Asertywna czyli jaka?

Asertywna czyli jaka?
123rf

Wcale nie agresywna, wcale nie egoistyczna. Ale też nie altruistka, rozdająca siebie. Mówi „nie”, ale mówi również „tak”. Twarda i wrażliwa jednocześnie. Jak się tego nauczyć?

Nie lubię tych dziewczyn po kursach asertywności – powiedział mi kiedyś Jacek, przyjaciel od lat. – Nagle stają się niemiłe i obcesowe, wciąż w postawie obronnej, jakby inni chcieli je tylko krzywdzić. Rzeczywiście, niektóre z nas idą na kursy asertywności po to, by nauczyć się odmawiać. Potem skupiają się na obronie swojego terytorium, otaczają murem lub zamykają w wysokiej wieży, zniechęcając skutecznie dotychczasowych znajomych, by przez ten mur zechcieli się przebić i na wieżę wspiąć. Efektem źle pojętej asertywności są niekoleżeńskie zachowania i utrata wielu przyjaciół, no bo jak tu mieć dobre relacje z kimś, kto zwykłą prośbę odbiera jako zamach na swoją niepodległość. – Magda, moja do tej pory sympatyczna i uprzejma koleżanka z pracy, po jednym z takich kursów zamieniła się nie do poznania. I to na gorsze – opowiada Małgosia, ekonomistka z Warszawy. – Po tym, jak kilka razy na prośbę o przyniesienie czegoś z kuchni, do której się wybierała, usłyszałam od niej: „Masz taką samą drogę”, przestałam ją prosić o cokolwiek. Nasze stosunki bardzo się ochłodziły. Ewelina, 33-letnia nauczycielka, wspomina, jak sama pogubiła się w byciu asertywną: – Tamtego dnia wróciłam ze szkoły potwornie zmęczona, marzyłam tylko o kąpieli i wygodnej kanapie. Wtedy zadzwoniła moja przyjaciółka Ewa, zapłakana, bo znowu rozstała się z chłopakiem. Prosiła, żebym do niej wpadła, ale ja, myśląc o tym, jaki czeka mnie jutro kocioł w pracy i pamiętając rady, by nie pozwalać sobie wchodzić na głowę, odpowiedziałam, że dziś niestety nie dam rady, ale mogę odwiedzić ją jutro. Usłyszałam: „Ale ja potrzebuję cię dzisiaj” i sygnał zakończenia rozmowy. Zrozumiałam dopiero potem, że chcąc być asertywną, zapomniałam o tym, by być po prostu przyjaciółką. Joanna Boj, psycholog i psychoterapeutka: – Swego czasu asertywność była hasłem, które można by określić jako „trendy”. Ludzie zaczęli wierzyć, że asertywność to umiejętność mówienia „nie” w każdych okolicznościach. A sprawa jest bardziej złożona. Asertywność to tak naprawdę zdolność związana z umiejętnością stawiania granic. To także wyrażanie szacunku wobec potrzeb, zarówno swoich, jak i osób, z którymi się stykamy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »