1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Czym się kończy nadopiekuńczość matki wobec syna? Terapeutka par wymienia najważniejsze skutki dla związku i dla partnerki

Czym się kończy nadopiekuńczość matki wobec syna? Terapeutka par wymienia najważniejsze skutki dla związku i dla partnerki

Fot. kadr z serialu „Seks w wielkim mieście”. Bunny MacDougal, teściowa Charlotte, to przykład nadopiekuńczej matki dorosłego syna
Fot. kadr z serialu „Seks w wielkim mieście”. Bunny MacDougal, teściowa Charlotte, to przykład nadopiekuńczej matki dorosłego syna

Odsłuchaj artykuł

Maria Kmieciak - Czym się kończy nadopiekuńczość matki wobec syna? Terapeutka par wymienia najważniejsze skutki dla związku i dla partnerki

00:00 18:46
15s
0,5 x
15s
„Ta trzecia” nie zawsze ma twarz kochanki. Czasem w związku jest to nadopiekuńcza matka naszego partnera. Jej wpływ na osobowość i zachowania mężczyzny może być widoczny nawet wiele lat po tym, jak syn opuścił rodzinne gniazdo. Bywają jednak dorośli mężczyźni, którzy mentalnie wciąż w tym gnieździe tkwią – a matki nie zamierzają ich z niego wyganiać. Jakie są konsekwencje takiej sytuacji?

O problemie związkowego trójkąta z nadopiekuńczą matką rozmawiamy z Marią Kmieciak, terapeutką par.

Spis treści:

  1. Przyczyny nadopiekuńczości matki wobec syna
  2. Wpływ nadopiekuńczej matki na osobowość mężczyzny
  3. Wpływ niezdrowej relacji z matką na związki romantyczne mężczyzny
  4. Różnice między zdrowym a nadopiekuńczym stosunkiem matki do syna
  5. Niepokojące sygnały, że mężczyzna może być uzależniony od matki
  6. Wskazówki dla partnerki, jak postępować, gdy syn pozostaje w niezdrowej relacji z matką

Przyczyny nadopiekuńczości matki wobec syna

Dlaczego niektóre matki mają tendencję do nadopiekuńczości wobec syna i co sprawia, że wykazują ją nawet gdy syn jest już dorosły?

Nadopiekuńczość wobec dorosłego syna zwykle nie wynika z nadmiaru miłości, ale z trudności matki w zaakceptowaniu jego samodzielności. Sama troska jest czymś naturalnym, jednak staje się problemem wtedy, gdy służy przede wszystkim zmniejszaniu lęku rodzica, a nie rzeczywistym potrzebom dorosłego dziecka.

Jednym z najczęstszych powodów jest silny lęk. Matka może nieustannie martwić się o bezpieczeństwo syna, wyolbrzymiać zagrożenia i nie wierzyć, że poradzi sobie sam. Wyręczanie, doradzanie czy kontrolowanie daje jej chwilowe poczucie ulgi, dlatego z czasem takie zachowania się utrwalają.

Trudność może sprawiać także zaakceptowanie tego, że syn jest już odrębnym, dorosłym człowiekiem. Dorastanie dziecka oznacza dla rodzica konieczność zmiany swojej roli: z osoby, która prowadzi i decyduje, na osobę, która wspiera, ale nie kontroluje. Nie każdemu przychodzi to łatwo.

U części kobiet poczucie własnej wartości i sensu życia jest bardzo silnie związane z rolą matki. Jeśli przez wiele lat bycie potrzebną było najważniejszym elementem ich tożsamości, usamodzielnianie się syna może być odbierane jako utrata ważnej życiowej roli, a nawet forma odrzucenia.

Znaczenie może mieć również samotność lub niesatysfakcjonująca relacja partnerska. W takiej sytuacji syn nieświadomie staje się najważniejszym źródłem bliskości, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. Problemem nie jest sama bliska więź, ale odwrócenie ról, kiedy dorosłe dziecko zaczyna zaspokajać potrzeby emocjonalne rodzica, zamiast budować własne, niezależne życie.

Nie bez znaczenia są także wzorce wyniesione z domu rodzinnego. Jeżeli matka sama wychowywała się w przekonaniu, że miłość oznacza kontrolę, poświęcenie i branie odpowiedzialności za drugą osobę, może nieświadomie powielać ten model wobec własnego syna.

Warto też pamiętać, że takie relacje często utrzymują się dlatego, że są w pewnym stopniu korzystne dla obu stron. Matka czuje się potrzebna i ważna, a syn nie musi mierzyć się z pełną odpowiedzialnością za decyzje i konsekwencje dorosłego życia. W krótkiej perspektywie taki układ zmniejsza napięcie, ale długofalowo utrudnia rozwój samodzielności.

Dlatego nadopiekuńczość może utrzymywać się także wtedy, gdy syn jest już dorosły. Każda próba zmiany dotychczasowego sposobu funkcjonowania wywołuje lęk, poczucie winy, obrażanie się czy zarzuty o niewdzięczność. To sprawia, że obie strony często pozostają w dobrze znanym, choć nie zawsze zdrowym, schemacie relacji.

Wpływ nadopiekuńczej matki na osobowość mężczyzny

Jak nadopiekuńczość matki wpływa na późniejsze cechy osobowości mężczyzny?

Nie ma jednego „typu syna nadopiekuńczej matki”. Znaczenie mają temperament, relacja z drugim rodzicem, doświadczenia poza domem i to, czy mężczyzna w dorosłości nauczył się samodzielności. Badania nad nadmierną kontrolą rodzicielską wskazują jednak na większe ryzyko określonych trudności.

W konsekwencji taki mężczyzna może:

  • mniej wierzyć we własną skuteczność i zdolność radzenia sobie;
  • bać się błędów, porażki i negatywnej oceny;
  • mieć trudność z podejmowaniem decyzji bez konsultacji i potwierdzenia;
  • unikać odpowiedzialności albo zwlekać z działaniem;
  • odczuwać silne poczucie winy, kiedy robi coś wbrew oczekiwaniom matki;
  • mieć kłopot z rozpoznawaniem własnych potrzeb, ponieważ wcześniej ważniejsze było to, czego chciała matka;
  • mieć słabo rozwinięte granice i trudność z odmawianiem;
  • reagować defensywnie na krytykę;
  • oczekiwać, że inni będą przejmowali za niego część codziennych obowiązków;
  • ukrywać ważne decyzje przed matką, zamiast otwarcie zaznaczać swoją odrębność.

Możliwe są dwa pozornie przeciwstawne sposoby funkcjonowania. Pierwszy to zależność: mężczyzna pozostaje bierny, często pyta matkę o zdanie i oczekuje opieki. Drugi to pozorna niezależność: odcina się emocjonalnie, nie prosi nikogo o pomoc, źle znosi bliskość i kontroluje otoczenie, ponieważ zależność kojarzy mu się z utratą autonomii.

Nadmierna kontrola rodzicielska jest wiązana między innymi z niższą samooceną, słabszym poczuciem autonomii, trudnościami w regulowaniu emocji oraz większym ryzykiem niepewnego przywiązania. Trzeba jednak podkreślić, że większość badań pokazuje zależności statystyczne, a nie prosty związek przyczynowy: nadopiekuńcza matka nie „produkuje” automatycznie określonej osobowości.

Wpływ niezdrowej relacji z matką na związki romantyczne mężczyzny

Jakie są skutki nadopiekuńczości ze strony matki dla przyszłych związków mężczyzny i dla jego partnerek?

To, jak relacja z matką wpłynie na późniejszy związek mężczyzny, zależy od wielu czynników. Sama bliska więź z matką nie jest problemem. Trudności pojawiają się wtedy, gdy dorosły mężczyzna nie potrafi psychicznie oddzielić relacji z rodzicem od relacji z partnerką i nie buduje wystarczającej autonomii.

Najczęstsze skutki dla związku i dla partnerki mężczyzny, którego matka była lub jest nadopiekuńcza, to:

Nadmierne poleganie na zdaniu matki

W praktyce może to oznaczać, że zamiast podejmować decyzje wspólnie z partnerką, nadal kieruje się przede wszystkim opinią matki. Konsultuje z nią sprawy, które powinny pozostać między partnerami: od finansów, przez konflikty, aż po plany dotyczące wspólnego życia czy wychowania dzieci. Zdarza się również, że przekazuje matce prywatne informacje o partnerce, nie dostrzegając, że narusza w ten sposób granice związku.

