Praca z przyjaciółką – jak z sojuszniczek nie stać się rywalkami?

Gdy mamy do czynienia z relacjami przyjacielskimi rozstanie z biznesem staje się bardziej skomplikowane. To już prawie rozwód. (fot. iStock)

To może być prawdziwy test dla waszej relacji. Jest szansa, że dzięki wspólnej pracy jeszcze bardziej się pogłębi, ale i zagrożenie – że jej trwałość stanie pod znakiem zapytania. O czym pamiętać, by z sojuszniczek nie stać się w pracy rywalkami, wyjaśnia psycholog Agnieszka Karolak.

Przyjaciółki pracują w tej samej firmie

Zagrożenie 1: Przyjaźń rozwija się kosztem pracy.

Bliska relacja między kobietami wiąże się z dużą potrzebą wymiany informacji o bieżącym życiu, a także o uczuciach, które nam towarzyszą w związku z różnymi zdarzeniami. Wspólne analizowanie tego, co się dzieje u każdej z przyjaciółek, zwierzenia czy dyskusje zajmują sporo czasu. Kiedy siedzimy biurko w biurko, pokusa, żeby rozmawiać, a nie pracować, jest duża. Mogą z tego wyniknąć kłopoty. Pracodawcy coraz częściej dochodzą do wniosku, że przyjaźnie kobiet powodują spadek ich zaangażowania w pracę.

Rozwiązanie: Starajcie się rozgraniczać czas na pracę od przerw, podczas których możecie swobodnie porozmawiać na tematy niezawodowe. Agnieszka Karolak, psycholog i coach z Akademii Gier: – Możemy zacząć od porannych pogaduszek przy kawie, ale pilnujmy, żeby zakończyły się po 20 minutach. Potem poczekajmy z prywatną rozmową do lunchu, a gdy mamy ważne bądź emocjonujące sprawy do omówienia, wybierzmy się po pracy do kawiarni albo odwiedźmy się w domu. Jeśli tego potrzebujemy i lubimy, spotykajmy się w weekendy i – co jest niezmiernie ważne – nie rozmawiajmy wtedy o kwestiach zawodowych.

Zagrożenie 2: Jedna z przyjaciółek zaniedbuje pracę, bo ma kłopoty osobiste, co negatywnie wpływa na wypełniania obowiązków przez drugą.

W życiu zdarzają się różne chwile, też trudniejsze. Kryzysy spowodowane kolejami losu są nieuniknione. Wówczas często ważną rolę odgrywa przyjaciółka, która wspiera w kłopotach. Jednak problemy osobiste mogą położyć się cieniem na pracy. Jedna z kobiet może mieć kłopoty z koncentracją na zadaniach, wykonywać je bez zaangażowania lub nawet narażać firmę na straty. A to może wpływać na pracę drugiej.

Rozwiązanie: Szczera rozmowa. Jeżeli widzisz, że życie prywatne twojej przyjaciółki zagarnia jej strefę zawodową, interweniuj. – Przed rozmową radziłabym jednak zastanowić się, co w jej zachowaniu najbardziej mnie, przełożonym albo klientom może przeszkadzać. Czy to, że zmusza mnie do długich rozmów w czasie pracy? Że nie panuje nad swoimi emocjami: jest smutna, rozhisteryzowana lub zdekoncentrowana, i to odbija się niekorzystnie na jej i mojej pracy? Potem ten właśnie konkret radziłabym przedstawić w rozmowie – podpowiada Agnieszka Karolak. Można zacząć na przykład tak: „Zdaję sobie sprawę, że przeżywasz teraz trudny czas. Widzę, że ciężko ci skupić się na pracy. Jednak tutaj twoje emocje blokują także mnie. Pomogłoby mi, a pewnie także i tobie, gdybyśmy o twoich sprawach rozmawiały w przerwach, a w pracy skupiły się tylko na pracy”. Wspólna praca z przyjaciółką to codzienna nauka tego, jak radzić sobie w podwójnej relacji: prywatnej i zawodowej, oraz czerpać z obu z nich satysfakcję.

Zagrożenie 3: Jedna z was awansuje, a druga staje się jej podwładną.

Każda zmiana pozycji społecznej wpływa na relacje między ludźmi i jest testem dla przyjaźni. Awans przyjaciółki może być odebrany jako oczywisty przejaw tego, że ona jest lepsza. Czyli może pojawić się refleksja: „ja jestem gorsza”. – A wraz z nią złość, zazdrość, dyskomfort płynący z braku poczucia własnej wartości. Te uczucia mogą negatywnie wpłynąć i na pracę, i na przyjacielską relację – mówi Agnieszka Karolak.

Awans wiąże się z uznaniem i rozmaitymi gratyfikacjami, ale też ze stresem. Jeśli to ty zostajesz szefową, a przyjaciółką – jedną z twoich podwładnych, możesz się bać, że trudno ci będzie wyegzekwować od niej odpowiednie wykonanie zadań albo że będzie oczekiwała lepszego traktowania.

Rozwiązanie: Jest tu przestrzeń do głębszej pracy wewnętrznej, w której pomóc może psycholog bądź coach. Warto zorientować się, czy zaistniały jakieś nowe fakty, które nas niepokoją. Może przyjaciółka, która awansowała, zaczęła się inaczej zachowywać? Co najbardziej nas drażni? A może musimy teraz poradzić sobie z nowymi zadaniami czy innym niż dotychczas sposobem ich wykonania. Jeśli mamy jakieś wątpliwości, trzeba o tym porozmawiać, zostawiając na boku emocje. Tu ułatwi pracę i nie zagrozi przyjaźni.

Z kolei jako przełożona musisz z jednej strony widzieć cele, jakie postawiono przed tobą, a z drugiej strony patrzeć na zespół: pod kątem umiejętności oraz kompetencji każdej osoby i ich optymalnego wykorzystania dla realizacji celów działu. – Jeśli wiesz, że przyjaciółka w czymś jest świetna, powierz jej zadanie, w którym swoje cechy wykorzysta. Jeśli natomiast czegoś nie lubi, to albo poszukaj do tego osoby, która chętniej je wykona, albo pomóż jej w wykonaniu zadania. Być może szkolenie z tej dziedziny ułatwi jej pracę. Pozytywnie wykorzystaj wiedzę o przyjaciółce dla wspólnego dobra – mówi Agnieszka Karolak. – A o swoich uczuciach związanych z awansem w kontekście waszej relacji porozmawiajcie po pracy. Może też się zdarzyć, że w tym momencie wasza przyjaźń się skończy. Bo przyjaciółka, która nie została w ten sposób doceniona, nie będzie mogła się z tym faktem pogodzić. Albo nowe stanowisko pozwoli drugiej tak szeroko rozwinąć skrzydła, ze całkowicie zmieni się jej styl życia, sposób spędzania wolnego czasu i oczekiwania w stosunku do ludzi. Cóż, tak też bywa.

Kiedy przyjaciółka awansuje, może pojawić się refleksja „Jestem gorsza”. A z nią złość, zazdrość oraz dyskomfort płynący z braku poczucia własnej wartości. (fot. iStock)

Prowadzicie wspólny interes

Zagrożenie: Jedna z was odczuwa brak równowagi w zaangażowaniu we wspólną pracę.

Przyjemna atmosfera przyjaźni może sprawić, że przyjaciółki zbyt swobodnie podejdą do spraw biznesowych, mając nadzieję, że „same się ułożą”. Pierwsze wyzwanie, przed jakim możecie stanąć? Oczekiwanie, że będziecie wkładać po równo: pasji, zaangażowania, czasu i talentu. A z tym różnie bywa. Jedna z was może poczuć się przemęczona i rozczarowana brakiem zrozumienia ze strony przyjaciółki. – Kiedy zakładamy biznes, zazwyczaj myślimy przede wszystkim o sukcesie, a nie o tym, w jaki sposób, krok po kroku, go osiągniemy – mówi Agnieszka Karolak. – Nie zastanawiamy się, jak będziemy wykonywać kolejne zadania. Czasem też cel, który chcemy osiągnąć, nie jest jeszcze doprecyzowany. Albo nie sprawdziłyśmy, czy obie tak samo rozumiemy sukces naszego przedsięwzięcia. Szybko przekonujemy się, że co innego mieć wizję, a co innego pracować nad jej urzeczywistnieniem.

Rozwiązanie: Żeby uniknąć takiej sytuacji, warto jeszcze przed rozpoczęciem działalności ustalić podział zadań. Warto spisać sobie w punktach, która osoba czym się będzie zajmować, oraz ustalić harmonogram prac. W trakcie realizacji cały czas monitorujcie, czy dzięki waszym działaniom przybliżacie się do celu, który sobie ustaliłyście, czy trzeba coś zmienić i zaktualizować. – Jeśli już zdarzyło się, że na skutek braku jasnych ustaleń i podziału pracy doszło do nierównomiernego zaangażowania, potrzebna będzie rozmowa – radzi Agnieszka Karolak. – Podstawowa zasada dotycząca rozmów biznesowych, kiedy łączą nas jednocześnie relacje prywatne, mówi, że powinniśmy oddzielić osobę od jej zachowania dotyczącego pracy. Czyli nie mów, co o niej myślisz, tylko informuj, jakie konkretnie mamy zastrzeżenia do jej pracy. I pamiętaj, żeby mówiąc o swoich uczuciach, używać komunikatu „ja”, np.: „Kiedy widzę, że projekt ulotki nie został jeszcze zrobiony, a ustalony przez nas termin minął w ubiegłym tygodniu, zaczynam się bać, że nie zdążymy przygotować się do targów i że wydruk będzie kosztował nas więcej. Co możemy zrobić, żeby ulotki zostały wydrukowane na czas?”.

Zagrożenie: Okazuje się, że reprezentujecie różne style pracy.

Przyjaciółkę, z którą właśnie zaczęłyśmy pracować, zazwyczaj znasz z życia prywatnego, wiesz, że świetnie wam się rozmawia, podróżuje, że jest doskonałą matką i partnerką. Nie wiesz jednak, jak to wszystko przekłada się na sferę zawodową. I może się okazać, że jej styl pracy jest bardzo różny od naszego, i to nas denerwuje. -Częstą przyczyną zgrzytów w prywatnych firmach jest różne podejście do planowanie – mówi Agnieszka Karolak.

Są osoby, które potrzebują szczegółowych planów działania i regularnej metodycznej pracy. A są takie, które nie przejmują się harmonogramami, traktując je jako ograniczenie, a pracują zrywami. Z początku, kiedy okazuje się, że styl pracy przyjaciółki, z którą prowadzisz firmę, oraz twoje oczekiwania co do efektów jej działań są inne niż zakładałaś, możesz być pobłażliwa. Z czasem jednak coraz bardziej będzie ci to przeszkadzać. Kolejną sprawą jest jakość pracy przyjaciółki, czyli fakt, czy jesteś zadowolona z jej efektów. na przykład: czy jej ulotka jest dobra.

Rozwiązanie: Jeśli odkryjesz, że nie podoba ci się podejście do pracy koleżanki, zapytaj samą siebie: „Co mi szczególnie przeszkadza? jakie emocje to we mnie budzi?”. Na przykład: przyjaciółka odkłada zadania na ostatnią chwilę. Jak ja się z tym czuję? Boję się, że nie zostaną dobrze wykonane. I weryfikacja: Czy rzeczywiście tak się dzieje? Jeśli tak, stajesz przed koniecznością porozmawiania z przyjaciółką. Jeśli jej styl pracy cię stresuje, bo ona zostawia wszystko na ostatnią chwilę, zastanówcie się wspólnie, czy nie lepiej dzielić zadania na mniejsze części, żeby móc przewidzieć efekt. Jeśli nie odpowiada ci projekt ulotki, porozmawiajcie o konkretnych elementach, które można by zmienić.

14

Zagrożenie 3: Podjęcie decyzji o zamknięciu firmy bądź odejście jednej z przyjaciółek. Koniec działalności firmy z reguły jest mniej przyjemny niż początek. Może wiązać się z rezygnacją z marzeń, ale też z realną materialną stratą. Często zdarza się, że dotychczasowe wspólniczki mają na ten temat inne zapatrywania. Jedna na przykład chce, mimo trudności, dalej prowadzić działalność, a druga już nie. Gdy mamy do czynienia z relacjami przyjacielskimi, rozstanie z biznesem staje się bardziej skomplikowane. To już prawie rozwód. Do głosu dochodzą sprzeczne emocje.

Rozwiązanie: Już na początku działalności warto zadać sobie pytanie, po czym każda z przyjaciółek pozna, że nie będzie chciała dalej prowadzić firmy – mówi Agnieszka Karolak. – Jaka to będzie informacja? Na przykład konkretna suma finansowej straty albo cezura czasowa, do której firma powinna przynosić określony zysk.

Musicie się liczyć również z tym, że może dojść do zdarzeń losowych (choroby w rodzinie, konieczności dłuższego wyjazdu), które spowodują, że jedna z was nie będzie mogła poświęcać się dłużej wspólnej firmie. Co wtedy? – Osobie, która odchodzi, radziłabym, żeby poinformowała o tym przyjaciółkę najszybciej jak się da i jak najszczerzej potrafi – mówi Agnieszka Karolak. – Jeśli zdecyduje się kontynuować waszą działalność, też znajdzie się w trudnym położeniu. Dobrze, żebyście obie były zgodne, że to dobry moment, by otworzyć się na nowe możliwości. Poszukać innej wspólniczki albo wprowadzić w firmie zmiany, dzięki którym przyjaciółka będzie mogła prowadzić sama działalność. Może też okazać się, że stanie się to niemożliwe i firmę trzeba będzie zamknąć. Najistotniejsze wtedy jest to, by nikt nie czuł się pokrzywdzony i nie obwiniał drugiej strony.

– Kiedy sytuacja zaskakuje nas i stresuje, dajemy sobie czas na podjęcie decyzji. Najpierw zajmijmy się swoimi uczuciami – mówi Agnieszka Karolak. – Zapytaj siebie: Co się ze mną teraz dzieje? Może czuję się opuszczona? Boję się, że sobie sama nie poradzę? Odpowiedź wskaże najlepsze rozwiązanie. Jeśli czujesz się samotna, poszukaj u kogoś wsparcia. A może jesteś zła na przyjaciółkę? Wówczas dobrze byłoby się najpierw zająć tą trudną emocją. Jeśli to ty postanawiasz odejść, bo doszłaś do wniosku, ze nie chcesz dalej zajmować się firmą, nie dajesz rady finansowo albo inaczej sobie to wszystko wyobrażałaś, też nie działaj pochopnie. – Radziłabym najpierw zastanowić się, co tak naprawdę ci przeszkadza – mówi Agnieszka Karolak. – Bo może dołuje cię załatwianie bieżących spraw, a wolałabyś pracować bardziej kreatywnie. Wtedy można inaczej podzielić się zadaniami lub zatrudnić osobę do pomocy. Może też chodzić o brak satysfakcji finansowej. W takim wypadku przed odejściem warto podjąć jeszcze starania, żeby więcej zarabiać. Szczera rozmowa o wewnętrznych motywach planowanego odejścia powinna pomóc nie tylko w poradzeniu sobie z frustracją, ale również w popchnięciu firmy na właściwe tory.

Dobrym pomysłem jest danie sobie i wspólnej firmie czasu – może to być np. następne pół roku – na to, by poszukać inwestorów lub wspólników, nowych kierunków rozwoju, a jeśli po wyznaczonym terminie wszystkie okażą się niewypałem, podjąć decyzję o rozstaniu.

– Miejmy tez świadomość tego, że relacja może trwać, mimo że nasze drogi biznesowe się rozchodzą – podkreśla Agnieszka Karolak.

 

Ekspert Agnieszka Karolak psycholog, dyplomowany trener biznesu, coach, dyrektor ds. szkoleń w Akademii Gier