fbpx

W brzuchu mieszkają kobiece emocje. Jak rozpoznać symptomy lęku?

W brzuchu mieszkają kobiece emocje. Jak rozpoznać symptomy lęku?
Somatyzowanie to zamieniania emocji na symptomy odczuwalne w ciele. (Fot. iStock)

Zamiast zastanawiać się, dlaczego twoje ciało szwankuje, w najmniej odpowiednim momencie, posłuchaj, co ma ci ważnego do powiedzenia.

Mija trzeci tydzień odkąd wszyscy jesteśmy na koronowirusowej wojnie. Nikt nie wie jak długo to potrwa, kiedy się skończy, i co będzie jak się skończy. Owa niepewność i niemożność skontrolowania czegokolwiek karmią nasze emocje. A te, zgodnie ze swoją naturą są intensywne, ale krótkotrwałe. Najsilniejszy lęk mamy już za sobą. Przynajmniej na jakiś czas. Oczywiście będzie wracał falami, atakował od czasu do czasu, ale ze znacznie mniejszym natężeniem. Chyba każdy z nas bez wyjątku ,,wybał się” za wszystkie czasy. Ale to nie koniec emocjonalnej huśtawki. Pod lękiem kryją się inne, równie niefajne emocje, które powoli wychodzą na arenę, pod warunkiem że im na to pozwolimy.

Wojnę przetrwają najwytrwalsi

Choć w mediach i na portalach społecznościowych radzą nam byśmy się zatrzymali w biegu, który przez lata narzucał nam świat, i skorzystali z okazji: zwolnili tempo, wsłuchali się w siebie, ćwiczyli jogę, medytowali itp. Jednak jakoś dziwnie większość z nas rzuciła się w wir pracy. Właściwie z kim nie rozmawiam, każdy twierdzi, że pracuje teraz więcej niż zwykle. I nie chodzi jedynie o lęki finansowe, czy problemy wynikające z pracy zdalnej. Rzucenie się w wir pracy pozwala nam uciec od emocji, od czucia. Bo czuć możesz jedynie w bezruchu. W końcu wszyscy dobrze wiemy, że jak na każdej wojnie stawką jest nasze życie. Prawdopodobnie genetycznie zakodowany w naszym ciele scenariusz przetrwania każe nam być w ruchu – w działaniu, myśleniu, pracy koncepcyjnej itp. Przetrwasz (materialnie, mentalnie i emocjonalnie) jeśli nie wypadniesz z działania, nie zapadniesz się (w fotelu, albo w sobie) z bezradności, bez pomysłu co dalej, bez nadziei. Twój mózg pracuje na najwyższych obrotach, zdarza ci się przesiedzieć w piżamie przed monitorem cały dzień, jesz nawet mniej niż zwykle, bo nie ma cię kto wyciągnąć na lunch. Wieczorem zasypiasz z poczuciem dobrze wypełnionego obowiązku i nawet statystyki z pola bitwy niespecjalnie cię już poruszają. Tylko z twoim ciałem dzieje się coś dziwnego…

Bądź w kontakcie ze sobą

Od kilku dni boli cię brzuch, jakoś tak dziwnie jak nigdy wcześniej. Myślisz: ,,To pewnie stres”. Stres to znaczy co? Nie masz czasu się nad tym zastanawiać; pijesz miętę na trawienie, robisz sobie ciepłą kąpiel, która rozluźnia napięte mięśnie, albo bierzesz tabletkę przeciwbólową. Przechodzi ale tylko na chwilę. Po dniu albo dwóch pojawia się biegunka, albo zaparcie. Znowu próbujesz radzić sobie domowymi sposobami. Po kolejnych kilku dniach mogą pojawić się nudności, brak apetytu albo wręcz przeciwnie okresy napadowego głodu. ,,Siedzę w domu, dlatego więcej jem” – myślisz sobie, ale z lękiem chowasz wagę na dno szafy. A potem pojawiają się jakieś ,,babskie” kłopoty, choć do tej pory twój cykl działał jak szwajcarski zegarek. O co tu chodzi?

Pamiętasz powiedzenie: ,,Paluszek i główka to szkolna wymówka”? To taki dziecięcy sposób somatyzowania – zamieniania emocji na symptomy.

Zamiast złościć się, że twoje ciało szwankuje w najmniej odpowiednim momencie, posłuchaj co ma ci do powiedzenia. Zatrzymaj się w tym pędzie pracy (co z tego, że nie chodzisz do firmy, skoro i tak bez przerwy pracujesz). Sprawdź jak się czujesz? Jak się ma twój brzuch? Przypomnij sobie kiedy ostatnio jadłaś i czy to było coś co nakarmiło twoje ciało, czy jedynie dostarczyłaś sobie pustych kalorii? Jeśli naprawdę tak dużo pracujesz, prawdopodobnie zapomniałaś o jedzeniu, piciu a nawet skorzystaniu z toalety. Dziwisz się, że twój brzuch się buntuje?

Dlaczego akurat brzuch?

Bo w brzuchu mieszkają kobiece emocje; wszystkie twoje frustracje, smuteczki, bezsilności a także złość, którą prawdopodobnie przechowujesz tam od dzieciństwa, bo “grzeczne dziewczynki się nie złoszczą”…
Kiedy powoli oswajasz się z lękiem, w twoim brzuchu budzą się pozostałe emocje. One także chcą zaistnieć, przede wszystkim domagają się byś je poczuła.

Jak? Wstań z krzesła czy z kanapy, podejdź do lustra, najlepiej dużego, żebyś mogła zobaczyć się także od pasa w dół. Jeśli nie masz dużego lustra, wstań i połóż sobie prawą dłoń na brzuchu. Poczuj albo obejrzyj w lustrze swój brzuch. Czy zwisa luźno, czy raczej jest twardy i napięty? Czy masz wrażenie, że tam coś trzymasz, ukrywasz nawet przed samą sobą i boisz się puścić? Połóż dłoń na brzuchu i poczuj te wszystkie emocje, które w nim się kłębią. Czy jesteś gotowa je poczuć, przeżyć i uwolnić?

Zajmijmy się na razie samym brzuchem.

  1. Usiądź i spokojnie oddychaj. Sprawdź czy powietrze swobodnie przemieszcza się do brzucha i napełnia go w całości? Czy w trakcie oddychania brzuch jest żywy; uwypukla się przy wdechu, i spłaszcza przy wydechu? Postaraj się oddychać do brzucha tak, by w trakcie oddychania poruszał się głównie brzuch, a klatka piersiowa była prawie nieruchoma.
  2. Uklęknij na podłodze, puść luźno brzuch, staraj się umościć go wygodnie w podstawionych dłoniach. Tak jakbyś jakiś najcenniejszy skarb delikatnie układała w koszyczku z dłoni. Twój brzuch poczuje się zaopiekowany.
  3. Pomasuj brzuch, kiedy czujesz, że jest napięty, albo w całym ciele odczuwasz poddenerwowanie. Możesz to zrobić nawet w przerwie od pracy. Oprzyj się wygodnie, i masuj brzuch ruchem zgodnym ze wskazówkami zegara. Może łagodnie nim potrząsnąć.
  4. Rano tuż po obudzeniu, a potem w ciągu dnia przed obiadem, wypij szklankę gorącej wody. Pita małymi łykami pobudzi twoje ciało, poruszy trzewia. Jeśli ten rytuał utrwalisz w swoich codziennych zachowaniach, twój brzuch poczuje się bezpieczny.
  5. Kilka razy w ciągu dnia, zwłaszcza kiedy poczujesz się niespokojna, postaraj się wywołać głośny śmiech. To może być na początek przykładowe “ha, ha, ha” – ćwiczenie to wprawi twój brzuch w radosne wibracje.

Po tygodniu brzuchowej autoterapii poczujesz i nie przestraszysz się żadnej emocji, która obudzi się w twoim ciele. Ważne jest byś nauczyła się alfabetu swoich symptomów. Może okazać się, że biegunka to twoja bezsilność, a kamień w brzuchu i wzdęcia to złość. Przyjmij wszystkie swoje emocje – ukochaj swój brzuch. A potem posłuchaj co mają ci do powiedzenia inne części twojego ciała. Co tam w klatce piersiowej?

Więcej o tym, jak radzić sobie ze stresem, lekim i strachem, przeczytasz w najnowszej książce Ewy Klepackiej-Gryz „Kiedy Twoja wrażliwość staje się zaletą”

Kiedy Twoja wrażliwość staje się zaletą
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze