1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. „Subtitle face” ‒ gdy twoja twarz wyraża więcej, niż byś chciała

„Subtitle face” ‒ gdy twoja twarz wyraża więcej, niż byś chciała

Gdy ma się „twarz z napisami”, próby ukrycia myśli i emocji często są nieskuteczne. Wszystko widać jak na dłoni... Kluczem do ciut większej kontroli jest samoświadomość – i przeżywanych uczuć, i mimiki (Fot. NinaMalyna/Getty Images)
Gdy ma się „twarz z napisami”, próby ukrycia myśli i emocji często są nieskuteczne. Wszystko widać jak na dłoni... Kluczem do ciut większej kontroli jest samoświadomość – i przeżywanych uczuć, i mimiki (Fot. NinaMalyna/Getty Images)
O ile wypowiadane słowa możemy mieć pod kontrolą i w stosownym momencie po prostu ugryźć się w język, by nie powiedzieć czegoś, czego będziemy żałować, nasza twarz często żyje własnym życiem. Niektóre osoby mają tę szczególną cechę, że ich mimika ujawnia wszelkie myśli i uczucia, jest jakby ekranem, na którym wyświetlają się napisy zdradzające stanowczo zbyt wiele...

„When you keep your mouth shut but your face has subtitles” ‒ to hasło z mediów społecznościowych zdradza istotę problemu. Niby milczysz, trzymasz buzię na kłódkę, ale na niewiele się to zdaje, bo na twojej twarzy widać wszystko, co czujesz i myślisz. „Twarz z napisami” wbrew twojej woli pokazuje to, co wolałabyś ukryć: irytację, złość, zażenowanie, znudzenie. Nietrudno sobie wyobrazić, że twarz żyjąca własnym życiem, lekce sobie ważąca twoją wolę, bywa źródłem napięć w relacjach społecznych. Nie zawsze bowiem nie tylko chcemy, ale i możemy sobie pozwolić na ujawnianie tego, co naprawdę się w nas dzieje, gdy kogoś słuchamy czy uczestniczymy w jakiejś sytuacji.

Pierwszy z brzegu przykład to firmowa impreza, na której szefowa wygłasza doroczne przemówienie do wszystkich pracowników i klientów, w którym zachwala postępy i dokonania, lukrując je niemiłosiernie. Być może wszyscy zebrani mają dokładnie te same odczucia, słuchając jej słów. Są lekko zażenowani, być może czują złość, bo za tymi „sukcesami” kryją się setki nieopłaconych nadgodzin, ale mimo wszystko wiele osób potrafi wysłuchać do końca z kamienną twarzą. Są jednak i tacy, którzy przewracają oczami, na ich twarzach maluje się aż nazbyt czytelny grymas zdradzający zniesmaczenie, marszczą brwi i czoło z niedowierzaniem. Słowem ‒ wyglądają tak, jakby coś wyraźnie śmierdziało im pod nosem, choć prawdopodobnie wcale nie chcieliby ujawniać wszystkich tych uczuć! Franz Kafka powiedział kiedyś: „Wstydziłem się siebie, kiedy uświadomiłem sobie, że życie to bal kostiumowy, a ja idę na niego z prawdziwą twarzą”. Ten cytat idealnie pasuje do podobnego obrazka. Nie zawsze z rozmaitych względów możemy sobie pozwolić na bycie autentycznymi, w wielu sytuacjach, zwłaszcza zawodowych i oficjalnych, zmuszeni jesteśmy przestrzegać konwenansów i konwencji grzecznościowych. Tyle że nasza mimika często ma je sobie za nic i komunikuje się ze światem z pominięciem centrum dowodzenia ‒ jakby zupełnie wbrew naszej woli.

Czytaj także: Mowa ciała – co nieświadomie wyraża twój rozmówca?

I po co nam te miny?

Mimika ma swoje korzenie w ewolucji gatunku ludzkiego. Pomagała nam przetrwać, wyrażając nieuchronne zachowania implikowane przez określone emocje (np. ucieczkę ze strachu albo atak spowodowany gniewem). Przyjmowanie określonego wyrazu twarzy pomagało uniknąć konfliktów i niebezpieczeństw albo przeciwnie ‒ umożliwiało zbliżenie się. To nie przypadek, że pewne emocje są powiązane z konkretnymi ruchami mięśni twarzy. Już Karol Darwin zauważył, że związane z pewnymi emocjami wyrazy twarzy są takie same w obrębie różnych kultur, a nawet różnych gatunków i służą usprawnieniu działania określonych zmysłów. Teorię tę potwierdzili w badaniach z 2008 r. naukowcy z Uniwersytetu w Toronto, Adam Anderson i Joshua Susskind. Dowiedli w szeregu eksperymentów, że klasyczny wyraz strachu zwiększa zakres naszego widzenia, przyspiesza ruchy gałek ocznych i poprawia przepływ powietrza przez nos. Wszystkie te reakcje wzmacniają naszą zdolność dostrzegania lub wyczuwania zagrożeń i przygotowują nas do reakcji „walcz lub uciekaj”, która ma kluczowe znaczenie dla naszego przetrwania. Osoby robiące przestraszone miny nie tylko lepiej rozpoznawały obiekty wokół siebie, ale także szybciej skanowały otoczenie wzrokiem, co sugeruje, że były w stanie szybciej przewidzieć nadchodzące niebezpieczeństwo. Co ciekawe, u uczestników badań robiących zdegustowane miny charakterystyczne dla wstrętu stwierdzono ograniczenie pola widzenia i wolniejszy przepływ powietrza przez nos. To oznacza, że wyraz strachu odsłania bodźce sensoryczne, podczas gdy wstręt działa odwrotnie – to grymas ochronny. Strach to czujność, a wstręt to odrzucenie.

Okazuje się więc, że wyrazy twarzy realnie wpływają na relacje naszych zmysłów z otaczającym światem. I nie chodzi tu o ich wpływ hormonalny na organizm, ale o fizyczne oddziaływanie układu mięśni twarzy na dostępność pewnych informacji. Nawet jeśli niektóre z tych reakcji są nam dziś mniej potrzebne, mimika nadal odgrywa istotną rolę w tym, jak się komunikujemy, podejmujemy decyzje, okazujemy empatię innym i budujemy relacje.

Czarno na białym?

Czy jednak na podstawie wyrazu twarzy zawsze można rozpoznać emocje? Przez wieki wierzyliśmy, że mimika twarzy je odzwierciedla. Najnowsze badania wykazały jednak, że to nie takie proste. Podczas badań nad emocjami i mimiką twarzy prowadzonych w Papui-Nowej Gwinei w 2015 r. psycholog Carlos Crivelli pokazał mieszkańcom Trobriandów zdjęcia typowej zachodniej twarzy wyrażającej strach – szeroko otwarte oczy i rozdziawione usta – i poprosił ich o interpretację. Ku zaskoczeniu naukowca Trobriandczycy nie dostrzegli przestraszonej twarzy, zobaczyli za to oznakę zagrożenia i agresji. Coraz więcej jest w środowisku naukowym zwolenników teorii, która głosi, że mimika twarzy wcale nie odzwierciedla naszych uczuć, a przede wszystkim pokazuje nasze intencje i cele społeczne.

Czytaj także: Emocje – co warto o nich wiedzieć?

Jak mówi Alan Fridlund, profesor psychologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Barbara, współautor przywołanego badania, „nasze twarze to sposób, w jaki kierujemy trajektorią interakcji społecznych”. Według tej koncepcji twarz działa trochę jak znak drogowy, który wpływa na ruch uliczny. Innymi słowy nasze uśmiechy i grymasy mogą być instynktowne, ale przede wszystkim sygnalizują, czego oczekujemy od danej sytuacji. Miny, które robimy, mniej mówią o tym, co czujemy i co dzieje się w nas, a więcej o tym, co chcemy, żeby się wydarzyło. „Zniesmaczona” mina pokazuje oczywiście niezadowolenie z przebiegu rozmowy, ale bardziej jest sygnałem naszego oczekiwania, by ta przybrała inny przebieg. Jak twierdzi Bridget Waller, profesor psychologii ewolucyjnej na Uniwersytecie w Portsmouth, to właściwie jedyny powód, dla którego nasza mimika ewoluowała. Celem było przede wszystkim przekazanie jakiejś ważnej i użytecznej informacji odbiorcy tego niewerbalnego komunikatu.

Kłopot w tym, że mimika może zdradzać więcej, niż byśmy chcieli. Mikroekspresje – krótkie, mimowolne mimiki, które pojawiają się na twarzy – mogą wskazywać na emocje takie jak frustracja czy gniew, nawet gdy ktoś próbuje je ukryć. Te sygnały, choć często ulotne, mogą zostać wychwycone przez innych i wywołać szereg konsekwencji. Przede wszystkim mogą wpływać na kierunek rozmowy, wywołując empatię lub napięcie, w zależności od sytuacji. Gdy gra toczy się o wysoką stawkę, na przykład podczas rozmowy o pracę czy w przebiegu negocjacji, umiejętność kontrolowania mimiki jest często na wagę złota.

Co można z tym zrobić?

Gdyby osoba, którą cechuje „subtitle face”, zasiadła do gry w pokera, najpewniej już na starcie przegrałaby majątek. Niby słowem się nie zająknie, jakie ma karty i jaki planuje ruch, ale na jej twarzy widać wszystko – i pewność, i niepewność, i ekscytację, i lęk przed porażką. Niezależnie od tego, jak bardzo nie chcielibyśmy wierzyć, że autentyczność się opłaca, że warto mówić to, co się myśli, że szczerość to zaleta, a nie wada, prawda jest taka, że „poker face” przydaje się zaskakująco często, nie tylko przy karcianym stole. Są sytuacje, w których ujawnienie nieskrępowanych reakcji może przynieść opłakany skutek... Pytanie brzmi: czy nad mimiką można zapanować i nauczyć się przyjmować neutralny wyraz twarzy, nawet gdy w środku wręcz gotujemy się od emocji? Odpowiedź brzmi: i tak, i – niestety – nie.

Niewiele da się zrobić przede wszystkim ze wspomnianymi mikroekspresjami, które mają swoje korzenie w neurologicznych reakcjach na bodźce emocjonalne. W obliczu sytuacji, która wywołuje reakcję emocjonalną, mózg szybko przetwarza tę informację, co skutkuje mimowolną ekspresją, zanim dana osoba zdąży świadomie kontrolować mięśnie twarzy. To szybkie przetwarzanie podkreśla autentyczność mikroekspresji, ponieważ pojawiają się one przed oceną poznawczą, która może wpłynąć na ekspresję emocjonalną. Trwają krócej niż pół sekundy i w przeciwieństwie do zwykłych wyrazów twarzy ich ukrycie jest bardzo trudne lub praktycznie niemożliwe. Prof. Mark Frank z Uniwersytetu Buffalo, psycholog społeczny, który od 20 lat zajmuje się komunikacją niewerbalną i wykrywaniem kłamstw, przeprowadził ciekawy eksperyment. Dowiódł w nim, że im bardziej ludzie starają się zataić prawdę, tym słabiej im to wychodzi – zdradzają ich właśnie mimowolne mikroekspresje. Zadaniem uczestników eksperymentu była próba zachowania „pokerowej twarzy” poprzez ograniczenie mimiki, przede wszystkim ruchu brwi i ust. Okazało się, że choć drobne ruchy twarzy da się zminimalizować, to całkowite ich wyeliminowanie nie udaje się nawet wytrawnym kłamcom. Prawdziwe emocje przebijają się przez pokerowe oblicze właśnie w tych najdrobniejszych ruchach, które doświadczony obserwator jest w stanie wychwycić. Co ciekawe, większość uczestników była przekonana, że podczas eksperymentalnych przesłuchań mieli pełną kontrolę nad wszystkimi ruchami twarzy. Jak widać, tkwili w iluzji kontroli...

Czytaj także: 5 mikrozachowań, które zdradzają cichą pogardę. Jeśli je zauważasz, nie oszalałaś i naprawdę coś jest nie tak

To jednak wcale nie oznacza, że na wyraz twarzy, jaki przyjmujemy, nie mamy żadnego wpływu. By móc pracować nad własną mimiką, trzeba ją przede wszystkim znać. Czy na pewno wiesz, jak wygląda twoja twarz w codziennych sytuacjach i interakcjach? Poobserwuj siebie w lustrze, ćwicząc różne miny: gdy jesteś znudzona, zła, ale też rozbawiona. Zrób sobie dzień mimicznej uważności i postaraj się poczuć swoją twarz w konkretnych sytuacjach, zarejestrować, że robisz konkretną minę. Zauważ, jaki jest ruch mięśni twojej twarzy, gdy coś cię zdenerwuje albo gdy poczujesz nieprzyjemny zapach. Co się dzieje z twoją twarzą w reakcji na złość czy wstręt? Jak to czujesz? Zauważ, które mięśnie się wówczas napinają, a które puszczają. Być może przydadzą ci się spostrzeżenia kogoś życzliwego, kto obserwuje cię na co dzień i zwróci ci uwagę, że nieświadomie działasz według pewnego schematu – robisz konkretne miny, na przykład marszczysz brwi, w konkretnych sytuacjach. Możesz też nagrywać siebie w różnych sytuacjach, a potem obserwować swoje reakcje mimiczne. Dla wielu osób to dość niekomfortowe, ale dzięki temu można popatrzeć na siebie oczami innych. Gdy wychwycisz wzorzec, łatwiej ci będzie przynajmniej częściowo nad nim zapanować. Następnym razem, gdy poczujesz ten sam ruch mięśni, będziesz wiedziała, że przybrałaś ten wyraz twarzy, który już rozpoznajesz. Wtedy możesz spróbować go zamaskować, rozluźniając twarz i biorąc kilka głębokich oddechów, by sprawdzić, czy i w jakim stopniu potrafisz kontrolować swoją mimikę.

Bardzo ważne jest to, że choć przyjmowanie łagodnego wyrazu twarzy można trenować, unikając marszczenia czoła, zaciskania szczęki, napinania ust i rozluźniając konkretne mięśnie, w całym procesie nie chodzi o to, by tłumić emocje, bo takie działanie prowadzi do powstania wewnętrznych konfliktów. Znajomość własnej mimiki może pomóc w rozwinięciu wyższej samoświadomości, a samoświadomość to pierwszy krok w rozwoju inteligencji emocjonalnej. Zamiast całą swoją uwagę kierować na to, by na twojej twarzy nie było widać złości, lepiej zastanów się, co ona chce ci powiedzieć. Dlaczego gniew w ogóle się pojawił? Uniwersalnym bodźcem wyzwalającym gniew jest naruszenie granic lub utrudnianie osiągnięcia celu, a to ważna informacja dla ciebie. Widoczna na twojej twarzy złość to nie tylko czytelny komunikat skierowany na zewnątrz, ale przede wszystkim informacja dla ciebie, z którą możesz wiele zrobić. To sygnał, że potrzebujesz zadbać o to, by twoje granice były respektowane – w trosce o siebie.

Czytaj także: Ani zła, ani dobra. O czym mówi złość i jak spożytkować ją w dobrym celu?

W całej zabawie z kontrolowaniem własnej twarzy nie chodzi też o to, by nagle zyskać kamienne i niewzruszone oblicze niezależnie od sytuacji. To po pierwsze niemożliwe, a po drugie – niczemu dobremu nie służy. Mimika jest nam niezbędna do budowania relacji, a te trudno tworzyć z kimś, kto wygląda niczym dobrze zaprogramowany na neutralność czy obojętność robot. Jeśli chodzi o kontakty interpersonalne, wyrazista mimika ma mnóstwo plusów! Zdaniem ekspertów osoby o większej ekspresji mimicznej cieszą się większym zainteresowaniem i większą przychylnością. Są odbierane jako szczere i prawdziwe, a dzięki mimice właśnie inni ludzie mają wrażenie, że lepiej ich rozumieją. Wydają się też bardziej przewidywalne, a nie nieodgadnione jak osoby wyspecjalizowane w „poker face”, a to daje poczucie bezpieczeństwa.

Świadomość swoich emocji i tego, jakie reakcje one powodują, pomaga intencjonalnie wykorzystywać i mimikę, i mowę ciała do skutecznej komunikacji z innymi tak, by nam służyła. Nad własną mimiką pracować warto także dlatego, że bierze ona udział w procesie dwukierunkowym. Badania naukowe pokazują, że emocje wpływają na wyraz twarzy, ale istnieje też zależność odwrotna – mimika ma wpływ na to, jak się czujemy. To hipoteza psychologiczna znana jako mimiczne sprzężenie zwrotne. Zgodnie z nią można przyjąć, że nie tylko uśmiechamy się, bo jesteśmy szczęśliwi, ale też możemy poczuć się szczęśliwsi tylko dlatego, że się uśmiechniemy!

Wykorzystane źródła: https://www.sciencedaily.com/releases/2006/05/060505161952.htm; https://www.theguardian.com/careers/2016/feb/16/learn-to-read-microexpressions-job-interviews; https://www.scientificamerican.com/article/darwin-was-wrong-your-facial-expressions-do-not-reveal-your-emotions/; https://www.bbc.com/future/article/20180510-why-our-facial-expressions-dont-reflect-our-feelings

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE