego jedzenie różnych produktów zabezpiecza nas przed ryzykiem spożycia zbyt dużej ilości jednej szkodliwej substancji.

Oparta na naturalnych produktach – czyli takich, które jak najmniej odbiegają od stanu, w  jakim występują w  naturze, dzięki czemu nasz jadłospis będzie wzbogacony o ważne składniki odżywcze.

Pozbawiona przetworzonej żywności – nie tykajmy konserw, fast foodu czy gotowych posiłków do odgrzania. Im mniej przetworzony produkt, tym mniej w nim konserwantów, barwników, aromatów i  sztucznych dodatków.

Uwzględniająca nasze indywidualne zapotrzebowanie pokarmowe, które zależy od genów, czynników środowiskowych, społecznych, psychologicznych, naszego stylu życia i  związaną z  tym aktywnością fizyczną. Na nasze potrzeby żywieniowe mogą mieć wpływ:

• trawienie i  przyswajanie składników pokarmowych, • alergie i  nietolerancje różnych pokarmów, • przyjmowane leki, • jakość, cena i  dostępność pokarmów, • wiek, stan zdrowia i  tryb życia.

Dostosowana do zmian w naszym życiu – wiele diet sprawdza się u większości osób przez jakiś czas, ale często jedynym ich plusem jest to, że poznajemy nowe pokarmy i  sposoby jedzenia. Co wybrać? Badania nad długowiecznością przeprowadzone wśród społeczeństw w  Japonii, na Sardynii czy Krecie dowodzą, że wspólnym mianownikiem wszystkich diet są pokarmy roślinne.

Świadoma nasze wybory żywieniowe są w centrum zainteresowania ogromnego przemysłu związanego z jedzeniem – dietetyków, pracowników marketingu i  agencji reklamowych, firm spożywczych i sklepów. Dlaczego wybieramy właśnie ten, a nie inny produkt? Bo widzieliśmy go w reklamie, czytaliśmy o  nim w  ulotce czy spróbowaliśmy od kolegi w  pracy? Świadome odżywianie to jeden z ważnych elementów przeciwdziałających niezdrowym nawykom żywieniowym i  nadwadze.

Strategia zmniejszania porcji

• Używamy mniejszych talerzy. • Nakładamy sobie jedzenie mniejszymi łyżkami, a  nie chochlą! • Robimy zakupy z listą lub zamawiamy przez Internet. • Trzymamy smakołyki z  tyłu, na półkach w lodówce lub w  głębi szafek. • Zdrowe przekąski mamy pod ręką, z  przodu na półkach w  lodówce lub szafkach. • Unikamy restauracji, w  których posiłki podawane są w  formie szwedzkiego stołu, czy według zasady: „jesz, ile chcesz”. Jeśli jednak przytrafi się wizyta w takim lokalu, sięgamy po dwa dania i  absolutnie nie robimy piramidy jedzenia. Wybieramy stolik daleko od bufetu, żeby nie kusiło.

W pozostałych restauracjach nie pozwalamy kelnerom zabierać talerzy ze stołu, żebyśmy mieli pełen obraz.

• Na początku posiłku zastanówmy się, ile zamierzamy zjeść, zamiast myśleć o  tym podczas jedzenia. Dzięki temu uświadomimy sobie, na ile jesteśmy głodni na samym początku. • Posiłek jako ostatnia czynność – najpierw rozmowa, a  dopiero później delektowanie się jedzeniem. • Zostawiamy resztki potraw, żeby przypominały, ile dotąd zjedliśmy. • Zostawiamy też na talerzu odrobinę jedzenia, żeby powstrzymać gospodarzy przed proponowaniem dokładki. • Zanim sięgniemy po niezdrową przekąskę, zjedzmy owoc. • Wszystkie posiłki przygotowujemy z  zieleniną i  od niej zaczynamy jedzenie. • Podczas przygotowania posiłku chrupmy orzechy lub marchew albo inne zdrowe przekąski.

Według teorii Rottera to przekonanie człowieka o tym, czy jego los spoczywa w jego własnych rękach, czy wydaje się mu zależny od czynników zewnętrznych. W badaniach przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii (powtórzonych po 20 latach) wykazano, że dorośli, którzy jako dzieci mieli silną wiarę w siebie (wysoki poziom umiejscowienia wewnętrznego kontroli) byli mniej narażeni na nadwagę i stres, lepiej oceniali stan swojego zdrowia i  częściej  zajmowali się sportem. Silne poczucie kontroli pomagało im zachowywać zdrowe nawyki żywieniowe. Jak odróżnić tę silną wewnętrzną motywację od słabej, nastawionej na czynniki zewnętrzne? Można porównać własne stwierdzenia na temat utraty wagi i nawyków żywieniowych.

Osoby z silną wiarą w siebie, czyli z poczuciem wewnętrznego umiejscowienia kontroli, myślą:

„Ciężko się napracowałam, żeby osiągnąć cel” „Ustaliłam sobie plan działania i trzymałam się go każdego dnia” „Zaczęłam od małych rzeczy i starałam się patrzeć realistycznie” „Jestem dumna z siebie i z tego, co udało mi się osiągnąć” „Jeśli czegoś nie zrozumiałam, pytałam” „Zachęcałam moją rodzinę, aby mi pomogła” „Zmieniłam proporcje między pracą a życiem prywatnym, by ograniczyć stres”

Jak widać te osoby biorą odpowiedzialność na siebie. Z kolei przedstawiciele drugiej grupy – z poczuciem zewnętrznego umiejscowienia kontroli – mówią: 