Bierność partnera wobec szkodliwych zachowań matki

Częstym problemem jest także trudność z wyznaczaniem granic wobec matki. Jeśli krytykuje ona partnerkę, ingeruje w decyzje pary czy próbuje wpływać na ich codzienne życie, mężczyzna może unikać reagowania z obawy przed konfliktem lub poczuciem winy. W efekcie partnerka zostaje bez jego wsparcia i może odnieść wrażenie, że nie jest dla niego najważniejszą osobą.

Traktowanie partnerki jak opiekunki

Nadopiekuńczość matki może też wpływać na sposób funkcjonowania mężczyzny w codziennym życiu. Jeżeli przez lata był wyręczany i prowadzony przez rodzica, może oczekiwać od partnerki podobnej opieki, czyli przejmowania organizacji życia, przypominania o obowiązkach czy podejmowania decyzji. Wówczas kobieta stopniowo zaczyna pełnić rolę bardziej przypominającą rodzica niż partnerki, co z czasem prowadzi do frustracji i osłabienia wzajemnej atrakcyjności, nie mówiąc już o obciążeniu mentalnym partnerki.

Czytaj także: O wszystkim musisz pamiętać, bo twój partner „nie ogarnia”? To mental load – praca, której nie widać, a wykańcza każdą kobietę

Nieświadome wciąganie partnerki i matki w rywalizację

Ponadto, w takich relacjach zamiast rozwiązywać problemy bezpośrednio z partnerką, mężczyzna angażuje w nie matkę albo stawia obie kobiety w sytuacji, w której rywalizują o jego uwagę i lojalność. To z kolei utrudnia budowanie poczucia bezpieczeństwa i bliskości w związku.

Największym wyzwaniem zwykle nie jest sama relacja z matką, ale brak jasnych granic. Dorosły związek potrzebuje przestrzeni, w której partnerzy podejmują decyzje wspólnie, chronią swoją prywatność i tworzą własny zespół. Jeśli mężczyzna nie potrafi oddzielić potrzeb matki od potrzeb swojej partnerki, konflikty najczęściej pojawiają się przy ważnych życiowych decyzjach: dotyczących świąt, miejsca zamieszkania, dzieci czy sposobu organizowania wspólnego życia.

Paradoksalnie, partnerka rzadko ma problem z tym, że mężczyzna kocha swoją matkę. Problem pojawia się wtedy, gdy nie potrafi jednocześnie być lojalnym partnerem i wyznaczać zdrowych granic wobec rodziny pochodzenia.

Różnice między zdrowym a nadopiekuńczym stosunkiem matki do syna

Silna więź z rodzicami, nawet w dorosłości, nie musi świadczyć źle o mężczyźnie. Jak odróżnić relację, która mieści się w zdrowych granicach od tej potencjalnie problematycznej?

O jakości relacji z matką nie świadczy liczba telefonów, wspólne wakacje ani częstotliwość spotkań. Można rozmawiać z matką codziennie i jednocześnie mieć zdrowe granice. Można też kontaktować się raz w tygodniu, ale pozostawać pod silnym wpływem emocjonalnym. Warto się zastanowić: czy ta bliskość pozostawia miejsce na autonomię, prywatność i budowanie własnego związku?

Murray Bowen, twórca teorii systemów rodzinnych, mówił o tym, że dojrzałość nie polega na odcięciu się od rodziców, ale na umiejętności pozostawania z nimi w bliskiej relacji przy jednoczesnym zachowaniu własnej autonomii. Innymi słowy, można kochać matkę, często się z nią kontaktować i jednocześnie samodzielnie podejmować decyzje, stawiać granice i budować własną rodzinę bez nadmiernego wpływu rodziców.

Dlatego zdrową relację z matką poznajemy nie po tym, jak często syn do niej dzwoni, ale po tym, że potrafi sam podejmować decyzje, powiedzieć jej „nie” bez paraliżującego poczucia winy, nie ujawnia prywatnych spraw swojej partnerki, reaguje, gdy matka przekracza granice, i nie oczekuje, że partnerka przejmie rolę opiekunki. Uwzględnia swoją partnerkę przy podejmowaniu decyzji dotyczących ich wspólnego życia i potrafi ochronić granice ich związku.

W zdrowej relacji matka pozostaje ważną osobą, ale nie ma decydującego głosu w sprawach dotyczących związku. Bliskość z rodzicem i samodzielność nie wykluczają się, przeciwnie, to właśnie ich współwystępowanie jest jednym z wyznaczników dojrzałych relacji rodzinnych.

Niepokojące sygnały, że mężczyzna może być uzależniony od matki

Czy są jakieś szczególne zachowania na linii syn-matka, które można zauważyć na początku związku i które mogą wskazywać na niezdrowy charakter relacji partnera z matką?

Zachowania, które powinny wzbudzić czujność na początku związku, mogą wyglądać następująco:

  • Matka dzwoni wiele razy dziennie i oczekuje natychmiastowej odpowiedzi, niezależnie od sytuacji.
  • Syn musi informować ją, gdzie jest, z kim i kiedy wróci.
  • Matka ma klucze do jego mieszkania i korzysta z nich bez zapowiedzi.
  • Matka kupuje mu ubrania, sprząta, gotuje, załatwia sprawy urzędowe lub umawia wizyty, mimo że nie ma ku temu zdrowotnej potrzeby.
  • Syn podejmuje decyzje dopiero po rozmowie z matką.
  • Partner zmienia wspólne plany, ponieważ matka tego zażądała, nawet gdy nie wydarzyło się nic pilnego.
  • Opowiada matce szczegóły konfliktów, życia seksualnego albo prywatnych spraw partnerki.
  • Uważa, że matka „ma prawo wiedzieć wszystko”.
  • Mężczyzna każdą próbę postawienia granicy przez partnerkę interpretuje jako atak na matkę.
  • Oczekuje, że partnerka będzie stale ustępowała, ponieważ „mama już taka jest”.
  • Matka konkuruje z partnerką, obraża się przed ważnymi wydarzeniami albo wywołuje kryzys, gdy syn spędza czas z kobietą.
  • Syn żartuje, że „z mamą lepiej nie zadzierać”, ale faktycznie podporządkowuje jej wspólne życie.
  • Złości się bardziej na partnerkę za poruszenie problemu niż na matkę za przekroczenie granicy.
  • Obiecuje partnerce jedno, a matce drugie, aby uniknąć niezadowolenia którejkolwiek z nich.

Pojedyncze zdarzenie nie przesądza o problemie. Niepokojący jest powtarzalny wzorzec, w którym matka ma wpływ na sprawy pary, a mężczyzna nie potrafi lub nie chce ustanowić granic.

Wskazówki dla partnerki, jak postępować, gdy syn pozostaje w niezdrowej relacji z matką

Jak powinna postąpić kobieta, która czuje, że relacja jej partnera z matką negatywnie odbija się na związku? To trudna sytuacja, która często kończy się tym, że mężczyzna jest zmuszony wybierać: matka albo partnerka. Czy faktycznie jednoznaczne zadeklarowanie się po którejś ze stron jest nieuniknione?

Przede wszystkim warto zacząć od rozmowy o konkretnych zachowaniach i ich wpływie na związek, a nie od diagnozowania matki czy obrażania partnera. Sformułowania takie jak: „Twoja matka jest toksyczna”, „Jesteś maminsynkiem” albo „Ona cię kontroluje” najczęściej uruchamiają obronę. Mężczyzna może wtedy usłyszeć przede wszystkim atak na bliską mu osobę i zacząć jej bronić, nawet jeśli wcześniej sam dostrzegał, że ta relacja bywa problematyczna.

Znacznie skuteczniej jest mówić o tym, co konkretnie się wydarza i jakie ma to konsekwencje. Na przykład: „Kiedy opowiadasz mamie o naszych kłótniach, nie czuję, że nasza relacja jest prywatna”, „Kiedy odwołujesz nasze plany, ponieważ mama chce, żebyś do niej przyjechał, mam poczucie, że nasze ustalenia nie są traktowane poważnie” albo „Nie oczekuję, że zerwiesz kontakt z mamą. Potrzebuję jednak, żeby decyzje dotyczące naszego domu były podejmowane przez nas”.

Taka rozmowa powinna prowadzić do konkretnych ustaleń. Para potrzebuje jasno określić, które informacje o związku pozostają prywatne, kto podejmuje decyzje dotyczące ich wspólnego życia, jak będą wyglądały kontakty z rodziną, co partner zrobi, gdy matka skrytykuje lub obrazi partnerkę, a także w jaki sposób będą organizowane święta i inne ważne wydarzenia. Warto również wspólnie rozróżnić, co jest realną pomocą dla rodzica, a co wynika już z podporządkowania się jego oczekiwaniom.

Najważniejsza w tym wszystkim jest jednak reakcja mężczyzny. Nie musi od razu w pełni zgadzać się z partnerką, ale powinien być w stanie jej wysłuchać, przyjąć część odpowiedzialności i podjąć rozmowę o granicach. To pokazuje, czy jest gotowy budować dorosły związek, w którym potrzeby obu stron są traktowane poważnie.

Jeżeli natomiast zaprzecza oczywistym sytuacjom, wyśmiewa partnerkę, każdą próbę postawienia granicy przedstawia jako atak na matkę albo oczekuje, że obie kobiety same rozwiążą konflikt między sobą, rokowanie dla związku jest słabsze. Wtedy problemem nie jest już wyłącznie relacja z matką, ale brak gotowości mężczyzny do zajęcia dorosłej pozycji i ochrony granic własnego związku.

A czy mężczyzna musi wybrać: matka albo partnerka? Nie uważam, że mężczyzna powinien dokonywać jednoznacznego wyboru. W zdrowo funkcjonującej rodzinie taki wybór w ogóle nie powinien być konieczny. Dojrzałość nie polega na zerwaniu więzi z rodzicami, ale na zmianie hierarchii relacji i odpowiedzialności. Oznacza to, że matka nadal może być ważną osobą w życiu mężczyzny, jednak to związek partnerski staje się jego podstawową relacją.

Dorosły mężczyzna może kochać swoją matkę, wspierać ją i utrzymywać z nią bliski kontakt, a jednocześnie jasno wyznaczać granice. Powinien umieć powiedzieć: „To decyzja, którą podejmujemy z partnerką”, „Nie chcę rozmawiać o naszych prywatnych sprawach”, „Rozumiem, że masz inne zdanie, ale nie zmienimy naszych planów” czy „Nie zgadzam się, żebyś mówiła o mojej partnerce w taki sposób”. Takie komunikaty nie są wyrazem braku szacunku wobec matki są przejawem dojrzałości i odpowiedzialności za własny związek.

Dlatego nie chodzi o wybór między dwiema kobietami, ale o wybór dorosłej postawy. Mężczyzna nie powinien odrzucać rodzica, ale powinien potrafić chronić granice swojego związku i zadbać o to, aby decyzje dotyczące wspólnego życia zapadały przede wszystkim między partnerami.

Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których konflikt staje się bardzo nasilony. Jeżeli matka uporczywie przekracza granice, stosuje szantaż emocjonalny, manipuluje lub próbuje kontrolować życie pary, a mężczyzna mimo wielu rozmów nie reaguje i pozwala jej decydować o ich wspólnym życiu, problemem przestaje być sama matka. Problemem staje się decyzja partnera, że nie chce lub nie potrafi budować autonomicznego, dorosłego związku.

Warto też pamiętać, że partnerka nie jest w stanie „odseparować” mężczyzny od jego matki. Może natomiast jasno określić własne granice i powiedzieć, na jakie zasady funkcjonowania w związku się zgadza. Dojrzała granica nie brzmi: „Masz przestać kontaktować się z mamą”, ale raczej: „Nie chcę być w związku, w którym nasze prywatne sprawy są przekazywane twojej mamie, nasze wspólne decyzje są przez nią zmieniane, a ty nie reagujesz, kiedy przekracza moje granice”.

Ostatecznie o jakości związku decyduje nie to, jak bliską relację mężczyzna ma z matką, ale to, czy potrafi funkcjonować jako autonomiczny dorosły i lojalny partner. To właśnie umiejętność stawiania granic, a nie dystans wobec rodzica, najlepiej świadczy o dojrzałości relacyjnej.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE