1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Anne Applebaum i jej przepisy

Anne Applebaum i jej przepisy

Anna Applebaum-Sikorska, wraz z przyjaciółką, Danielle Crittenden, postanowiła napisać książkę o polskiej kuchni.

Anna Applebaum-Sikorska, pisarka, felietonistka „The Washington Post”, laureatka Nagrody Pulitzera zamieszkała wraz z mężem, Radosławem Sikorskim, w XIX-wiecznym dworku w Chobielinie. Tu uprawia swój warzywny ogród i gotuje nie tylko dla rodziny, ale także dla przyjaciół i znamienitych gości z zagranicy. Wraz z przyjaciółką, Danielle Crittenden, postanowiła napisać książkę o polskiej kuchni. Z finezją i fantazją uzupełniła tradycyjne potrawy o nowe składniki, czerpiąc to co najlepsze z kuchni świata. Kulinarny powrót do przeszłości połączony z nowatorskim i twórczym spojrzeniem sprawił, że polskie dania zyskały na smaku, a także na lekkości.

Anna Applebaum-Sikorska (1964) – wybitna amerykańska pisarka i publicystka, felietonistka „The Washington Post” oraz „Slate”. Była warszawska korespondentka „” i zastępczyni redaktora naczelnego londyńskiego tygodnika „The Spectator”.  Ukończyła Uniwersytet Yale; była stypendystką programu Marshalla w London School of Economics i St Antony`s College w Oksfordzie. Za swoją pierwszą książkę Między Wschodem a Zachodem otrzymała w 1996 roku nagrodę im. Adolpha Bentincka, a za Gułag w 2004 roku Nagrodę Pulitzera. Jest żoną Radosława Sikorskiego; mają dwóch synów – Aleksandra i Tadeusza.

Danielle Crittenden (1963) – amrykańska dziennikarka i pisarka, autorka popularnego blogu i stała współpracowniczka waszyngtońskiego „The National Post”; żona Davida Fruma – znanego amerykańskiego dziennikarza oraz autora przemówień Georga W. Busha.

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Grzyby służą zdrowiu

W grzybach znajdziemy witaminy A, C, D, PP i z grupy B, a także sole mineralne potasu, fosforu, wapnia, sodu i żelaza. (Fot. Getty Images)
W grzybach znajdziemy witaminy A, C, D, PP i z grupy B, a także sole mineralne potasu, fosforu, wapnia, sodu i żelaza. (Fot. Getty Images)
Jesień to najlepszy sezon na podstawowy składnik tradycyjnej kuchni polskiej – grzyby. Oprócz wspaniałego aromatu i smaku mają w sobie liczne właściwości odżywcze, a nawet antynowotworowe. Dlaczego jeszcze warto je jeść?

Wartość odżywcza grzybów jest zróżnicowana i zależna od gatunku czy pochodzenia. Zawarte są w nich witaminy A, C, D, PP i z grupy B, a także sole mineralne potasu, fosforu, wapnia, sodu i żelaza. Ponadto, dzięki dużej zawartości wody (80-90 proc.) oraz błonnika, przyrządzone z nich potrawy polecane są osobom walczącym z nadwagą.

Najbardziej wartościowe gatunki

Polskie lasy słyną z bogactwa wielu gatunków grzybów. Najbardziej cenione przez zbieraczy są borowiki szlachetne i pieprzniki jadalne (potocznie zwane kurkami ). Te popularne w naszej kuchni grzyby są źródłem białka, wapnia, fosforu, żelaza oraz witamin z grupy B i PP. Równie dużo wartości odżywczych mają boczniaki. Na tle innych gatunków wyróżnia je szereg właściwości leczniczych: wzmacniają naczynia krwionośne, obniżają poziom cholesterolu we krwi, a także podnoszą odporność. Najłatwiej dostępne i często wykorzystywane są grzyby hodowlane – pieczarki. Oprócz walorów smakowych, mają wysoką zawartość potasu, magnezu, selenu i sodu. W pieczarkach obecne są również witaminy z grupy B i witamina C.

Grzyby kontra rak

W składzie chemicznym boczniaka, borowika, pieczarki a także podgrzybka i grzybków Shitake czy Hiratake stwierdzono obecność betaglukanu. - Jest to substancja bioaktywna o silnych właściwościach przeciw utleniających, pobudzająca pracę układu immunologicznego. Zwiększa ona również produkcję białych ciałek krwi w szpiku kostnym i neutralizuje wolne rodniki, które są jedną z przyczyn powstawania nowotworów – mówi Joanna Zwolak, dietetyk z Centrum Nauturhouse w Lublinie. Co więcej, niektórzy naukowcy twierdzą, że zawarta w boczniaku substancja aktywna – pleuran, może zmniejszać guzy nowotworowe, natomiast przeciwutleniacz - ergotioneina, opóźnia procesy starzenia komórek oraz chroni je przed uszkodzeniem.

Gotowane, suszone czy marynowane?

A jak najlepiej przyrządzić przyniesione prosto z lasu grzyby? - Najzdrowszą metodą obróbki grzybów jest gotowanie, w czasie którego węglowodany ulegają rozkładowi na bardziej przyswajalne przez organizm cukry proste – radzi dietetyk z Naturhouse. - Ponadto sposób ten w niewielkim stopniu zmienia właściwości grzybów – dodaje. Do najpopularniejszych przetworów domowych zaliczane są marynaty grzybowe. Pomimo ich doskonałego smaku, duża zawartość kwasu octowego nie wpływa korzystnie na nasze zdrowie. Marynowanych grzybów nie powinny jeść osoby z nadkwasotą żołądka, wrzodami czy anemią. Jednym z najstarszych sposobów  jest suszenie grzybów, poddane temu procesowi zachowują w sobie dużo białka lecz zmniejsza się zawartość witaminy C.

Dla kogo grzyby nie są wskazane?

Znajdująca się w ścianach komórkowych grzybów chityna kwalifikuje je do produktów ciężkostrawnych. Ich spożywanie nie jest wskazane dla dzieci, ludzi starszych oraz cierpiący na schorzenia przewodu pokarmowego i nerek. Warto także wiedzieć, że alkohol ścina grzybowe białko, co dodatkowo obciąża żołądek i może doprowadzić do silnych bólów brzucha.

Ze względu na dobroczynne właściwości zawartych w grzybach składników, powinno się je jeść przez cały rok. Skorzystajmy zatem w pełni z sezonu grzybobrań i urozmaićmy nasze menu o ten zdrowy przysmak.

  1. Materiał partnera

Kulinarne spotkania „Dr Irena Eris Tasty Stories" na Wzgórzach Dylewskich

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Od czterech lat, każdej jesieni Hotele SPA Dr Irena Eris zapraszają w podróż po regionach, w których są położone, w poszukiwaniu „tasty stories”. Smakowitych, pełnych autentycznych emocji opowieści o lokalnej kuchni, o produktach, które trafiają na stoły hotelowych restauracji oraz o ludziach, dzięki którym można się rozsmakować w prawdziwym jedzeniu.

Poznane historie stają się inspiracją do specjalnych, pełnych atrakcji weekendów, ukazujących kulinarny świat Hoteli SPA i ich bliskich relacji z dziedzictwem kulinarnym. Są one niepowtarzalną okazją do spotkań z lokalnymi producentami i wytwórcami podczas kiermaszu najlepszych produktów, będących wizytówką regionu. Jednocześnie pozwalają na odkrywanie prawdziwych smaków, zbliżenie się do natury, czerpanie z niej, lecz z umiarem i szacunkiem dla środowiska, tego co ma najlepszego do zaoferowania.

Zeszłoroczna edycja „Tasty Stories' na Wzgórzach Dylewskich. (Fot. materiały prasowe) Zeszłoroczna edycja „Tasty Stories" na Wzgórzach Dylewskich. (Fot. materiały prasowe)

„Tasty Stories' to bogactwo lokalnych smaków. (Fot. materiały prasowe) „Tasty Stories" to bogactwo lokalnych smaków. (Fot. materiały prasowe)

Najbliższy, pełen smaków, weekend odbędzie się 23-25 października w Hotelu SPA Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie. Jego ukoronowanie będzie ekskluzywna kolacja, stanowiąca popis umiejętności kulinarnych szefów kuchni i będąca festiwalem najlepszych produktów lokalnych. Autorami wykwintnych dań są szefowie kuchni z Hotelu SPA Dr Irena Eris oraz zaproszeni do współpracy koledzy po fachu. W tym roku zaproszenie przyjęli znamienici szefowie młodego pokolenia Robert Trzópek z Restauracji Bez Gwiazdek oraz Sebastian Olma. Inspirując się nawzajem i odkrywając bogactwo regionów, stworzą oni wyjątkowe menu degustacyjne, w oparciu o sezonowe produkty i charakterystyczne dla danego miejsca, pochodzące z okolicznych gospodarstw i od lokalnych wytwórców.

Daniom towarzyszyć będą specjalnie dobrane do nich wina, o których podczas wieczoru opowie sommelier, przenosząc uczestników oczami wyobraźni i wyrafinowaniem kubków smakowych do świata uprawy winorośli, w pełnej harmonii z naturą i środowiskiem, które są głównym motywem tegorocznej, czwartej już, edycji Dr Irena Eris Tasty Stories.

  1. Kuchnia

Jak smakuje młodość? Przepisy z książki Agnieszki Maciąg

Ryż z soczewicą i warzywami to podstawowe danie joginów. (Fot. Robert Wolański)
Ryż z soczewicą i warzywami to podstawowe danie joginów. (Fot. Robert Wolański)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Agnieszka Maciąg od dawna promuje zdrowy tryb życia i śmiało można powiedzieć, że jest jego znakomitą ambasadorką. W swojej najnowszej  książce „Smak wiecznej młodości” dzieli się z czytelniczkami swoimi ulubionymi przepisami. Oto kilka wybranych dań.

Sattwiczny ryż z soczewicą i warzywami

(dla 4–5 osób): 1 szklanka czerwonej soczewicy, 1 szklanka ryżu basmati, 5 szklanek wody, ½ brokułu lub kalafiora podzielonego na różyczki, 2 średniej wielkości pokrojone marchewki, 2–3 pozbawione skórki i pokrojone w kostkę pomidory, 1 łyżka masła klarowanego, 2 łyżeczki startego lub drobno posiekanego imbiru, 2 łyżeczki nasion kuminu, 2 łyżeczki przyprawy curry, 1 łyżeczka kurkumy, 1 łyżka soku z cytryny, duża garść posiekanej kolendry, sól himalajska lub kłodawska do smaku.

Ryż z soczewicą i warzywami to podstawowe danie joginów, w tym urodzonego w 1896 roku Swamiego Sivanandy – najstarszego człowieka świata. Ta potrawa odżywia, oczyszcza i wspiera organizm, który w sposób naturalny dąży do długowieczności. A przy okazji jest pyszna! Można powiedzieć, że to optymalne pożywienie dla istoty ludzkiej. (Fot. Robert Wolański) Ryż z soczewicą i warzywami to podstawowe danie joginów, w tym urodzonego w 1896 roku Swamiego Sivanandy – najstarszego człowieka świata. Ta potrawa odżywia, oczyszcza i wspiera organizm, który w sposób naturalny dąży do długowieczności. A przy okazji jest pyszna! Można powiedzieć, że to optymalne pożywienie dla istoty ludzkiej. (Fot. Robert Wolański)

Soczewicę i ryż umyj na sicie i odsącz. W garnku o grubym dnie rozgrzej tłuszcz, wsyp kumin, a gdy uwolni aromat, dodaj pozostałe przyprawy oraz imbir. Wrzuć pokrojone marchewki, a po chwili różyczki brokułu lub kalafiora. Następnie dodaj ryż i soczewicę. Wymieszaj i przesmażaj przez chwilę, nieustannie mieszając. Dodaj wodę i sól i doprowadź do wrzenia. Następnie zmniejsz ogień do minimum i gotuj z lekko uchyloną pokrywką przez 20 minut. Na 10 minut przed końcem gotowania dorzuć pomidory. Gotową potrawę dopraw sokiem z cytryny i w razie potrzeby – solą. Całość delikatnie wymieszaj widelcem i posyp posiekaną natką kolendry.

Kolorowa sałata z prażonym sezamem

(dla 1–2 osób):

1 marchewka, ½–1 czerwona papryka, ½–1 niewielka cukinia, 2 garści porwanej na kawałki sałaty rzymskiej, duża garść posiekanej natki pietruszki, lekko prażony sezam do posypania

Dressing: 3–4 łyżki soku z cytryny lub octu jabłkowego, 1 łyżka sosu sojowego jasnego, 2 łyżki oliwy extra vergine lub oleju słonecznikowego bio, 2–3 cm startego korzenia imbiru, sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku.

Nasiona sezamu są niezwykle odżywcze, a kobietom w okresie menopauzy bardzo poleca się je ze względu na wysoką zawartość dobrze przyswajalnego wapnia. Ta sałatka w szczególny sposób zadba o zdrowie twoich kości. (Fot. Robert Wolański) Nasiona sezamu są niezwykle odżywcze, a kobietom w okresie menopauzy bardzo poleca się je ze względu na wysoką zawartość dobrze przyswajalnego wapnia. Ta sałatka w szczególny sposób zadba o zdrowie twoich kości. (Fot. Robert Wolański)

Wszystkie warzywa umyj, osusz i pokrój na kawałki wedle uznania (ja zrobiłam z nich warzywne spaghetti). Składniki dressingu zmiksuj w misie blendera. Warzywa umieść w misce, dodaj dressing i całość delikatnie wymieszaj. Posyp z wierzchu sezamem.

Czerwony chłodnik, czyli zdrowe gazpacho

(dla 1–2 osób): 2 szklanki pokrojonych pomidorów bez skórki, 1 czerwona papryka, ½ żółtej papryki, sok z ½ cytryny lub limonki, opcjonalnie 1 mała dymka, opcjonalnie 1 mały ząbek czosnku, sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku, świeże zioła do podania (np.: szczypiorek, bazylia, oregano, tymianek, kolendra).

Kolorowe warzywa są pełne cennych przeciwutleniaczy, które pomagają nam przedłużyć młodość poprzez wymiatanie z organizmu wolnych rodników odpowiedzialnych za powstawanie chorób. Oczyszczają nas, sycą i wzmacniają. Miseczka takiego gazpacho jest prawdziwą bombą witaminową – a jak smakuje! Najlepiej sięgać po nie latem, kiedy cieszą nas upalne dni. (Fot. Robert Wolański) Kolorowe warzywa są pełne cennych przeciwutleniaczy, które pomagają nam przedłużyć młodość poprzez wymiatanie z organizmu wolnych rodników odpowiedzialnych za powstawanie chorób. Oczyszczają nas, sycą i wzmacniają. Miseczka takiego gazpacho jest prawdziwą bombą witaminową – a jak smakuje! Najlepiej sięgać po nie latem, kiedy cieszą nas upalne dni. (Fot. Robert Wolański)

Czerwoną paprykę umyj i oczyść z gniazd nasiennych. Wszystkie składniki z wyjątkiem żółtej papryki umieść w blenderze i zmiksuj. Latem wstaw do lodówki na 10–15 minut. Żółtą paprykę pokrój w drobniutką kostkę. Chłodnik wlej do miseczek, posyp z wierzchu kawałkami żółtej papryki i świeżymi ziołami.

Niebiański mus z mango i malin z jogurtem kokosowym

(dla 2 osób): 1 dojrzałe mango, 1 szklanka malin lub truskawek, 1 szklanka naturalnego jogurtu kokosowego, stewia lub ksylitol do smaku, kilka listków świeżych ziół.

Dla mnie maliny, mango i jogurt kokosowy to smak raju. Taki mus uwielbia cała moja rodzina, cieszymy się nim w upalne letnie dni. Z dodatkiem świeżych ziół, takich jak mięta, melisa czy werbena, staje się deserem wykwintnym, a jednocześnie zachwycającym w swojej prostocie. (Fot. Robert Wolański) Dla mnie maliny, mango i jogurt kokosowy to smak raju. Taki mus uwielbia cała moja rodzina, cieszymy się nim w upalne letnie dni. Z dodatkiem świeżych ziół, takich jak mięta, melisa czy werbena, staje się deserem wykwintnym, a jednocześnie zachwycającym w swojej prostocie. (Fot. Robert Wolański)

Owoce umyj, oczyść, obierz i zmiksuj w blenderze z jogurtem i substancją słodzącą. Udekoruj listkami świeżej mięty.

Kolorowy omlet ze świeżymi ziołami

(dla 2 osób):  4 jajka od kur z wolnego wybiegu, 1 łyżka mleka roślinnego bez cukru (np. ryżowego), 1 łyżeczka masła klarowanego, świeże zioła: koperek, bazylia, lubczyk, pokrojone pomidorki koktajlowe, kilka ugotowanych zielonych szparagów, sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku.

Omlet z dodatkiem trzech ziół to moje idealne niedzielne śniadanie. Do tego sałatka z pomidorów z ziołami oraz pyszne guacamole, które wyjadam z miseczki listkami cykorii lub kawałkami świeżej papryki. Po prostu pycha! (Fot. Robert Wolański) Omlet z dodatkiem trzech ziół to moje idealne niedzielne śniadanie. Do tego sałatka z pomidorów z ziołami oraz pyszne guacamole, które wyjadam z miseczki listkami cykorii lub kawałkami świeżej papryki. Po prostu pycha! (Fot. Robert Wolański)

Rozgrzej patelnię i rozpuść masło klarowane. W misce rozkłóć jajka, mleko roślinne, sól i świeżo mielony czarny pieprz. Miksturę wylej na rozgrzane masło. Na wierzchu ułóż ugotowane szparagi i całość posyp posiekanymi ziołami. Omlet udekoruj pomidorkami koktajlowymi.

Smaż na średnim ogniu tak długo, aż masa jajeczna z wierzchu będzie zupełnie ścięta – możesz użyć w tym celu pokrywki.

Moja cudowna Matcha

Ponieważ matcha jest proszkiem, który słabo rozpuszcza się w wodzie, tradycyjnie używa się specjalnych szczoteczek do ubijania płynu, aby woda i proszek połączyły się w jednolitą całość. Postanowiłam ten rytuał trochę unowocześnić. Mam elektryczny spieniacz do mleka z funkcją stopniowego podgrzewania. Przygotowuję w nim matchę. Wlewam zimną wodę, dodaję wszystkie składniki i po chwili mam wspaniały napój o idealnej temperaturze. Spieniacz nie zagotowuje płynu, tylko go podgrzewa, co jest ważne, ponieważ w zbyt wysokich temperaturach matcha traci cenne właściwości.

SKŁADNIKI: 1 płaska łyżeczka ekologicznej matchy, ¼ łyżeczki ekologicznej mielonej kurkumy, ¼ łyżeczki mielonego imbiru, opcjonalnie odrobina miodu, ksylitolu lub stewii do posłodzenia, 1 niepełna szklanka wody, szczypta mielonego czarnego pieprzu.

Dodaję do matchy odrobinę kurkumy i imbiru. To istna bomba zdrowia i młodości!  (Fot. Robert Wolański) Dodaję do matchy odrobinę kurkumy i imbiru. To istna bomba zdrowia i młodości!  (Fot. Robert Wolański)

Wszystkie składniki z wyjątkiem miodu, ksylitolu lub stewii umieść w spieniaczu. Po podgrzaniu i zmieszaniu przelej płyn do filiżanki i jeśli chcesz, trochę go posłódź.

Przepisy pochodzą z najnowszej książki Agnieszki Maciąg.

Agnieszka Maciąg 'Smak wiecznej młodości', 'Menopauza. Podróż do esencji kobiecości'; Wydawnictwo Otwarte. (Fot. materiały prasowe) Agnieszka Maciąg "Smak wiecznej młodości", "Menopauza. Podróż do esencji kobiecości"; Wydawnictwo Otwarte. (Fot. materiały prasowe)

 

  1. Styl Życia

Lagom - szwedzki sposób na szczęśliwe życie

Słownik szwedzko-polski określa lagom jako „umiarkowanie, wystarczający, odpowiednia ilość; właśnie tyle, ile trzeba”. (Fot. iStock)
Słownik szwedzko-polski określa lagom jako „umiarkowanie, wystarczający, odpowiednia ilość; właśnie tyle, ile trzeba”. (Fot. iStock)
Lagom, czyli skandynawski sposób na znalezienie złotego środka - umiejętność określenia, ile wystarczy nam do szczęścia i kiedy powiedzieć „dość”. To po prostu szwedzki sposób na szczęśliwe życie.

 

Słownik szwedzko-polski określa sprawę jasno: lagom to „umiarkowanie, wystarczający, odpowiednia ilość; właśnie tyle, ile trzeba”. Może się to odnosić do liczby pochłoniętych mięsnych pulpetów, temperatury kaloryfera, a także do wysokości zarobków. Kto odwiedził kiedyś naszych północnych sąsiadów, miał z pewnością okazję zauważyć, że lagom to po prostu szwedzki sposób na życie – zamiłowanie do tego, co funkcjonalne, lecz dyskretne, i organiczna wręcz niechęć do przesady. W każdej dziedzinie życia: od architektury przez modę i motoryzację po urządzanie wnętrz czy kuchnię. Brzmi znajomo? Oczywiście, wystarczy przecież zajrzeć do Ikei. Dlaczego zatem dopiero teraz ten termin zaczął robić karierę?

Od ekscesu do pokuty

Nie oszukujmy się: od kiedy umiar jest sexy? Wiele z nas uwielbia się obżerać tylko po to, żeby potem katować się detoksami; wydajemy ostatnie pieniądze na szałowe buty, żeby do końca miesiąca jeść tylko ryż; żyjemy od ekscesu do pokuty. Z tego, na szczęście, nikt nie zrobił jeszcze life­style’owego trendu, choć potencjał marketingowy byłby ogromny. Ze skandynawskich pojęć hygge (wym. huga) miało o wiele łatwiejszą drogę do kariery, bo jak nie myśleć ciepło o idei, która kojarzy się z przyjemnością, gorącą czekoladą, puszystym kocem i ogniem w kominku? Filozofia lagom nie wyklucza co prawda ani koców, ani czekolady, ale zgodnie z trendem przyjemność czerpie się właśnie z tego, że – nieco upraszczając –  koc może być wełniany, a niekoniecznie z kaszmiru, a kubek słodkiego napoju wystarczy dla dwojga. Lagom to skrót od frazy „laget om” – wokół drużyny, dla całego zespołu. Na biesiadach w czasach wikingów butlę miodu pitnego podawano z rąk do rąk i każdy pociągał z niej łyk – taki, żeby zaspokoić pragnienie, ale żeby wystarczyło również dla innych. Dbanie o dobro wspólnoty jest przecież również dbaniem o każdego z jej członków. Szwedzkie przysłowie „Lagom är bäst” znaczy dosłownie „odpowiednia ilość jest najlepsza”, ale tłumaczy się je też jako „umiar jest źródłem cnoty”.

Bez przesady

Cnota, powściągliwość, pamiętanie o potrzebach innych – czy ktoś widział coś równie trudnego do wypromowania? Szwedom nie tylko się to udało, ale zrobili z tego pomysł na życie. Pytać Szweda, co to jest lagom, to jak zapytać rybę, czym jest woda. – To droga środka. Jest jak wewnętrzny głos, który mówi ci, żeby nie budować największego domu w mieście, ale przypomina, że nie chcesz żyć w biedzie. Nie powinieneś być bezczelny, ale nie daj też z siebie zrobić popychadła – tłumaczył w brytyjskim „The Telegraph” producent muzyczny Johan Hugo. – Widać to też w naszych wartościach społecznych – przecież od pokoleń jesteśmy socjalistycznym krajem.

– Lagom to część skandynawskiej psychiki – mówi mi Bronte Aurell, autorka książki kucharskiej „The Scandi Kitchen” i właścicielka szwedzkiej restauracji w Londynie. – Umiar widać we wszystkim, co robimy. Moda nie epatuje przesadą – wystarczy spojrzeć na takie marki jak Filippa K, Acne czy sieć H&M. Szwedzki design to lekcja funkcjonalizmu bez kompromisu z estetyką. Ciekawe też, że Szwedzi, niezależnie od figury, z reguły dobrze czują się we własnej skórze, nagość jest czymś naturalnym, a botoksu stosuje się tam o wiele mniej niż w innych krajach Europy.

By żyć lepiej

Dzięki kilku czarodziejom marketingu lagom zatacza coraz szersze kręgi. Ikea i H&M od lat sprzedają lagom na cały świat, ale w Wielkiej Brytanii meblarski gigant dopiero ostatnio zainwestował w program „lagom living”. Rozdał pracownikom i klientom setki kuponów na niedrogie produkty, dzięki którym można oszczędzać wodę i energię, łatwo segregować śmieci i zdrowiej żyć. Naukowcy z Uniwersytetu Surrey monitorują powodzenie tego projektu, a w brytyjskich sklepach Ikea można się zwrócić o radę do „lagom hero”, który doradzi, które gadżety z ich oferty pomogą nam lepiej żyć.

Na Wyspach, zawsze głodnych nowych trendów, powstał też magazyn „Lagom”. Wydawany co pół roku w Bristolu przez małżeństwo, Elliota i Samanthę Stocksów, celebruje ludzi, a nie pusty image. „Interesują nas osobiste historie, które stoją za pokazywanymi przez nas produktami, i motywacje światowych twórców” – głosi ich strona internetowa. Grupa międzynarodowych autorów prezentuje w każdym numerze ciekawe wnętrza, wywiady z artystami i rzemieślnikami oraz pomysły na spędzanie czasu. Bo ten magazyn, jak tłumaczą jego założyciele, ma pokazywać, że można wieść piękne życie w prostocie i harmonii. Proszę nie ziewać – wywiad z grenlandzkim artystą rzeźbiącym w kości był naprawdę ciekawy.

Czy lagom – w sumie znajomy, ale wciąż słabo wypromowany sposób na życie – będzie trendem roku lub kilku lat? Oby. W świecie, w którym ciągle namawia się nas do konsumpcji, lagom oferuje alternatywę. Pierwszy krok to zdanie sobie sprawy z tego, że prawdziwa satysfakcja z życia nie płynie z ilości nagromadzonych dóbr. To dobre nie tylko dla psyche, ale i dla kieszeni. Drugi to wzięcie odpowiedzialności za swój wpływ na lokalną społeczność i na otaczający nas świat. Można zacząć od dbania o środowisko, ale warto na tym nie poprzestawać.

  1. Kultura

W rolach głównych... jedzenie, czyli najpiękniejsze filmy o kuchni

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Podobno nic tak nie odpręża jak gotowanie... albo dobry film. Dla fanów i jednego i drugiego, mamy coś wyjątkowego - listę najpiękniejszych i najciekawszych filmów o jedzeniu, gotowaniu i najmodniejszych restauracjach na świecie!

"Chef's Table"

Londyńska królowa kuchni, nowozelandzki szef kuchni światowej sławy, brazylijski podróżnik i jeden z lepszych kucharzy na świecie - każdy odcinek (a jest ich sporo - na Netflixie dostępnych jest już 6 sezonów serii) poświęcony jest innemu szefowi kuchni z całego świata, który przedstawia swoją historię i kuchnię, której się poświęcił. Oglądając serię "Chef's Table" możemy uczestniczyć w przygotowywaniu najpiękniejszych potraw świata przez profesjonalistów, którzy wprowadzają nas w tajniki gotowania, przyrządzania potraw i opowiadają o swojej miłości do wykonywanego zawodu. Ten serial to uczta dla oczu - przepiękne zdjęcia, świetny montaż, oglądając go aż chce się pobiec do kuchni!

"Cooked"

Jak jedzenie zmienia i kształtuje świat? Serial dokumentalny Netflixa "Cooked" poprzez osobę prowadzącego - Michaela Pollana opowiada o tym, jakie znaczenie ma to co jemy, jak jemy, z kim jemy... Każdy z czterech odcinków opiera się na jednym z żywiołów: ogniu, ziemi, wodzie i powietrzu wykorzystywanych do przekształcania produktów w wysublimowane dania. "Cooked" to też pochwała kuchni jako takiej i zachęcenie do tego, aby gotować w domu częściej i chętniej.

"Jiro śni o sushi"

Film dokumentalny o kimś, kto sztukę robienia sushi opanował do perfekcji. Jiro Ono to (wówczas) 85-letni mężczyzna, który prowadzi swoją restaurację Sukiyabashi w Tokio. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że po pierwsze - znajduje się w podziemiach biurowca, po drugie jest najmniejszą restauracją na świecie (ma tylko 6 miejsc siedzących), która... otrzymała 3 prestiżowe gwiazdki Michelin. Jiro został jednym z najsłynniejszych mistrzów sushi na świecie, a film o nim to także opowieść o wyjątkowej pasji i poświęceniu.

"Podróż na sto stóp"

Choć nie jest to film dokumentalny, a fabuła ostatecznie i tak zostaje sprowadzona do wątku miłosnego, jest to jeden z piękniejszych filmów, w którym jedną z ważniejszych ról odgrywa jedzenie. Helen Mirren wciela się tu w rolę dystyngowanej kobiety, która od lat prowadzi elegancką i odnoszącą ogromne sukcesy restaurację na południu Francji. Pewnego dnia do małego, francuskiego miasteczka przyjeżdża rodzina emigrantów z Indii, którzy otwierają własny lokal naprzeciw wykwintnej restauracji Madame Mallory, którą wyróżniono nawet gwiazdką Michelin. Smaki i zapachy Orientu mieszają się tu z bagietkami, francuskimi serami i owocami morza w przepiękny sposób.

"Julie i Julia"

Film oparty na opowiadaniu, który przenosi nas do dwóch historii - Julii Child, która napisała legendarną książkę kucharską i nauczyła miliony gotować oraz Julie Powell - niespełnionej pisarki, która postanawia wykonać wszystkie przepisy z książki swojej idolki Julii. Pasja do gotowania, przepiękne potrawy i kuchenne zmagania w jednym.

"El Bulli. Kuchnia to sztuka"

Gotowanie jako sztuka - to sformułowanie już dawno nie budzi żadnych kontrowersji. To, że obecnie jedzenie często o wiele bardziej przypomina oryginalną mini-rzeźbę lub inne dzieło sztuki nie budzi już żadnych wątpliwości. Taka też jest kuchnia szefa kuchni bardzo znanej na całym świecie hiszpańskiej restauracji - El Bulli (lokal restauracji otwarty jest jedynie sześć miesięcy w roku, aby przez kolejne sześć, grupa ekspertów pracowała nad stworzeniem nowego menu) , który zmienił gotowanie w prawdziwą sztukę.

"Szef"

Film opowiada historię niejakiego Carla Caspera, który jest szefem kuchni z ogromnymi ambicjami. Gdy Carl traci pracę, zaczyna sprzedawać kanapki kubańskie w foodtrucku, które stają się ulubionym przysmakiem na amerykańskich ulicach. "Szef" to przyjemna opowieść nie tylko o samym jedzeniu, które bez wątpienia odgrywa tu główną rolę, ale także o przezwyciężaniu niepowodzeń, wiary w siebie i ciężkiej pracy, która zawsze popłaca.

"Ramen. Smak wspomnień"

Kto nie kocha ramenu? Ta jedna z obecnie najpopularniejszych zup na świecie doczekała się swojej własnej historii opowiedzianej poprzez przygody młodego, wrażliwego kucharza, który wyrusza w kulinarną podróż. W Singapurze zaczyna coraz mocniej zagłębiać się w azjatyckie potrawy i próbuje poprzez wzorowanie się na dawnych przepisach swojej zmarłej mamy, przypomnieć sobie chwile, które razem spędzili. Spożywanie przeróżnych dań kuchni azjatyckiej będzie tu nie tylko doświadczeniem kulinarnym, ale również podróżą wgłąb relacji rodzinnych i drogą do wybaczania.