„W moim przypadku diety się nie sprawdzają” „Żadna dieta jeszcze mi nie pomogła” „Próbowałam już wszystkiego” „Nie za wiele mi pomogłeś (-aś)” „W mojej rodzinie tak się nie jada” „Obawiam się, że będę głodna” „Boję się, że jeśli spróbuję, to mi się nie uda” „Nie mogę ćwiczyć, bo jestem za gruba, nie nadaję się, jestem obolała” „Moja matka była tęga, cała moja rodzina ma tuszę w genach, więc ja też taka będę” „Jestem za stara na zmiany” „Nie umiem gotować” „Nie wiem, co mam kupić” „Nie mam czasu ćwiczyć, mam za dużo pracy” „Wstydzę się ćwiczyć”

Jak zmienić tę drugą postawę? Trzeba skupić się na zauważaniu własnych zasług i zwiększać pewność siebie. Jeśli poczujecie, że ponieśliście porażkę, to wytłumaczcie ją sobie zmienną przyczyną, np. mniejszym wkładem pracy, ale nie brakiem zdolności. A kiedy odniesiecie sukces, poszukajcie przyczyny we włożonych staraniach, nabytych umiejętnościach itp.

Wpływy społeczne

Na to, co jemy i  ile jemy, mają wpływ oświetlenie, ogrzewanie, muzyka, a  także to, z  kim jemy i  ile osób siedzi przy stole. 

• Gdy jemy sami, zazwyczaj zjadamy mniej posiłków i  są one mniej kaloryczne. • Zjemy więcej, jeśli wypijemy do posiłku trochę alkoholu. • Im więcej osób przy stole, tym dłużej przy nim siedzimy i  więcej jemy i pijemy. • Spokojna muzyka służy dłuższemu przebywaniu w  restauracji, a co za tym idzie – piciu i  jedzeniu większych ilości. • Więcej jemy w  miejscu bardziej docenianym, np. w  czterogwiazdkowej restauracji, niż w przydrożnym barze. • Wiele zależy od rekomendacji kelnera, tego, jak odpowie na nasze pytania, np. co jest warte polecenia?

Współpraca: Katarzyna Montgomery

  1. Kuchnia

Trendy żywieniowe na 2021 rok

Najważniejsze trendy żywieniowe na 2021 rok to przede wszystkim zróżnicowana dieta i świadome jedzenie (fot. iStock)
Najważniejsze trendy żywieniowe na 2021 rok to przede wszystkim zróżnicowana dieta i świadome jedzenie (fot. iStock)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Nasze życie ciągle się zmienia - styl, przyzwyczajenia, dieta. Jemy coraz zdrowiej, a przynajmniej staramy się ograniczać spożywanie mięsa, konserwantów, bazować na domowych potrawach, roślinnej diecie pozbawionej glutenu, laktozy, przyjaznej dla alergików. Nadchodzący rok to także duże zmiany dla branży gastronomicznej - pandemia przyniosła ogromne trudności w funkcjonowaniu wielu lokali, a dotychczasowe przesiadywanie w restauracjach i pubach być może jeszcze długo nie wrócić do normy. Jakie trendy żywieniowe zaobserwujemy w nadchodzącym 2021 roku? 

1. Domowe jedzenie

Jednym z największych trendów nadchodzącego roku będzie to, do czego powoli się przyzwyczajamy. Żywienie się w domu - przygotowywanie własnych potraw, odkrywanie nowych przepisów i ograniczenie spożywania posiłków na tzw. "mieście" będzie towarzyszyć nam przez najbliższy czas. I staje się coraz bardziej popularne. Pomimo tego że tęsknimy za restauracjami i przygotowywanymi za nas daniami, samodzielne gotowanie dla wielu stanie się normą. Tworzenie własnych kiszonek, uatrakcyjnianie tradycyjnych przepisów i eksperymentowanie w kuchni będzie jednym z najsilniejszych trendów 2021 roku.

fot. iStock fot. iStock

2. Ograniczenie alkoholu

Zgodnie z Food Raport 2021, w nowym roku znacznie zmaleje ilość spożywanego przez nas alkoholu. Dobrowolne unikanie napojów alkoholowych to nie tylko oczywisty sposób na poprawę jakości życia, ale także większa kontrola nad własnymi wyborami, zachowaniami i doznaniami. Zamiast spotkań opartych na spożywaniu wina czy mocniejszych trunków, w nadchodzącym roku modne stanie się wspólne picie oryginalnych herbat, koktajli bezalkoholowych, kombuchy itd. Dotychczasowe degustacje win zamieniamy na tzw. "tea pairing" stanowiące odpowiednik "wine pairing" polegające na dobieraniu herbaty do odpowiednich smaków. Tak jak wino, tak samo herbaty i inne napoje z ziół pasują do konkretnych rodzajów jedzenia, np. czarne podkreślają smak truskawek, cukinii, batatów, zielone zaś idealnie łączą się z daniami zawierającymi pomidory, anchois oraz jabłka. W nadchodzącym roku to napoje bezalkoholowe będą odgrywały główną rolę.

fot. iStock fot. iStock

3. Dieta dobra dla zdrowia psychicznego

Coraz więcej badań potwierdza wpływ stosowanej przez nas diety na nasze samopoczucie. Choć oczywistym jest, że jedzeniem nie wyeliminujemy poważnych chorób czy zaburzeń, naukowcy stawiają jednoznaczną tezę: to co jesz, ma wpływ na to, jak się czujesz psychicznie. Dieta śródziemnomorska, bogata w warzywa, duże ilości ryb i owoców morza wpływa korzystnie na nasz nastrój, pomaga wspomagać nasze zdrowie psychiczne i chroni przed lękami. W 2021 roku jednym z przodujących trendów będzie dodawanie do produktów większej ilości wartościowych związków, witamin i przeciwutleniaczy.

fot. iStock fot. iStock

4. Zamienniki mięsa

Choć ciężko uznać dietę bezmięsną za nowość, w 2021 roku będziemy chętniej korzystać z bezmięsnych zamienników. Wegański kebab, boczek, smalec - nie rezygnujemy z potraw, które w większości lubimy, ale zastępujemy je produktami na bazie białka. Zamiast  faszerowania mięsem potraw coraz chętniej sięgać będziemy po składniki pochodzenia roślinnego, które z powodzeniem usatysfakcjonują nawet największych mięsożerców. Rezygnacja z mięsa stanie się globalnym trendem również z tego względu, że coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z faktu, że unikanie mięsa to także zmniejszenie ryzyka rozwijania się wszelkich odzwierzęcych wirusów. Są one bowiem jednym z najczęstszych czynników chorobotwórczych powodujących świńską oraz ptasią grypę, ebolę, czy właśnie COVID-19.

fot. iStock fot. iStock

5. Dieta Locavore

Głównym założeniem diety Locavore jest korzystanie z lokalnych produktów - przede wszystkim warzyw i owoców zakupionych w lokalnych sklepikach i warzywniakach. Dieta bazuje przede wszystkim na krajowych produktach, kupowanych od lokalnych dostawców. Dzięki temu nasza dieta staje się różnorodna, ponieważ skupiając się na dostępnych sezonowo produktach, jesteśmy "zmuszeni" zmieniać swoje menu. Promowanie krajowych produktów to także wsparcie dla rodzimych gospodarek i działanie przyjazne dla środowiska. Pierwsze wzmianki o diecie Locavore miały miejsce już w tym roku, a przyszły rok jedynie pogłębi trend kupowania lokalnej, sezonowej i ekologicznej żywności. Dlatego też nasza dieta bogata będzie w produkty ziemniaczane, kiszonki, a latem - jabłka, maliny oraz truskawki.

fot. iStock fot. iStock

6. Gotowanie na Zoom'ie

Pandemia zmieniła nasze nawyki - wiele restauracji nie wytrzyma kolejnego lockdownu, a my będziemy o wiele bardziej ostrożni w stołowaniu się w knajpach. Obecnie wiele lokali radzi sobie z zamknięciem dostarczając jedzenie na dowóz. Coraz więcej miejsc decyduje się także na opcję "przygotuj to sam". Restauracje oraz puby (dotyczy to również lokali serwujących wyłącznie napoje i drobne przekąski) coraz chętniej wprowadzają możliwość dostarczenia produktów niezbędnych do przygotowania konkretnego dania bądź koktajlu/drinka oraz przepisy umożliwiające ich wykonanie. W nadchodzącym roku popularne będzie gotowanie przez Internet - sposób, który wykorzystały niektóre firmy np. organizując firmowe Wigilie i wspólne gotowanie. Dostarczając do domu niezbędne produkty umawiają się na konkretną godzinę, aby pod okiem specjalisty przygotować umówione danie. Restauracje coraz bardziej nastawione będą na wykorzystywanie możliwości szeroko rozumianego digitalu i umożliwianie konsumentom udania się do "wirtualnego" lokalu.

fot. iStock fot. iStock

7. Shok-iku

Shok-iku to japoński klucz do zdrowego i długiego życia. Japończycy są bowiem jednym z najdłużej żyjących narodów na całym świecie, co według obserwacji naukowców, jest w głównej mierze wynikiem odpowiedniego sposobu odżywiania. Shoku-iku to japońska filozofia odżywiania, nazywana też edukacją żywieniową, która przyswajana jest przez Japończyków od najmłodszych lat życia. Uczniowie już podczas edukacji szkolnej dowiadują się, jak odżywiać się zdrowo i jakie nawyki żywieniowe wyrobić w sobie, aby cieszyć się zdrowiem i długim życiem. U podstaw filozofii leży przede wszystkim kilka podstawowych reguł: regularna aktywność fizyczna, unikanie przejadania się, odpowiednie nawodnienie organizmu, jedzenie oparte na sezonowych produktach oraz niepomijanie żadnego z posiłków (a zwłaszcza śniadania). Choć zasady te mogą wydawać się banalne, Japończycy praktycznie od chwili narodzin aż do śmierci przestrzegają zasad zdrowego żywienia i kierują się podstawową zasadą - nie głodzić oraz nie przejadać się. Ponadto shoku-iku odnosi się do diety buddyjskiej składającej się z pięciu elementów i konieczności zachowania w swojej diecie różnorodności smaków, kolorów, zmysłów i sposobów przygotowania posiłków. Shok-iku będzie stanowił nowy trend, który (miejmy nadzieje) ogarnie także pozostałe kraje.

fot. iStock fot. iStock

  1. Zdrowie

Żywność wysokiej jakości dla wszystkich. Zmień swoje nawyki żywieniowe z Carrefour

Konsumenci dbający o zdrowy styl życia i szukający produktów wysokiej jakości znajdą w Carrefour bogatą ofertę certyfikowanych produktów ekologicznych. (Fot. materiały partnera)
Konsumenci dbający o zdrowy styl życia i szukający produktów wysokiej jakości znajdą w Carrefour bogatą ofertę certyfikowanych produktów ekologicznych. (Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Każdy z nas marzy o tym, aby jak najdłużej cieszyć się dobrym zdrowiem, sprawnością oraz świetnym samopoczuciem. Należy jednak pamiętać, że dobrostan fizyczny i psychiczny osiąga się przede wszystkim dzięki zdrowej, zbilansowanej diecie opartej na wartościowych produktach. W końcu, jak mówi przysłowie, jesteś tym, co jesz.

Wszyscy dążymy do tego, aby osiągnąć tzw. well-being, czyli dobrostan fizyczny i psychiczny, poczucie komfortu oraz życia w zgodzie ze sobą i z naturą. W osiągnięciu tego stanu z pewnością pomaga zrównoważone podejście do świata, którego częścią jest również zrównoważona dieta. Dobre odżywianie, jak wiadomo wpływa pozytywnie nie tylko na nasze zdrowie i samopoczucie. To również radość życia. Z tego względu warto poświęcić większą uwagę temu, co trafia na nasz talerz. Może początek nowego roku to dobry czas, aby podjąć próbę zmiany swoich dotychczasowych nawyków żywieniowych? Kwestie, nad którymi z pewnością należy się pochylić to przede wszystkim: jakie spożywamy produkty, czy są one zdrowe, skąd pochodzą (czy są naturalne) oraz jak wygląda proces ich wytwarzania.

Wiedza oraz oczekiwania polskich klientów w zakresie zdrowego odżywiania i zbilansowanej diety rosną z każdym kolejnym rokiem, dlatego coraz częściej poszukują oni wartościowych produktów, czyli naturalnych, lokalnych i świeżych. Częstym problemem okazuje się jednak trudna dostępność, zbyt wysoka cena, a także brak zaufania do dostawcy. Na przeciw tym potrzebom wychodzi sieć sklepów Carrefour, która cały czas stara się zmieniać dla klienta i podążać za jego oczekiwaniami. Od 2018 roku firma realizuje tzw. strategię transformacji żywieniowej, której celem jest zapewnienie powszechnego dostępu do produktów wysokiej jakości, w tym ekologicznych (dzięki przystępnym cenom i ogólnopolskiemu zasięgowi), pomoc klientom w zmianie nawyków żywieniowych, edukacja oraz zapewnienie szerokiego dostępu do informacji o sprzedawanych produktach.

Aby wzmocnić ofertę wysokojakościowej żywności, Carrefour podejmuje też szereg innych działań, dzięki którym na sklepowych półkach pojawia się coraz więcej ekologicznych i lokalnych produktów. A wszystko to w trosce o to, aby Polacy każdego dnia mogli jeść dobrze, zdrowo i świeżo.

Lokalnie, czyli blisko natury i blisko ludzi

Świadomość tego, czym tak naprawdę karmimy swój organizm jest niezwykle ważnym aspektem zdrowego odżywiania, dlatego dobrze jest wiedzieć, skąd dokładnie pochodzą produkty znajdujące się na naszym talerzu. Nie od dziś wiadomo, że żywność, która najlepiej służy człowiekowi to ta, która wytwarzana jest w okolicy. Nic więc dziwnego, że produkty lokalne, czyli zakupione od lokalnego dostawcy, cieszą się ostatnio ogromną popularnością, a lokalność sama w sobie to aktualnie jeden z najmocniejszych trendów zakupowych. Gwarantuje ona bowiem niepowtarzalny smak, najwyższą jakość, świeżość i sezonowość.

Na lokalność stawia również "Jakość z Natury", dynamicznie rozwijająca się marka własna sieci Carrefour, która oferuje wysokojakościowe produkty lokalne, a także zapewnia ich całkowitą identyfikowalność, czyli możliwość prześledzenia całkowitej drogi produktu "z pola na talerz". Ponad dwudziestoletnia współpraca firmy z lokalnymi dostawcami, nie tylko dostarcza klientom zdrowej, wartościowej żywności, ale również realnie przyczynia się do rozwoju rolnictwa ekologicznego w Polsce. Dzięki partnerskim relacjom, wzajemnym zaufaniu oraz dostosowaniu wymagań firmy do możliwości partnerów, nawet ci najmniejsi rolnicy mogą z sukcesem rozwijać swoją produkcję. W ten sposób Carrefour łączy ludzi - tych, którzy są zainteresowani kupnem ekologicznej żywności oraz tych, którzy tę żywność wytwarzają.

Wracając do marki "Jakość z Natury", warto zaznaczyć, że jakość całej oferty utrzymana jest na bardzo wysokim poziomie: produkty pochodzą wyłącznie z czystych ekologicznie terenów, a każdy z nich przechodzi wcześniej szereg testów jakościowych i regularnych kontroli przeprowadzanych przez niezależne laboratoria. Ponadto wszystkie parametry (takie jak gleba czy woda) są ściśle kontrolowane na każdym etapie produkcji. Żywność nie zawiera sztucznych konserwantów oraz jest wolna od GMO.

Ważnym elementem procesu powstawania produktów jest również poszanowanie środowiska naturalnego oraz dobrostanu zwierząt, o co sumiennie troszczą się dostawcy. Jest to szczególnie ważne w kontekście zrównoważonego podejścia do świata, obejmującego również troskę o naszą planetę.

Marka „Jakość z Natury” to wysokiej jakości produkty, które powstają z zachowaniem troski o środowisko naturalne i los zwierząt. (Fot. materiały partnera) Marka „Jakość z Natury” to wysokiej jakości produkty, które powstają z zachowaniem troski o środowisko naturalne i los zwierząt. (Fot. materiały partnera)

Z pola prosto na talerz

Wybierając produkty na nasz stół, zawsze warto zwrócić uwagę na łańcuch dostaw. W tej kwestii nie ma wątpliwości: im jest krótszy, tym lepiej. Pozostając w temacie lokalności, warto więc wspomnieć o najnowszym projekcie "Prosto z pola do 50 km", dzięki któremu Carrefour stara się skracać drogę, jaką pokonuje produkt, zanim trafi do naszego koszyka. Jego misją jest także wspieranie lokalnej przedsiębiorczości oraz małych polskich gospodarstw rolnych poprzez bezpośrednią współpracę, czyli bez udziału pośredników. W efekcie konsumenci otrzymują stały dostęp do lokalnych i świeżych produktów od zaufanych polskich dostawców, które trafiają na talerz, jak sama nazwa wskazuje, prosto z pola. Oferta dostępna jest na specjalnie oznakowanych stoiskach w wybranych sklepach Carrefour.

Produkty lokalne 'prosto z pola' można zakupić na specjalnie oznakowanych stoiskach w wybranych sklepach Carrefour. (Fot. materiały partnera) Produkty lokalne "prosto z pola" można zakupić na specjalnie oznakowanych stoiskach w wybranych sklepach Carrefour. (Fot. materiały partnera)

Zdrowa żywność na wyciągnięcie ręki

Jednym z głównych problemów związanych z ekologiczną żywnością jest jej dostępność. Sklepów oferujących wyłącznie zdrową żywność jest w naszym kraju jak na lekarstwo, dlatego Carrefour, aby ułatwić polskim klientom dostęp do tego typu produktów, zdecydował się wprowadzić do Polski nowy format sklepów z wysokiej jakości żywnością ekologiczną, zaprojektowanych z troską o najwyższe zadowolenie i wygodę klientów. Sklepy Carrefour BIO to świetne rozwiązanie dla tych, którzy dbają o zdrowy styl życia i pragną zrobić szybkie i wartościowe zakupy spożywcze blisko domu. W ofercie znajdziemy bowiem bogaty asortyment produktów bio (z czego prawie 90% to artykuły certyfikowane, a około 60% żywność wytwarzana w Polsce), w tym wyroby marki własnej Carrefour BIO, a także wiele nowości niedostępnych w innych sklepach sieci.

Klienci mogą także korzystać z przeróżnych udogodnień, np. ze strefy „Food to Go”, w której można zjeść na miejscu lub z możliwości odbioru zamówień realizowanych online, aby cieszyć się produktami zakupionymi bezpośrednio od rolników. Ponadto Carrefour, jako firma odpowiedzialna społecznie, stara się troszczyć o planetę i działać zgodnie z filozofią zero waste, dlatego w Carrefour BIO można korzystać też z własnych opakowań na żywność, dzięki czemu znacznie zmniejszamy zużycia plastiku.

Polska jest czwartym (po Francji, Belgii i Hiszpanii) krajem, który rozwija koncept sklepów Carrefour BIO. (Fot. materiały partnera) Polska jest czwartym (po Francji, Belgii i Hiszpanii) krajem, który rozwija koncept sklepów Carrefour BIO. (Fot. materiały partnera)

Świadomy wybór produktów na święta

O zdrowym odżywianiu należy pamiętać zawsze, również w okresie świątecznym. Zbliżające się Boże Narodzenie to czas, w którym często zapominamy o zbilansowanej diecie i dajemy upust swoim żywieniowym zachciankom. Może w tym roku warto to zmienić i zapewnić sobie oraz swoim bliskim prawdziwie zdrowe święta? Wysokojakościowe artykuły spożywcze na świąteczny stół znajdziemy w asortymencie marek własnych Carrefour. "Jakość z Natury" oferuje duży wybór mięs (np. kurczaka z chowu wybiegowego, szynkę wieprzowa lub karkówkę) oraz warzyw (np. polskie buraki uprawiane na terenie Nadmorskiego Parku Krajobrazowego, których bezpieczeństwo zapewnia kontrola jakości „od pola do talerza”). Carrefour BIO proponuje natomiast nabiał powstający z mleka bio (od krów karmionych paszą bio), jaja z chowu bez antybiotyków i z użyciem naturalnych ekstraktów roślinnych, oliwę z oliwek bio, a także kawy i herbaty pochodzące z naturalnych upraw.

Po więcej pomysłów odsyłamy do świątecznej gazetki promocyjnej Carrefour. Oferta produktów ekologicznych oraz marki Carrefour BIO obecna jest także w każdym formacie sklepów Carrefour. Najwięcej takich produktów jest oczywiście w hipermarketach i supermarketach, gdzie wydzielone zostały nawet tzw. zdrowe półki, ale dostępne są one również w sklepach osiedlowych.

Dzięki ofercie sklepów Carrefour, możemy łatwo zmienić swoje nawyki żywieniowe i przejść na ekologiczną stronę mocy. Dobre odżywienie nigdy wcześniej nie było to takie proste. Sklepy są blisko, ceny przystępne, a produkty zdrowe i lokalne. Czego chcieć więcej?

  1. Zdrowie

Uzależnienie od słodyczy. Coraz więcej osób traci kontrolę nad „cukrowym” nałogiem

Jedzenie słodyczy - nałóg naszych czasów, coraz trudniejszy do opanowania i niebezpieczny dla zdrowia. Prowadzić może do rozwoju insulinooporności i cukrzycy. Świadczy o tym, jak bardzo nie umiemy radzić sobie ze stresem (fot. iStock)
Jedzenie słodyczy - nałóg naszych czasów, coraz trudniejszy do opanowania i niebezpieczny dla zdrowia. Prowadzić może do rozwoju insulinooporności i cukrzycy. Świadczy o tym, jak bardzo nie umiemy radzić sobie ze stresem (fot. iStock)
Słodycze lubi prawie każdy. Coraz częściej spotykamy się jednak z problemem silnego uzależnienia, gdy „ochota na coś słodkiego” przechodzi w kompulsywne objadanie się. Kiedy tracimy kontrolę nad umiłowaniem do słodkości i wpadamy w „lepkie” sidła nałogu? – O coraz bardziej powszechnym zjawisku cukrowego uzależnienia mówi Mikołaj Choroszyński, psychodietetyk, autor książki „Uzależnienie od słodyczy - skuteczne narzędzia do zmiany nawyków”.

Jak poważnym problemem jest uzależnienie od słodyczy? Z czym spotyka się Pan na co dzień w swojej pracy psychodietetyka? Problemem ten dotyka osób w każdym wieku. Zauważyłem, że szczególnie zaognił się w czasie lockdownu, kiedy w marcu ludzie zamknięci w domach przestali radzić sobie ze stresem. Moje materiały odnośnie uzależnień od cukru, czy słodyczy zyskały znaczną popularność, a w ankietach większość osób zgłosiła mi, że cukier i słodycze oraz żywność komfortowa są dla nich poważnym zagrożeniem. Sam zauważyłem na swoich social mediach bardzo wzmożoną aktywność i dużo zapytań odnośnie tego, jak poradzić sobie z problemem uzależnienia, stąd też rozwiązaniem jest moja książka.

Przytoczyć mogę tutaj mój post, w którym zapytałem zebranych osób, czy uważają, że słodycze są dla nich problemem… i w przeciągu 2 godzin otrzymałem około 500 komentarzy. Niektóre z nich były naprawdę emocjonalne i chwytające za serce. To utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że podjąłem dobrą decyzję, aby wyciągnąć dłoń do osób potrzebujących, które często nie znają drogi wyjścia z błędnego koła.

„Mam problem i to poważny. Jak jem słodkości to nie panuję nad tym. Chowam się przed mężem, córkami. Czekam tylko na okazję, włącznie z nocami…” – wypowiedź internautki
Czy mamy jakieś wiarygodne statystyki i badania z ostatnich lat w kwestii uzależnienia od cukru, na które warto się powołać? Kiedyś nikt nie uważał tego za problem... Faktycznie, kiedyś niewiele się o tym wspominało, ale nasze środowisko zmieniło się znacznie w przeciągu ostatnich 30 lat. Żywność wysoko przetworzona i komfortowa atakuje nas z reklam i stron internetowych. Wszechobecny stres i napięcie oraz brak sposobów radzenia sobie z trudnymi emocjami powodują, że łatwo jest sięgnąć po coś działającego doraźnie. W tym miejscu pojawiają się słodycze.

Nie mamy co prawda dokładnych danych statystycznych, jednak obserwuję tu pewną tendencję. Dobrze ją widać na przykładzie rozwoju insulinooporności. Szacuje się, że insulinooporność w najbliższych latach może dotknąć nawet 70% społeczeństwa. Natomiast nieleczona, w przeciągu 20-30 lat, może zamienić się w pełno wymiarową cukrzycę drugiego typu oraz szereg chorób metabolicznych, niezwykle niebezpiecznych dla zdrowia.

Problem uzależnienia od cukru jest tak istotny, że wszystkich pacjentów nie jestem w stanie przyjąć. Dlatego od maja prowadzę webinary na temat uzależnienia od słodyczy, przedstawiając skuteczne narzędzia do zmiany nawyków. Staram się, aby proces ten był łatwy i przyjemny. W moim przypadku bardziej przypomina on grę polegającą na poszukiwaniu sposobów i prowadzeniu pamiętnika.

Co powoduje, że tak łatwo uzależniamy się od cukru? Czy jednym z powodów jest to, że cukier obecnie dodawany jest do większości produktów? Smak słodki jest pierwszym smakiem jaki poznajemy dostając pokarm od mamy. W tym wypadku cukier dodawany do produktów spożywczych jest wynikiem naszego pożądania smaku słodkiego, a nie powodem dlaczego go pożądamy. Wystarczy nawet niewielka ilość dodana do produktów wytrawnych, by pobudzić zmysły odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności. Nasz organizm bazuje na glukozie, czyli cukrze prostym bez którego nie ma życia. Glukoza jest nam tak niezbędna, że potrafimy ją wytworzyć nawet z innych substratów, takich jak białka czy tłuszcze. Nawet w trakcie głodu organizm zawsze zachowuje odrobinę cukru, aby zasilać mózg i erytrocyty, czyli czerwone komórki krwi.

Mamy poza tym dobrze wykształcony sensor smaku słodkiego, stąd też dodaje się cukier do różnego rodzaju produktów, nawet tych wytrawnych, żeby podbić ich smakowitość, a nas pobudzić do zjedzenia większej ich ilości. W niektórych badaniach na zwierzętach cukier i pożądanie smaku słodkiego były silniejsze od narkotyków, takich jak metamfetamina czy kokaina, a zwierzęta wybierały częściej wodę, która była z rozpuszczoną glukozą niż z narkotykiem.

Jak wygląda mechanizm uzależnienia? W przypadku alkoholu, czy narkotyków mamy do czynienia ze stanem odurzenia. Palacz wchodzi w stan lekkiej euforii i ukojenia.  A co nam daje cukier? Mechanizm uzależnienia od słodkich produktów jest bardzo podobny do uzależnienia od alkoholu czy narkotyków. Cukier oddziałuje na mechanizmy nagrody bardzo silnie, więc wydziela produkcję dopaminy - ważnego neurotransmitera, który odpowiada za utrzymanie naszej motywacji. System ten jest również zaangażowany w powstawanie uzależnienia. Dostarczając substancję psychoaktywną wyzwala się całą kaskadę endorfin dających nam niesamowite uczucie przyjemności. Jednak z  czasem układ nerwowy staje się odporny, więc dawka zaczyna wzrastać, aby dać ten sam poziom przyjemności…  czyli mamy tutaj znowu bliźniaczy mechanizm, jak w przypadku uzależnienia od innych substancji.

„Dla mnie słodycze stały się problemem, który spędza mi sen z powiek. Mówię często o sobie, że jestem gorsza od alkoholika. Jak idę w tango, to niekiedy 2-3 tygodnie jem tylko słodycze, od rana do wieczora.” – wypowiedź internautki
Opinie, którymi dzieliły się ze mną niektóre osoby, były naprawdę poruszające. Część osób jest w stanie powstrzymać się od cukru, zrobić sobie cukrowy detoks. Jednak później, jeśli chociaż kęs słodkiego pojawia się w ich diecie, wpadają w ciąg, który może trwać tygodniami lub nawet miesiącami. Zupełnie jak alkoholik po pierwszej lampce czy kieliszku. Spotkałem się z przypadkami osób, które w takim ciągu potrafią od rana do wieczora jeść same słodycze. Dziennie kilka tabliczek czekolady i jakieś ciasteczka, nie jedząc żywności konwencjonalnej. Żadnej kanapki, żadnego warzywa, nic.

Czy częściej uzależniają się kobiety, czy mężczyźni? Jest to wyjątkowo interesujące pytanie, ponieważ sam szukam na nie odpowiedzi. Zauważyłem, że większość osób, zgłaszających się do mnie lub biorących udział webinarach, to blisko w 95% kobiety. Praktycznie wszystkie 500 komentarzy pod moim postem było napisanych przez kobiety. Z pewnością zachodzą pewne różnice w fizjologii mężczyzn i kobiet, to też zauważa się w przypadku uzależnienia od alkoholu czy nikotyny (kobiety mają większe skłonności do uzależnień według niektórych badań). Natomiast ja zastanawiam się, czy kobiety po prostu nie szukają części pomocy opowiadając o swoim problemie. Mężczyźni są bardziej skryci, a w naszym społeczeństwie mężczyźni nie potrafią opowiadać otwarcie o swoich emocjach i potrzebach… co też przekłada się na długość życia (statystycznie żyją około 8 lat krócej niż kobiety). Różnice te zacierają się w krajach wysoko rozwiniętych, gdzie panuje większa świadomość. Tak więc problem może dotyczyć również mężczyzn, tylko, być może, nie ma społecznego pozwolenia na to, aby mężczyzna otwarcie mówił o swoich słabościach.

Niektórzy wybierają tak zwane „zdrowe rozwiązania”: miód, syrop daktylowy lub inny, ksylitol – czyli zdrowsze zamienniki, niby pod kontrolą, ale tak naprawdę pokazują, że ze słodkiego smaku po prostu nie mogą czasem zrezygnować… Zawsze lepsze rozwiązanie będzie miało również lepsze korzyści dla zdrowia. To, że łakniemy smaku słodkiego jest faktem. W książce opisuję zasadę 80/20: jeżeli zadbamy odpowiednio o swoje żywienie to nawet, gdy produkty przetworzone będą stanowiły 20% kaloryczności diety, organizm jest w stanie to obciążenie wytrzymać. Nasze zalecenia żywieniowe wskazują, żeby ilość cukru w diecie nie przekraczała 10%, co dla przeciętnej osoby wynosi około 50 g. (czyli równowartość czterech łyżek cukru lub dwóch łyżek miodu)… a weźmy pod uwagę fakt, że cukier dodawany jest również do produktów, które normalnie konsumujemy, takich jak płatki śniadaniowe, sosy, dressingi, gotowe dania garmażeryjne, czy jedzenie serwowane na mieście. Cukier pojawia się w napojach, jogurtach, nawet w wędlinach znajdziemy dodatek cukru. U niektórych pacjentów, z którymi współpracuję, całkowita rezygnacja jest jedynym wyjściem, żeby wyrwać się z nałogu. U innych wystarczy więcej samokontroli.

„Dopóki nie musiałam przestać jeść ich całkiem, nie sądziłam, że jestem uzależniona. Przy odstawianiu był problem. Walczyłam kilka razy, po kilka tygodni, miesięcy…” – wypowiedź internautki
W swojej książce „Uzależnienie od słodyczy” porusza Pan temat wychodzenia z nałogu i odzyskiwania kontroli nad nawykami żywieniowymi. Jak można z tego wyjść? Proponuję mój autorski 5-stopniowy model zmiany nawyków żywieniowych FitMIND, gdzie przechodzimy przez 5 etapów. Etap pierwszy to zatrzymanie procesu, etap drugi to odzyskanie kontroli nad zachowaniem, etap trzeci to zmiana zachowania i dopiero etapem czwartym jest wprowadzenie indywidualnego modelu odżywiania. Z kolei etap 5, moim zdaniem najważniejszy, to utrzymanie nowych nawyków. Warto zwrócić uwagę na to, ile osób jest w stanie zrzucić kilogramy, albo zrezygnować z cukru, jednak dlaczego prawie nikt nie jest w stanie tego utrzymać? Jeżeli mamy ograniczone zasoby, energię i czas to warto skierować na ten ostatni etap szczególną uwagę rozpoczynając współpracę ze specjalistą. Natomiast wiele osób, zaczynając zmianę i chcąc zrezygnować z cukru czy słodyczy, zaczyna od razu od diety. Więc przeskakują trzy pierwsze etapy! Bez przejścia poprzez poszczególne stopnie nie ma możliwości trwałej zmiany nawyków i wyeliminowania słodyczy na dobre, a właściwie do odzyskania nad nimi kontroli, bo to jest celem całej terapii.

Na jak długą pracę nad sobą trzeba się przygotować rzucając „słodyczowy” nałóg? Ile czasu trwa proces wychodzenia z nałogu? Ma Pan liczne doświadczenia w pracy z takimi osobami. Uważa się, że im dłużej trwa niechciane zachowanie, tym więcej czasu będzie trzeba przeznaczyć, aby z niego całkowicie zrezygnować. Tak więc na pierwszy etap potrzeba około dwóch miesięcy, lecz żeby go utrwalić potrzeba jednego miesiąca na każdy rok trwania niechcianego nawyku. Tak więc, jeżeli od pięciu lat słodycze są problemem to będzie potrzeba 2 miesięcy wychodzenia + 5 miesięcy utrzymania - czyli regularnej pracy, aby trwale pozbyć się tego nawyku. Wiem, że wydaje się długo, dlatego przedstawiam sposoby na to, aby praca nad nowym nawykiem była ekscytująca i pełna zabawy. Można dobierać różne rozwiązania, żonglować nimi i wszystko notować w dzienniku, aby znaleźć najlepszą drogę dla siebie. Wiedzę z książki przekazuję też od maja na webinarach, które są praktycznym rozwiązaniem pokazującym jak wprowadzić nawyk w życie. Dodatkowo prowadzę grupę „uzależnienie od słodyczy - skuteczne narzędzia do zmiany nawyków”, w której wzajemnie sobie pomagamy i dzielimy się swoimi trudnościami oraz sukcesami. Grupa prężnie się rozrasta, więc serdecznie zapraszam wszelkie osoby, które szukają pomocy lub wsparcia.

„Potrafię wyjść do sklepu po np. sól, a wrócić z torbą słodyczy…” – wypowiedź internautki
Co może być skuteczną motywacją dla cukrowego nałogowca, żeby wyjść z uzależnienia? Hasło „Zdrowie”, jak wiadomo, nie działa na każdego… Przede wszystkim potrzebna jest wiedza i świadomość. Zdrowie może być tylko pustym hasłem, lecz jeżeli poznamy, co kryje się po drugiej stronie - z pewnością dokonamy właściwych wyborów, aby chronić nasze zdrowie i nasze życie. W imię zasady, że lepiej być zdrowym biedakiem niż schorowanym milionerem. Jak mawiał pewien indyjski filozof odnośnie palenia papierosów „możesz palić papierosy, lecz proszę cię, rób to świadomie. Jeżeli ze świadomością będziesz palił każdego papierosa to nie rzucisz palenia, bo rzucane palenie ma tendencję do powrotu. Paląc świadomie papieros sam wypadnie z ręki”. Badania to potwierdzają, że wystarczy przed posiłkiem zastanowić się, chociaż przez chwilę, jak wpłynie on na moje zdrowie? Czy jedząc słodycz nie pozbawiam  się możliwości zjedzenia czegoś dużo bardziej odżywczego, regenerującego i wspierającego pracę mojego organizmu? W końcu jesteśmy tym, co jemy.

Fragment książki „Uzależnienie od słodyczy”

...Mechanizm ten może wyglądać następująco. Nie wysypiasz się tyle, ile potrzebujesz. Organizm odczuwa zmęczenie jako stres, więc sięgasz po coś na ząb, by złagodzić nieprzyjemne objawy. W wielu badaniach potwierdza się, że nawet godzina snu mniej, wiąże się z większą zachcianką na słodycze i jedzenie komfortowe oraz większą ilością spożywanych kalorii. Różnice były spore, średnio sięgały 385 kcal dziennie! Ponadto wiele osób konsumuje dodatkowe kalorie całkowicie podświadomie. Przeważnie w postaci smakowitych dodatków lub przekąsek. Czasami w ciągu dnia skuszą się na jakąś słodycz w przelocie lub wieczorem chapną coś w kuchni na stojąco. Co ciekawe zapytani później, nawet tego nie pamiętają.

Tak więc przykładowy dzień po krótszej nocy może wyglądać Tak: Rano nie mamy energii, aby wstać, przesuwamy moment wyjścia z łóżka do ostatniej chwili. W ciągu dnia jeszcze wszystko jest ok. Można ratować się kawą, herbatą czy energetykiem (pamiętajcie, że herbata jest również mocnym stymulantem!). Często w ciągu dnia stymulanty działają tak skutecznie, że nie odczuwamy efektów niedospania. Problem zaczyna się wieczorem. Po całym dniu w pracy czy szkole wracamy do domu i całkowicie puszczają wszystkie hamulce. Nie ma już wystarczająco siły na trzymanie mentalnej gardy, a siły nie ma, bo noc była zarwana... Wracając więc do domu, wieczorem zaczyna się uaktywniać syndrom szperacza-podjadacza.

Błędne interpretowanie sygnałów płynących z naszego organizmu i nieumiejętność prawidłowego nazywania emocji ma też swoją fachową nazwę - aleksytymia. Aleksytymię można porównać do daltonizmu. W jednym zaburzeniu nie rozpoznaje się kolorów, nie można więc dokładnie opisać tego, co się widzi. W drugim zaburzeniu, nie można trafnie opisać tego, co się czuje, więc trudno znaleźć prawidłowe sposoby na poprawę samopoczucia...

Mikołaj Choroszyński jest magistrem żywienia i dietetyki oraz absolwentem studiów podyplomowych na kierunku psychodietetyka (Uniwersytet SWPS), obecnie w trakcie doktoryzacji z nauk medycznych. Jest wykładowcą akademickim w Wyższej Szkolenie Inżynierii i Zdrowia w Warszawie i Warszawskiej Uczelni Medycznej im. Tadeusza Koźluka oraz właścicielem poradni dietetycznej Bdieta. Specjalizuje się w dietetyce klinicznej. Jest także autorem pierwszej na polskim rynku książki o diecie przeciwdziałającej chorobom neurodegeneracyjnym „Dieta MIND. Sposób na długie życie”. Od maja 2020 prowadzi darmowe webinaria i grupę wsparcia w zakresie radzenia sobie z uzależnieniem od tzw. comfort foods (słodycze, fast food, słone przekąski).