1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Dzieci słyszą myśli rodziców – przekonuje psycholożka i trenerka Beata Krajewska

Od około trzeciego roku życia dialog wewnętrzny towarzyszy już stale każdemu dziecku. (Fot. iStock)
Psycholożka i trenerka Beata Krajewska przekonuje, że dzieci słyszą myśli rodziców, dlatego tak ważne jest, by – zamiast się o nie niepokoić – wspierać je i ufać, że wyrosną na wspaniałych dorosłych. Jak kształtować zdrowy wewnętrzny dialog, który w dużo większym stopniu niż iloraz inteligencji decyduje o życiowym powodzeniu?

Gdy w roku 1905 francuski psycholog Alfred Binet wraz z lekarzem Théodore'em Simonem wymyślili test do szacowania sprawności intelektualnej, świat był przekonany, że oto powstało genialne narzędzie do przewidywania przyszłego życiowego sukcesu. Jednak szybko okazało się, że iloraz inteligencji sukces gwarantuje jedynie w niewielkim stopniu, a dziś skłaniamy się wręcz ku opinii, że najważniejsze jest to, jak się do siebie odnosimy w swoim wewnętrznym dialogu. A ten – jak wyjaśnia psycholożka i trenerka mentalna Beata Krajewska – trwa cały czas, tylko my albo nie zwracamy na niego uwagi, albo świadomie go ignorujemy. Tymczasem jest to wspaniałe narzędzie do zmiany mentalnej.

Co się stało ze śliczną Zuzią?

Od około trzeciego roku życia dialog wewnętrzny towarzyszy już stale każdemu dziecku. Początkowo jest on zazwyczaj pozytywny: „Zuzia jest duża”, „Zuzia jest śliczna”, „Zuzia lubi kotki”. Maluchy nie czują się oceniane przez świat, więc nie mają jeszcze blokady. Z każdym kolejnym rokiem niestety to się zmienia i dziecko zaczyna przyjmować dosłownie wszystkie uwagi, opinie i porównania ze strony ważnych dorosłych. W okresie dojrzewania, gdy dopiero wykształcają się płaty czołowe, świat wewnętrzny nastolatka jest w totalnym chaosie, autorytet rodziców ustępuje miejsca autorytetowi grupy i młodzi ludzie stają się dla siebie samych wręcz okrutni.

„Jesteś debilem! Jak ty wyglądasz? Lepiej żebyś się nie urodził”, „Nic dziwnego, że rodzice mnie mają gdzieś, ja sama siebie mam gdzieś. Jestem niczym” – przywołuje przykłady psycholożka, podkreślając zarazem, że dla nastolatka szczególnie trudne jest to, że tyle rzeczy musi i ciągle jest niewystarczający. Jego wewnętrzny dialog często wypełniają myśli w rodzaju: „Mam to gdzieś, nie zmuszą mnie, olewam to, życie nie ma sensu”.

Obserwując nastolatki, skupiamy się tylko na ich zachowaniu, czyli na efekcie końcowym. Tymczasem gdyby rodzic dotarł do dialogu wewnętrznego dziecka, zrozumiałby, dlaczego jest złośliwe dla swojego rodzeństwa, od rana jest w złym humorze i z dnia na dzień zaczyna nienawidzić chodzenia na basen… Często samo nie wie, dlaczego nie chce czegoś zrobić, bo nie zwraca uwagi na głosy w swojej głowie. A to one podpowiadają mu na każdym kroku, co dalej.

Na nastoletnim zakręcie

Mózg nastolatka ulega w ciągu kilku lat silnej transformacji. Do tego w okresie dojrzewania dochodzi bardzo silny czynnik społeczny, czyli: jak mnie widzą rówieśnicy? Pojawiają się bardzo wysokie wymagania dotyczące samego siebie, i to w obszarach niezależnych od człowieka, takich jak aparycja czy uzdolnienia. Nie mogąc im sprostać, nastolatek zaczyna toczyć okrutny dla siebie dialog wewnętrzny. Kiedy rodzic myśli, że jego córka czy syn po prostu siedzą z czołem opartym o szybę samochodu, oni pastwią się nad sobą. Myśl ma bowiem tak wielką moc, że może w jednej chwili zupełnie zmienić odczucia dziecka, a nastolatka uskrzydlić albo zniszczyć.

– Dialog wewnętrzny determinuje jego emocje, czyli to, jak widzi siebie, ludzi wokół siebie, świat, swoje sprawy, swoje możliwości, przyszłość, przeszłość… – alarmuje ekspertka. – To jego osobisty, bardzo ważny wewnętrzny komentator, który odnosi się do absolutnie wszystkiego, co dorastająca młodzież przeżywa.

Dla rodzica oznacza to trzy rzeczy. Po pierwsze, dziecko chłonie bez przerwy wszystko i wszystkich. Po drugie, to, co myśli dziecko, jest najważniejsze, bo to determinuje jego zachowanie. Po trzecie, przeformatowanie dialogu wewnętrznego może zmienić jakość jego życia. Beata Krajewska podkreśla, że dotarcie do tego, co dzieje się w głowie naszego dziecka, odkryje nam tajemnice jego smutku, lęku czy zmartwień. Pozwoli dostrzec, jak ono widzi świat, i zrozumieć, dlaczego zachowuje się w określony sposób. – W diagnostyce, ale także w życiu codziennym dzieci, psychologowie, rodzice i wychowawcy zwracają za mało uwagi na natłok myśli. Zbyt rzadko próbują dowiedzieć się, jaki wpływ ma to na dzieci – dodaje.

Niedaleko pada jabłko

Gdy czujesz, że z twoim dzieckiem dzieje się coś niepokojącego, zacznij najpierw od świadomego słuchania swojego dialogu wewnętrznego. Nie tylko na temat tego, co myślisz o swoim dziecku (choć pamiętaj, że ono dobrze to wie, nawet jeśli milczysz), lecz także jak odnosisz się w myślach do siebie (karcisz się, usprawiedliwiasz czy pocieszasz?), do drugiego rodzica, dziadków swojej córki czy syna oraz ich przyjaciół.

Jak dotrzeć do swojego dialogu wewnętrznego? – Zatrzymaj się i uchwyć głos, który rozbrzmiewa teraz w twojej głowie – podpowiada trenerka. Proponuje też, by nastawić budzik co godzinę i zapisywać myśli, które pojawiają się w głowie w danej chwili. Z kolei zachęca, by w sytuacji szczególnego napięcia przez kilkanaście minut notować wszystkie swobodne myśli, które się pojawiają, a następnie wybrać te najczęściej się powtarzające. Jak brzmią? Czy dodają ci chęci do działania, czy raczej zniechęcają i napełniają lękiem?

Rozmowy przy stole

„Klimat dialogu wewnętrznego jest podobny do klimatu rodzinnej rozmowy przy kolacji. Jeżeli rodzice wywierają na swoje dziecko silną presję, aby je przekonać do tego, co uznają za słuszne (a dziecko broni się i walczy), to później także jego dochodzenie do porozumienia z samym sobą jest nasycone silnymi emocjami, podbarwione agresją – wewnętrzny chór prowadzi wojnę, a proces decyzyjny staje się walką wewnętrzną – pisze prof. Eżbieta Dryll w pracy „Tatuś, koleżanka, Kmicic, policjant i pies: identyfikacja głosów w dialogu wewnętrznym podmiotu”.

Może gdyby rodzice częściej myśleli o tym, że to, jak rozmawiają w domu, jak w lustrze odbije się w głowach i postawach ich dzieci, zachowywaliby się nieco inaczej… Beata Krajewska przekonuje, że gdy dziecko zacznie do siebie inaczej mówić, w jego życiu zajdą zmiany. – Sposób myślenia rodzi określone emocje, to prowadzi do metody reagowania, co buduje strategię radzenia sobie. Powtarzalność tego tworzy postawę życiową – wyjaśnia. I uczula, że dotarcie do wewnętrznego dialogu dziecka nie oznacza wymuszania na nim dokładnego raportowania. – Wprost przeciwnie, życzliwe milczenie jest lepsze niż moralizatorska pogadanka – puentuje ekspertka.

W prowadzeniu pozytywnego dialogu najlepiej wspierać dzieci własnym przykładem. Opowiadać, że w ciągu dnia przeżywamy wiele emocji, także tych nieprzyjemnych, które są katalizatorem nieprzyjemnych myśli, skąd tylko krok do złośliwych głosów. Ale nie musimy brać ich za wyrocznię, lepiej zapraszać do dialogu w głowie przyjaznego rozmówcę. Ucząc dziecko postawy życzliwości wobec siebie, wyposażamy je w narzędzie motywacji na całe życie.

Beata Krajewska, psycholożka, trenerka mentalna związana m.in. z Niepubliczną Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną w Grójcu oraz Centrum Terapii Dzieci Definitiva w Warszawie.

Pułapki umysłu

Myśli rodzica mają największy wpływ na to, jaki rodzaj dialogu wewnętrznego będzie się toczył w głowie jego dziecka przez całe życie. Oto kilka zasad, którymi powinien kierować się dorosły:

  • Myśl dobrze o swoim dziecku. Nie zamartwiaj się, że jest słabo zorganizowane, roztargnione, niesamodzielne. Pamiętaj, że nadopiekuńczość to rodzaj przemocy psychicznej.
  • Uwierz, że wyrośnie na mądrą, odpowiedzialną osobę (kiedyś – teraz jest jeszcze dzieckiem i ma prawo robić głupoty).
  • Bądź przy dziecku autentyczny, nie udawaj, że wszystko jest OK, kiedy padasz ze zmęczenia albo jesteś pogrążony w smutku. Na własnym przykładzie ucz je nazywania emocji, których doświadczasz w ciągu dnia, i pokazuj, jak można sobie z nimi poradzić.
  • Wyjaśnij mu, czym jest wewnętrzny dialog i że może nas wspierać albo podcinać nam skrzydła. Podkreśl, że nie musi się ślepo słuchać tego głosu, ma prawo się z nim nie zgadzać.
  • Bądź czujny, gdy dziecko przeżywa szczególną sytuację: zmianę szkoły, zdradę przyjacielską, wyprowadzkę rodzica – monolog wewnętrzny może być wtedy bardzo toksyczny i skłaniać do obarczania się winą za decyzje dorosłych.
Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze