Moc kobiety? Blisko ziemi

Dzisiaj nie czuję się ładna, powiedziałam kiedyś Kasi, mojej przyjaciółce, kiedy układałyśmy koce do medytacji. Ojej, odpowiedziała zatroskana, trzeba coś z tym zrobić, kup sobie majtki!
Nie muszę pisać, że od razu poczułam się lepiej. Przy pomocy innych kobiet można wszystkiego dokonać, tylko my same możemy się uleczyć, zapamiętałam to zdanie z książki z naukami starej, indiańskiej szamanki. Sięgnęłam po nią i oto, co znalazłam: „Mężczyźni nie znają prawdy. Jeśli mają szczęście, uświadamiają sobie, że muszą znaleźć kobietę, która ich tego nauczy. Najpierw jednak kobieta musi zebrać swą moc i sama się uleczyć. I lepiej niech nie naśladuje mężczyzny jak przedrzeźniacz wronę. Gdy tylko raz to się jej uda, jest skończona. To koniec. Mężczyźni i kobiety gubią się i stają się słabi. Gdybyś wybrała mężczyznę, nieważne jaki byłby piękny, a nie swą moc, on by cię zniszczył. Znienawidziłby cię za to, że nie jesteś Kobietą Białą Bizonicą, od której mógłby się uczyć. Gdybyś była boginią, mogłabyś żyć ze swym bogiem w szczęściu, tylko wtedy”.

Kobieta Biała Bizonica? Kto to? Biel kojarzy się z delikatnością, Bizonica z mocą. Jak to pogodzić? Gdy kobiecie zdarza się przedrzeźniać siłę mężczyzny, świat szarzeje, to nie jest wygodne i kończy się raczej na niemocy. To, co nas w mężczyznach zazwyczaj kręci, to twardość. Twardość rozumiana jako stabilność, szukamy tej jakości u siebie, podpatrując ich. Groźny jest to proceder, niebezpieczeństwo polega na tym, że łatwo można na nich wyprojektować marzenie o byciu twardą. Efekt uboczny? Przyciąganie różnego rodzaju macho i wozów pancernych, którzy pod zbroją ukrywają małego, przestraszonego chłopca. W takich relacjach wydarza się następujący proces – jeśli on jest pancernikiem, po co ja? I nieważne jest to, że jego moc jest iluzoryczna. Mięknie się wtedy, bo pojawia się pokusa pójścia na skróty, podążenia nie swoją ścieżką, coraz dalej od wewnętrznej integracji. Ze strachu przed wejrzeniem w jakąś część siebie, z lęku przed poczuciem własnej mocy, zdradzamy same siebie.